Znikająca Kraina Wędrówka Przez Góry Śląska
EMOL
„Znikająca kraina. Wędrówka przez góry Śląska” Michała Zabłockiego jest osobistym reportażem podróżniczo-historycznym, wydanym przez Wydawnictwo Sploty. Zanim odniosę się szerzej do treści książki chciałabym kilka słów poświecić tytułowi. Tradycyjnie i historycznie Śląsk dzielimy go na dwie główne krainy: Dolny Śląsk i Górny Śląsk. W potocznym rozumieniu sformułowanie „góry Śląska” kojarzy się częściej z Beskidem Śląskim. Natomiast autor sformułowanie to odnosi do Sudetów stanowiących w dużej mierze południową część Dolnego Śląska. Książka przedstawia pieszą wyprawę autora wzdłuż Głównego Szlaku Sudeckiego, zatem za określeniem „góry Śląska” kryją się sudeckie pasma. Szlak o długości 440 km biegnie przez niezmiernie ciekawe historycznie i geograficznie tereny. Autor w swojej publikacji połączył opis trudów samotnego wielogodzinnego codziennego wędrowania z opowieścią o historii tego regionu i refleksjami nad zmianami, jakie dokonywały się tu na przestrzeni wieków i w ciągu ostatnich lat. Nie jest to przewodnik ze wskazaniami i radami dla kogoś, kto chce przejść tym szlakiem, ale historia tego obszaru widziana oczami dziennikarza i językoznawcy.
Autor wyrusza z Prudnika z plecakiem i w sandałach, aby odwiedzić mniej lub bardziej znane miasta i miasteczka leżące na szlaku. Zatrzymuje się w hotelikach, gospodach i schroniskach, mija opuszczone osady, charakterystyczne dla tych terenów figury św. Nepomucena i przydrożne krzyże. Na swoim szlaku spotyka turystów i mieszkańców, ale najczęściej idzie samotnie, obserwując przyrodę i wsłuchując się w nią. Mijając różne miejsca, opowiada nam o ich historii, przywołuje dawne nazwy, właścicieli tych ziem i wydarzenia, jakie tu miały miejsce. Dzięki temu Sudety stają się dla nas wielowarstwową przestrzenią, w której współistnieją współczesność i ślady dawnych mieszkańców.
Najważniejszym motywem książki jest droga – zarówno fizyczna, jak i mentalna. Powolny, samotny marsz staje się rodzajem medytacji: wyostrza zmysły, zmienia odczuwanie czasu i pozwala dostrzec szczegóły zwykle pomijane. Jego wędrówka służy uważnemu poznawaniu świata, ludzi i samego siebie. Ale też dostrzec zachodzący na tych terenach proces przemijania i nieustannej zmiany. Na tych terenach wyraźnie widać nakładanie się wpływów polskich, czeskich i niemieckich w nazwach, architekturze, słownictwie i zwyczajach. To wszystko tworzy unikalną wspólnotę regionalną.
Głównym bohaterem i narratorem jest sam autor. Z opisu wędrówki wyłania się wiarygodny i spójny portret wytrwałego piechura, uważnego obserwatora i erudyty. Jego największą zaletą okazuje się autentyczność. Nie kreuje się na niezmordowanego zdobywcę, lecz przyznaje do bólu, irytacji, zagubienia oraz chwil słabości. Potrafi też żartować z samego siebie i własnych reakcji. Dzięki autoironii unika patosu, a jego determinacja budzi sympatię. Warto podkreślić także jego ciekawość ludzi i szacunek wobec złożoności regionu. Pełnoprawnym, choć nieosobowym bohaterem książki są również Śląsk i Sudety. Dzięki opowieściom Zabłockiego region ten odkrywa przed nami swoją przeszłość naznaczoną bliznami wojen i konfliktów oraz śladami wpływów różnych kultur i języków. To właśnie ta przestrzeń okazuje się najbardziej złożona i łatwo zapada w pamięć.
Konstrukcja książki opiera się na przenikaniu trzech planów: teraźniejszości wędrówki, osobistych wspomnień autora oraz historii regionu. Narracja pierwszoosobowa jest lekka, miejscami ironiczna, ale też refleksyjna. Krótkie opisy konkretnego etapu drogi łączą się z dłuższymi fragmentami poświęconymi historii lub wspomnieniom autora. Plastyczne opisy przyrody, architektury i pogody oddziałują na zmysły, a językowe szczegóły dobrze pokazują wielokulturowość pogranicza. Forma przekazu przypomina strumień świadomości uzupełniany przez dygresje i skojarzenia, czasami przetykany dialogami. Taki zapis wymaga skupienia i cierpliwości.
Podobały mi się autentyzm opowieści widoczny w opisie zmagań autora własnymi słabościami i szacunek dla lokalnej historii. Wielokroć szłam odcinkami Głównego Szlaku Sudeckiego, zatem znam wiele miejsc, które odwiedził autor. Z ciekawością śledziłam więc zarówno jego zmagania z pogodą i samym sobą, jak i poznawałam historię tego obszaru. Wiele faktów było mi znanych, ale mnóstwo było dla mnie zupełną nowością. Niezmiernie ciekawe było porównanie spostrzeżeń i refleksji narratora z moimi własnymi. Upór autora, jego umiejętność przezwyciężania słabości i chwil zwątpienia były dla mnie godne podziwu. Podczas lektury odkryłam też kilka miejsc, które chciałabym zobaczyć. I chociaż treść książki była bardzo ciekawa to szkoda, że nie wzbogaciły go zdjęcia przynajmniej części opisywanych miejsc. Autor przekazuje w książce mnóstwo wiedzy historycznej, literackiej i językoznawczej związanej z tymi terenami, ale osobiście chwilami czułam się przytłoczona jej ilością i szczegółowością. Dlatego podczas czytania niejednokrotnie musiałam robić przerwy, aby z nowym zapałem ruszyć w dalszą drogę.
„Znikająca kraina” to moim zdaniem wartościowa książka o drodze, czasie, pamięci oraz skomplikowanej tożsamości opisywanego obszaru. Po jej lekturze Sudety nie są już tylko pocztówkowym pasmem górskim, lecz wielokulturową przestrzenią zapisywaną przez kolejne języki, państwa i rodziny. Myślę, że będzie to interesująca i cenna pozycja dla miłośników gór oraz historii Śląska i Czech. A także dla wielu mieszkańców tego terenu i każdego, kto chce spojrzeć na pozornie znany region z większą uwagą. Zabłocki przypomina, że wielka podróż może zaczynać się blisko domu, jeśli potrafimy zwolnić, zadawać pytania i dostrzegać świat, który ciągle się zmienia.
Informacje:
-
Autor:Michał Zabłocki
-
Gatunek:Literatura Faktu, Publicystyka, Eseje, Reportaż, Podróżnicza
-
Tytuł Oryginału:Znikająca Kraina Wędrówka Przez Góry Śląska
-
Język Oryginału:Polski
-
Przekład:Brak
-
Liczba Stron:314
-
Rok Wydania:2026
-
Wymiary:140 x 207 mm
-
ISBN:9788328935556
-
Wydawca:Sploty,
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Gliwice
-
Ocena:5/6