Przejdź do głównej treści

Robinson Crusoe


Autor: Daniel Defoe

Doris

Któż nie słyszał o przygodach rozbitka Robinsona Crusoe gdzieś na bezludnej wyspie Morza Karaibskiego? Konotacje imienia weszły na stałe do kultury języka, przybierając rozmaite formy, jak np. robinsonada, czy robinsonowie warszawscy, to akurat w odniesieniu do osób usiłujących na własną rękę przeżyć w zrujnowanej po powstaniu stolicy i doczekać końca wojny. Można rzec, iż protagonista powieści rozpoczął własne życie, poza jej obrzeżem, poza czasem, obrósł mitem i zyskał nieśmiertelność.

Jak się jednak okazuje, znany jest nam zaledwie fragment pierwszego tomu powieści, będącej trylogią, dzieła znacznie bogatszego w treść i rozważania niż nam się wydawało. Ossolineum, w znakomitej serii Biblioteka Narodowa, daje nam teraz do rąk całość tej prozy, przez większość literaturoznawców uznawanej za pierwszą powieść, tę, od której wszystko się zaczęło, która zaistniała w literaturze światowej jako novum, zyskując coraz większą popularność i z czasem wykształcając mnogość odmian z tego silnego, oświeceniowego pnia się wywodzących. Co bardzo ważne, i z czego seria Biblioteka Narodowa słynie, zamieszczono w książce obszerny, wiele wyjaśniający wstęp autorstwa Jakuba Lipskiego. Ta przedmowa sytuuje cykl robinsonowy na tle epoki, a także przybliża późniejszą jego recepcję.

Powieść pisana jest w pierwszej osobie, po części zawiera też fragmenty dziennika głównego bohatera. To wszystko ułatwia nam z pewnością kontakt z Robinsonem, dodaje mocy i wiarygodności wydarzeniom, silniej przemawiają do nas jego wątpliwości i czysto ludzki strach, potrzeba znalezienia otuchy w Bogu, oszukiwanie samotności ciężką pracą i momenty zwątpienia w sens istnienia, w boską dobroć, w szczęście. Robinson pyta bezradnie „Dlaczego Stwórca godzi się i zezwala i zezwala, by człowiek, dzieło rąk boskich, doznawał najcięższych doświadczeń? Dlaczego czyni go samotnym, bezradnym, opuszczonym, odartym z wszelkiej nadziei? Dlaczego – czyniąc tak i zezwalając na to – żąda jeszcze od człowieka miłości? Myślałem nieraz, iż doprawdy nie godzi się nawet dziękować Mu za takie życie...” By zaraz potem znów wzięła górę owa „dziwna jakaś ciekawość i chęć badania rzeczy nieznanych”, tak dla gatunku ludzkiego charakterystyczna, wiodąca go nieraz ku zgubie, często zaś ku wyniesieniu i bogactwu.

Co istotne, z kart powieści emanuje duch jej twórcy, równie niespokojny, żądny wrażeń, nie wahający się narazić na ryzyko, aby tylko móc realizować własną wizję życia. Daniel Defoe zdążył zdobyć całą masę najrozmaitszych doświadczeń, od studenta teologii, przez kupca, tajnego agenta Jego Królewskiej Mości, po dziennikarza i pisarza. Był nawet więźniem, za wywrotowe publikacje wystawionym na widok publiczny pod pręgierzem. Wszystkie te doświadczenia postarał się przekuć w ciekawą historię, dodając odautorskie przemyślenia i okraszając je naukami wywodzącymi się wprost z jego prawdziwej wiary gorliwego prezbiterianina. Pewnych jednak sprzeczności trudno nie zauważyć. Mam tutaj na myśli choćby popieranie, ze sporym zaangażowaniem, instytucji niewolnictwa, przy całej, dającej się spostrzec aprobacie dla tolerancji, poszanowania i wolności. „Jakież mam prawo być sędzią i katem? Bo barwa skóry prawa mi tego nie daje”. Jednak zarówno Defoe, jak bohater jego powieści niewolnictwo uznają za dobry sposób, by zyskać darmową siłę do pracy w swoich gospodarstwach. Cóż, w tych czasach było to normą i czysto, według ówczesnych zasad, pragmatycznym wyborem, Daniel Defoe i Robinson są zrodzeni z Oświecenia i rosnącej w potęgę Anglii.

Duże fragmenty pierwszej części trylogii są nam znane, choć zapewne w rozmaitych skrótach i opracowaniach dla dzieci. Okazuje się jednak, że tekst jest obszerniejszy i łączy w sobie elementy przygodowe, a nawet awanturnicze, które do tej pory eksploatowano, z językiem dydaktyzmu, ze wskazaniem nauki, jaką można z tych wydarzeń dla siebie wyciągnąć, a także z fragmentami umoralniająco-religijnymi, z których część zdążyła już mocno się zestarzeć, choć monolog kierowany przez Robinsona do Boga pozostaje nadal aktualny, odnajdziemy w nim wiele z tego, co i nam obecnie zdarza się myśleć, nasze własne rozterki i próby negocjacji. W swojej warstwie przygodowej powieść nadal się interesująca. W dużej mierze przyczynia się do tego pełen ożywienia, energii i optymizmu język, co zawdzięczamy w jakimś stopniu talentowi tłumacza, Józefa Birkenmajera, a także sama postawa Robinsona, nie poddającego się zwątpieniu, zaradnego, zaciekawionego wszystkim, co nieznane, nowe, a przede wszystkim przyjmującego swój los z radosną pokorą, jako zesłany przez Boga, w którego przecież wierzy. Autor przedstawił Robinsona dość wiarygodnie. Jest to człowiek co prawda głęboko wierzący, jednak nie wolny od pokus, a gdy są bardzo silne, nie potrafi im się oprzeć. Jakie to ludzkie i prawdziwe. Jeśli zaś przygody wpędzają go w kłopoty, uznaje to za boską sprawiedliwość, której poddaje się pokornie, aby zmyć swój grzech. Tak też traktuje swoje „zesłanie” na wyspę.

Na samym początku Robinson jest jeszcze chłopcem. To, że chce przeżyć coś ciekawego, sprawdzić się, poczuć dreszcz emocji zanim umości się w wygodnym lecz nudnawym życiu dżentelmena klasy średniej, jest raczej normą niż odstępstwem. Bunt wobec oczekiwań rodziców zawsze był, i jest także dzisiaj, jednym z elementów wchodzenia w dorosłość. Całkowicie zrozumiała pozostaje dla nas również niechęć powrotu do domu na tarczy, przyznania się do porażki. Doskonale więc rozumiemy sytuację bohatera ładującego się wciąż w nowe tarapaty, gdy chce koniecznie udowodnić coś sobie i rodzinie. Z początku mówi: „Każdy z nas powinien się zawsze obawiać, porównując swoje obecne położenie z cudzym, które jest gorsze, bo niebiosa mogą sprawić, iż przyjdzie mu może wymienić jedno na drugie i przekonać się tym sposobem, jak porywcze i nierozsądne były jego narzekania”. Nie poddaje się, ufając we własne siły i boską opiekę. Jakoś też dziwnie się składa, że z opałów wychodzi cało, ze świeżą energią i pomysłami. Kibicujemy mu więc i podziwiamy, wzbudza naszą sympatię… jednak tylko w pierwszej części trylogii.

Później odnosimy wrażenie, że woda sodowa, jak wielu innym przed nim i po nim, także Robinsonowi mocno uderzyła do głowy. Po powrocie na wyspę (tak, tak, odwiedził ją po latach z czystej ciekawości) zachowuje się tam niczym udzielny książę, pan na włościach. Już nie udziela mieszkańcom rad, a peroruje, stawia warunki, mędrkuje. Nie ma w nim wiele z dawnego serdecznego optymisty, ani też z refleksyjnego prezbiterianina, który swoją samotność przekuwa na cichy dialog z Bogiem i własną wrażliwością, by lepiej poznać siebie, podołać próbie i stać się lepszym człowiekiem. Gdyby dojrzałość, która zwykle przychodzi z wiekiem i doświadczeniem, dodała mu tylko pewności siebie, wszystko byłoby w porządku. Ona jednak najwyraźniej wbiła go w pychę, co przerodziło się w cały szereg rozprawek, esejów, pouczeń, nazwę je też kazaniami, zgromadzonych w ostatniej części trylogii. Niestety, one nie tylko nużą, ale wręcz irytują. Czytamy o uczciwości, obyczajności, kłamstwie, o dzikości i prymitywizmie ludów nie znających Boga. Miałby więc ogromną ochotę ich nawracać. Bóstwa czczone gdzie indziej, choćby w Chinach, nazywa pogardliwie „zdeformowanymi, niefrasobliwie obojnaczymi potworkami”. Z Robinsona wychodzi mało sympatyczna buta angielskiego pana, mierzącego resztę marnego rodzaju ludzkiego z wyżyn brytyjskiej doskonałości.

Pamiętajmy, że jeden i drugi Robinson są wytworami swojej epoki, reprezentują zarówno zalety, jak i słabości ludzi ówcześnie żyjących. Jeden jest młodym, żądnym wrażeń urwisem, buntownikiem kształtującym dopiero swój charakter w trakcie doświadczeń zsyłanych mu przez los, często na jego własne życzenie. Drugi to zamożny mężczyzna, w dojrzałym wieku, o określonym statusie społecznym, osiadły i stateczny, roszczący sobie prawo do dawania nauk i wygłaszania prelekcji z racji swego wieku i pozycji. Obaj są prawdziwi i każdy z nich coś nam mówi o czasach, w których toczy się akcja powieści.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Informacje:

  • Autor:
    Daniel Defoe
  • Gatunek:
    Literatura Piękna, Powieść, Przygodowa
  • Tytuł Oryginału:
    Life and strange surprizing adventures of Robinson Crusoe, Farther adventures of Robinson Crusoe, Serious reflections during the life and surprising adventures of Robinson Crusoe, with his vision of the angelick world, written by himself
  • Język Oryginału:
    Angielski
  • Przekład:
    Józef Birkenmajer, Michał Lachman
  • Liczba Stron:
    1232
  • Rok Wydania:
    2025
  • Wymiary:
    125 x 165 mm
  • ISBN:
    9788366257498
  • Wydawca:
    Ossolineum
  • Oprawa:
    Twarda
  • Miejsce Wydania:
    Wrocław
  • Ocena:
    5/6