Okładka wydania

Wilki z Marcy Falls Tom 2 Niepokój

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wilki z Marcy Falls Tom 2 Niepokój | Autor: Maggie Stiefvater

Wybierz opinię:

Agniecha

„Niepokój" to już drugi tom niezwykłej trylogii stworzonej przez młodą amerykańską pisarkę a opowiadającej historię o wilkach z małego miasteczka Marcy Falls. Powieść początkująca tą serię, „Drżenie" odniosła ogromny sukces stając się bestsellerem wśród literatury młodzieżowej nie tylko na świecie, ale również i w Polsce. Mieliśmy okazję zagłębiać się w tą opowieść dzięki Wydawnictwu Wilga, które postanowiło kontynuować najciekawszą powieść o wilkołakach dla młodych czytelników.

 

To pierwsza zima dla Sama, w trakcie której nie przemienia się w wilka. Odkąd jego ukochana dziewczyna Grace wyleczyła go z wilkołaczego genu są szczęśliwą ludzką parą. Jednakże dziewczyna zaczyna się źle czuć, a jej wysokie temperatury i boleści martwią przede wszystkim Sama. Młodzi zakochani spędzają ze sobą każdą wolną chwilę, także nocami, które spędzają w jednym łóżku w tajemnicy przed rodzicami. Niestety, Ci, jak na złość postanowili wyjątkowo zainteresować się swoją córką co doprowadza do ostrej wymiany zdań i w konsekwencji zakazu spotykania z Samem. Na domiar złego w mieście pojawia się nowy wilk, którym jest znany i rozpoznawany wokalista jednego z zespołów, który nie marzy o niczym innym jak ostatecznie stać się wilkiem i nigdy nie powracać do ludzkiej postaci.

 

Kiedy bierzemy do ręki pierwszy tom powieści, który ma zadecydować o tym, czy będziemy chcieli dalej zagłębiać się w konkretną historię, jesteśmy pełni obaw. To od pierwszego tomu zależy, czy sięgniemy po następny i dobrniemy do wielkiego finału. Można śmiało powiedzieć, że „Drżenie" zostawiło w czytelniku uczucie niedosytu i chęci do dalszej lektury. Dlatego też, wielu z pewnością wyczekiwało kontynuacji, pod postacią „Niepokoju". Można powiedzieć, że jako dalsza część tom ten sprawia się znakomicie. Autorka dalej prowadzi rozpoczęte w pierwszym tomie wątki, a tu na pierwszy plan wysuwa się oczywiście wielka miłość Sama i Grace. Tym razem uczucie nabiera tempa i staje się uczuciem zakazanym ze względu na nadmierne zainteresowanie rodziców Grace. W najmniejszych gestach dostrzegamy uczucie tych dwojga i trzeba przyznać, że trochę rozmiękcza to nasze serca. Ponadto nadal mamy do czynienia z wilkami, choć tym razem przyjmuje to zupełnie inną formę. Dzięki wprowadzeniu do fabuły Cole'a autorka rozmyśla nad problemami egzystencjalnymi młodych bohaterów, ich braku poszanowania życia, od którego ucieczką ma być zamiana w wilka. Wprowadza to elementy dramatyzmu do powieści i ostatecznie jest nad czym pomyśleć podczas lektury. Mało subtelnie wprowadzony zostaje także motyw dręczenia zwierząt. Nie mniej pojawienie się wilków w powieści nie wzbudza negatywnych emocji. Nie wywołuje przerażenia, ale ostatecznie można to przeboleć na korzyść związku młodych bohaterów. Dziwne jest to, że powieść ciekawi, bo zasadniczo niewiele dzieje się przez większą jej część. To zupełnie taka sama sytuacja, jak w przypadku „Zmierzchu". Tam też nic się nie działo, gdyż fabuła bardziej skupiała się na uczuciu śmiertelniczki i wampira. W serii „Wilki z Marcy Falls" jest dokładnie taka sama sytuacja. Cała moc tkwi w uczuciach i zakończeniu. Tego jednego nie można zarzucić „Niepokojowi"- zakończenie wywołuje szok, choć i tak przy pierwszej gorączce czytelnik spodziewa się takiego obrotu spraw. Bowiem ma ono ironiczne zabarwienie i sprawia, że na pewno (!) sięgniemy po kolejny tom.

 

Maggie Stiefvater ma niebywałą lekkość w pisaniu. Nic więc dziwnego, że cała masa dziewczyn kocha się w jej powieściach. Podobna sytuacja miała miejsce z Stephenie Meyer. Być może nie powala literacko, być może nie jest to powieść, którą będzie można zaliczyć do kanonu pod względem stylu, aczkolwiek historia, którą udało się stworzyć Stiefvater z pewnością długo zostanie w pamięci i w przyszłości dziewczyny będą powracały do tego jak w młodości czytały tę powieść. Niebywałe jest to, jak autorka pisze swoją powieść. Niewiele pisarzy ryzykuje wprowadzaniem narracji pierwszoosobowej w sposób w jaki robi to Stiefvater. Narratorem nie jest tutaj jedynie Grace, ale także Sam, Isabel i Cole. Wydarzenia rozgrywające się na stronicach powieści poznajemy z tych czterech punktów widzenia, co jest niebywałym ułatwieniem w szczególności, kiedy niektórzy nie mają możliwości rozmyślania. Sztuką jest stworzenie tego w taki sposób, aby fabuła nie była za specjalnie pocięta i niespójna. Autorce, sztuka ta się udała i tym bardziej intryguje czytelnika swoją twórczością.

 

Choć polska okładka do „Niepokoju" różni się od tej oryginalnej, nie oznacza to wcale, że jest oprawą gorszą. Idealnie wkomponowuje się w mroźny klimat wytworzony w powieści. Wydawnictwo ponownie zadbało o to, aby była ona na jak najwyższym poziomie i by przykuwała uwagę. Z pewnością jest to ogromny plus tej serii, bo zarówno „Drżenie", jak i „Niepokój" robiły wrażenie i przyciągały czytelników właśnie poprzez magiczną oprawę, gdzie czerwień liter i drobnych szczegółów zdecydowanie wyróżnia się na chłodnym tle.

 

Śmiało mogę powiedzieć, że seria Maggie Stiefvater o wilkach z Marcy Falls należy do moich ulubionych lektur z tego gatunku. Swoim schematem przypomina trochę „Zmierzch" i może za to kocham ją tak, jak kocha ją wiele innych? Nie jest to jednak istotne, bowiem i tak powieść ta fascynuje i czytelnik zatapia się w nią już od pierwszej strony. W „Niepokoju" od czasu do czasu pojawiają się elementy nadnaturalne pod postacią przeobrażeń w wilki, ale tak to jest to tylko ckliwa opowiastka dla dziewczyn marzących o niesamowitej miłości, która wyrwie je z butów. Nic więc dziwnego, że rodzi się nowa mania wśród nastolatek, która zostanie zapewnie spotęgowana zapowiadaną ekranizacją tej serii. Póki co zmuszeni jesteśmy oczekiwać na finałowym tom, który zamknie tą mroźną, a jednocześnie gorącą trylogię.

 

Książkę przeczytałam dzięki serdeczności Wydawnictwa Wilga i portalu Sztukater, który mi ją udostępnił.

Lilien

„To jest opowieść o chłopaku, który kiedyś był wilkiem, i o dziewczynie, która niespodziewanie dla chłopaka i siebie zaczęła się przemieniać w wilka. Zaledwie kilka miesięcy temu to Sam był mitycznym stworzeniem, na którego odmienność nie mogliśmy znaleźć lekarstwa. To jego ciało stanowiło tajemnicę – zbyt dziwną, a zarazem cudowną i przerażającą, żeby można ją było zrozumieć..."

 

Po raz kolejny spotykamy naszych ulubionych bohaterów – Sama i Grace, których miłość i poświęcenie wywarło na wielu czytelnikach spore wrażenie. Grace nie posiada się z radości, że Sam stał się człowiekiem i mogą się sobą cieszyć bez lęku i bez względu na to co przeszli razem. Na pozór wydają się zwykłymi nastolatkami zapatrzonymi w siebie, żyjąc normalnie i mając marzenia i mnóstwo planów na przyszłość. Wszystko to jednak takie pozorne, ponieważ pewnego dnia sytuacja uległa zmianie. Sam może i jest człowiekiem, jednak Grace z nikąd zaczyna przemieniać się w wilkołaka. Nie wie, co się z nią dzieje. Na dodatek rodzice robią wszystko co tylko mogą, by rozdzielić dwójkę kochanków, co nie ułatwia całej sprawy. Nie liczą się z tym, co ona ma na ten temat do powiedzenia i jak ją to wszystko rani. Do tego wszystkiego pojawia się nowa postać – Cole, ale kim on jest i jakie ma zamiary – niech to zostanie tajemnicą...

 

Książka, podobnie zresztą, jak pierwsza część porywa czytelnika do granic możliwości. Z tym jednak wyjątkiem, iż w tej części wszystko wydaje się bardziej realne, ale i zaskakujące. Jednym słowem, gdybym miała porównać obie pozycje, to „Niepokój" ma miażdżącą przewagę.

 

Z góry przyznam, że okładka może i jest bardzo podobna do tej z pierwszego tomu, ale mnie jakoś nie zachwyciła. Znów w niej czegoś brak. Tym bardziej, że po raz kolejny mam wrażenie, że będzie to coś na wzór sagi pani Meyer, czy innych pisanych w tym samym stylu książek. Chociaż przyznam, że tutaj mojej znienawidzone przeze mnie bieli jest już mniej, gdyż okładka bardziej wpada w błękitną tonację. Mimo wszystko dobrze, że obie okładki są do siebie podobne – w końcu to jedna seria i tak być powinno.

 

Jeśli miałabym zatrzymać się na chwilę przy bohaterach to przyznam, że ich charaktery są o wiele bardziej zindywidualizowane niż na początku. Grace i Sam przeszli już dość sporo w pierwszym tomie, toteż łatwiej przewidzieć ich reakcję, zachowanie w danej sytuacji, co teoretycznie jest odrobinę nużące, z drugiej jednak strony niekoniecznie. Niektórzy mogą uznać to za minus, mi jednak w tym przypadku to plusuje, gdyż wiem, że w jakiś sposób poznałam bohaterów tej książki na tyle, że umiem się wczuć w ich sytuację i zareagować tak, jakby oni zareagowali.

 

Styl i język pani Stiefvater utrzymała na równym poziomie. Książka pisana jest prostym językiem bez udziwnień, ale z nutą oryginalności. Tak być właśnie powinno. Dzięki temu całość czyta się lekko i szybko bez zbędnego „zagłębiania" się w treść i doszukiwania znaczeń w danej sytuacji. Tu nie ma miejsca na takie rzeczy, bowiem czytelnik ma wrażenie, że znajduje się w równoległym świecie gdzie problemy niby ogromne i przytłaczające niewiele się różnią od naszych.

 

Podsumowując książkę z wielką przyjemnością polecam każdemu, komu nie obcy jest los wilkołaków i młodzieńczych miłości. To przede wszystkim. Poza tym całej reszcie również, o ile dobrze by było najpierw zapoznać się z pierwszym tomem, bo w przeciwnym razie można się doszukać kilku niejasności. 6/6 pkt. w ocenie to naprawdę szczodra ale i zasłużona cena, jaką można podsumować „Niepokój" autorstwa pani Maggie Stiefvater.

 

Książka otrzymałam od wydawnictwa Wilga za którą szczerze dziękuję.

Tala

Muszę powiedzieć, że z niecierpliwością oczekiwałam, kiedy znowu będę mogła zagłębić się w świat stworzony przez Maggie Stiefvater. Byłam ciekawa, co tym razem autorka zgotowała swoim bohaterom. Czy się nie zawiodłam? Przekonajcie się.

 

„Niepokój" jest to drugi tom z trylogii „Wilkołaki z Mercy Falls". W książce poznajemy dalsze losy niezwykłej miłości pomiędzy Grace i Samem, który został uleczony z wilkołactwa, poznamy także nowych bohaterów. Ale wszystko po kolei.

 

Jak już wyżej wspominałam, Sam został wyleczony więc już nie musi się obawiać żadnych zmian pogody i spadków temperatury. Dlatego wydawałoby się, że od teraz powinni żyć razem z Grace, długo i szczęśliwie. Jednak jest to złudne stwierdzenie, bowiem tym razem to z dziewczyną zaczyna się ziać cos niedobrego. Jakby tego było mało, to jej rodzice za wszelką cenę chcą ją rozdzielić z ukochanym, jak zwykle nie biorąc pod uwagę tego co czuje ich córka. Natomiast Sam musi nauczyć się jak radzić sobie z nowymi wilkołakami, które dołączyły do sfory, a także przejąć wszystkie obowiązki Becka wobec innych wilkołaków. Jednym z nowych wilków jest Cole, który sporo namiesza w życiu bohaterów. Jeżeli chcecie sprawdzić jak bardzo to sięgnijcie po tę książkę.

 

Tak jak w „Drżeniu", także i tutaj mamy do czynienia z narracja pierwszoosobową, w której autorka nadal wyznacza całkiem nowe trendy, po przez podzielenie jej na kilku różnych bohaterów. Dlatego też w „Niepokoju" oprócz opisu wydarzeń z punktu widzenia Sama oraz Grace, dochodzi jeszcze dwóch narratorów, a mianowicie nowy wilkołak cole oraz Isabel, która dotychczas była jedynie drugoplanową postacią. Muszę powiedzieć, że chociaż nie przepadam za tym typem narracji, to jednak w tej książce jest ona jak najbardziej na miejscu. Nie występują takie problemy jak np. historie poznajemy tylko przez pryzmat jednej z postaci. Dzięki temu, że w książce jest czterech narratorów, czytelnik ma ukazany pełniejszy obraz wszystkich wydarzeń, nawet tych w których główni bohaterowie nie biorą udziału.

 

Akcja jest szybsza niż w poprzedniej części i jest w niej kilka niespodziewanych zwrotów, które powodują, że czytelnik nie może już być niczego pewny. Fabuła jest skonstruowana w doskonały sposób, a autorka nadal trzyma się swojej koncepcji, że wątki poboczne mogą być równie ważne i interesujące jak ten główny. Bowiem wszystkie te wątki mają bardzo ważny wpływ dalszy rozwój fabuły. Trzeba również zauważyć, że Pani Stiefvater porusza w swojej powieści także ważne kwestie np. nieodpowiedzialne rodzicielstwo. W części pierwszej trylogii o wilkołakach, ten problem był tylko lekko zaznaczony, dopiero w tej części autorka stara się przedstawić wszystkie skutki tego problemu.

 

Podsumowując. Książka wciąga od samego początku i trudno jest się od niej oderwać. Język, jakim posługuje się autorka jest bardzo plastyczny i przystępny, więc tak samo jak w „Drżeniu", nie ma żadnych problemów ze zrozumieniem całego tekstu. Kończąc książkę w takim momencie... (nie zdradzę, sami się przekonajcie), autorka jeszcze bardziej podsyciła ciekawość swoich czytelników. Ja naprawdę z ogromną niecierpliwością będę oczekiwała na ostatni już tom trylogii.

Heyday

„Nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych sposobów na to, żeby powiedzieć żegnaj....".

 

Sam przestał się przemieniać w wilka i od tego czasu stanowią z Grace szczęśliwą parę. Niestety rodzice dziewczyny, zaczynają nie lubić chłopaka ich córki. W tym czasie nowy wilkołak, Cole, przemienia się w człowieka. Przez przypadek wpada na Isabel przyjaciółkę Grace, której niedawno umarł brat. Nawiązuje się pomiędzy nimi dość specyficzna więź. Co z tego wyjdzie?

 

Ostatnio na każdym kroku spotyka się książki o wampirach, wilkołakach. Niestety często owe pozycje okazują się chłamem. Większość tych powieści ma jednakowy utarty schemat. Czym więc różni się książka "Niepokój" od innych? Na pewno interesującą fabułą, która wciąga dogłębnie. Do końca książki nie wiemy tak naprawdę nic, dlatego każda kolejną stronę "połyka się:, jak czekoladę. Ciągle ma się niedosyt i nie można oprzeć się dziwnemu uczuciu niepewności, a to wszystko przez głównych bohaterów, których tym razem jest aż czterech.

 

Tym razem akcja nie skupia się jedynie na Grace, jednak ona jak w poprzedniej części jest także bardzo istotna. Na początku wiosny wraz z Isabel znajdują w lesie nieżywego wilka, po którym nie widać żadnych oznak starości, ani choroby. Dlatego dziewczyny chcą dociec czemu zginął. W niedługim czasie z Grace zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Co kilka dni ma gorączkę, jest jej słabo. Próbuje ona sobie wmówić, że jest to zwykłe przeziębienie, ale sama dobrze wie, że tak nie jest.

 

Sam w końcu cieszy się wolnością i tym, że nie musi odchodzić już od Grace. Niestety pewnej feralnej nocy, rodzice jego dziewczyny przyłapują go w jej sypialni. Od tego momentu chłopak nie może spotykać się z Grace, więc zaczyna na nowo spędzać czas w domu Becka. Spotyka tam Cole'a nowego wilkołaka. Intryguje go to, że z własnej woli chce przemienić się wilka. Zaczyna się zastanawiać nad swoją przyszłością oraz przeszłością nowego znajomego. Próbuje coś z niego wydobyć, jednak jak się okazuje Cole tylko wszystko jeszcze bardziej komplikuje.

 

Cole przemienił się w człowieka, jako jeden z pierwszych. Tego samego dnia poznaje Isabel, która wydaje się być podobna do niego. Podpisują ze sobą niemy pakt i nie pytają się siebie o swoją przeszłość. Oboje mają wiele do ukrycia, dlatego nie chcą ryzykować. Co z tego wszystkiego wyniknie.

 

Zarówno w pierwszym, jak i w drugim tomie występuje narracja pierwszoosobowa, tyle że w książce "Niepokój" autorka pisze z punktu widzenie Grace, Sama, Cole oraz Isabel. Dzięki temu możemy dostrzec różne detale, które inni bohaterowie pomijają. Dzięki owemu zabiegu książka nigdy się nie nudzi.

 

Cała fabuła jest złożona z wielu wątków, które pod koniec łączą się ze sobą przez co ma się wrażenie, że czyta się coś co od początku do końca było jasno zaplanowane. Zarys akcji ciągle pozostaje taki sam, dzięki czemu książka wydaje się być prawdziwą historią, a nie tylko zadrukowanymi stronami.

 

Ogólnie powieść "Niepokój" jest niezwykłą książką. Stała się taką, dzięki bohaterom, którzy co chwile nas zaskakują oraz mają tak bardzo odmienne charaktery, a jednocześnie mają wspólny cel.

 

Nie wiem jak wy, ale ja z niecierpliwością czekam na trzeci tom tej serii.

Gosiarella

„Nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych sposobów na to, żeby powiedzieć żegnaj...."

 

Całkiem nie dawno miałam okazję przeczytać "Drżenie", a jednak już zdążyłam zapomnieć, jak dobrą jest książką. Wydarzenia z pierwszej części cyklu zgrały się wtedy bardzo ładnie z czasem, w którym ją czytałam: późna jesień/początek zimy. Tym razem również udało mi się zgrać czasowo. Zima powoli dobiega końca, zaczyna się wiosna, a efektem tego niektóre dni są wyjątkowo mroźne, aby kolejne dawały nam nadzieję na ocieplenie. Sam i Grace wypatrują pierwszych przemieniających się wilków. Niestety do tej pory udaje się powrócić tylko jednemu z nowo przemienionych. Jednak Cole wcale nie jest z tego powodu zadowolony. Wolałby już na zawsze zatracić się w ciele zwierzęcia. Sam z kolei wciąż nie może uwierzyć w swoją wolność, w to, że w końcu może zacząć planować swoją przyszłość razem z Grace. Jednak jak zawsze w momentach pełnych szczęścia - coś zaczyna się psuć. Wiecznie zdrowa Grace przestaje być zdrowa. Czuje, jakby jej wewnętrzny wilk starał się wydostać na zewnątrz. W tej części Isabel staje się bardziej znaczącą postacią. Zderzamy się z jej rozgoryczeniem i żalem wywołanym przez śmierć brata. Cole również jest bohaterem mierzącym się z duchami przeszłości i swoim destrukcyjnym wpływem na bliskich.

 

Dużym plusem jest rozwój bohaterów. Bardzo często pojawia się w książkach, że dramatyczne wydarzenia nie pozostawiają po sobie żadnego śladu w psychice i zachowaniu postaci, co jest oczywistym niedopatrzeniem. Grace, nawet w trakcie wydarzeń opisywanych w tej części, przechodziła przemianę. Z grzecznej, słuchającej rodziców dziewczynki powoli zmieniała się w buntowniczkę. Nie mogłam się już doczekać momentu, w którym w końcu wyłoży kawę na ławę. Tymczasem Sam zmienił się na niekorzyść. A może najzwyczajniej w życiu wcześniej nie zwróciłam uwagi, jak jest nieporadny? Dla własnej wygody lub strachu nie zwraca najmniejszej uwagi na swoją ledwo żywą dziewczynę. Jego zachowanie wskazuje na pełną obojętność. Nie lubię chłopców, którzy nie potrafią być mężczyznami. O dziwo już Cole zaskarbił sobie więcej mojej sympatii, mimo swojego dość specyficznego charakteru. Najlepiej skonstruowaną postacią jest dla mnie Isabel, ponieważ jest wielowymiarowa, a przy tym jej emocje i zachowanie idealnie ze sobą współgra. Dodatkowo, jako jedyna umie w pełni opanować sytuacje, co jest zaskakujące dla tak doświadczonej i z pozoru obojętnej osoby.

 

"Unikanie życia to wspaniała terapia"

 

W tej części mamy okazję poznać wydarzenia z perspektywy nie dwóch, a czworga bohaterów. Zabieg ten umożliwia nam lepsze poznanie wydarzeń, a także świetnie podkreśla rozbudowanie fabuły. Bardzo podoba mi się okładka książki, która jest przeróbką okładki "Drżenia". Ten sam las, ten sam wilk, śnieg, tylko ludzie się zmieniają. To w fenomenalny sposób podsumowuję całą historię. Brawa należą się także wydawnictwu, które jak zawsze na odwrocie zamieszcza stronę, na którą powinniśmy zajrzeć przed rozpoczęciem lektury. Tym razem wybrany fragment tekstu powalił mnie na łopatki, dlatego polecam wam zastosować się do instrukcji i zaglądnąć wpierw na stronę 103!
"Niepokój", tak jak i jego poprzednik jest dobrze skonstruowaną i wciągającą książką, która szybko porwie nas w swój świat. Przyznam, że już wypatruję chwili, w której zacznę czytać "Ukojenie".

 

"- W tym momencie - odezwał się Sam; w dłoni trzymał żurawia ze skąpanymi w słońcu skrzydłami, złożonego z faktury za dzisiejszy czas studyjny - trudno sobie wyobrazić, że gdziekolwiek na świecie może padać deszcz."

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial