Przejdź do głównej treści

Nie Było Mnie Tam Obrazy I Słowa


Autor: Małgorzata Oleszkiewicz

Buchbooks

Wnętrza samotności

Tomik „nie było mnie tam” Małgorzaty Oleszkiewicz to niezwykła forma poetyckiego artbooka, w którym słowo nie istnieje bez obrazu, a obraz nie potrafi już milczeć bez słowa. To jedna z tych publikacji, które czyta się powoli — bardziej kontempluje niż przegląda. Każda strona przypomina zatrzymany oddech, fragment wewnętrznego monologu albo ślad obecności, która jednocześnie próbuje się ukryć i zostać zauważona.

Największą siłą tego tomu jest właśnie połączenie poezji z malarstwem. Autorka nie traktuje ilustracji jako dodatku do tekstu. Tutaj obrazy są równorzędnym językiem opowieści. Minimalistyczne, wyciszone kompozycje w odcieniach błękitu, szarości, pudrowego różu i czerwieni tworzą emocjonalną przestrzeń dla krótkich wersów. Dzięki temu czytelnik nie tylko odbiera sens zdań, ale niemal fizycznie odczuwa ich ciężar.

Już pierwsze zdania: „kubek zauważył pierwszy”, „tapeta przestała mnie odróżniać”, „powietrze zajęło moje miejsce” budują poczucie rozmywania się człowieka w przestrzeni. To poezja o zanikaniu, o cichym wycofaniu się z rzeczywistości, ale także o tym, jak przedmioty i wnętrza przejmują pamięć o człowieku. W tych krótkich frazach jest coś bardzo delikatnego, a jednocześnie niepokojącego. Autorka pokazuje samotność nie poprzez dramatyczne wyznania, lecz poprzez subtelne przesunięcia znaczeń.

Wielką rolę odgrywa oszczędność słowa. Wiersze składają się często z jednego zdania lub kilku wyrazów, ale właśnie dzięki temu nabierają siły. Każde słowo zostało tutaj pozostawione z namysłem. Nie ma zbędnych metafor ani literackiego nadmiaru. Minimalizm działa na korzyść całego projektu — czytelnik zatrzymuje się przy każdym wersie i zaczyna dopowiadać własne emocje.

Bardzo poruszający jest motyw stopniowego zanikania podmiotu lirycznego. „aż ściana uznała mnie za kolor”, „pokój poprawiał mnie po cichu”, „zostałam w szkicu” — te zdania brzmią jak zapis powolnego rozpływania się w ciszy. Człowiek przestaje być wyraźną postacią, staje się cieniem, elementem wnętrza, śladem. To niezwykle sugestywne i jednocześnie bardzo uniwersalne doświadczenie. Każdy, kto choć raz czuł się niewidzialny lub zagubiony we własnym życiu, odnajdzie w tych wersach coś znajomego.

Na szczególne uznanie zasługuje również rytm wizualny całego tomu. Obrazy nie ilustrują dosłownie tekstów — raczej je przedłużają. Pojawiające się sylwetki kobiet, fragmenty ścian, kubki, czerwone płaszczyzny i geometryczne formy przypominają sen albo wspomnienie, którego nie można już dokładnie odtworzyć. Autorka świetnie operuje pustką. W wielu kadrach najważniejsze okazuje się to, czego nie ma: niedopowiedzenie, wolna przestrzeń, cisza między kolorami.
Szczególnie mocno działają strony niemal całkowicie monochromatyczne, gdzie pojedyncze słowo zawieszone jest w ogromnej przestrzeni koloru. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie obcowania bardziej z emocją niż z tradycyjnym tekstem poetyckim. Tomik wymaga skupienia i wrażliwości, ale właśnie za to można go docenić — nie podaje wszystkiego wprost.

Czerwień pojawiająca się w kilku obrazach staje się osobnym bohaterem tej opowieści. Raz przypomina ranę, raz obecność, innym razem nagłe wtargnięcie emocji do chłodnego, wyciszonego świata błękitów i szarości. Zwłaszcza fragment: „czerwony prostokąt wszedł / bez pytania” ma ogromną siłę oddziaływania. To jedno z tych zdań, które zostają w pamięci na długo, bo można je interpretować na wiele sposobów — jako wejście bólu, wspomnienia, człowieka albo emocji, przed którą nie da się uciec.

Końcowa część tomu jest chyba najbardziej przejmująca. „ale / nie / ja”, „ktoś”, „został”, „dwa buty”, „jednak nie” — te pojedyncze słowa układają się w historię nieobecności, której nie trzeba już dopowiadać. Autorka pozostawia czytelnika w ciszy i niedokończeniu. I właśnie to niedokończenie okazuje się największą wartością tej publikacji.

„Nie było mnie tam” nie jest tomikiem, który czyta się raz. To raczej intymna przestrzeń do której się wraca — dla jednego obrazu, jednego zdania, jednego uczucia. Małgorzata Oleszkiewicz stworzyła projekt bardzo spójny estetycznie i emocjonalnie. To poezja subtelna, malarska i niezwykle świadoma własnej formy.
W czasach nadmiaru słów ten tomik pokazuje, że czasem najwięcej można powiedzieć właśnie ciszą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Informacje:

  • Autor:
    Małgorzata Oleszkiewicz
  • Gatunek:
    Literatura Piękna, Poezja, Artbook
  • Tytuł Oryginału:
    Nie Było Mnie Tam Obrazy I Słowa
  • Język Oryginału:
    Polski
  • Przekład:
    Brak
  • Liczba Stron:
    38
  • Rok Wydania:
    2026
  • Wymiary:
    Brak danych
  • ISBN:
    Brak danych
  • Wydawca:
    Małgorzata Oleszkiewicz
  • Oprawa:
    e-book
  • Miejsce Wydania:
    Brak danych
  • Ocena:
    5/6