Wichrowe Wzgórza
Agnesto
Och, ta klasyka, można by rzec z zachwytem czytelniczym.
Ta piękna klasyka, można by dodać, bo cóż innego napisać o książce, którą zawsze zachwycam się na nowo. Na nowo ją też za każdym razem odkrywam i poznaję. Na nowo w nią wchodzę i odczuwam. Temat klasyki literatury powraca co jakiś czas, a o „Wichrowych wzgórzach” jest teraz głośno z racji najnowszej ekranizacji. Stąd i moje wkroczenie w nią, czego nie ukrywam.
Bo co o nich wiemy? Co wiemy o „Wichrowych wzgórzach”? To powieść „stara”, osadzona w scenerii XVIII-wiecznej codzienności angielskiej. Niby nic urzekającego, a jednak jest w niej coś, co przyciąga czytelnika. Mamy tu różnorodne charaktery bohaterów, ich porywczość i charaktery, mamy też zaciekłość, która burzy nie jedno uczucie i namiętność. I jet miłość, która nie zawsze bywa tą szczęśliwą. Miłość, która wywołuje łzy, pustkę i samotność. Miłość, która odbiera słowa i knebluje usta.
Ale zacznę od początku.
„Wichrowe wzgórza" pojawiają się w kontekście tragicznej miłości, co może niektórych odstręczyć. Nadmienię - to nie jest romans sensu stricte. To coś nader innego – to dramat społeczny połączony z tragedią obyczajową wyzbytą z konwencjonalności. Obraz miłości, jaki jawi się na naszych oczach stanowi komplikację dla wielu bohaterów. Jest i spełnieniem marzeń i cierpieniem w jednym. Jest porywem serca i całego ciała, ale i krokiem ku zagładzie i przepaści ku nicości. Miłość uduchawia, by potem zniszczyć. I choć powinna uwznioślać, staje się impulsem do złego. Staje się bodźcem do czynów, które wymykają się racjonalności. Padają słowa, które powinny być przemilczane, a z ust wychodzą te niewłaściwe. Wkraczają cierpienie, okropna zdrada, niepohamowana żądza zemsty oraz samotność. Pokuszę się o stwierdzenie, ze Bronte stworzyła postacie, które, choć trudno polubić jednoznacznie, to trudno też „nie wejść w ich buty”. Czytasz i współodczuwasz ich emocje. Czytasz i choć nie chcesz stać się literackim Heathcliffem, czy snującą opowieść Ellen Dean, to jednak łamią się w tobie wszelkie opory. Bronte tak precyzyjnie nakreśliła fabułę i tak zmyślnie ją poprowadziła, że czytając zatracasz czas. Stajesz się kimś odrealnionym i odklejonym od tego, co tu i teraz.
Wiatry wieją.
Łzy ciekną po policzkach.
Zimne ręce pierzchną od chłodu.
To życie okrutne, myślisz, dlaczego musisz tak cierpieć.
I dlaczego dusza cię boli?
Uczucia i emocje buzuj w tobie, bo w „Wichrowych wzgórzach” współczujesz każdemu. Nawet główny bohater, Heathcliff, niby gbur i nieokrzesany, acz wyrafinowany prostak, ma w sobie wielką głębię pokory i wdzięczności. Ma w sobie siłę. A Ellen? Ellen, która próbuje stanąć obok tego wszystkiego, co się wokół niej dzieje, niewidzialną nicią pęta ci duszę. Tak jest niemalże z każdym, kto pojawia się na kartach powieści. Nawet porywcza Catherine skrada twoje współczucie, bo choć jej pyskata buzia potrafi czasem zranić, to jednak personalizujesz się z nią. Mimowolnie wchodzisz w atmosferę i klimat miejsca, namiętności i pragnień, które zmierzają tragiczną ścieżką ku śmiertelnemu końcowi.
Powieść, która ukazała się w 1847 roku tematycznie wykraczała poza swoje czasy. Bronte pisała odważnie, dobrze i jakże głęboko. Jej powieść – jedyna w dorobku – stała się klasykiem samym w sobie. Kobieta, której codzienność ograniczała się do plebanii Haworth, położonej na kompletnym odludziu w zachodnim Yorkshire, była mdła i monotonna, dlatego jej wyobraźnia ujmuje. Jej wyobraźnia przekraczała horyzont widziany każdego dnia. Emily Bronte jawi się, jako ktoś, kto na wzór dziecka stworzył sobie inny świat i nadał mu cechy tego, który był realnym.
Jednak to wydanie „Wichrowych Wzgórz” tłumaczone przez Jerzego Łozińskiego jest przegadane. Ta publikacja podczas czytania tworzy w głowie mentalny chaos, a od nadmiaru użytych słów, staje się nieskładna i nieciekawa. Przykro to pisać, lecz oryginalny tekst książki wzięła na warsztat tłumaczenia także pani Janina Sujkowska i ten jest majstersztykiem. Ten jest klasyką przez duże K., którą trudno przerwać w trakcie czytania.
„Wichrowe wzgórza” KONIECZNIE, NON STOP od nowa i od nowa.
Tłumaczenie – wybierz sam, bo na półkach księgarń znajdziesz wiele jej wersji i okładek. Czytaj i oceniaj. Czytaj i delektuj się jej pięknem i plastycznością. Czytaj i przenoś się w literacką fikcję, bo warto. Czytaj ciągle i wszędzie. Szukaj podtekstów, spojrzeń i słów, które ci wcześniej umknęły, a które teraz wyłapujesz. Czytaj i marz...
„Wichrowe wzgórza” to niesamowita powieść. Wyjątkowa i szczególna.
„Wichrowe wzgórza” jedna z najlepszych, jakie mogą się trafić.
Perełka literatury.
Informacje:
-
Autor:Emily Brontë
-
Gatunek:Literatura Piękna, Powieść, Obyczajowa
-
Tytuł Oryginału:Wuthering Heights
-
Język Oryginału:Angielski
-
Przekład:Jerzy Łoziński
-
Liczba Stron:448
-
Rok Wydania:2026
-
Wymiary:145 x 215 mm
-
ISBN:9788383357966
-
Wydawca:Zysk i S-ka
-
Oprawa:Twarda
-
Miejsce Wydania:Poznań
-
Ocena:6/6