Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Sztuka Wskrzeszania

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Sztuka Wskrzeszania | Autor: Hernán Rivera Letelier

Wybierz opinię:

Scathach

Herman Rivera Letelier, urodził się w 1950 roku w Talca. Dziś jest nazywany jednym z najlepszych pisarzy chilijskich, niestety do tej pory jego beletrystyka nie była w Polsce znana. Wszystko zmieni się za sprawą książki Sztuka wskrzeszania, która to w groteskowy sposób wprowadza nas w świat cudów, profetyzmu i pogoni ludzi za samozwańczymi autorytetami.

 

Jeśli na powieść tę spojrzeć jako na groteskową i surrealistyczną historię religijności opacznie rozumianej – nie powinna nikogo gorszyć ani bulwersować. Dla osób ze zdrowym podejściem do literackiej fikcji stanie się ona bowiem niezwykle humorystyczną opowieścią o tytularnym proroku oraz o utracie przez niego sławy i uznania.
Domingo Zarate Vega, bo o nim mowa, w różnych kręgach nazywany jest Chrystusem z Elqui. W kwiecie wieku otrzymał on wizję [w jego mniemaniu pochodzącą o Stwórcy] o jego powołaniu do prowadzenia ludzi przez świat wiary do Jezusa. Wtedy też postanowił porzucić swoje dotychczasowe życie, przywdziać habit i wyjść naprzeciw przeznaczeniu. Ludzie upatrywali w nim wcielenie samego Chrystusa, a każda jego wizyta w kolejno odwiedzanych miasteczkach wiązała się z licznymi pielgrzymkami, których centrum stanowić miało wysłuchanie kazania profety oraz doświadczenie jego cudownego, quasi-uzdrawiającego dotyku. Wielu „wiernych" widziało w nim cudotwórcę, dlatego chętnie przyjmowali go pod swój dach, dzielili się posiłkiem, a także świadczyli wszelkie usługi, nie wyłączając także seksualnych. W tym jakby się mogło wydawać poważnym temacie, nie powinno znaleźć się miejsce na żarty. A jednak! Bohater co rusz staje się obiektem kpin i nieprzyjemnych uwag, jak sam jednak mówi, także i Chrystus wiele wycierpiał.
Domingo postanawia wyruszyć do miasteczka Providencia, o którym słyszał, że zamieszkałe jest przez prostytutkę – Magalenę, kobietę wielką czcią obdarzającą Matkę Boską Szkaplerzną. Upatruje on w niej swoją przyszłą uczennicę oraz kochankę, z którą mógłby dzielić resztę swoich ziemskich dni. Jego wizyta w Syfie [nieformalnej, o wiele bardziej przystającej nazwie miejscowości docelowej] staje się początkiem wielkiego zamieszania, a także drogą niechybnie prowadzącą bohatera ku końcowi jego kariery. Trzeba bowiem wspomnieć, że Domingo stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci – w prasie oraz radiu.

 

Książka ta stanowi wielkie źródło wiedzy z zakresu homiletyki – Chrystus z Elqiu był bowiem kaznodzieją obdarzonym niespotykanym darem wymowy. Choć wielu nie zgadzało się z głoszonymi przez niego naukami, a cuda, których miał dokonywać były bardzo wątpliwe, nikt nie mógł odebrać mu tytułu doskonałego mówcy.
Domingo, jeśli miałby być wcieleniem Jezusa, byłby raczej jego o wiele bardziej ludzką niż boską inkarnacją - przy całej powadze i szacunku dla swojej osoby, jakiego pragnął, zachowywał się tak jak na przywódcę duchowego nie przystoi – publicznie spędzał wiele godzin na dłubaniu w nosie, emocje wyrażał poprzez zawołania co najmniej dwuznaczne [np. „Na jaja Judasza!"] [1] oraz bezustannie korzystał z usług prostytutki. Sam mienił siebie libertynem, nie identyfikował się z żadnym wyznaniem – był wolnomyślicielem dowolnie przekształcającym fragmenty Pisma Świętego na użytek własny.

 

Powieść ta w dość przewrotny sposób ukazuje nam religijność: bardziej bogobojną postacią jest bowiem prostytutka Magalena niż sam samozwańczy Chrustus z Elqui. Choć oboje dążą do świętości, każdy robi to metodą inną: ona świadcząc seksualne usługi, on drogą szaleństwa i męczeństwa.
By dodać powieści groteski, autor wspomina, że sławę Domingowi odebrał ktoś, kogo wszyscy dobrze znamy – Charlie Chaplin. Wstawka ta wraz z historią rzekomego wskrzeszenia kury wieńcząca powieść, podkreślają jej silnie przewrotny charakter. Nie jest to historia obrazoburcza czy kontrowersyjna – to raczej spora dawka humoru, ironii, prześmiewcze spojrzenie na autorytety, które sami kształtujemy oraz doskonałe połączenie patosu ze śmiesznością. Przy tym wszystkim postaci należące do świata przedstawionego budzą tak ciepłe uczucia, że nie sposób uznać je za oburzające swoim zachowaniem. Są, jacy są – grzeszni, malutcy – po prostu ludzcy. Tacy jak my.

 

Książkę tę można by jeszcze rozpatrywać na wielu płaszczyznach, nie chcąc jednak odbierać Wam przyjemności czytania, pozostaję przy tym, co już zostało powiedziane.

 

[1] Hernán Rivera Letelier, Sztuka wskrzeszania, Wyd. MUZA SA, s. 68.

Katee

"Sztuka wskrzeszania" Hernana Rivera Letelier, to jedna z najbardziej groteskowych i absurdalnych książek jaką miałam okazję przeczytać.

 

Chile, lata 40 XX wieku, po prowincjonalnych miasteczkach wędruje mężczyzna podający się za współczesnego Chrystusa. Stylizacją niczym mu nie ustępuje, ubrany w pokutniczy habit, w sandałach wykonanych z opon, długą brodą i równie długimi włosami. Otoczony rzeszą wiernych wyznawców, witany niczym święty, czyta Biblię, głosi nauki dotyczące ziołolecznictwa i próbuje nawracać grzeszny naród.
Pod powłoką świętego czai się grzesznik z chucią prawie nie do opanowania, wykorzystujący swoje wierne wyznawczynie w krzakach i korzystający z innych przywilejów wybaczanych jedynie świętym, jak chociażby nieskrępowane przyjmowanie jałmużny i życie na cudzy koszt.
Współczesnemu Chrystusowi marzy się dokonanie cudu, próbuje latać, udowadniając niedowiarkom swoją świętość, leczyć jak i wskrzeszać umarłych.
Jedyne czego brakuje mężczyźnie to wierna uczennica, gdy więc docierają do niego wieści o pobożnej prostytutce, która na dodatek nosi imię Magalena, postanawia ją odwiedzić, przekonać do wspólnej wędrówki i nawracania grzesznego świata.
Niestety nie okazuje się to łatwym zadaniem, Magalena przywiązana do Syfu i swoich stałych klientów, nie zamierza opuścić miasteczka na rzecz świętości.

 

Domingo Zarate Vega to niegroźny wariat aspirujący do roli świętego. W świętość samozwańczego proroka uwierzyły rzesze ludzi, co stanowi dla mnie zagadkę nie do rozszyfrowania. Domingo co chwila daje dowody na to, że ze świętością niewiele ma wspólnego, udowadnia wręcz, że z jego głową coś jest bardzo nie w porządku, mimo wszystko pobożne rodziny nie przestają go wielbić i niemalże nosić na rękach.

 

Trzeba przyznać, że książka Leteliera wywołuje wiele kontrowersji. Naśmiewająca się z samozwańczych proroków, krytykująca fałszywą pobożność i łatwowierność mieszkańców chilijskich miasteczek, równie dobrze mogłaby dotyczyć polskich prowincji.
Z drugiej strony autor precyzyjnie oddaje klimat i nastrój tamtych czasów i miejsc. Czytając dokładne opisy można wręcz poczuć ciepły powiew chilijskiej pustyni.

 

"Sztuka wskrzeszania" jest książką, która niekoniecznie trafi w każdy gust literacki. Jednym może zaskoczyć i zaciekawić, innych znudzić czy wręcz zgorszyć. Mimo wszystko warto po nią sięgnąć by przekonać się jakie wrażenia na nas zrobi postać Diego Zarate Vega - samozwańczego Chrystusa z Elqui

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial