Komisarz Oczko. Sezon Pierwszy — okładka lub ilustracja
Kliknij, Aby Powiększyć

Komisarz Oczko. Sezon Pierwszy

Czas Czytania: Około 12 min

Informacje O Książce

Twórcy I Treść

Tytuł Oryginału
Komisarz Oczko. Sezon Pierwszy
Przekład
Brak

Wydanie I Dystrybucja

Rok Wydania
2025
ISBN
9788396614940
Miejsce Wydania
Prabuty

Parametry I Szczegóły

Język Oryginału
Polski
Liczba Stron
448
Oprawa
Miękka

Recenzja:

 

MagBooky

Powiem szczerze – zazwyczaj nie przepadam za krótką formą w kryminałach, bo zbudowanie wartościowej zagadki i jej rozwinięcie często jest w nich bardzo spłycone, trącające wręcz banałem. Ale w świecie opowiadań z dreszczykiem jest jeden chlubny wyjątek - Tomasz Wandzel, Autor, który dobrze wie, co robi, a jeszcze lepiej wie, jak zjednać sobie czytelników.

Dlaczego tak jest? Powód jest prosty -nie sili się on na udziwnienia, nie goni za modą, zamiast tego daje czytelnikom dokładnie to, czego oczekuje się od porządnej, miejskiej prozy kryminalnej: solidną intrygę, wartkie tempo i bohatera z charakterem. Mieszankę wszystkich tych elementów znajdziemy właśnie w papierowej wersji jego bestselerowych opowiadań o komisarzu Krzysztofie Oczce, które od dawna królują w czołówce audiobooków. Teraz pierwsze siedem z nich znalazło się w poświęconym im zbiorze zatytułowanym „Komisarz Oczko. Sezon pierwszy”. Kto już je zna, ten wie, że nie można się przy nich nudzić, kto jeszcze nie miał okazji, a zamiast słuchać woli czytać czując pod palcem druk, a w nozdrzach zapach farby drukarskiej, musi koniecznie sięgnąć po papierowe wydanie.

To z całą pewnością zbiór przemyślanych opowiadaniach, z których każde potrafi wciągnąć na tyle, że trudno się oderwać, bo choć stanowią one literaturę popularną to na bardzo wysokim poziomie.

Główny bohater – komisarz Krzysztof Oczko, to były policjant z prowincji, który przeprowadza się do Trójmiasta, by tu rozpocząć pracę w Komendzie Miejskiej.To postać, którą trudno jest nie polubić, już od pierwszej sceny wzbudza sympatię, a nawet szacunek, bo Tomasz Wandzel nie robi z niego supergliny, lecz człowieka z doświadczeniem, inteligencją i intuicją, obarczonego dodatkowo własną przeszłością, zmęczeniem dnia codziennego i zawodem wobec świata. Ten realizm psychologiczny to ogromna siła serii.

Każde z siedmiu opowiadań to osobna sprawa – od klasycznego zaginięcia, przez morderstwo z motywem zemsty, po śledztwo, które zahacza o miejski folklor i miejską psychozę. I chociaż Wandzel nie unika fabularnych fajerwerków – jak tajemnicze choinki ozdobione ludzkimi szczątkami czy eksplozja samochodu – to jednak zawsze punkt ciężkości leży w detalicznej niemal wręcz policyjnej robocie, w sile dedukcji, w taktyce prowadzenia śledczej rozmowy, w analizie śladów. Oczko to nie bohater od efektownych strzelanin, ale raczej – współczesny Sherlock.

Warto zwrócić uwagę, że wiele spraw inspirowanych jest autentycznymi historiami. Ten zabieg dodaje tekstom Wandzela nie tylko wiarygodności, ale też nuty niepokoju, bo gdy czytamy o chociażby o komendancie, który ginie w zamachu, zaczynamy się zastanawiać się, ile z tej fikcji żyje tuż obok nas.

Mocnym elementem jest także lokalny koloryt – autor świetnie oddaje atmosferę Gdańska i jego okolic. Szczegóły topograficzne, znajomość realiów trójmiejskich ulic, ale też społecznych napięć – wszystko to sprawia, że miasto staje się niemal osobnym bohaterem. I, jak na dobry kryminał przystało, jest to miasto niepokojące, pełne tajemnic, gdzie za spokojnymi fasadami czają się dramaty.

W mojej ocenie „Komisarz Oczko. Pierwszy sezon” to pozycja obowiązkowa dla fanów kryminału w formie krótszej niż powieść, ale równie treściwej. To literatura gatunkowa napisana z szacunkiem dla czytelnika – przemyślana, wciągająca, mocna i doskonale osadzona w polskich realiach.

Polecam serdecznie zarówno pierwszy sezon w papierowym wydaniu, jak i dalsze odcinki w wersji audio, zanim wydany zostanie kolejny sezon. Bo, że będzie nie mam co do tego wątpliwości.

Dodaj komentarz

Wyślij