Mały Ktoś

OST:

Opis:

Sonrisa

 

Od razu muszę się przyznać – nie jestem znawczynią muzyki współczesnej. Nie wiem, co jest aktualnie na topie, nie śledzę nowinek z życia najbardziej znanych artystów. Dla mnie muzyka po prostu musi być miła dla ucha. Najczęściej słucham wtedy, gdy pracuję – piszę lub tworzę różnego rodzaju tak zwane rękodzieło. I w samochodzie – tutaj muzyka musi mnie relaksować, uspokajać. Nigdy jednak nie wychodzi na pierwszy plan, zawsze stanowi tło. Ale tło ważne, bo potęgujące mój nastrój. Dobra muzyka t, według mnie taka, która nastraja nas pozytywnie. Dlatego wybierając płyty, których chce posłuchać nie kieruję się tym, czy wydali je twórcy, których nazwiska są mi znane, ludzie, o których jest lub było głośno. Szukam za to takiej muzyki, która po prostu mi się spodoba...

 

Tym razem też tak było. Zanim sięgnęłam po całą płytę „Mały Ktoś" Bartosza Słatyńskiego przesłuchałam w sieci utwór „Ponad chwilę". Nie wsłuchiwałam się w tekst, bo chciałam tylko sprawdzić, czy muzyka będzie mi odpowiadać. Piosenka zrobiła na mnie całkiem miłe wrażenie, więc postanowiłam sięgnąć po cały album. Dopiero później zaczęłam szukać informacji o artyście.

 

Okazało się, że choć do tej pory nie obiło mi się o uszy nazwisko Bartosza Słatyńskiego, jest to artysta z dość dużym dorobkiem. Wcześniej związany był z grupą Avalanche i Penny Lane, wydał teraz solową płytę. Płytę, która mnie urzekła.

 

Na początek o muzyce: jest dokładnie taka, jaką lubię. Nie zbyt monotonna, dość łagodna, ale też nie za bardzo. Coś w rodzaju złotego środka. Uspokaja, ale nie usypia. Do posłuchania podczas wieczornych spotkań ze znajomymi albo na wieczory spędzane z samym sobą. Jako tło do czytania książki jednak się nie nadaje. Wszystko przez fantastyczne teksty.

 

To one, moim zdaniem, stanowią prawdziwą wartość płyty. Kiedy najpierw się w nie wsłuchałam, potem wczytałam (bo znaleźć je można w książeczce dołączonej do płyty), po prostu mnie urzekły. Z powodzeniem stanowić by mogły zupełnie odrębny tomik poezji! Teksty piosenek, które znalazły się na płycie urzekają prostotą i jednocześnie niesamowitą dojrzałością. Kiedy się w nie wsłuchamy, możemy niemal w każdym znaleźć zdanie, które przemówi do nas z ogromną siłą, słowa, które zapragniemy zanotować, zapamiętać. Ot choćby jak te: „korzystajmy co sił/nie marnujmy chwil" i „odkrywaj wszystkie nieprzebyte drogi (...) dzisiaj jesteś, by móc cieszyć się" pochodzące z utworu „Odkrywaj", który należy chyba do moich ulubionych na tej płycie.

 

Na koniec jeszcze o szacie graficznej. Nie ukrywam, że lubię, kiedy płyta nie tylko fajnie gra, ale jest też ładnie wydana. W tym przypadku okładka mnie urzekła. Zdjęcie, które na niej się znajduje jest wzruszające i intrygujące zarazem. To ono także sprawiło, że z ciekawością sięgnęłam po album. Dla mnie było obietnicą naprawdę ciekawej muzyki. Nie zawiodłam się...

 

Płyta „Mały ktoś" to album dla miłośników poezji, choć przecież nie można jej zaliczyć do gatunku poezji śpiewanej. Na pewno nie są to ostre brzmienia, raczej muzyka łagodna, przyjemna dla ucha, idealna do tego, by nucić razem z artystą. To muzyka, która pasować będzie do kieliszka wina i leniwego wieczoru w domowym zaciszu, do spotkania z przyjaciółmi, do porannej kawy. Wiem jedno, tę płytę warto mieć, bo słuchanie jej naprawdę poprawia humor. Jako zwykły odbiorca mogę powiedzieć jedno: posłuchajcie!

 

Za możliwość posłuchania albumu dziękuję wytworni MJM oraz artyście Bartoszowi Słatyńskiemu.

Moja ocena: 8/10 (5/6)

Podziel się!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Mały Ktoś

Dodatkowe informacje:

  • Tytuł Oryginalny: Mały Ktoś
  • Gatunek: Pop
  • Premiera (Polska): 22.05.2015
  • Wykonawca: Bartosz Słatyński
  • Track Listing: Track Listing
  • 1: Będę Sobą [3:39]
  • 2: Ponad Chwilę [4:04]
  • 3: Życie [4:00]
  • 4: Odkrywaj [3:22]
  • 5: Koniec Świata [3:33]
  • 6: Mały Ktoś [5:26]
  • 7: Między Nami [3:03]
  • 8: Zagubionej Miłości [4:28]
  • 9: Wiosenny Park [2:27]
  • 10: Dla Mamy [3:39]
  • 11: Jesteś Całym Światem [3:19]

Współpracujemy z: