Mroki
Natalia Landek
Z „Mrokami” miałam do czynienia już za czasów liceum, choć wtedy nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z tego, że fragmenty, z którymi się zapoznałam, są częścią większej całości. Z zadowoleniem rozpoznałam treść zawartą na pierwszej stronie książki, zaczynającą się od słów „Dobrze, że jesteś, bo wczoraj znowu bolało mnie serce”.Te parę lat temu ogromne wrażenie wywarł na mnie również „List do Nieobecnej”, który znajduje się na końcu książki.Spodziewałam się, że pozostała część publikacji będzie utrzymana w podobnym tonie, natomiast okazało się, że jest zgoła inaczej.To wielowątkowa opowieść o śmierci, miłości i lękach, które na przestrzeni lat dręczą większość, o ile nie każdego z nas.
Głównym (a może najgłówniejszym?) bohaterem jest Duet Zezowaty, a w zmaganiach z codziennością, światem i samym sobą towarzyszą mu Wiktor, przedstawiony jako współlokator, oraz ukochana – znana jako Nieobecna. Autor przedstawia urywki zdarzeń, które składają się na kilka różnych historii. Jedna z nich to płaszczyzna wspomnień z dzieciństwa, inna to opowieść snuta przez dorożkarza, a kolejna to wycinki „Z książki Dududu…”. Dla niektórych czytelników mnogośćperspektyw narracyjnych może być ogromną wadą tej książki, ponieważ niejednokrotnie trudno jest zorientować się w plączących się wątkach. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że niewątpliwie jest to element wyróżniający „Mroki”, dlatego nie dziwi mnie również to, że wielu czytelników szczególnie docenia właśnie tę cechę książki.Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z opowieścią tak zagmatwaną i pozornie pozbawioną wewnętrznej spójności. Ale takie właśnie jest życie, a zdaje się, pomimo naprawdę licznych refleksji na temat śmierci, że to jego istotę próbował uchwycić autor.Najbardziej przemawiają do mnie fragmenty skierowane do Nieobecnej oraz te, w których Wiktor mówi Duetowi o swoich lękach związanych ze śmiercią.Borszewicz potrafi pięknie pisać na temat spraw, o których wielu z nas na co dzień milczy. „Mroki” prezentują bardzo proste, ale też szczere podejście do miłości i relacji międzyludzkich.
W związku z narracją oraz przyjętą formą powieści bardzo trudno mówić tu o fabule, aczkolwiek po pewnym czasie czytelnik orientuje się, że fragmentaryczne wątki tworzą małe historie.Z mozaiki wycinków można sukcesywnie stwarzać obraz całości.Nie będę ukrywać, że jest to lektura nieco wymagająca. Zdecydowanie trzeba skupiać się na tekście, aby być w stanie zrozumieć treść tejże lektury. Niektóre wątki, przykładowo te związane z fizycznością kobiet, budziły we mnie niesmak, ale może częściowo wynika to z tabuizacji cielesności we współczesnym społeczeństwie. Może tak, jak bohaterowie „Mroków” powinnam zrzucić z siebie ramy narzucone przez konwenanse i odbierać tekst z bardziej otwartą głową, bo po co jest życie, jeśli nie po to, by doświadczać wszystkiego.
Napiszę szczerze, że momentami to nagromadzenie wątków oraz fakt, że przeskoki narracyjne występują tu tak naprawdę co kilka zdań, sprawiają, że lektura jest momentami bardzo wymagająca i wręcz męcząca. Być może te odczucia wynikają z mojego przyzwyczajenia do czytania prostej prozy, a tę książkę można określić jako coś łączące cechy powieści i poezji. Pomimo mieszanych odczuć czuję się zachęcona do zapoznania się z powieścią „Pomroki”, będącą kontynuacją recenzowanej książki. Do dalszej lektury szczególnie zachęcił mnie wiersz „Kochaj to, czego nie ma”, który został załączony do „Mroków” w prezencie (jak pisze sam autor). Niektórzy mogą odebrać tę publikację jako pretensjonalną, denną czy zwyczajnie nudną, jednak uważam, że warto zapoznać się z nią nawet po to, by choć przez chwilę zastanowić się nad własnym stosunkiem do życia, śmierci i wszystkiego pomiędzy.
Informacje:
-
Autor:Jarosław Borszewicz
-
Gatunek:Literatura Piękna, Powieść
-
Tytuł Oryginału:Mroki
-
Język Oryginału:Polski
-
Przekład:Brak
-
Liczba Stron:226
-
Rok Wydania:2022
-
Wymiary:125 x 195 mm
-
ISBN:9788324411191
-
Wydawca:Iskry
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Warszawa
-
Ocena:5/6