Okładka wydania

Deklaracja

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Deklaracja | Autor: Gemma Malley

Wybierz opinię:

Agniecha

Każdy z nas chciałby żyć wiecznie, albo chociaż dłużej niż żyje przeciętny człowiek. Wraz z ciągłym postępem naszej cywilizacji i technologii w przyszłości to wszystko może być możliwe. Jednakże niewielu z nas zdaje sobie jednak sprawę z tego, jak wielkie konsekwencje przyszłoby zapłacić ludzkości za podjęcie podobnej decyzji o nadludzko długim życiu. Świat jutra przedstawia nam brytyjska pisarka Gemma Malley w swojej najnowszej książce o tytule „Deklaracja", gdzie ludzie żyją wiecznie nie mogąc mieć dzieci z powodu przeludnienia, a nowonarodzeni są nadmiarami traktowanymi jak niewolnicy.

 

Świat XXI wieku chyli się ku zagładzie ze względu na przeludnienie wywołane długowiecznością ludzkości, które w zastraszającym tempie pozbawia ich zasobów Ziemi. Aby rozwiązać ten problem w 2065 roku władze wprowadzają Deklarację, która zezwala ludziom na posiadanie jedynie jednego dziecka. Rozwiązanie to niewiele daje, dlatego też piętnaście lat później wprowadzona zostaje jej nowelizacja, która całkowicie zabrania potomstwa. Jednakże wśród ludzi są jednostki, które nie chcą się temu poddawać, a kiedy na świat przychodzą ich dzieci, nadmiary niezasługujące na życie, zabierane są przez Łapaczy, którzy zabierają je do specjalnych ośrodków szkolących nadmiary, aby zostać Użytecznym zasobem pracującym dla legalnych ludzi. W jednym z takich ośrodków o nazwie Grange Hall znajduje się nadmiar Anna, której celem jest zostać najlepszym użytecznym zasobem. Jednakże jej nastawienie szybko ulega zmianie, kiedy w ośrodku pojawia się nowy nadmiar o imieniu Peter, twierdząc, że przysyłają go jej rodzice, aby pomógł jej się wydostać do zewnętrznego świata.

 

Gemma Malley w swojej książce rozpoczynającej serię o świecie nadmiarów i ludzi legalnych przedstawia prawdziwie nieludzką opowieść, która niejednokrotnie wzrusza. Gdyby powieść doczekała się swojej ekranizacji to z pewnością byłaby czymś pomiędzy filmem science fiction, a przyzwoitym dramatem, ponieważ znajdziemy tutaj typowe elementy obu gatunków. Na pierwszy plan historii wysuwa się okrucieństwo z jakim traktowane są nadmiary. Nie mają prawa do życia wobec czego nie mają żadnych praw. Traktowani są jak niewolnicy, niczym więźniowie obozów pracy. Z tego też powodu ludzie legalni, do którego należy personel Grange Hall, traktują ich w sposób poniżający. Nie mają problemów z używaniem wobec nich siły, nawet jeżeli chodzi o różnice zdań. Skutkiem owych wydarzeń jest wielokrotne wzruszenie czytelnika, który zadaje sobie wiele pytań, stawianych również przez bohaterkę powieści. Tym samym Gemma Malley zmusza czytelnika do rozmyślań na temat naszego osobistego rozwoju i przekonań. Stawia odpowiedzi na pytania, co może się zdarzyć ze światem, który za bardzo się rozwinie, niejednokrotnie pokazując jak człowiek potrafi być egoistyczny jeżeli chodzi o życie na Ziemi. Jednakże postacie pojawiające się w powieści to nie tylko postacie złe, to nie tylko legalni ludzie. Nie brakuje tu także ludzi pełnych poświęcenia, którzy są w stanie zrobić wszystko, aby chronić swoje dzieci, które stały się nielegalne. Z drugiej zaś strony książka ta to całkiem nie najgorsza powieść fantastyczna, która prezentuje wizję Gemmy Malley dotyczącej przyszłego świata. Lek na długowieczność jest jednym z tych elementów, który stanowi podstawę fabuły. Ze względu na to, że powieść kręci się wokół osobistych odczuć bohaterki i jej relacji z otoczeniem, gdzieś na bok odsuwa się akcje, która mogłaby towarzyszyć ucieczce z ośrodka, czy też samym poszukiwaniom. Jako takie oczywiście próbują się pokazać, jednakże wszystko zostaje przytłoczone przez emocje i w zasadzie można by stwierdzić, że powieść jest, niestety, statyczna. Brakuje jej większego dynamizmu, który stanowi siłę napędową podobnych powieści, nie mniej, nie przeszkadza to w całkowitym zatraceniu się w opowiadanej historii.

 

Autorka wprowadza do powieści narratora, który bardzo precyzyjnie opisuje wydarzenia rozgrywające się na stronicach książki. Nie skupia się jednak jedynie na jednej postaci, ale sprawnie skacze z nich, aby czytelnik był na bieżąco z różnymi sytuacjami. Ponadto Malley wprowadza do powieści kartki wyrwane z pamiętnika Anny, w ten sposób przedstawiając to o czym aktualnie myśli Anna i co odczuwa. Stanowi to ciekawą odskocznię od normalnej narracji. Pisarka dobrze nakreśla fabułę powieści dbając o każdy jej szczegół. Wszystko ma swój początek i koniec, nie ma bardziej widocznych luk w akcji.

 

W Polsce wydania powieści podjęło się wydawnictwo Wilga, które specjalizuje się w literaturze młodzieżowej i dziecięcej. Okładka książki tylko podkreśla jej charakter, bowiem ozdobiona jest przepięknym motylem, a także mieniącymi się pnączami. Dodatkowo redakcja stworzyła wspaniałe wprowadzenie, które odczytać możemy na końcu książki, zachęcając czytelnika do rozpoczęcia powieści od strony 30, a co tam się znajduje? Cały sens „Deklaracji". Oprawa od razu przyciąga wzrok, więc z pewnością wielu czytelników powinno się na nią zdecydować. W środku natomiast napisana jest przyjazną czcionką, która zmienia się na kursywę, gdy przytaczany jest pamiętnik prowadzony przez Annę. Nie brakuje także motylków, które stanowią element powieści.

 

Podsumowując, uważam, że „Deklaracja" to powieść z bardzo wielkim potencjałem. Liczę na to, że wraz z kolejnymi powieściami fabuła rozwinie się jeszcze bardziej. Sama historia niesie za sobą ogromny ładunek emocjonalny i niejednokrotnie składania do refleksji. Nie brakuje tu miejsca na potężne wzruszenia, być może nawet łzy, nie brak tutaj też zaskakujących zwrotów akcji. Powieść o przyjaźni, miłości i nienawiści, o egoizmie i poświęceniu, ale przede wszystkim o wolności, która powinna należeć się każdemu. Wciąga bez końca, ale pozostawia także uczucie niedosytu. Wobec czego... czekam na więcej! 

Lena173

Kilkakrotnie zdarzyło mi się w życiu rozmyślać na tematy odległe od nas o kilkaset lat. Próbuję sobie wyobrazić ludzi, którzy będą żyli na Ziemi w następnych stuleciach. Ile wojen rozpęta się między państwami na pozór sobie przyjaznymi? Ile istnień zginie zanim wreszcie zrozumiemy co tam naprawdę powinno liczyć się w życiu.

 

"Deklaracja" Gemmy Malley ukazuje nam wydarzenia jakie miały miejsce po roku 2065, kiedy to ustanowiona została Deklaracja zgodnie z którą "każdy człowiek może mieć tylko jedno dziecko". Deklaracja z roku 2080 na ludzkie nie szczęście wprowadzała jeszcze drastyczniejsze zmiany. O tej pory bowiem nikt ze społeczności nie mógł posiadać potomstwa. Oczywiście od niemalże każdego prawa są jakieś ustępstwa. W takim wypadku małżeństwa, które naprawdę chciały powiększyć swoją rodzinę mogły skorzystać z zasady Rezygnacji, która mówiła o tym, że w zamian za możliwość posiadania dziecka człowiek musiał zrzec się prawa do nieśmiertelności.

 

Z nadmiarem Anną spotykamy się w roku 2140. Dziewczyna ma wtedy niespełna piętnaście lat i nie wie co tak naprawdę w życiu jest dobre. Gdy miała 2.5 roku została odebrana rodzicom, którzy trzymali ją na strychu. W Grange Hall od zawsze mówiono jej o tym, iż przebywa w ośrodku, ponieważ jej stworzyciele złamali prawo płodząc nielegalne dziecko. Od tej pory uczono ją posłuszeństwa i zbytniego nie wychylania się. Musiała w sposób perfekcyjny opanować czynności porządkowe, które po skończeniu szkoły będzie musiała wykonywać w domu Legalnych ludzi. Dodatkowo nadmiarom nie przysługiwały żadne przyjemności. Takie osoby nie mogły posiadać niczego na własność, ani nawet kąpać się w ciepłej wodzie.

 

Anna - mimo, że ze wszystkich sił starała się stosować do panujących w Grange Hall zasad - posiadała różowy notes z prezentowany jej przez kobietę, u której odbywała praktyki. Pierwsze strony "Deklaracji" przedstawiają nam premierowy wpis głównej bohaterki do wspomnianego wyżej pamiętnika. Nie chcąc by ktokolwiek odkrył jej sekret, piętnastolatka postanowiła ukryć zeszyt w swojej tajnej skrytce mieszczącej się w łazience.

 

Mniej więcej w tym samym czasie do ośrodka trafia nowy nadmiar o imieniu Peter. Z racji tego, że miał okazję poznać trochę świata zaczyna sprawiać opiekunom Grange Hall problemy wychowawcze, a co więcej twierdzi, że zna rodziców Anny.
Od tej chwili życie Anny zmienia się diametralnie...

 

Szczerze? Nie interesuje mnie to, że mam już prawie dwadzieścia lat, a "Deklaracja" należy do kanonu powieści poświęconych młodzieży. Uważam, że Gemma Malley pisząc tą książkę wykonała kawał dobrej roboty. Z tego miejsca chciałabym jej pogratulować pomysłowości i zaangażowania, które widać już na pierwszy rzut oka. Na palcach jednej ręki mogę policzyć autorów książek, którzy dzięki swojej twórczości zrobili na mnie aż takie wrażenie.

 

Mam tylko nadzieję, iż politycy następnych stuleci - w swoich kampaniach wyborczych - nie wezmą przykładu od książkowej inteligencji. Nikomu nie życzę takiego traktowania, jakie doznawały "nadmiary". Dodatkowo bardzo się cieszę, że Anna wreszcie znalazła odpowiedź na dręczące ją pytania i nie żyła już w nie wiedzy. To naprawdę bardzo ważne.

Klara203

Wiele autorek często opisuje w swoich dziełach życie w przyszłości, ale najbardziej mnie zadziwiła Gemma Malley. Pisarka opisała życie czternastoletniej dziewczyny, która żyje w 2140 r. Nie bała stawić czoła życiu za kilkaset lat a jej książka ,,Deklaracja" stała się cudowna. Gdy się raz zacznie ją czytać, uwierzcie, nie da się oderwać od niej.

 

,,Deklaracje" już dawno temu przeczytałam i jeszcze do dzisiaj pamiętam całą fabułę. Książka mi dość dziwną przyszłość w oczach Gemmy Malley. W jej świecie można wyróżnić dwie grupy ludzi: legalnych i nadmiarów. Żal mi się zrobiło dzieci, które nie powinny istnieć i to w jaki sposób było traktowane. Każdy ma prawo do życia i nikt nie powinien tego zabierać.

 

,,Ślubuję służyć, spłacić dług,
By ktoś legalny mieć mnie mógł.
Nadmiaru wstyd przez życie nieść,
Naturze dać należną cześć.
Ślubuję słuchać, milczeć wciąż
I opanować słabość swą.
Ze wszystkich sił pracować chcę,
Służyć, gdy Władze wezwą mnie."

 

Główną bohaterką jest Anna, która jest nadmiarem. Mieszka w Grange Hall, gdzie pod okiem pani Pincent uczy się być wartościowa. Jej życie składa się z wielu obowiązków i zadań, które musi wykonać. Dziewczyna cały czas żyje pod zamkom budynku z innymi dziećmi i nie może wychodzić na zewnątrz. Nastolatka posiada tytuł prefekta, czyli ona dba o porządek i słuchają ją inne nadmiary. Niestety, gdy do Grange Halle trafia nowy, wszystko się zmienia. Peter zaczyna ją nazywać Anną Crovey i namawia do ucieczki. Ona nie chce opuszczać tego miejsca i nie chce stracić szansy trafienia do domu legalnego jako służąca. Zmienia zdanie, gdy słyszy jak pani Pincent mówi o zabiciu jej nowego kolegi. Dziewczyna godzi się uciec i razem uciekają. Postanawiają się ukryć u pani Sharpe, gdzie Anna miała praktyki. Starsza kobieta ich przyjmuje, ale szczęście może szybko się skończyć. Zaczynają się poszukiwania uciekinierów a nasza bohaterka zgubiła gdzieś swój pamiętnik, w którym zapisywała swoje życie. Okazuje się, że dziennik posiada nadmiar Sheila, która przekazuje go pani Pincent. Nastolatkowe docierają do Paryża do rodziny Anny, ale poszukiwacze nie dają za wygraną i znajdują ich. Czy znajdzie się jakiś cud, który uratuje rodzinę Crovey?

 

,,Deklaracja" to ciekawa książka przy której nie da się nudzić. Posiada w sobie opisowe części, dialogi oraz fragmenty z pamiętnika Anny. Świat przedstawiony w książce bardzo się różni od dzisiejszego. Wszystko przez to, że znaleziono tabletki na wieczność i ludzie boją się umierać. Za dużo jest ludzi i dlatego dzieci nie mają prawa żyć i niekiedy są nadmiarami.

 

Tytuł książki pochodzi od deklaracji, którą podpisują szesnastoletni mieszkańcy. Umowa ta umożliwia im korzystanie z tabletek na wieczne życie, ale zakazują mieć dzieci. Można nie podpisywać i żyć krócej i się wyróżniać. Niektóre zamożne osoby mają prawo do jednego dziecka a tym innym którym dziecko się urodzi to wtedy trafia do Grange Hall. Jest jeden ratunek dzieci przed życiem jako nadmiar, ale to znajdziecie w książce.

 

Książkę polecam wszystkim, którzy są ciekawi przyszłości i lubią książki przygodowe. Nikt nie będzie żałował, że przeczytał tak cudowne dzieło Gemmy Malley.

Leanne

Opis Wydawcy: A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi? Gdybyście nie mieli prawa żyć. Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami. Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym. A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu. Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi a wy nie jesteście nadmiarami skoro ktoś was kocha i potrzebuje...Czy tak będzie wyglądać świat w przyszłości?

 

A Wy... Podpisalibyście Deklarację?

 

Antyutopie, to kolejna popularna konwencja w literaturze młodzieżowej - podobnie jak w przypadku Paranormal Romance, znajdziemy pozycje oryginalne i zasługujące na uwagę, jak i te mniej warte poświęcenia cennego czasu. Powieści Antyutopijne, wręcz zalewają rynek literacki. Autorom nie brakuje nowych i świeżych pomysłów, na wizje przyszłości. Nieraz jest to przyszłość bardzo odległa, wręcz futurystyczna, czasem przyszłość niepokojąco bliska.

 

"Deklaracja" to coś zupełnie innego, to książka która sprawia, że drżymy i myślimy z niepokojem o świecie za kilkadziesiąt lat. Akcja dzieje się w Wielkiej Brytanii, w roku 2140. Do tego czasu, przetoczyła się burza zmian i rewolucji w dziedzinie medycyny, kształtująca świat jaki ukazuje nam Autorka, w roku '140. W 2030 roku - przyszłości całkiem niedalekiej, której przecież z powodzeniem doczekamy, została wynaleziona Regeneracja, a w następstwie lek na Długowieczność. Został zahamowany proces starzenia się, ludzie nie chorowali. Życie wieczne. Czy nie tego pragniemy? Zapewniam, że po lekturze książki Gemmy Malley, podziękujemy najpierw Matce Naturze, że przynajmniej my zestarzejemy się i umrzemy, a później Bogu i wszystkiemu co raczy nas wysłuchać, że "Deklaracja" to jak na razie tylko książka. Podkreślam, "jak na razie", bo świat ukazany w powieści i postęp ma ogromne szanse się ziścić. My na szczęście tego nie doczekamy, ale nasze dzieci, wnuki...
Skutkiem leku na Długowieczność i życia w nieskończoność, na Ziemi nastąpiło przeludnienie. Skoro ludzie nie starzeli się i nie umierali... W 2065 roku wprowadzono Deklarację, którą 'ulepszono' w roku 2080, mającą na celu zmniejszenie liczby ludności na świecie - obywatelom zabroniono posiadania potomstwa.

 

Nielegalni ludzie - dzieci, to Nadmiary. W jednych krajach bywają usypiane, zaś w Wielkiej Brytanii, są one odsyłane do specjalistycznego ośrodka, gdzie wiodą pożałowania godne życie - by odkupić Grzechy Rodziców i zadośćuczynić własne istnienie na Ziemi. Nadmiary nie narzekają, bo i takiego prawa nie posiadają. Uczone są, że nie mają prawa istnieć. Kradną legalnym powietrze, wodę - życie. Nie mają prawa głosu. Nie zadają pytań. Nie posiadają na własność nic, prócz ręcznika i szczoteczki do zębów. Myją się w lodowatej wodzie, albowiem ciepła należy się tylko Legalnym ludziom - oni są robactwem, nie mają prawa istnieć. Na świecie nie powinno ich być. Takie właśnie prawdy, są wpajane dzieciom od najmłodszych lat, odkąd tylko przybyły do murów ośrodka prowadzonego przez Panią Pincet. Nastolatki nie mają nazwiska, nie mają własnej tożsamości. Główna bohaterka - Nadmiar Anna, również...

 

Nadmiar Anna, przybyła do Grange Hall, mając zaledwie dwa lata, dziś kończy piętnaście. Pragnie stać się Wartościowym Zasobem i w przyszłości zostać służącą Legalnych. Anna Zna Swoje Miejsce, wie, że nie powinna istnieć i nie ma prawa istnieć. Została mianowana prefektem, pilnuje porządku i wydaje się być zadowolona ze swojego życia, choć może chodzi tu również o przyzwyczajenie. Dziewczyna nienawidzi swoich rodziców, uważa ich za skończonych egoistów i jest szczęśliwa, że z pomocą Grange Hall, może odkupić ich Grzechy i przydać się na coś Legalnym ludziom.

 

Pewnego dnia, w ośrodku zjawia się Peter - zuchwały chłopak, o świdrujących, dumnych oczach - tak różnych, od spuszczonego wzroku Nadmiarów. To on zaczyna przekonywać wszystkich, że nie są Nadmiarami, że ktoś ich kocha i potrzebuje. Czy wtedy można nazywać się Nadmiarem? Peter twierdzi, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi, że każdy ma takie same prawo do życia. Anna choć z początku przerażona, zaczyna wierzyć w to,że przybył by uciec z nią z ośrodka. I że nie jest Nadmiarem, ani nawet Wartościowym Zasobem. Jest Anną Covey.

 

Bo są również ludzie, którzy uważają, że to młode osoby są przyszłością, a zahamowanie procesu starzenia jest sprzeczne z naturą. Ta garstka należy do Podziemia, stowarzyszenia pragnącego zmienić ówczesny świat i przywrócić go do pierwotnego, naturalnego stanu.

 

"Nie można być Nadmiarem, jeśli ktoś cię kocha..."

 

Akcja idzie szybko, nawet bardzo, ale jednocześnie Czytelnik ma czas na chwilę refleksji, co jest naprawdę dużym plusem. Akcja jest wartka, nie idzie jednak w przeraźliwie szaleńczym tempie, dzięki czemu możemy powoli zatopić się w tę barwną i mało optymistyczną, a jednocześnie pełną światła historię. Naprawdę, dawno nie spotkałam się z książką, która wywołałaby we mnie takie emocje. Nie było to rzucanie egzemplarzem o ścianę, ani przejmujące wycie. A jednak, trwoga która mnie ogarnęła i łzy płynące podczas czytania, były równe niezwykle emocjonalnej reakcji.

 

Gorąco polecam "Deklarację" każdemu, niezależnie od wieku. Nie tylko dlatego, że to książka którą zapamiętamy na zawsze, ale także dlatego, że może ona ukazywać wizję naszego świata w przyszłości. Przyszłości niepokojąco bliskiej...

Gosiarella

Ta recenzja będzie trochę nietypowa, bo książka jest nieco inna od tych dotychczas zamieszczonych. Ponad rok czekałam na tą książkę, więc postanowiłam sobie trochę zaszaleć z jej recenzją. Mam nadzieję, że nie będziecie mi mieli tego za złe.

 

"Zanim nastała Długowieczność, ludzie umierali na raka, choroby serca czy aids. Czasami byli niepełnosprawni: coś się popsuło w ich organizmie i nie mogło zostać naprawione. Na przykład jeśli ktoś stracił nogę w wypadku lub na wojnie, to resztę życia musiał spędzić na specjalnym krześle na kółkach, bo wtedy ludzie nie umieli robić jeszcze nowych nóg. Proces Regeneracji jeszcze nie był znany, nie wynaleziono też sposobów usprawniania mózgu. Wszyscy ludzie umierali około siedemdziesiątki, z wyjątkiem paru szczęściarzy, którzy tak naprawdę wcale nie byli szczęśliwi: przecież niedołężnieli, tracili słuch, ciągle byli zmęczeni, odczuwali nieustający ból. Czyli właściwie tak, jakby umierali.
Potem naukowcy wynaleźli Regenerację. Dzięki niej można było otrzymać nowe, świeże komórki, które zastępowały stare lub naprawiały uszkodzone. Najpierw udało się wyleczyć raka. Potem choroby serca. Trochę dłużej zajęło pokonanie aids, ale w końcu znaleziono lek i na tą chorobę, choć było to nieco bardziej skomplikowane. I wreszcie naukowiec o nazwisku Fern odkrył, że Regeneracja przeciwdziała również starości. (...) Umieranie ludzi wyeliminowano najpierw w Europie, Ameryce oraz Chinach, a potem stopniowo w pozostałych częściach globu.(...)
- No i jak sądzicie, co się wydarzyło potem? - pytał zawsze pan Sargent. (...)
- Na całym świecie było zbyt dużo ludzi - odpowiadała poważnie - jeśli nikt nie umiera, a dzieci nadal się rodzą, to zaczyna brakować miejsca na ziemi.
- Właśnie tak - powiedział instruktor.
A następnie opowiadał im o Deklaracji, którą wprowadzono w 2065 roku. Ustanowiono w niej, że każdy człowiek może mieć tylko jedno dziecko. Jeśli urodziło mu się następne mogło zostać zlikwidowane. Kilkanaście lat później zrozumiano, że jedno dziecko to wciąż za dużo. Zatem zgodnie z nową Deklaracją z 2080 roku w ogóle zabroniono posiadania potomstwa. (...) Oczywiście, jak zawsze trafiali się wyrachowani przestępcy, którzy nie wybierali Rezygnacji, a mimo to mieli dzieci. Te nadmiarowe istoty marnotrawiły zasoby naturalne i rujnowały świat, który należał do legalnych ludzi... Urodzonym wbrew prawu nadmiarom pomagano poznać Swoje Miejsce na Ziemi i przyuczono je do służenia legalnym."

 

„Ślubuję służyć, spłacić dług,
By ktoś legalny, mieć mnie mógł"

 

W takim świecie żyje Anna. Nienawidzi swoich rodziców za to, że ją nie kochali, bo gdyby ją kochali to nie sprowadziliby jej na ten świat. Dziewczyna wychowuje się w zakładzie dla nadmiarów, gdzie przez surową dyscyplinę, surowe i okrutne kary oraz "pranie mózgu" naprawdę czuje się winna, że żyje i swoim istnieniem wykrada czas Matki Natury. Ze wszystkich sił stara się być wartościowym zasobem, by służyć legalnym. Jest już bliska osiągnięcia celu, gdy w zakładzie pojawia się Peter, który mówi jej, że przybył z jej powodu i chce z nią uciec do jej rodziców, którzy bardzo ją kochają. Przez tego chłopaka cały świat Anny staje do góry nogami.

 

„Nadmiar to coś zbędnego. Niepotrzebnego. Nie można być nadmiarem, jeśli ktoś cię potrzebuję. Nie można być nadmiarem, jeśli ktoś cię kocha".

 

Anna ma charakter poddańczy, ale kto by nie miał, gdyby od dziecka miał wpajane wszelkimi sposobami, że jego życie jest zbrodnią. Nigdy nie zaznała miłości, a przynajmniej jej nie pamięta. W zakładzie Pierwsi (najmłodsze dzieci) są pozostawieni sami sobie, nikt się nimi nie przejmuje, nikt o nich nie dba. Później wcale nie jest lepiej. Dziewczyna jest pracowita, sumienna i zachowuje się nienagannie. Od poznania Petera zachodzi w niej zmiana. Zaczyna marzyć... A w końcu i działać. Ogólnie bardzo ją polubiłam, choć czasami bardzo chciałam nią potrząsnąć, żeby się opamiętała. Peter od początku mi się podobał. Miał właściwe podejście do istotny spraw. Instynktownie wybierał właściwe drogi w sytuacjach, o których nie mógł mieć pojęcia. Uwielbiam jego naturalność. Pani Pincent to jedyna osoba/postać, którą bym z czystym sercem poddała torturą, a w końcowym etapie zabiła z zimną krwią. Ona była po prostu nie możliwa. Szatan mógłby pobierać u niej nauki! Starała się zniszczyć te dzieci na każdy możliwy sposób - liczne kary cielesne, znęcanie psychiczne oraz wpajanie spaczonej wizji świata. Pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie Julia Sharpem, która udowodniła mi, że nie wszyscy legalni postradali rozum. Negatywnym zaskoczeniem była dla mnie z kolei Sheila, której na początku było mi strasznie żal i życzyłam jej jak najlepiej. Pod koniec jednak tylko podnosiła mi ciśnienie. Każda postać opisana w książce miała własny charakter i historię. Wspaniałe w bohaterach "Deklaracji" jest to, że większość z nich przeszła poważną zmianę osobowości, w trakcie trwania powieści. Gemma Malley w mistrzowski sposób sprawiła, że jej postacie ożyły i stopniowo dojrzewały.

 

Narrator powieści opisuje historię w głównej mierze z perspektywy Anny, jednak w późniejszym etapie pozwala nam poznać działania pozostałych bohaterów. Przeskoki są bardzo zręcznie wprowadzone, dzięki czemu całość jest niezwykle czytelna. Książka mimo swej ponurej treści, całkowicie mnie oczarowała. Wciągnęła mnie tak mocno, że przeczytałam ją za jednym zamachem. Przyznaję, że jestem fanką powieści antyutopijnych od czasów Igrzysk Śmierci. Żaden inny gatunek nie fascynuje mnie aż tak bardzo, choć nie są to szczęśliwe opowiastki. Gdy przeczytałam opis "Deklaracji" pomyślałam sobie, jak bardzo chciałabym, abym wraz ze swoimi bliskimi mogła żyć wiecznie. Aby nikt nie chorował, nikogo nic nie bolało, a ktoś odwalał całą robotę za nas. Normalnie niebo. Mogłabym przestać się czymkolwiek martwic i robić to, co kocham. Nie bałabym się, że w każdej chwili śmierć może zabrać, kogoś kogo kocham, bo jak? Przecież nie byłoby chorób, przestępczości i każdy byłby długowieczny. Dopiero w trakcie czytania książki zrozumiałam, jak egoistyczny jest ten mój wymarzony świat. I choć tak bardzo bym pragnęła zostać na zawsze z bliskimi, to nie potrafiłabym tego robić kosztem innych. Dlatego tak bardzo dziwiło mnie podejście legalnych do dzieci. Zachowywali się jakby zapomnieli o co chodzi w byciu człowiekiem. Kiedy czytałam o tym, jak traktują nadmiary w zakładzie, aż cierpła mi skóra. Czy oni wszyscy postradali rozum? Mówi się, że ludzie nie są z natury źli, ja myślę, że są tylko to maskują lub starają się żyć wbrew naturze. Ale co ja tam wiem - jestem tylko naiwną idealistką.

 

Minął już tydzień odkąd skończyłam czytać "Deklarację" i dalej nie mogę wymyślić żadnej wady tej książki. Z tego powodu nie mam wyrzutów sumienia ze względu na wystawioną ocenę i z czystym sercem polecam tą książkę każdemu. Nie ważne ile masz lat, jaką masz płeć, preferencje, wyznanie. Czy lubisz czy nie lubisz takie klimaty - po prostu przeczytaj, a nie zawiedziesz się!

 

„Wiem, że musimy cieszyć się każdą chwilą, bo nie będziemy tutaj wiecznie. I nawet nie chciałabym żyć wiecznie, bo kiedy mamy pewność, że coś się skończy, to bardziej to doceniamy, chcemy smakować każdy moment".

Lilien

Co by było, gdyby nasz świat był podzielony na legalnych i nadmiary? Kim w takim razie my byśmy byli żyjąc w takim świecie?

 

„Nazywam się Anna. Nazywam się Anna i nie powinno mnie tutaj być. Nie powinnam istnieć. Ale istnieję..." takimi słowami rozpoczynamy przygodę z bohaterka książki pt. „Deklaracja" autorstwa Gemmy Malley.

 

Jest rok 2140. Na świecie wynaleziono środek na Długowieczność, dzięki czemu ludzie nie umierają. A mimo wszystko dzieci się rodzą. I jest ich coraz więcej na świecie. W końcu ziemia zostaje na tyle przeludniona, że utworzono tzw. Deklarację, która wyznaje zasadę „życie za życie", czyli, że jeśli ktoś chce mieć dziecko musi poświęcić własne i nie brać środków na długowieczność. Powstał również ruch oporu zwany „Podziemiem", który sprzeciwia się takiemu życiu i postanowieniom władz. Ale póki, co są bezsilni. A ich dzieci tak, jak reszta nadmiarów zostają kierowane do specjalnych ośrodków zamkniętych, gdzie dokonują na nich prania mózgu, lub po prostu są usypiane. Barbarzyństwo? Owszem, ale nie dla legalnych i władz...

 

Autorka pokazała wszystko w dość specyficzny sposób. Cała fabuła jest ustawiona pod kątem makabrycznych przeżyć dzieci, które są katowane, poniżane. Od samego początku wpaja się im, że powinny nienawidzić swoich rodziców za to, że żyją i że są tak naprawdę śmieciem i czymś, co tylko szkodzi Matce Naturze, a najlepiej by było gdyby tak po prostu nie żyły, ani się nie narodziły. Przykre to i naprawdę potrafi poruszyć człowieka do głębi. Tym bardziej, że autorka wspaniale ukazała terror i makabryczne fakty poprzez idealnie dobrane pasma poszczególnych wydarzeń składając je w jedna logiczną całość.

 

Nasza główna bohaterka to na pozór zwyczajna dziewczyna. Na pozór... Wszystkie historie w tego typu powieściach zaczynają się od pozornych bohaterów. Ale ta jest inna. Dlaczego? Ponieważ Anna jest nadmiarem. Człowiekiem, który nigdy nie powinien się urodzić. Poznajemy ją 21 stycznia, w ośrodku dla nadmiarów, gdy spisuje swoje przemyślenia do dziennika, który jest jej jedyną własnością na tym świecie. Jest pracowita, skrupulatna i nad wyraz pokorna. Chce zostać Użytecznym i poznać Swoje Miejsce na Ziemi. W ośrodku dla nadmiarów poznaje Petera, który trafia do ośrodka w wieku 15 lat. Intryguje ja, bowiem zna świat na Zewnątrz i swoim zachowaniem całkowicie odchodzi od norm stosownych w Grange Hall. Dlaczego? Ponieważ próbuje na wszelkie sposoby uzmysłowić jej, że świat nie wygląda tak, jak ich tego uczą... Dziewczyna w końcu ulega. Do końca nie umiałam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zwyciężyła ciekawość, czy po prostu fakt, że chłopak ją pociągał. A może świadomość, że jej rodzice nie są tacy, jakich sobie wyobrażała? Może to świadomość, że ją kochają, że czekają na nią i to, że Peter może ją do nich zabrać wygrało? Nie wiem. Ciężko było mi to rozgryźć.

 

Książka pod względem stylistycznym oraz wydania jest wykonania tak, że cieszy moje oko. Naprawdę. Nie zauważyłam praktycznie żadnych literówek, czy błędów. Okładka z początku wydawała się dla mnie kompletnie niepasująca ani do tytułu, ani do treści, ale gdy dotarłam do fragmentu z „motylkiem" zwyczajnie dostałam olśnienia. Co, jak co, ale tej pozycji zdecydowanie za mało mogę zarzucić (to chyba dobrze, nie?

 

Przeczytałam ją już z dwa tygodnie temu, ale do tej pory nie umiałam się zabrać za jej zrecenzowanie. Dlaczego? Ponieważ na okrągło przeżywałam dramat tych dzieciaków. Wrażenie wywarła na mnie ogromne i mało, naprawdę mało jest książek, które mną wstrząsnęły do tego stopnia, co ta. Mam nadzieję tylko na szybką kontynuację oraz kolejną dawkę emocji, które po prostu w człowieku wybuchają, gdy tylko zaczyna czytać „Deklarację" Książka oczywiście otrzymuje 6/6 pkt i z całą pewnością jest godna polecenia każdemu, kto nie boi się wzruszyć, pośmiać, ani przerazić wstrząsającymi scenami, które się tutaj rozgrywają.

Heyday

„Wiem, że musimy cieszyć się każdą chwilą, bo nie będziemy tutaj wiecznie. I nawet nie chciałabym żyć wiecznie, bo kiedy mamy pewność, że coś się skończy, to bardziej to doceniamy, chcemy smakować każdy moment".

 

Pierwsze co przyszło mi na myśl, kiedy zobaczyłam okładkę tej książki, to, to że jest bardzo pomysłowa. Nigdy nie spotkałam się z tak ciekawą i jednocześnie urzekającą grafiką. Naprawdę mi się spodobała i to chyba dlatego, ją wzięłam. I mimo, że na początku nie byłam do niej przekonana, to po przeczytaniu jej po prostu zabrakło mi słów. Książka jest pomysłowa i świeża. Nie jest napisana na utartym schemacie, a głównym wątkiem nie jest romans pomiędzy dwoma głównymi bohaterami.

 

Akcja rozgrywa się w Anglii, w 2140 roku. Kiedy na Ziemi zaczyna brakować energii, rząd wprowadza zakaz rodzenia dzieci. Nie boją się jednak, że nasza rasa wyginie, ponieważ wszyscy biorą lek na Długowieczność, dzięki któremu ludzie żyją wiecznie. Lecz są osoby, którym nie pasuje taki obrót spraw i uważają, że dzieci powinny się rodzić, a ludzie umierać. Jednymi z takich osób są rodzice Anny.

 

Główną postacią jest nadmiar Anna. Dziewczyna, która w wieku 2,5 lat została zatrzymana przez łapaczy (osoby zajmujące się łapaniem nadmiarów) i umieszczona w zakładzie Grange Hall, w miejscu do którego trafiają osoby, które nie powinny się urodzić. Osobą umieszczonym tam, wpaja się od małego, że są wyrzutkami ,nie zasługują na stąpanie po ziemi, która należy do legalnych oraz że muszą nienawidzić swoich rodziców, bo to przez nich Matka Natura jest wściekła na nich. Uczy się ich w taki sposób, aby kiedyś były wartościowymi nadmiarami. To właśnie chce osiągnąć Anna, jednak nagle pewnego dnia do zakładu trafia Peter, który mówi, że na Zewnątrz można normalnie żyć, że nie dziewczyna nie jest nadmiarem i nazywa się Anna Covey. Nastolatka z początku mu nie wierzy, jednak później zaczyna się przekonywać, że to co chłopak mówi jest prawdą.

 

Peter jest jednym z najmłodszych członków Podziemia. Jest to stowarzyszenie, które ma na celu obalenie Deklaracji. Kiedy był mały został adoptowany przez rodziców Anny i teraz chce ją uratować. Dlatego trafia do zakładu Grange Hall. Stara się namówić na ucieczkę, jednak dziewczyna nie wierzy mu i nie ufa jego słowom.
Bardzo podobała mi się ta książka, jednak po skończeniu jej czułam pewien niedosyt. Czegoś mi zabrakło w zakończeniu i według mnie brakowało kilku ważnych informacji i niektóre wątki nie zostały do końca zakończone. Mimo to książka przypadła mi do gustu i sądzę, że jest warta Waszego zainteresowania.

Jane Rachel

A gdybyśmy my byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi? Gdybyśmy nie mieli prawa żyć, bo to wbrew zasadom Długowieczności?

 

„Nazywam się Anna.
Nazywam się Anna i nie powinno mnie tutaj być.
Nie powinnam istnieć.
Ale istnieję."

 

Ludzkość XXII wieku niezwykle się rozwinęła. Wśród nowości technicznych wynaleziono również coś takiego, jak lekarstwo na Długowieczność. Tabletki te, dzięki systematycznemu zażywaniu, pozwalają żyć o wiele dłużej. Lecz z wiecznym życiem wiąże się inny, bardzo poważny problem, mianowicie przeludnienie. Aby nie wycofywać Długowieczności z rynku sprzedaży, władze wielu państw stworzyły Deklarację, której podpisanie zobowiązywało obywateli do posiadania tylko jednego dziecka. Problem jednak nie znikł, ludzi wciąż przybywało, a miejsca nadal brak. Dwadzieścia lat później warunki Deklaracji zostały zmienione, bowiem ten, kto chciał mieć dziecko, miał zakaz brania tabletek na Długowieczność. Życie za życie, jak głosił dokument.
Anna jest jednym z nadmiarów w zakładzie dla takich jak ona o nazwie Grange Hall. Nadmiarem, czyli dzieckiem urodzonym wbrew Deklaracji. Jej rodzice, młodzi i niedojrzali, pragnęli mieć dziecko, lecz wiedzieli, że złamią wtedy zasady. Pomimo zakazów i kar, jakie groziły za ten występek, sprzeciwili się Deklaracji. Przez dwa lata udawało im się ukrywać małą Annę w domu. Pewnego dnia, gdy dziecko rozpłakało się, wścibscy sąsiedzi usłyszeli płacz i zadzwonili do łapaczy, którzy siłą wyrwali dziewczynę z rąk rodziców.
W ten oto sposób prawie piętnastoletnia Anna trafiła do Grange Hall, gdzie wpajano nadmiarom, że rodzice ich nie kochają oraz że to właśnie oni popełnili największy błąd, przychodząc na świat. Jedynie tak mogą pokutować za winy matek i ojców.
Surowe zasady panujące w obozie dla nadmiarów wprost przerażają. Chłosta, wtrącanie na noc do izolatki, brak pożywienia przez cały dzień to tylko najłagodniejsze kary wymierzane przez dyrektorkę Grange Hall, panią Margaret Pincent.
Cała historia zaczyna się wtedy, gdy do szkoły trafia nowy nadmiar o imieniu Peter. Kłopoty zaczynają się od razu, bo chłopak chodzi za Anną i powtarza jej, że dziewczyna ma dla kogo żyć, a na Zewnątrz czekają na nią rodzice. Namawia ją do ucieczki, która na początku wydaje się nierealna.

 

Deklaracja przyciągnęła moje oko niesamowitą okładką oraz zaciekawiła mnie tytułem. Po przeczytaniu opisu postanowiłam, że koniecznie muszę przeczytać tę książkę mało znanej, z pewnością debiutującej autorki. Oczekiwałam czegoś nowego, oryginalnego i zaskakującego, biorąc pod uwagę głównie samą zapowiedź.
I nie myliłam się.
Świat w 2140 roku stworzony przez panią Gemmę Malley to zlepek identycznie myślących państw, które całą nadzieję pokładają w starym pokoleniu. Przerażająca jest wizja młodych ludzi, którzy nie mogą się narodzić, bo tak wymyśliły to sobie władze. Teraźniejszość tworzą właśnie dzieci i młodzież, poprzez swą młodość, modę i kształtowanie innej kultury, a nie starsi ludzie. Oni w swoim życiu zobaczyli już wiele, za to ci nienarodzeni nie mogą nic ujrzeć, a nadmiary są zamknięte pośród ścian obozów, z których nie ma ucieczki.
Obraz niezwykle brutalny i straszny.

 

Styl pani Malley jest naprawdę dobry. Podziwiam tą kobietę za świetnie rozplanowaną akcję. Podczas czytania tej książki nie można się nudzić, bo adrenalina jest na każdej stronie i w każdym momencie. Pisze ona niezwykle lekko, a czytanie sprawia samą radość.
Trzecioosobowa narracja to idealny wybór. Dzięki niej autorka mogła nam przybliżyć nie tylko losy Anny i Petera, ale również Margaret Pincent i łowców, którzy torturami wyciągali informację od ludzi na temat dwóch uciekinierów z Grange Hall. Całość, z dodatkiem ogromnej wyobraźni Gemmy Malley, tworzy jedyną w swoim rodzaju powieść o przeciwstawieniu się prawom Matki Natury i o sensie życia.

 

Gdy „połykałam" kolejne rozdziały Deklaracji, chciało mi się krzyczeć ze wściekłości. Jak można tak torturować niewinne dzieci i wpajać im, że nie mają prawa żyć? Jak można mówić, że ich narodziny to przeciwstawienie się prawom Matki Natury, skoro to ona nakazała wydawać na świat potomstwo? Jak można likwidować nowe pokolenie, a zabronić żyć nowemu? Tyle pytań, tyle złości, jeszcze więcej łez wylanych nad samym zakończeniem.

 

W książce pojawia się niewielki wątek miłosny, który przykrywany jest czymś znacznie rzadziej spotykanym w powieściach – przyjaźnią. Zamiast ckliwych wyznań, zauroczenia czy tych nieśmiałych spojrzeń, otrzymujemy jedyną w swoim rodzaju więź. W końcu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, a w czasie ucieczki przed śmiercią nie ma czasu na miłość. Tak więc pojawia się ona, lecz równie dobrze mogłoby jej tam nie być. Moim zdaniem wątek miłosny zepsuł trochę tą oryginalność Deklaracji, mimo to nie uważam, że był zły.
Zaskakujące zwieńczenie powieści doprowadziło mnie do łez. Niesamowitym obrotem zdarzeń i pomysłem Gemma Malley sprawiła, że człowiek po przeczytaniu tej książki zaczyna doceniać życie i czerpać z niego same korzyści.
Cudowna historia o przyjaźni, walce i przetrwaniu w świecie legalnych. Ten kto nie przeczytał Deklaracji, musi natychmiast po nią sięgnąć, inaczej nigdy nie zrozumie znaczenia słowa „życie".

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial