Sopockie Tango — okładka lub ilustracja
Kliknij, Aby Powiększyć

Sopockie Tango

Czas Czytania: Około 15 min

Informacje O Książce

Twórcy I Treść

Wydanie I Dystrybucja

Rok Wydania
2023
ISBN
9788396614926

Parametry I Szczegóły

Liczba Stron
350
Oprawa
Miękka

Recenzja:

Mirosława

 „Trudno jest żyć w miejscu, gdzie traktują cię jak wroga, wytykają palcami i robią wszystko, aby uprzykrzyć ci życie.”

 Z reguły dzieci nie postrzegają swoich rodziców, jako kogoś, kto kiedyś był młody, miał swoje plany i marzenia, gdyż widzimy, co robią i jak zachowują się tu i teraz. Często zapominamy, że każdy z nich ma swoją historię wraz z marzeniami i popełnianymi błędami. Z pewnością nie wiemy wszystkiego o swoich rodzicach, więc czasami może być tak, jak u jednej z bohaterek książki „Sopockie tango”, która dopiero po śmierci swojej mamy dowiaduje się, jak wyglądało jej życie, gdy była nastolatką.

Karolina po śmierci swojej mamy, porządkuje jej garderobę, gdy niespodziewanie wyjmuje spośród ubrań pudełko po butach. Zamiast spodziewanych elementów ubioru znajduje w nim dwa grube bruliony, które okazują się zapisanymi wspomnieniami jej mamy, Anny. Karolina zaczyna czytać słowa spisane przez nią, a treść pamiętnika poznajemy dokładnie, wsiąkając w świat sprzed pięćdziesięciu lat. Jest to, zatem nie tylko dla Karoliny nostalgiczna podróż w czasie, ale i dla nas, czytających słowa jej mamy.

Pierwszy wpis dokonany w pamiętniku oznaczony został datą 22 lipca 1967 roku. Anna Jawor miała wówczas 17 lat i właśnie spędzała czas u swojej ciotki Celiny w Sopocie. W ostatnim tygodniu pobytu, by jakoś przetrwać te wakacyjne dni pod jej okiem, Anna postanawia pisać pamiętnik.

Dwa dni wcześniej w katastrofie lotniczej w Hendersonville zginęło 88 ludzi, a to skłoniło Annę do refleksji nad życiem, więc na pierwszej stronie brulionu napisała: „Jedyną pewną rzeczą na tym świecie jest śmierć.” W tym momencie nie spodziewała się, jak prorocze będą dla niej te słowa. Dwa dni później dociera do niej wiadomość o wypadku samochodowym rodziców. Jest to dla niej tym bardziej bolesne, gdyż jej mama, Krystyna, była w ostatnich dniach ciąży, a więc raczej wszyscy oczekiwali informacji o narodzinach niż o śmierci. Niestety, nie udaje się uratować im życia, a jedyną osobą, która nie ucierpiała w wyniku tego zdarzenia jest nowonarodzona siostrzyczka Anny, której ona nadała imię Zosia. Ciotka Celina postanawia zaopiekować się osieroconymi dziewczynami, ale to wiąże się z ogromnymi zmianami u nastolatki. Przede wszystkim musi na nowo zintegrować się z rówieśnikami w nowym liceum w Sopocie, pozostawiając w Warszawie dotychczasowe znajomości, przyjaźnie i warunki życia.

Miałam już okazję poznać styl pisarski pana Tomasza Wandzela, dzięki książce „Kłamstwa i sekrety” i już wówczas spodobał mi się sposób opowiadania wymyślonej historii. Podobnie jest w jego najnowszej powieści, której fabuła złożona jest niemal w całości z zapisków Anny Jawor. W ten sposób Karolina poznaje cztery lata z życia swojej mamy, w których znajduje informacje, o których nie miała dotąd pojęcia.

Fabuła zawiera całkowicie fikcyjną historię, ale autor opisuje w niej niektóre prawdziwe zdarzenia, które miały miejsce w naszym kraju pod koniec lat 60. XX wieku, ale też zabiera nas w miejsca mające swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Udało mu się oddać klimat ówczesnych czasów, panujących reguł, powszechnej cenzury, antysemityzmu, polityczne zależności, społeczne nastroje i realia PRL-u. W bardzo dobrym, lekkim stylu opowiada o pierwszych porywach serca, marzeniach, pasjach, nastoletnim życiu, przyjaźni, sympatiach i antypatiach, nadziejach i stratach, czyli o wszystkim tym, czym żyją młodzi ludzie w wielu licealnym.

Po dotarciu do końca tej książki od razu było wiadomym, że będzie kontynuacja, ponieważ autor zaznaczył w posłowiu, pisząc, że „drugi tom nabiera powoli kształtu, a przed Anną Jawor dużo zmian, trudnych decyzji i wyborów, które zaważą na jej dalszym powieściowym życiu”, więc już nie mogę się doczekać, by je poznać.

Dodaj komentarz

Wyślij