Nagonka
ALYAA
Przypuszczam, że ta pozycja to debiut autora. Nawet nie najgorszy, to trzeba przyznać. Miał bardzo ciekawy pomysł i już jestem ciekawa, jak to wszystko, co się zadziało, pociągnie dalej. Ale po kolei.
Dość ciekawa rzecz już na samym początku książki – zdjęcie satelitarne jakiejś wioski – do tej pory tak faktycznie nie wiem, o co z tym chodziło ;) Potem było polowanie, nagonka i nagle biały jeleń, który wybrał naszego głównego bohatera – Kaspera – i przeniósł go do innego świata. Dość powtarzalny motyw, jednak dowiadujemy się, że są trzy światy – ziemia Stalów, czyli ludzi, połączona bramami z Mrokowicą – miejscem, gdzie żyją istoty magiczne, ale także ludzie z magicznymi mocami. To Mrokowica łączy się bezpośrednio z pozostałymi światami – także Bezdenią – miejscem, gdzie żyją potwory, demony czy też cienie. Tu może zdradzę, że w tym tomie, o ile początek toczy się na ziemi Stalów, to reszta książki dzieje się w Mrokowicy – o Bezdenii niewiele wiemy.
Ciekawe jest wplecenie w treść motywów słowiańskich. Mamy tu wiele postaci i stworów ze słowiańskiej mitologii, np. szeptuchy, zmory, licho, ale też przesądy i wierzenia. Dzięki temu mamy wrażenie, że cofamy się w dawne czasy na ziemiach słowiańskich. Jednak z samego tekstu nie możemy odgadnąć, kiedy toczy się akcja w świecie ludzi – można przypuszczać, że i tak są to dość odległe dzieje. Autor bardzo fajnie opisuje wioski, lasy czy też np. samego żercę i jego chram. Nasz bohater znajduje się w Królestwie Polvanii, którą rządzi król Solvan.
Niestety, mimo pięknego opisu wiosek, dość szybko dochodzi do pierwszego zgrzytu: Kasper idzie do pisarza miejskiego, który zna mało znane fakty, ale zamiast opowieści daje mu... mapę. Niestety potem jest znacznie gorzej: Kasper pojawia się w tym świecie, nie mając nic, uczy się u szeptuchy, która nie może mu zbytnio nic dać, a ona nagle ma pieniądze (i wychodzi na to, że niemałe). Dodatkowo w kolejnej wiosce szkoli się w wojaczce – tu od razu nadmienię, że motyw drogi i poszukiwania własnego „ja” jest tu dość mocno rozbudowany – jednak mam wrażenie, że autorowi coś z upływem czasu nie poszło, coś mi się tu nie klei. Dodatkowo
Kasper po zakończeniu szkolenia dostaje konia i wyrusza w dalszą drogę – zero informacji, by miał jakieś zapasy czy sakwy, a nagle się okazuje, że je ma.
Zresztą w dalszej części z Kasperem wyrusza w drogę Piotr – on już trochę w mieście przebywa, odszedł z domu, więc teoretycznie powinien mieć coś ze sobą, ale zero informacji, że idzie po rzeczy – po prostu wyrusza tak, jak stoi, nawet potem Kasper daje mu koc. Tu mi zabrakło logiki – być może korekta coś ucięła – zresztą w samym tekście też dopatrzymy się literówek od czasu do czasu. Nie wiem, czy to wina pisarza, bo ponownie w książce z jednego wydawnictwa spotkałam się z narracją, która jest szybka, jednak momentami spowalnia, gdzieś tam przeskakuje – powoduje to odczucie chaosu, braku planu na całość.
Są momenty, które autor mógł rozbudować, a zamiast tego są wręcz skrócone – tu chyba najbardziej rzuca się w oczy bitwa na końcu książki. Wyobrażamy sobie epicką walkę z opisami, krzykami, krwią, magią, a dostajemy... nic. Skrócona do jednej strony – pozostawia ogromny niedosyt. Są momenty, że niby jest ok, ale… no właśnie. Ponownie mamy dialogi takie mocno patetyczne, niepasujące do sytuacji – tak samo jak nagła miłość Kaspera do Weronki – po prostu mi to nie pasuje, jakby na siłę.
Kasper jako bohater – to poszukiwacz tego, kim jest, musi odkryć swoją tajemnicę. Jednak momentami wydaje się być bardzo głupi i naiwny. O wiele lepiej są wykreowani bohaterowie drugoplanowi – Eleonora, Piotr, a nawet Weronka i jej brat.
Ciekawy motyw to vilkodlaki – coś jak znane nam wilkołaki. W połączeniu ze słowiańskością tworzą ciekawą mieszankę. Fajnie, że autor opowiedział historię ich rodu.
Kolejny ciekawy motyw, a właściwie postacie, to Siostry Ostatnich Świateł – tak stare jak rozpad świata na trzy mniejsze – super, że poznaliśmy dokładną historię, jak to przebiegało, i nie musimy się domyślać. Samo zakończenie za to (poza bitwą) ciekawe i zachęca do sięgnięcia po dalszą część.
Trochę się tu niedociągnięć dopatrzyłam, jednak mimo to ta pozycja mi się podobała. Widzę w niej ogromny potencjał, bo autor ma świetne pomysły. Zabrakło dopracowania szczegółów.
Informacje:
-
Autor:Przemysław K. Korona
-
Gatunek:Literatura Piękna, Powieść, Fantasy
-
Tytuł Oryginału:Nagonka
-
Język Oryginału:Polski
-
Przekład:Brak
-
Liczba Stron:244
-
Rok Wydania:2026
-
Wymiary:121 X 195 mm
-
ISBN:9788384233245
-
Wydawca:Novae Res
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Gdynia
-
Ocena:4/6