Czarny Wygon Tom 3 Bisy

Autor: Stefan Darda

Okładka wydania

Czarny Wygon Tom 3 Bisy


Dodatkowe informacje

  • Autor: Stefan Darda
  • Tytuł Oryginału: Bisy. Czarny Wygon
  • Seria: Czarny Wygon (Tom 3)
  • Gatunek: Powieści i opowiadaniaThriller
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 296
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x210 mm
  • ISBN: 9788378350408
  • Wydawca: Videograf
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Chorzów
  • Ocena:

    5/6

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

Wiernym fanom prozy Stefana Dardy długo przyszło czekać na kontynuację "Czarnego Wygonu". "Bisy" były najbardziej przeze mnie wyczekiwaną premierą roku; z rozbudzoną wyobraźnią i apetytem zaostrzonym fantastyczną lekturą "Słonecznej Doliny" i "Starzyzny" oraz nadzieją, że trzeci tom dorówna swoim znakomitym poprzednikom, bez wahania sięgnęłam po przedostatnią część tetralogii.

 

Fabuła "Bisów" jest bezpośrednią kontynuacją "Starzyzny", jednak poprzedza ją mroczne, niespełna dziesięciostronicowe opowiadanie zatytułowane "Słowo Czarnego" stanowiące pełne grozy wprowadzenie w klimat i tematykę właściwej historii. A ta traktuje o dalszych losach warszawskiego dziennikarza Witolda Uchmanna, który dwa lata wcześniej, odpowiadając na tajemniczego maila niejakiego Rafała Gielmudy, udał się na Roztocze w poszukiwaniu nośnego tematu do gazety. Trafił wtedy do przeklętej, zawieszonej w czasie wioski o nazwie Starzyzna, gdzie stawił czoła przerażającej, mrocznej sile reprezentowanej przez upiornego proboszcza przewodzącego gromadzie jemu podobnych istot, a następnie przedostał się z powrotem do rzeczywistego świata. Uchmannowi nie jest jednak dane rozkoszować się odzyskaną wolnością i poczuciem bezpieczeństwa. Wszystko wskazuje na to, że potężne zło wydostało się poza granice przeklętej wsi, przeniosło do realnego świata i jest silniejsze, niż kiedykolwiek przedtem. Uchmann próbuje uratować swego przyjaciela, Adama Nawrota, który utknął na dobre w innym wymiarze, ale wkrótce przekonuje się, że nie będzie łatwo wyrwać go złu. Przybrało ono bowiem kształt już nie demonicznego księdza, ale tajemniczego Czarnego, który wydaje się odeń bardziej potężny, niebezpieczny i zdeterminowany, by zabrać ze sobą jak najwięcej istnień.

 

"Bisy" wprowadzają zupełnie nową galerię postaci, pozornie bez żadnego związku z wydarzeniami, jakie stały się udziałem Witolda Uchmanna. Wkrótce jednak czytelnik odkrywa, że ich losy w niesamowity sposób są powiązane z wydarzeniami i bohaterami znanymi z poprzednich tomów i choć charakter tych więzi póki co mu umyka, pojawiają się wskazówki jednoznacznie je sugerujące. W dalszym ciągu trudno ogarnąć całościowy zamysł autora - właściwie żaden sekret nie zostaje wyjaśniony, choć odnosi się wrażenie, że grunt pod rozwiązanie tajemnicy został starannie przygotowany. Każdy pozornie nieistotny drobiazg może mieć znaczenie, a informacji pojawia się tyle, że nie tylko nadzwyczaj łatwo pogubić się w ich labiryncie, lecz także trudno stwierdzić, która z nich przyszłości okaże się przydatna. Czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak kroczyć w ślad za mroczną wyobraźnią autora z nadzieją, że prędzej czy później ujrzy światełko w tunelu, a wszystkie klocki układanki wreszcie wskoczą na swoje miejsce. Uwielbiam taką zabawę w kotka i myszkę, wrażenia są naprawdę niesamowite!

 

"Bisy" oferują ponadto szerszą perspektywę; to już nie jest opowieść o przeklętej wiosce, ale o dziennikarzu, który przypadkiem ściągnął na siebie uwagę piekielnych sił i próbuje stawić im czoło. Fabuła ewoluuje, powstają nowe wątki gmatwające jeszcze bardziej i tak zawiłą opowieść, atmosfera zagęszcza się, a nieznośne napięcie przywodzi na myśl przysłowiową ciszę przed burzą. Wszystko, co po lekturze dwóch poprzednich tomów wydawało się oczywiste, już takie nie jest, zaś niezwykle widowiskowe i otwarte (znowu!) zakończenie pozostawia jątrzący niedosyt, ale i nadzieję, że finalna część tetralogii zaspokoi wreszcie ciekawość i ostatecznie pozamyka wszystkie drzwi. Głównym pytaniem pozostaje kto lub co stanowi istotę zła wyciągającego swe macki daleko poza Starzyznę oraz jaki będzie wynik ostatecznej rozgrywki, której wizja majaczy gdzieś w niedalekiej przyszłości.

 

Po raz kolejny stwierdzam, że Stefan Darda jest jednym z moich ulubionych autorów powieści grozy. Znakiem rozpoznawczym jego prozy jest wyjątkowo oryginalne i twórcze wykorzystanie motywów zjawisk nadprzyrodzonych rodem z ludowych opowieści, starannie budowana atmosfera grozy i tajemniczości wzbudzająca nieokreślony niepokój, swoista logika wydarzeń, trudna do zgłębienia, lecz za to intuicyjnie wyczuwalna, no i te nieszczęsne otwarte zakończenia nieustannie podsycające apetyt. Gorąco polecam wielbicielom mrocznych klimatów zapoznanie się z serią "Czarny Wygon" pełna nadziei, że na ostatni tom tetralogii nie przyjdzie nam czekać zbyt długo.

 

Natula

 

Na „Bisy", trzecią część cyklu „Czarny Wygon" autorstwa Stefana Dardy długo przyszło nam czekać, jednak czasami warto uzbroić się w cierpliwość, gdyż jak mawiał francuski filozof Rousseau „Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie", tak więc nagroda za wytrwałość jest wielka, ponieważ „Bisy" to bardzo udana kontynuacja, zachwycająca konstrukcją oraz doskonałym nastrojem, który sprawia, że lektura jest mrożącą krew w żyłach wędrówką w której nakładanie się zjawisk nadprzyrodzonych na motywy realne, daje niesamowity efekt, jest jak sen na jawie; przejrzysty, ale nieprawdopodobny.

 

Bisy zawierają kontynuację losów Witolda Uchmana, warszawskiego dziennikarza zajmującego się zjawiskami paranormalnymi, który w poszukiwaniu tematu udał się na urokliwe Roztocze i niespodziewanie trafił do Starzyzny, zaklętej w czasie wioski, gdzie przerażający duch miejscowego proboszcza przewodzi hordzie upiorów. Żeby nie zdradzić zbyt wiele z zaskakującej fabuły, napiszę tylko, że w tej części zostaną wyjaśnione wcześniejsze zagadki, ale też pojawiają się nowe znaki zapytania, m.in. czy Witkowi uda się pokonać klątwę?, czy nowe znajomości, które zawrze dziennikarz będą udane? oraz co stało się z Adamem Nawrotem?, i czego chce Czarny?, nowa postać w historii, ale najprawdopodobniej najlepiej znająca zasady makabrycznej gry, co gorsze nie należąca do sympatycznych... żywych osobników.

 

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię się bać, od dawien dawna z zamiłowaniem wsłuchuję się w opowieści o duchach. Atmosfera tych posępnych seansów jest wyjątkowa i niezapomniana, i może dlatego, tak bardzo podobają mi się powieści Stefana Dardy, bo mają specyficzny klimat, odczuwany za pomocą wszystkich zmysłów, wywołuje on gęsią skórkę, sprawia, że z niepokojem wsłuchujemy się w dźwięki domu, czujemy narastający lęk, ale jednocześnie nie możemy przestać czytać, bo historia jest jak niezawodny wabik na osobniki uzależnione od subtelnej grozy.

 

Wielkim atutem książki są również postacie, te dobrze znane i te nowe, które były powiązane z całą opowieścią, ale dopiero teraz będziemy mogli je bliżej poznać. Kreacje bohaterów są bardzo naturalne, przedstawiają zwykłych, spontanicznych ludzi, uwikłanych w nadprzyrodzone zjawiska. Te szczere charaktery sprawiają, że działania bohaterów odbieramy bardzo realnie, co więcej, nie pozostajemy obojętni na ich dolę, i mimo że niekiedy ich zachowania czy plany są zatrważające, to jednak zawsze znajdujemy wytłumaczenie dla ich postępowania.

 

W „Bisach" styl pisania Stefana Dardy nie uległ zmianie i chwała mu za to, bowiem nadal mamy do czynienia z przystępnym językiem, dzięki czemu powieść jest zrozumiała, bezpośrednia i bogata w plastyczne opisy natury, jak również opisy upiorów; autor dokładnie tłumaczy zjawiska i obrazowo je przedstawia. Poza tym akcja wydarzeń ma właściwe tempo, konstrukcja fabularna jest niezwykła, pojawia się ciekawy wątek znajomości Witka z jedną z bohaterek oraz tworzy się intrygujący temat, dotyczący Czarnego, od razu też rodzi się pytanie, kim on u licha jest?, skoro upiór Dobrowolskiego przy nim to mały duszek.

 

Zakończenie książki jest spektakularne i otwarte, na pewno doczekamy się kontynuacji, ponieważ mocy epilog musi mieć ciąg dalszy. Cóż można więcej napisać, powieść „Bisy" jak i cały cykl „Czarny Wygon" to niesamowicie wciągająca lektura grozy, którą docenią czytelnicy ceniący bardziej osobliwą atmosferę i tajemnicę, niż makabrę i obrzydliwość, ponieważ w tej historii postawiono na wysublimowany niepokój, metafizyczne rozważania, dylematy moralne oraz nadprzyrodzone zjawiska.

Aneczka

"W ciągu kilku dni, w trakcie których rozgrywa się akcja, zagrożenie w większym stopniu niż w poprzednich tomach cyklu wkracza do realnego świata." - z okładki.

 

Kontynuacja losów dziennikarza Witolda Uchmanna i Adama Nawrota, dwojga przyjaciół, których dziwny splot wydarzeń skierował do przeklętej wioski na Roztoczu. Witold, po wydostaniu się ze Starzyzny, ma problemy z właściwą oceną sytuacji. Zadaje sobie pytania o prawdziwość wydarzeń i osób, które obserwuje z nieustającym strachem. Nie wie, co jest prawdą, a co tylko ułudą, komu wierzyć i ufać, a komu nie. Ta huśtawka emocjonalna prowadzi do tego, że strzela do Adama, będąc pewnym, że to ktoś zupełnie inny i niebezpieczny. Zabójstwo kolegi ciąży mu na sumieniu, wyrzuca sobie własną pomyłkę, niestety zbyt późno. W pierwszym odruchu postanawia uciec stamtąd jak najdalej, zacząć żyć dawnym życiem, znaną i bezpieczną codziennością. Zawraca jednak pod wpływem nacisków ze strony siły zła oraz nadziei, że dla Adama nie wszystko stracone i tylko on jeden jest w stanie go uratować.

 

Dwie pierwsze części cyklu: "Słoneczna dolina" oraz "Starzyzna" wprowadziły czytelnika w mistyczną tematykę życia po śmierci. Trzecia "Bisy" to jej kontynuacja w przerażającym stylu. Z niecierpliwością oczekuję czwartego, ostatniego tomu. Jestem podekscytowana i zaciekawiona sposobem rozwiązania nader skomplikowanej sytuacji, czy bohaterowie otrzymają od autora szansę na pomyślne zakończenie, czy jednak ciemna strona mocy zwycięży ?

 

Stefan Darda i jego horror wywarł na mnie zdecydowanie zaskakujące wrażenie - jak najbardziej pozytywne! Jakoś wcześniej nie miałam okazji ani ochoty poznawać współczesnych polskich autorów oraz ich dzieł, jednakże Darda przełamał te lody. Dreszczyk emocji, który odczuwałam na każdej stronie powieści był po prostu upajający. Odwieczna walka dobra ze złem stanowi dominujący element książki i warto przekonać się, jaki będzie jej finał.

 

Gorąco polecam!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!