Przejdź do głównej treści

Karnister


Autor: Jakub Pszoniak

Buchbooks

Poezja na gruzach znaczeń

Tomik „Karnister” autorstwa Jakuba Pszoniaka, wydany przez Biuro Literackie, jest poezją trudną, gęstą i niepokojącą, ale zarazem niezwykle potrzebną. To literatura, która nie pozwala czytelnikowi przejść obojętnie wobec języka, historii i współczesności. Pszoniak tworzy poetycki świat zbudowany z ruin znaczeń, politycznych napięć, religijnych pytań i śladów wojennego doświadczenia. W tych wierszach nie ma miejsca na estetyczne ukojenie — jest za to intensywna próba uchwycenia rzeczywistości rozpadającej się na naszych oczach.

Już otwierający tom utwór „żerdź” ustanawia ton całej książki. Sen o słowie, „które mówiło samo siebie”, oraz Bóg przedstawiony jako „metafora” sugerują, że język i transcendencja utraciły dawną stabilność. Pszoniak nie opisuje świata wprost — on raczej bada pęknięcia w komunikacji, miejsca, gdzie sens zaczyna się kruszyć. Jego poezja przypomina nasłuchiwanie głosu wśród zakłóceń. Nawet proste gesty, jak otwieranie dłoni „jakbym karmił ptaki”, niosą ciężar duchowego doświadczenia i pustki jednocześnie.

W „Karnistrze” niezwykle mocno obecny jest motyw wojny — nie tylko tej fizycznej, ale również mentalnej i językowej. Wiersz „mecz i nabożeństwo” splata codzienność z grozą historii. Brzozy „czernieją jak jęk albo wnętrze psa”, a w tle pojawia się obraz zaszywanych nasion czerwonej gwiazdy. To poezja, która rozumie, że totalitaryzm nie kończy się wraz z upadkiem systemów politycznych — on pozostaje w pamięci, języku i zbiorowej wyobraźni. Pszoniak pokazuje, jak propaganda, przemoc i ideologia wrastają w codzienny krajobraz.

Szczególnie przejmujący jest utwór „udar”, gdzie poeta wykorzystuje rytm i niemal mechaniczne powtórzenia, by oddać bezduszność aparatu państwowego. Pojawiają się tu „organ”, „prokurator”, „partyjny beton”, „siły specjalne” — słowa brzmiące jak fragmenty protokołu lub przesłuchania. Człowiek zostaje sprowadzony do „ujemnego kawałka historii”. Poezja Pszoniaka ma w sobie reporterską czujność, ale jednocześnie nie rezygnuje z metaforycznej intensywności. Autor nie opisuje jedynie przemocy — pokazuje, jak przemoc deformuje język i świadomość.

Wiersze takie jak „Telegram” czy „murem za życiem” są niemal apokaliptyczne. Pojawiają się obrazy szlamu, dronów, drutu, wyrwanego serca czy zamarzniętych lasów. Świat przedstawiony w tych utworach jest zimny, zdehumanizowany, pełen technologicznej grozy i politycznego chaosu. A jednak właśnie w tej ciemności poeta szuka śladów człowieczeństwa. Cisza w ostatnich wersach „murem za życiem” staje się czymś więcej niż brakiem dźwięku — jest granicą, śladem nieobecności, ale też przestrzenią pamięci.

Jednym z największych atutów tomu jest język. Pszoniak operuje skrótem, dźwiękiem i skojarzeniem z ogromną precyzją. Często rezygnuje z interpunkcji, przez co wiersze przypominają strumień napiętych obrazów. Autor świadomie rozsadza składnię i logiczne ciągi, by oddać doświadczenie świata po katastrofie. W tej poezji każde słowo wydaje się ważone — czasem ostre jak odłamek szkła, czasem niemal modlitewne.

Na tle ciężkich, politycznych utworów szczególnie porusza „dworzec”. To wiersz prostszy, bardziej intymny, oparty na powtarzanym „dam”. Podmiot oferuje dach, chleb, noc, spokój — podstawowe elementy bezpieczeństwa. W kilku krótkich wersach poeta tworzy przestrzeń schronienia, jakby chciał przypomnieć, że mimo całego chaosu człowiek nadal potrzebuje czułości i domu. Ten utwór działa jak krótki oddech pomiędzy kolejnymi falami niepokoju.

Bardzo ważnym punktem tomu jest również utwór „z Żadana”, będący wyraźnym dialogiem z poezją Serhija Żadana. To jeden z najbardziej świetlistych tekstów w książce. „Bez rozpaczy, bez rozpaczy” brzmi jak mantra przeciwko wojnie i rozpadowi świata. Pszoniak pokazuje tutaj inną twarz swojej poezji — bardziej wspólnotową, opartą na nadziei i solidarności. Nawet wśród ruin możliwy jest „siew”, a więc początek czegoś nowego.

Tytułowy „karnister” staje się symbolem całego tomu. To słowo celowo zniekształcone, niepewne, wytrącone z normy. Poeta pisze: „świat w którym karnister / nazywa się kanister nie może być najlepszym ze światów”. W tym pozornie prostym zdaniu zawiera się istota książki — język nie jest niewinnym narzędziem, lecz polem walki o rzeczywistość. Pszoniak pokazuje, że nawet najmniejsze przesunięcie znaczenia może odsłonić pęknięcie świata.

„Karnister” to tom wymagający, ale niezwykle wartościowy. Nie daje łatwych odpowiedzi ani emocjonalnego komfortu. Zmusza do zatrzymania się nad słowem, historią i współczesnym doświadczeniem lęku. Jakub Pszoniak stworzył poezję, która rezonuje długo po lekturze — chłodną jak grudniowe gałęzie z finałowego wiersza, a jednocześnie pulsującą pod powierzchnią intensywnym, ludzkim niepokojem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Informacje:

  • Autor:
    Jakub Pszoniak
  • Gatunek:
    Literatura Piękna, Poezja
  • Tytuł Oryginału:
    Karnister
  • Język Oryginału:
    Polski
  • Przekład:
    Brak
  • Liczba Stron:
    72
  • Rok Wydania:
    2024
  • Wymiary:
    165 x 215 mm
  • ISBN:
    9788368310986
  • Wydawca:
    Biuro Literackie
  • Oprawa:
    Miękka
  • Miejsce Wydania:
    Kołobrzeg
  • Ocena:
    6/6