Smoczpospolita Tom 2 Na Kresach Gadzirodu
Pteracantha
Powrót do świata wykreowanego przez Łukasza Pacię okazał się dla mnie ciekawym doświadczeniem czytelniczym. Kiedy kilka lat temu w moje ręce wpadł pierwszy tom „Smoczpospolitej”, poczułam pewien niedosyt wynikający z bardzo skromnej objętości tamtej publikacji. Teraz autor powraca z kontynuacją pod tytułem „Na kresach Gadzirodu”, która jest znacznie obszerniejsza i pozwala czytelnikowi mocniej zanurzyć się w tej niezwykłej wizji. Książka liczy blisko sto pięćdziesiąt stron, co stanowi istotny progres w porównaniu do debiutu. Jako czytelniczka cenię sobie takie podejście, gdzie twórca słucha głosów odbiorców i decyduje się na rozbudowanie opowieści. Od pierwszych chwil lektury towarzyszyło mi poczucie obcowania z czymś świeżym, co wyróżnia się na tle współczesnej fantastyki o charakterze historycznym.
Akcja tej historii toczy się w ponurych czasach po trzecim rozbiorze Polski, kiedy nasza ojczyzna zniknęła z mapy świata jako suwerenne państwo. Łukasz Pacia buduje tutaj wizję alternatywną, w której na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej wciąż bytują smoki. Te mityczne stworzenia są traktowane przez pruskich zaborców jako relikt przeszłości oraz element groźny dla nowego porządku. Polska zostaje opisana jako „rozczłonkowany korpus”, co budzi smutek i zmusza do refleksji nad naszymi dziejami. Smoki w tej opowieści są czymś więcej niż tylko krwiożerczymi bestiami z legend. Stanowią one raczej depozytariuszy pamięci o dawnej potędze kraju, przez co ich los staje się metaforą niszczenia polskiej kultury. Autor bardzo sprawnie łączy smutną historię z elementami nadprzyrodzonymi, tworząc klimat, który potrafi mocno poruszyć wyobraźnię.
Głównym bohaterem pozostaje Gottlieb von Donitz, postać o niezwykle skomplikowanej naturze. Jest on emerytowanym żołnierzem, ale jednocześnie posiada wiedzę z zakresu chemii, co czyni go specjalistą od usypiania smoków. Postać Gottlieba odbiega od wizerunku typowego rycerza, który szuka chwały w walce z potworami. To raczej fachowiec wykonujący trudne zlecenie na rzecz pruskiego monarchy. Interesujące wydaje się jego rozdarcie tożsamościowe, ponieważ czuje się on obcy w każdej grupie społecznej. Dla Niemców jest Polakiem, natomiast dla Polaków jawi się jako Niemiec. Ta samotność bohatera sprawia, że łatwo jest mi z nim sympatyzować, mimo że jego profesja budzi etyczne wątpliwości. Obserwowanie jego wewnętrznych dylematów daje dużo satysfakcji podczas czytania kolejnych rozdziałów.
W drugim tomie nasz tropiciel trafia na rubieże, gdzie zacierają się granice państw. Tytułowe kresy Gadzirodu to miejsce, w którym czai się zło znacznie potężniejsze niż mityczne gady spotykane dotychczas. Fabuła nabiera tutaj tempa i przypomina dynamiczną misję, którą znamy z gier fabularnych. Ciemność czająca się w zapomnianych lokacjach sprawia, że dreszczyk emocji towarzyszy nam niemal do ostatniej strony. Gottlieb musi zmierzyć się z niebezpieczeństwem, które zmusza go do przewartościowania dotychczasowych zasad. Walka z nieznanym przeciwnikiem została opisana w sposób sugestywny, co pozwala niemal poczuć zagrożenie przed jakim staje bohater.
Muszę wspomnieć o warstwie językowej, która jest sporym atutem tej książki. Autor posługuje się stylem lekkim, choć nie brakuje w nim momentów podniosłych. Wykorzystanie staropolszczyzny nadaje opowieści obraz świata, który ma wymiar historyczny. Momentami postacie wchodzą w dialogi, które są rymowane, co nadaje całości charakter mrocznej baśni. Humor protagonisty często przełamuje ciężką atmosferę rozbiorowej rzeczywistości. Czyta się to bardzo szybko, ponieważ zdania płyną gładko i nie męczą nadmiarem trudnych konstrukcji. Jest to idealna propozycja na wieczór, kiedy chcemy przenieść się do innego świata.
Oczywiście nie jest to dzieło pozbawione pewnych słabszych punktów. Akcja w pewnych momentach pędzi zbyt szybko, przez co zakończenie wydaje się nagłe. Miałam wrażenie, że ucieczka bohatera z zamku odbyła się bez większych przeszkód, co nieco osłabiło napięcie budowane wcześniej. Chciałabym też dowiedzieć się więcej o przeszłości Gottlieba, która w tym tomie została potraktowana nieco po macoszemu. Struktura fabuły momentami zbyt mocno przypomina poboczne zadanie jak w grze komputerowej, zamiast stanowić główną oś fabuły. Niedosyt informacyjny sprawia, że po zamknięciu książki zostajemy z wieloma pytaniami bez odpowiedzi. Wciąż mam nadzieję, że kolejne części przyniosą nam głębsze wyjaśnienia tych kwestii.
Podsumowując, druga część serii „Smoczpospolita” to ciekawa lektura dla miłośników rodzimej fantastyki. Łukasz Pacia stworzył świat, który jest intrygujący i pełen emocji. Cieszę się, że mogłam ponownie towarzyszyć Gottliebowi w jego wędrówce przez sponiewieraną Polskę. Mimo kilku mankamentów związanych z tempem narracji, książka broni się oryginalnym pomysłem oraz bogatym językiem. Jest to pozycja szczera, która nie udaje niczego więcej niż jest w rzeczywistości.
Informacje:
-
Autor:Łukasz Pacia
-
Gatunek:Literatura Piękna, Powieść, Fantasy
-
Tytuł Oryginału:Na Kresach Gadzirodu
-
Język Oryginału:Polski
-
Przekład:Brak
-
Liczba Stron:145
-
Rok Wydania:2026
-
Wymiary:125 x 195 mm
-
ISBN:9788368151008
-
Wydawca:Wydawnictwo Nowoczesne
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Poznań
-
Ocena:4/6