Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Musimy Porozmawiać O Kevinie

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 4 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 6 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 5 votes

Polecam:


Podziel się!

Musimy Porozmawiać O Kevinie | Autor: Lionel Shriver

Wybierz opinię:

Marta_25

"Musimy porozmawiać o Kevinie" to pierwsza powieść amerykańskiej pisarki i dziennikarki, Lionel Shriver, którą miałam okazję poznać. Za tę powieść otrzymała jedną z najbardziej prestiżowych brytyjskich nagród literackich – Orange Prize.

 

„Musimy porozmawiać o Kevinie" to opowieść o amerykańskiej rodzinie, która ulega rozpadowi po tym, jak tytułowy Kevin morduje w szkole dziewięcioro kolegów, nauczycielkę oraz pracownika stołówki.

 

Powieść przybiera formę listów matki Kevina, Evy do byłego męża, Franklina. Kobieta przedstawia w nich nie tylko obecne wydarzenia, lecz także czasy kiedy jej wspólne życie z mężem dopiero się zaczynało. Eva zdaje relację mężowi z odwiedzin syna w więzieniu, wspomina początki ich małżeństwa, ciążę, dzieciństwo Kevina oraz ten koszmarny Czwartek, który na zawsze zmienił życie każdego z nich. Listy mają jej pomóc w odnalezieniu odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Stanowią skrupulatną analizę zarówno jej małżeństwa, jak i macierzyństwa.

 

Szczerość tych listów uderza. Eva nie próbuje podkoloryzować swoich uczuć, nie szuka usprawiedliwienia dla swoich zachowań. Otwarcie przyznaje, że nie chciała mieć dziecka. Zdecydowała się na nie głównie ze względu na męża. Miała nadzieję, że kiedy synek przyjdzie na świat poczuje instynkt macierzyński i ogromną miłość. Niestety nic takiego się nie stało.

 

Eva już od narodzin syna nie czuła z nim więzi, a opieka nad nim była dla niej katorgą. Mimo jej usilnych starań, nie potrafiła tego zmienić. Czuła żal, że przez dziecko musi zrezygnować ze swojego dotychczasowego trybu życia.

 

Franklin natomiast oszalał na punkcie swojego pierworodnego. Spełniał każdą zachciankę Kevina i stawał po jego stronie kiedy ten sprzeciwiał się matce. Uważał, że doskonale radzi sobie z wychowaniem syna i miał pretensje do żony, że ona nie potrafi się z nim porozumieć.

 

Kevin od samego początku był nieznośny. Nie chciał ssać piersi, co Eva bardzo przeżyła. Nieustannie wrzeszczał, a jego zachowanie sprawiało, że każda niania rezygnowała z pracy. W szkole również dawał się we znaki nie tylko nauczycielom, ale także kolegom, którzy przenosili się do innych grup. Takie zachowanie doprowadziło do tragicznych wydarzeń we wspomniany już Czwartek...

 

Czy Kevin doprowadził do tej tragedii, bo czuł, że był niechcianym dzieckiem? Zawiniła matka, ojciec, a może środowisko, w którym żył chłopak? Czy można był temu zapobiec?

 

Autorka nie daje czytelnikowi jasnej odpowiedzi: dlaczego? Sami musimy ją odnaleźć, tylko czy ta odpowiedź istnieje?

 

„Musimy porozmawiać o Kevinie" to wstrząsająca, ale i wzruszająca lektura. Obala wizję sielankowej amerykańskiej rodziny, choć ta historia mogła mieć miejsce w każdej z rodzin. Realistyczne opisy i bardzo dobra konstrukcja sprawia, że historia trzyma w napięciu do ostatniej strony, choć zakończenie z pozoru jest znane.

 

Książkę polecam nie tylko miłośnikom thrillerów, ale także tym, którzy chcą rozwikłać skomplikowaną zagadkę ludzkich zachowań i impulsów, które do owych zachowań skłaniają.

 

Varia

Co czuje kobieta, której zawalił się nagle cały świat? Rozpacz, przeszywającą pustkę? A co jeżeli winnym tego załamania jest jej własny syn – szesnastolatek, który popełnił zbiorowe morderstwo?

 

Eva była do niedawna żywą definicją kobiety sukcesu. Prowadziła własne wydawnictwo, tworzyła popularne przewodniki, a nawet miała męża na którego zawsze mogła liczyć. Niestety wszystko uległo zmianie, gdy w jej życiu pojawił się Kevin - oczko w głowie Franklina, natomiast dla niej brutalne zderzenie się z rzeczywistością.

 

Niespełnione oczekiwania bycia matką, rozczarowanie tą rolą, a przede wszystkim własną bezsilnością, zepchnęły ją w otchłań załamania. Już od samego początku nie była w stanie zbudować z synem właściwej więzi emocjonalnej. W jej towarzystwie Kevin nieustannie płakał, bywał złośliwy, ale gdy tylko w pobliżu pojawiał się Franklin, przeobrażał się w spokojnego aniołka. Można się spierać, że cała wina leży po stronie głównej bohaterki, która nigdy się nie pogodziła się z faktem narodzin dziecka, jednak mimo to się starała i chciała dla niego jak najlepiej. Szkoda tylko, że aura poświęcenia oraz własnych problemów co rusz jej to uniemożliwiała.

 

Musimy porozmawiać o Kevinie to przejmujące studium samotnej kobiety – zawiedzionej życiem i próżnymi marzeniami, które dzięki formie listów do męża, staje się czymś niezwykle intymnym. Eva opisuje tu całe swoje życie. Tłumaczy się z podjętych decyzji, szuka dla nich usprawiedliwienia. Jest to bardzo osobista relacja, w której czytelnik przybiera postać nieproszonego gościa, ale to właśnie owe przekraczanie granic staje się w tej powieści największą zaletą.

 

Czytając tę historię próbujemy rozłożyć wszystko na części pierwsze, poukładać je, a co najważniejsze zrozumieć. Kto ponosi odpowiedzialność za zaistniałą tragedię? Rodzice, szkoła, a może jeszcze ktoś inny? Usiądźmy i porozmawiajmy o Kevinie. Naprawdę warto.

 

Isadora

Co czuje matka nastoletniego mordercy? Wyrzuty sumienia, poczucie winy, wstyd, rozczarowanie, niedowierzanie? Czy przeczuwała, że jej syn jest socjopatą, a eskalacja jego niepokojących zachowań doprowadzi w końcu do popełnienia zbiorowego morderstwa? Czy mogła temu zapobiec, czy w jakikolwiek sposób przyczyniła się do tego?

 

A co z Kevinem? Czy dziecko może przyjść na świat obciążone psychopatycznymi skłonnościami, czy też jego osobowość ulega wypaczeniu na wskutek rodzicielskich zaniedbań i błędów wychowawczych, wpływu otoczenia, rówieśników oraz innych jeszcze czynników? Co popycha młodych ludzi do popełniania tak potwornych czynów, jak masowe zabójstwa?

 

Oto niektóre z pytań, jakie kotłują się w głowie i cisną na usta po lekturze powieści Lionel Shriver "Musimy porozmawiać o Kevinie". To jedna z najbardziej wstrząsających książek, jakie czytałam, podejmująca niezwykle bolesną, trudną, a zarazem kontrowersyjną tematykę, nad którą nie sposób przejść do porządku dziennego.

 

Ta poruszająca powieść psychologiczna ukazuje nam koszmarną rodzinną tragedię oczami matki Kevina, Evy. Opisuje ona całą historię w listach do męża Franklina - już po aresztowaniu, skazaniu i osadzeniu szesnastoletniego syna w zakładzie karnym za zabójstwo jedenastu osób, w tym szkolnych kolegów.

 

Relacja Evy odsłania przed nami dramat kobiety, która musi żyć borykając się ze świadomością, że wydała na świat syna mordercę. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jak mogło do tego dojść, krok po kroku analizuje własne uczucia, relacje małżeńskie i rodzinne, zachowanie Kevina oraz jego stosunki z otoczeniem. Listy do męża są poruszającym zapisem jej emocji, odczuć, obaw, wątpliwości oraz refleksji - od momentu, w którym podjęła decyzję o zajściu w ciążę do wrażeń z cotygodniowych widzeń z synem w więzieniu. Niezwykle osobisty charakter wyznań Evy sprawia, że uczestniczymy w jej bólu, rozpaczy i desperackich próbach poznania własnego syna, czyli poszukaniu odpowiedzi na pytanie dlaczego.

 

Eva i Franklin to szczęśliwe, zamożne małżeństwo wiodące satysfakcjonujące życie. Eva, zbliżająca się do granicy płodności zaczyna zastanawiać się nad dzieckiem. Choć nie jest do końca przekonana o słuszności decyzji i uważa, że dziecko byłoby ograniczeniem jej wolności oraz przeszkodą w karierze zawodowej, zachodzi w ciążę.

 

 

Narodziny syna nie budzą w Evie upragnionego instynktu macierzyńskiego; kobieta nie potrafi nawiązać z nim emocjonalnej więzi, dziecko wywołuje w niej niechęć i niczego nie ułatwia. Kevin jest wyjątkowo trudnym, kapryśnym i złośliwym, ale piekielnie inteligentnym dzieckiem, odpornym na wszelkie zabiegi wychowawcze. Choć Eva stara się jak może, nie jest w stanie pokochać syna. W trosce o jego prawidłowy rozwój rezygnuje nawet z kariery zawodowej, by całą uwagę poświęcić jemu. Mimo to Kevin wyrasta na złe, podstępne dziecko, bez trudu i skrupułów manipulujące otoczeniem i próbujące skłócić rodziców. Ojciec uwielbia syna i zawsze staje po jego stronie, toleruje wszelkie wybryki nie potrafiąc dostrzec jego prawdziwego oblicza. Eva podejrzewa, do czego zdolny jest Kevin i zawsze posądza go o najgorsze, co staje się powodem małżeńskich kłótni oraz przyczyną wyrafinowanej gry psychologicznej, w jaką wciąga ją syn.

 

Kiedy dochodzi do pamiętnego Czwartku, obawy Evy co do Kevina potwierdzają się, ale nadal nie może ona pojąć, jak i dlaczego doszło do tragedii. Napiętnowana przez społeczeństwo jako matka mordercy, odrzucona, obarczona poczuciem winy i samotna, co tydzień odwiedza syna w zakładzie karnym odliczając dni do jego uwolnienia...

 

"Musimy porozmawiać o Kevinie" to trudna, bolesna lektura, która nie ocenia, nie potępia, nie daje gotowych odpowiedzi, ale stawia mnóstwo niewygodnych, kłopotliwych, a nawet bulwersujących pytań.

 

Czy małe dziecko intuicyjnie wyczuwa brak rodzicielskiej miłości, a jeśli tak, to w jaki sposób wpływa to na rozwój jego osobowości? Czy człowiek rodzi się zły czy też złym sie staje? Czemu służyła psychologiczna gra, w jaką Kevin wciągnął Evę? Czy to, co zrobił, było adresowane do tej jednoosobowej widowni, czy też wyjaśnienia należy szukać gdzie indziej? Czy uczucia matki do syna dadzą się nazwać i określić?

 

Powieść Lionel Shriver porusza kwestię różnych aspektów macierzyńskiej miłości, a zwłaszcza tego, o którym rzadko się mówi głośno. Może nas oburzać niechęć Evy do syna, ale trzeba zdać sobie sprawę, że nie każda matka jest w stanie pokochać własne dziecko oraz uświadomić sobie ogromną społeczną presję, w myśl której kobieta ma obowiązek je kochać, inaczej zasługuje na potępienie.

 

Autorka podejmuje także inną wielce kontrowersyjną sprawę - czy socjopatyczne skłonności są wrodzone, czy nabyte; jeśli tak, to w jakim stopniu; czy można je wcześniej rozpoznać, zapobiegać im, czy też rozwijają się niejako samoistnie bez konkretnego wpływu czynników zewnętrznych.

 

Czy Eva w jakimś stopniu była winna złu, jakie wyrządził jej syn? Czy mogła zawczasu przeciwdziałać, reagować na niepokojące sygnały, których nikt inny nie dostrzegał? Na ile możemy poznać własne dziecko? Czy rzeczywiście na tyle, na ile ono samo nam na to pozwoli?

 

Te i podobne pytania można zadawać w nieskończoność, ale żadna odpowiedź nie będzie jednoznaczna, oczywista i dostatecznie satysfakcjonująca. Wobec tego problemu podobnie jak bohaterka pozostajemy rozpaczliwie bezradni - między innymi dlatego książkę czyta się z rosnącym przerażeniem - bo sytuacja, w jakiej znalazła się Eva mogła równie dobrze przytrafić się każdemu z nas, bez konkretnego powodu, pomimo naszych starań, ot tak. Świadomość tego musi budzić grozę, podobnie jak brak niepodważalnej, zdecydowanej odpowiedzi, która pozwoliłaby uporać się z wewnętrzną pustką i niepokojem wywołanymi lekturą.

 

"Musimy porozmawiać o Kevinie" to książka do bólu prawdziwa i wiarygodna, z realistycznie nakreślonymi portretami psychologicznymi bohaterów zdążającymi po równi pochyłej ku nieuchronnej katastrofie. Lektura na długo zapada w pamięć, wywołuje tysiące refleksji, od których nie sposób się uwolnić, wypala w psychice trwały ślad. Mimo to gorąco polecam, tę książkę po prostu trzeba przeczytać.

 

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial