Tożsamość Międzymorza
Tomasz Niedziela
Przyznam się, że bardzo przyciągnął mnie tytuł tej książki. Później zaczerpnąłem trochę wiedzy na temat autora i zdecydowałem się na lekturę. Książka wywarła na mnie bardzo mieszane wrażenia, chociaż uważam, że naprawdę wato ją przeczytać. W głowie zostaje wiele przemyśleń i rodzi się mnóstwo pytań. Zwłaszcza w czasie, kiedy historia nie biegnie, ale galopuje.
Podziwiam autora za opracowanie historyczne i ogrom pracy, które przy tym wykonał. Przez ile lektur musiał się przekopać (z jednej strony), chociaż najczęściej cytowanym historykiem jest Norman Davis (z drugiej strony). Kiedy czytam opracowania dotyczące znanej mi historii, zaskakuje mnie całościowe ujęcie i szerokie spojrzenie na problem, czego zawsze brakowało mi w szkolnej nauce. Niby wszystko wiemy co po kolei i gdzie się wydarzyło, ale rzadziej, jakie to miało konsekwencje i jak odbijało się na bliższych i dalszych rejonach oraz jak inni to odbierali. Może rzeczywiście najpierw trzeba posiąść wiedzę, by potem próbować takich uogólnień?
Generalnie rys historyczny pozwala nam sobie uzmysłowić, że państwa (kraje, narody) żyjące w tej strefie (Bałtyk, Adriatyk, Morze Czarne) zawsze znajdowały się w strefie zgniotu pomiędzy imperiami: Rosją , Austrią, Turcją i Prusami, które wykształciły raczej dyktatorskie rządy (dziedziczne monarchie, dyktatury), które to imperia „dzieliły się” tym, co było pomiędzy nimi. Jedynie Rzeczpospolita miała w zasadzie inną formę rządów, co w konsekwencji doprowadziło do jej upadku. Piłsudski twierdził (mając w zasadzie to na uwadze), że albo Polska będzie wielka, albo nie będzie jej wcale, co było powiedzeniem nie bez racji.
Po fantastycznym rysie historycznym autor przechodzi do podsumowań i planów na przyszłość dla państw regionu. Zacznijmy od tego, że nie uważa idei Trójmorza za właściwą, tylko przeciwstawia ją Unii Europejskiej jako szczytowemu osiągnięciu w idei związku państw czy szerzej idei Europy i nie dopuszcza żadnych innych ewentualności. Idealizuje ją jeszcze bardziej niż był jej kształt w momencie przyjmowania nowych członków. Traktuje UE jako remedium na wszystkie problemy i bolączki, a ideę Trójmorza jako zagrożenie dla jej jedności.
Dość trudno zgodzić się z takim punktem widzenia. Zwłaszcza idealizowanie unii jako związku partnerskich państw, co jak widzimy rzadko mam miejsce, a nie jako związku konkurujących ze sobą państwa, co w zasadzie ma miejsce. Autor niestety (lub na szczęście) nie ma okazji do ujęcia w tym temacie sytuacji jaka powstała w związku z wojną na Ukrainie. A to zupełnie odmienna sytuacja, która pokazuje jak wiele wniosków jest błędnych oraz to, że nie ma bezalternatywnej idei. Wszystko może się zmienić, wszystko może się zdarzyć. Mało tego, obecny okres historii pokazuje nam, że nie jesteśmy w stanie określić jak to się wszystko skończy i co z tego wyniknie.
Dodatkowym walorem książki są dodatki, aneksy, szczególnie te przedstawiające kulturę narodów tego obszaru, która często na zachodzie Europy była uważana za nieistniejącą. Zaraz też przypomina mi się „Rodzinna Europa” Miłosza, próbująca wyjaśnić światłym Europejczykom skąd pochodzimy i kim jesteśmy.
Cały czas też aktualna okazuje się „Mitteleuropa” Friedricha Naumanna , książka niedostępna prawie nigdzie (tylko jako e-book) – ciekawe dlaczego? - a będąca kwintesencją myśli politycznej na temat naszej części Europy. Niby z 1916 roku, ale jakże aktualna...
Jak przeklinają Chińczycy: obyś żył w ciekawych czasach...
Informacje:
-
Autor:Leszek Szaruga
-
Gatunek:Literatura Popularnonaukowa, Opracowanie, Historia
-
Tytuł Oryginału:Tożsamość Międzymorza
-
Język Oryginału:Polski
-
Przekład:Brak
-
Liczba Stron:636
-
Rok Wydania:2024
-
Wymiary:160 x 240 mm
-
ISBN:9788368114157
-
Wydawca:Pogranicze
-
Oprawa:Twarda
-
Miejsce Wydania:Sejny
-
Ocena:4/6