Miłość Za Sms

Autor: Jakub K. Filipowski

Okładka wydania

Miłość Za Sms


Dodatkowe informacje

  • Autor: Jakub K. Filipowski
  • Tytuł Oryginału: Miłość Za Sms Czyli Cała Prawda O Erotycznym Biznesie Komórkowym
  • Gatunek: Literatura popularnonaukowa
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 240
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: II
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7835-176-4
  • Wydawca: Videograf
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Chorzów
  • Ocena:

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

WickerSun

Miłość za SMS, czyli cała prawda o erotycznym biznesie komórkowym nie jest kolejnym przerażającym thrillerem Kinga ani melodramatem bez happy endu, jednak wstrząsnął mną równie mocno, jak mieszanka obu tych gatunków.

 

Zawsze ignorowałam pojawiające się na stronach internetowych kolorowe okienka z propozycjami poznania napalonych/romantycznych/spragnionych miłości/seksu osób do towarzystwa czy tym bardziej wróżek z wymyślnymi imionami, które były przekonane, że doskonale znają moją przyszłość. Po lekturze książki Filipowskiego, podziękowałam sobie za to w duchu.

 

Jakub Kornel Filipowski był pracownikiem (moderatorem) czatu SMS. Spędził w tej ogromnej firmie, której dyrekcji zależało jedynie na jak największych zarobkach, zbyt mało czasu, by nazywać siebie ekspertem, lecz zbyt dużo, by pozbyć się resztek wstydu spowodowanego oszukaniem wielu osób.

 

Jego książka przedstawia nam tę ładną brunetkę, która przysięga dozgonną miłość temu, kto do niej napisze oraz wróżkę Samarę, na które składa się... cała firma. Otóż to. Wszyscy, którzy nabierają się na te krzykliwe hasła, zapewnienia i obietnice, w rzeczywistości piszą do młodego mężczyzny, który przebywa akurat w pracy i dwoi się (czasem troi), by wysłać co najmniej 80 SMS-ów w ciągu godziny, które zapewnią mu wypłatę, starczającą na podstawowe miesięczne opłaty.

 

Miłość za SMS... podzielona jest na rozdziały tematyczne, w których czytamy o warunkach pracy w biznesie komórkowym, karach i nagrodach za najgorzej/najlepiej napisane wiadomości tekstowe, poznajemy tajniki tzw. przetrzymywania klienta, aby uwierzył, że pisze z gorącą Jolą/szukającą szczęścia Kasią/samotnym Adamem, a co za tym idzie – nie ustawał w wysyłaniu drogich SMS-ów. W tym zawodzie nie ma miejsca na litość, klient ma czuć, że jest kochany i akceptowany, nawet jeśli pisze z trzema różnymi moderatorami. Kto wymięknie i okaże odrobinę ludzkich uczuć, ucierpi w dniu wypłaty.

 

Książka ta naprawdę szokuje. Szczególnie osoby, które tak jak ja, nie interesowały się wcześniej tym tematem. Szczegółowe opisy SMS-ów i wszelkie informacje z pierwszej ręki pracującego tam człowieka przerażają, zasmucają, wzbudzają litość. Na ich podstawie możemy dostrzec, jak samotne , czasem zrozpaczone i nieszczęśliwe są jednostki żyjące obok nas!! Jednostki, składające się na społeczeństwo, w którym wszyscy żyjemy!!

 

Uważam, że książka Filipowskiego jest potrzebna. Opisuje problemy współczesnych ludzi, które lekceważone, mogą doprowadzić do nieszczęścia. Takie sprawy trzeba nagłaśniać, aby uratować osoby, które naiwnie sądząc, że spotkały bratnią duszę, tracą pieniądze, popadają w długi, biorą niebotyczne kredyty, porzucają realnych partnerów, a nawet grożą, że popełnią samobójstwo.

 

Autor książki nie jest dumny z wykonywanej pracy. Na początku tłumaczy się brakiem perspektyw młodego człowieka, tuż po studiach, którego nikt nie wita z otwartymi rękami, a praca za 9-11 złotych za godzinę uchodzi za jak najbardziej pożądaną. Jednak poprzez wplatane komentarze i osobiste odczucia wyznaje, że niejednokrotnie miał wyrzuty, bo rozkochał w sobie samotnego mężczyznę, sprawił, że rozwódka uwierzyła w jego szczere zaangażowanie, obiecał komuś spotkanie i nie zjawiał się, podczas gdy klienci potrafili czekać w umówionym miejscu nawet i kilka godzin. Nie zawsze się starał i kopiował jeden tekst w kilka wiadomości. Nie czuł się dobrze w odpisywaniu zboczeńcom, którzy liczyli na wulgarne i ociekające erotyzmem SMS-y. Wydaje się, że w odpowiednim momencie powiedział sobie „STOP" i zakończył swoją przygodę z firmą, którą czerpała zyski na cudzym nieszczęściu. Mam nadzieję, że przy pisaniu owej książki, zafundował sobie mocną terapię, która pozwoli mu przestać się obwiniać.

 

Polecam wszystkim!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!