Ostatnia Pieśń Eliana
MB
Po Ostatnią pieśń Eliana sięgnęłam z ciekawością. Już we wstępie autorka zapowiada, że książka ma nieść czytelnikowi nadzieję – nie poprzez wielkie gesty, lecz przez ciche piękno codziennych wyborów. Ma również skłaniać do refleksji nad tym, czym naprawdę są życie, przebaczenie i budowanie czegoś trwałego z fragmentów przeszłości. To zapowiedź, która brzmi obiecująco i sugeruje spokojną, pełną emocji opowieść. Niestety, w moim przypadku obietnica ta nie znalazła pełnego odzwierciedlenia w samej lekturze.
Pierwszy problem pojawił się jeszcze zanim na dobre zdążyłam zagłębić się w historię. W książce umieszczono aż trzydzieści siedem ilustracji i paradoksalnie to właśnie one w dużej mierze zdradzają przebieg fabuły. Wystarczy przekartkować publikację, aby z dużym wyprzedzeniem domyślić się, jak potoczą się losy bohaterów. Zamiast budować napięcie i zachęcać do odkrywania kolejnych rozdziałów, ilustracje odbierają czytelnikowi sporą część przyjemności płynącej z poznawania historii.
Same zdjęcia również nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Są stylistycznie niespójne i zwyczajnie kiczowate. Jedne przypominają ilustracje rodem z baśni, inne sprawiają wrażenie przypadkowych grafik, przez co całość wygląda dość chaotycznie. Nie chcę spekulować, skąd pochodzą te materiały ani w jaki sposób zostały przygotowane, jednak zwróciłam uwagę na brak informacji o ich źródle. Uważam, że tego typu materiały powinny być odpowiednio opisane, a ich pochodzenie jasno wskazane. Pozostawienie tej kwestii bez wyjaśnienia budzi niepotrzebne wątpliwości.
Muszę jednak oddać autorce to, co uważam za mocną stronę tej książki. Przez całą opowieść bardzo wyraźnie przewija się motyw muzyki i właśnie w tych fragmentach dostrzegłam największą autentyczność. Odniosłam wręcz wrażenie, że autorka może być w jakiś sposób związana z muzyką albo przynajmniej odgrywa ona w jej życiu bardzo ważną rolę. To oczywiście jedynie moje przypuszczenie, ale sposób, w jaki opisuje emocje wywoływane przez dźwięki, jest niezwykle wrażliwy i znacznie głębszy, niż można byłoby oczekiwać od osoby, która traktuje muzykę wyłącznie jako codzienne tło. W tych fragmentach czuć prawdziwe zaangażowanie i szczerość, a opisy brzmią wiarygodnie.
Niestety, nawet ten element nie sprawił, że książka mnie porwała. Czytałam ją z poczuciem obojętności i ani bohaterowie, ani sama historia nie wzbudzili we mnie większych emocji. Po odłożeniu książki trudno było mi znaleźć coś, co naprawdę zapadłoby w pamięć.
Na koniec warto wspomnieć o cenie – ostatnio zrobiłam się dość czepliwa w tej kwestii. Okładkowa kwota 46,90 zł wydaje mi się po prostu zbyt wysoka w stosunku do tego, co otrzymuje czytelnik. I nie jest to uwaga wyłącznie pod adresem tej jednej publikacji. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że wiele przeciętnych książek wycenianych jest na poziomie, który trudno uzasadnić ich jakością. Później dziwimy się, że poziom czytelnictwa w Polsce nie zachwyca. Trudno oczekiwać, aby ktoś regularnie kupował książki, jeśli za niespełna dwieście stron przeciętnej historii musi zapłacić niemal pięćdziesiąt złotych. To moja ocena jako czytelnika. Po lekturze zadaję sobie często pytanie, czy wyciągnęłabym z portfela okładkową cenę i niestety, ale często odpowiedź brzmi „niekoniecznie”. Szkoda. Ale ad rem…
Ostatnia pieśń Eliana ma swoje przebłyski, zwłaszcza w sposobie opisywania muzyki i emocji, jakie się z nią wiążą. To jednak za mało, bym mogła uznać tę lekturę za wartościową.
Informacje:
-
Autor:Anna Maria Croitoru
-
Gatunek:Literatura Piękna, Powieść, Obyczajowa, Romans
-
Tytuł Oryginału:Ostatnia Pieśń Eliana
-
Język Oryginału:Polski
-
Przekład:Brak
-
Liczba Stron:155
-
Rok Wydania:2026
-
Wymiary:148 x 210 mm
-
ISBN:9788380110007
-
Wydawca:Warszawska Firma Wydawnicza
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Warszawa
-
Ocena:2/6