O książkach i nie tylko
O samej Jadwidze Andegaweńskiej słyszałam całkiem sporo w swoim życiu, aczkolwiek żebym jakoś bardziej zainteresowała się jej postacią, na tyle bym z własnej woli sięgała po przykładowo materiały historyczne na temat jej życia, no to już ciężko. Dlatego, kiedy w moje ręce wpadła książka Franza Theodora Csokora, bardzo się ucieszyłam — narodziła się we mnie nadzieja, że to może będzie mój pierwszy krok ku temu, by właśnie swoją wiedzę poszerzyć. Czy dramat czytany poza budynkiem szkoły, kojarzący się głównie z zajęciami języka polskiego przypadł mi do gustu? O tym w recenzji poniżej.
Historia Królowej Jadwigi nie jest idealna i nie należy do tych weselszych. Wzbudzała jednak i wzbudza nadal duże zainteresowanie wśród wielu czytelników i entuzjastów historii, dlatego też powstają i są wznawiane kolejne dzieła przedstawiające jej sylwetkę. Przyznaję, że sama z ciekawością sięgnęłam po dzieło pana Csokora, ale z nastawieniem na to, że książka może jednak nie spodobać mi się na tyle, bym chciała ją polecać dalej. No i tutaj uwaga — okazało się, że pozycja ta naprawdę mnie wciągnęła i sprawiła, że zapragnęłam pogłębić swoją wiedzę na temat Jadwigi jeszcze i jeszcze.
Postać Jadwigi została przedstawiona tutaj bardzo dobrze i choć jako czytelnik miałam okazję widzieć ją tylko z perspektywy samych dialogów czy wymian myśli, to i tak w pewien sposób jestem w stanie wyrobić sobie o niej własne zdanie. Jadwiga to naprawdę odważna młoda kobieta, która właściwie miała duże serce i pragnęła miłości, a także pragnęła rządzić sprawiedliwie – tak bym ją mogła określić. Czy moje odczucia są słuszne? Tego nie wiem, bo podejrzewam, że może się znaleźć ktoś, kto widziałby ją raczej jako bardzo naiwną kobietę.
Czytanie tej książki, a konkretnie dramatu, czyli gatunku, który kojarzy mi się typowo ze szkołą i językiem polskim, było czymś naprawdę ciekawym. Normalnie raczej bym nie sięgnęła po tego typu pozycję, ponieważ najzwyczajniej w świecie o wiele lepiej odnajduję się w powieści, gdzie są nie tylko dialogi, ale i miejsce na zazwyczaj szczegółowe opisy świata przedstawionego oraz samych bohaterów. Moja ciekawość jednak zaprowadziła mnie aż do tego miejsca i z tego cieszę się przeogromnie — była to naprawdę dobra decyzja.
Docenić muszę pióro autora oraz jego umiejętności w stworzeniu tej historii. Jednak nie byłabym w stanie tego wszystkiego poznać, gdyby nie tłumaczenie Andrzeja Sznajdera i choć nie wiem, jak wyglądało to dzieło w oryginale, to sposób, w jaki przetłumaczono ten utwór literacki, jasno wskazuje mi na to, że zrobiono to po prostu bardzo dobrze. Lektura tej książki upłynęła mi naprawdę szybko i całkiem przyjemnie, choć nie wiem, czy mogę mówić o tym w ten sposób, gdy cała historia jest oparta na faktach.
Jadwiga. Dramat w trzech aktach i dziewięciu obrazach to pozycja, która zdecydowanie zagości w moim myślach na dłużej i myślę, że w przyszłości będę chciała jeszcze bardziej pogłębić swoją wiedzę na temat tej postaci historycznej, ale i być może powrócić do tego utworu. Jeżeli interesujecie się losami rodzin królewskich lub też po prostu — chcielibyście przeczytać coś o Królowej Jadwidze, to myślę, że ta książka może być dobrym wyborem czytelniczym.
Dodaj komentarz