Moje Zmory
MB
Gwendoline Riley to autorka znana – chociaż mniej w ogóle znana w Polsce – z przenikliwego spojrzenia na relacje międzyludzkie oraz niepokojącej zdolności ukazywania psychologicznych niuansów w pozornie zwyczajnych sytuacjach. Bardzo umiejętnie rozprawia się z życiem snutym na kanwie codziennych zmagań i wyzwań. W powieści „Moje zmory”, która na rynku polskim ukazała się w bieżącym roku, podejmuje temat trudnej relacji między matką a córką — ale robi to w sposób, który unika melodramatyzmu i sentymentalizmu. Czegoś, czego nie lubię tak w życiu, jak i literaturze. Zamiast tego dostajemy oszczędną, precyzyjną prozę, która działa jak skalpel: rozcina powierzchnię codziennych rozmów i gestów, by odsłonić to, co najboleśniejsze i najbardziej prawdziwe.
Narratorką Mojych zmór jest Bridget, wykładowczyni akademicka z Manchesteru, która próbuje zbudować własne życie z dala od emocjonalnego chaosu dzieciństwa. Jej matka, Hen, jest postacią nietuzinkową — pełną sprzeczności, niedopowiedzeń i pozorów. Ich spotkania są niezręczne, krótkie i wyzute z prawdziwej bliskości, a jednak każda rozmowa i każde milczenie noszą w sobie echo dawnej traumy. Riley nie podaje nam gotowych odpowiedzi — pokazuje fragmenty, ułamki, niepełne obrazy, które składają się na intymną, ale pełną napięcia relację. Gdzieś w tle, w trakcie lektury snuła mi się myśl o syndromie sztokholmskim, którego nie odmówiłabym więzi łączącej Bridget z jej matką (wektor koniecznie w tę stronę). Ale nie było w tej relacji okaleczenia, bardziej osamotnienie, pomimo więzi. Trudno nie polubić Bridget, z jej ostrą, ale wrażliwą osobowością:
„Odkąd skończyłam dwudziesty rok życia, na pytania o rodziców – które często zadawali różni starsi ludzie – zazwyczaj odpowiadałam ciętą rekapitulacją:
- Matka ma na koncie już dwóch strasznych mężów. Obecnie szuka trzeciego.
Byłam z siebie bardzo dumna. Byłam przekonana o swojej błyskotliwości. Podbijałam stawkę.
- Matka zaliczyła już dwóch beznadziejnych chłopów. I ma parcie na trzeciego.
- Przeczesuje teren: Manchester i okolice. Urządziła polowanie.
Mówiłam te rzeczy nawet niepytana, ale mniejsza o to. Gorzej, że zmyślałam; mijałam się z prawdą. Czegokolwiek chciała matka, nie można powiedzieć, że „przeczesywała teren”. Ona jedynie, jak sama mówiła, „pomagała szczęściu” i „nie chowała się w kącie”. Ostro pomagała i mocno się nie chowała” (str. 92).
Styl Riley to jedno z największych atutów powieści. Jej język jest chłodny, precyzyjny, często zbliżony do zapisu stenograficznego. Brak tu barokowych opisów czy emocjonalnych uniesień, ale właśnie ta oszczędność sprawia, że każde zdanie wydaje się mieć ogromną wagę. Bridget nie opowiada nam wprost o swoim cierpieniu czy żalu, ale to, co przemilczane, mówi często więcej niż jakakolwiek deklaracja. Riley mistrzowsko operuje pauzą, ciszą i ironią.To również książka o pamięci — i o tym, jak różne wersje tej samej przeszłości potrafią współistnieć. Matka Bridget przedstawia swoje życie jako ciąg nieporozumień i krzywd, ale narratorka z dystansem i sceptycyzmem filtruje te opowieści. Riley ukazuje, jak bardzo nasze wspomnienia są konstruowane — przez nas samych, przez potrzeby, lęki, przez opowieści, które opowiadamy sobie i innym. „Zmory” w tytule to nie tylko duchy przeszłości, ale i wersje samych siebie, które próbujemy wypchnąć poza nawias świadomości.
Moich zmór nie czyta się łatwo — nie dlatego, że jest trudna językowo, ale dlatego, że zmusza do konfrontacji z rzeczami, o których zwykle się nie mówi: z rodzicielską obojętnością, z powierzchownymi relacjami, z uczuciowym chłodem, który potrafi odcisnąć piętno na całe życie. To powieść cicha, ale przejmująca. Nie daje ukojenia, ale zostawia z czymś znacznie cenniejszym — z poczuciem, że prawda, choć niewygodna, może być pierwszym krokiem do wolności.
Informacje:
-
Autor:Gwendoline Riley
-
Gatunek:Literatura Piękna, Powieść, Społeczno-obyczajowa
-
Tytuł Oryginału:My phantoms
-
Język Oryginału:Angielski
-
Przekład:Maciej Stroiński
-
Liczba Stron:216
-
Rok Wydania:2025
-
Wymiary:125 x 205 mm
-
ISBN:9788383960388
-
Wydawca:Czarne
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Wołowiec
-
Ocena:4,5/6