Kowbojskie tango
Wanda Rajska
Nie przepadam za opowiadaniami z dwóch powodów. Jeśli są kiepskie - zapominam o nich natychmiast i zostaję z niczym. Jeśli są dobre - żałuję, gdy się tak szybko kończą i czuję wielki niedosyt. Zbiór "Kowbojskie tango" to zdecydowanie ten drugi przypadek!
Od pierwszych zdań każdego z opowiadań natychmiast wpadałam razem z głową w opowieść! Pierwsze z nich nadało tytuł całemu zbiorowi. Przenosimy się więc na ranczo wśród kowbojów i poznajemy szesnastoletnią, chuderlawą Sammy. Właściciel majątku odrzuca swoje wątpliwości dotyczące przybyłej nie wiadomo skąd nieletniej dziewczyny i zatrudnia ją, gdy tylko widzi, jak dosiada ona konia. Mężczyzna wyciąga pomocną dłoń i daje dziewczynie pracę i dom, dzięki czemu zyskuje wyjątkowego pracownika. Śledzimy ich losy przez kolejne kilkanaście lat, a jak wiemy, relacje między ludźmi mają to do siebie, że są skomplikowane i ulegają zmianom, a czasem właśnie nie ulegają…
Z krainy kowbojów przenosimy się w akademickie środowisko pisarzy. Oprowadza nas po nim wyjątkowo bufonowaty D.M. Murphy. Opowiada o swoim życiu, zmaganiach z własną twórczością, nieoczekiwanym sukcesie i rywalizacji w świecie pisarzy. Ciekawie czyta się tak wybitnie subiektywne postrzeganie świata i samego siebie. Mocno poruszyło mnie kolejne opowiadania – „Podziemia”, ukazujące, jak uparcie skrywane tajemnice rodzinne, nieszczerość i gra pozorów rozciągnięte na lata niszczą ludzi i doprowadzają do prawdziwych, a niepotrzebnych dramatów. W kolejnej opowieści wędrujemy w okolice Hollywood i razem z rodziną pewnego filmowca sprzątamy dom po jego zmarłym ojcu. Z pozoru zwyczajna czynność jest początkiem sporego kryzysu. Wędrujemy też z pewną parą po rumuńskich bezdrożach, gdzie romantyczna podróż poślubna znajduje swój koszmarny finał. Trochę czasu spędzamy w olimpijskiej wiosce, w towarzystwie tych spoza głównego medalowego podium. Przyglądamy się sekcie i jej nadużyciom od środka. Trafiamy też do irlandzkiej wioski, dosłownie wśród owce, na wyrafinowane warsztaty artystyczne. Albo na tropikalną wyspę, gdzie kobiety muszą wziąć sprawy w swoje ręce. Czy też do nieukończonego ośrodka narciarskiego wysoko w górach Montany. Gdziekolwiek prowadzi nas autorka – podążamy za nią bez wahania!
Opowiadania są świetne, angażujące bez reszty od pierwszych zdań! Shipstead wyjątkowo przekonująco odmalowuje charaktery swoich bohaterów, w których znajdujemy coś bardzo realnego albo z samych siebie, albo bliskich nam osób. Tworzy też sugestywne obrazy kolejnych, niezwykle oryginalnych miejsc. Widzimy je jakby własnymi oczami i na długo zostają w naszej pamięci, jakbyśmy sami je odwiedzili. Do tego prowadzi fabułę w sposób zaskakujący, nie zawsze zgodnie z wolą czytelnika. Często nie dzieje się tak, jak to sobie planujemy w trakcie lektury. Częściej tak, jak w prawdziwym życiu – nieprzewidywalnie. Każdą z historii autorka potrafiła mnie na tyle zaciekawić, że chciałabym, by z każdego z tych opowiadań zrobiono pełnowymiarową powieść - przeczytałabym je wszystkie! Gorąco polecam „Kowbojskie tango” miłośnikom opowiadań, ale też tym, którzy na ogół za nimi nie przepadają, jak, nie przymierzając, ja. Tym razem bohaterowie, miejsca, wydarzenia i moje emocje w trakcie czytania na pewno pozostaną ze mną na długo.
Informacje:
-
Autor:Maggie Shipstead
-
Gatunek:Literatura Piękna, Opowiadania, Nowele, Obyczajowe
-
Tytuł Oryginału:Cowboy Tango
-
Język Oryginału:Angielski
-
Przekład:Justyn Hunia
-
Liczba Stron:352
-
Rok Wydania:2026
-
Wymiary:140 x 215 mm
-
ISBN:9788384270547
-
Wydawca:Znak,
-
Oprawa:Twarda
-
Miejsce Wydania:Kraków
-
Ocena:6/6