Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Szczęście Na Widelcu

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Szczęście Na Widelcu | Autor: Meredith Mileti

Wybierz opinię:

Lilien

„Najlepszych rzeczy nie ma w karcie dań..."

 

Mira Rinaldi żyje szybko. Jest współwłaścicielką Grappy, nowojorskiej trattorii, ma piękne mieszkanie, maleńkie dziecko i napięty plan dnia. Wszystko zmienia się jednak pewnej nocy, kiedy Mira przyłapuje męża na zdradzie, wpada w szał i... z powodu swojej „agresji" dostaje sądowy nakaz rozpoczęcia terapii. To jednak nie wszystko — będzie musiała walczyć o ukochaną restaurację i posklejać złamane serce. Szczęście na widelcu to wzruszająca i zabawna powieść o jedzeniu przygotowywanym z namiętnością i pochłanianym bez wyrzutów sumienia. A także o radości, jaką może dać tylko apetyt na życie i sprawdzony przepis na miłość.

 

Może i osobiście nie jestem super kucharką i nie spędzam większości dnia w kuchni, to nie znaczy, że mnie takie wątki nie interesują. Wręcz przeciwnie. Często, gęsto chwytam po tego typu powieści, oczekując nie tylko świetnej fabuły, ale i podpatrzenia [w tym wypadku wyczytania] kilku kucharskich trików, które kiedyś sama będę mogła wykorzystać w swojej własnej kuchni.

 

Nie wiedzieć, czemu, zabierając się za „Szczęście na widelcu" nie oczekiwałam zbyt wiele. Dlaczego? Sama nie wiem. Być może, dlatego, że po przeczytaniu opinii na tylnej okładce, wiedziałam, że książka ta będzie ucieleśnieniem prostoty – i właściwie była. Napisana prostym, logicznym językiem, bez zbędnych „szaleństw" językowych ze strony autorki. Nie była też zbytnio zaskakująca, jeśli chodzi o rozwijająca się fabułę – w dodatku sama okładka bez zbędnych ceregieli potrafiła już na „dzień dobry" pokierować czytelnika na tory tematyczne – w tym wypadku miłość, oraz jedzenie. Nic, więc dziwnego, że czytało mi się ją szybko i sprawnie, bez większego zaskoczenia. Nie radzę się jednak zrażać do tego, iż jest strasznie przewidywalna. To prawda – jest, ale są również momenty, które potrafią może nie tyle wyprowadzić czytelnika z równowagi, ale na pewno zaskoczyć, chociaż w małym stopniu. Mimo wszystko dla wielu wydawać by się mogła ona nudna, lecz dla mnie była ciekawa i z cała pewnością mogę ja polecić fanatykom gatunku.

 

Jeśli chodzi o bohaterów, to nie podbili moich serc – bądź, co bądź nie znalazłam swojego ulubieńca, jednak i tak strasznie mi się przypodobali. Dlaczego? Ponieważ wydawali się po prostu realni... Czasowi, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie „dobrze dopasowani do stylu powieści". I dotyczy to wszystkich, począwszy od głównej bohaterki, na bohaterach epizodycznych skończywszy. Nie męczyłam się słuchając, ani ich wywodów, ani w czasie wczytywania i poznawania ich charakterów. Nie nużyli mnie, A to spory plus. Dzięki temu czytało mi się chętnie, pomimo słabej fabuły.

 

Uważam, że powinna znaleźć się w domu każdego fanatyka gatunku – o ile nie jest zbyt wymagający. Przyznaję, że miałam chwile lepsze i gorsze z tą powieścią, ale mimo wszystko się cieszę, że wpadła w moje ręce. W dodatku patrząc na okładkę człowiek już na samą myśl robi się głodny pod każdym względem – nie polecam jednak jedzenia książki, co to, to nie! Za to można ją zgrabnie „pochłonąć" w przypadku, jeśli chodzi o samo czytanie – sądzę, że z tym nie byłoby większego problemu. Dlatego, jeśli ktoś z Was, chociaż przed chwilę się nad nią zastanawiał – to się nie bójcie, tylko chwytajcie i przekonajcie sami! Ja się przekonałam i stwierdzam, że była to ciekawa przygoda.

Katee

Ostrzegam: nie czytajcie tej powieści z pustym żołądkiem, zwłaszcza jeśli w obecnej chwili jesteście na diecie, gwarantuję, że smakowite zapachy dolatujące z kart książki nie pozwolą wam oprzeć się pokusie :)

 

Mira jest zawodową kucharką, której pasją jest szukanie nowych smaków i tworzenie nowych potraw. Wraz z mężem, mającym takie same upodobania kulinarne, otwierają włoską restaurację, która cieszy się dużą popularnością wśród mieszkańców Nowego Jorku. Sukces biznesu i stabilna sytuacja finansowa sprawiają, że Mira chce spełnić kolejne swoje marzenie i urodzić dziecko. Wszystko idzie zgodnie z planem do czasu, aż kobieta nie zastaje swojego małżonka w intymnej sytuacji z nowo zatrudnioną pracownicą. Bezpieczne życie Miry w jednej chwili lgnie w gruzach. Zostaje sama z małym dzieckiem i wyrokiem sądowym, który nakazuje jej uczestniczenie w terapii mającej na celu kontrolowanie agresji, po tym jak zaatakowała obecną partnerkę swojego męża. Gdyby tego jeszcze było mało to wiarołomny małżonek usilnie próbuje przekonać byłą żonę do sprzedaży swoich udziałów w restauracji, ostatniego miejsca na ziemi gdzie Mira czuje się sobą.

 

Czy kobiecie uda się posklejać złamane serce i uratować swoją ukochaną restaurację?

 

Jedzenie, zaraz po czytaniu, to moja pasja :) Uwielbiam eksperymentować i poznawać nowe smaki, może nie jestem wybitną kucharką i w zasadzie wolę jeść niż gotować, ale czasami zdarzy mi się stanąć przy garnkach i wyczarować jakąś potrawę. Gdy mogę połączyć dwie rzeczy, które kocham – jedzenie i książki – jestem wręcz wniebowzięta, zwłaszcza jeśli nie są to książki kucharskie do których sięgam niezmiernie rzadko.

 

„Szczęście na widelcu" przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Spodziewałam się kolejnej powieści o złamanym sercu a dostałam niebanalną opowieść o pasji i sztuce gotowania. Książka ta jest jak dobrze przyprawiona potrawa, w której nie brakuje niczego, wystarczy tylko usiąść i delektować się jej wykwintnym smakiem.

 

Mira, po życiowej katastrofie, próbuje odbudować życie na nowo, zaczyna praktycznie od zera. W nowym mieście z nową pracą, zraniona przez najbliższych, boi się zaufać nieznajomym, jedyne co jej pozostaje to pasja do gotowania i ukochana córeczka.

 

Główna bohaterka od pierwszych stron utworu skradła moje serce, jest postacią wyrazistą i barwną, typowa dziewczyna z charakterem, może i ma problemy z kontrolowaniem emocji i wybuchami agresji ale za to nie jest szarą myszką, która po zdradzie męża cichutko płacze w poduszkę. Mira działa i się nie poddaje, jest kobietą świadomą swoich pragnień i wartości, wie, że wszystko jest możliwe i jeśli będzie na coś wytrwale i ciężko pracować to prędzej czy później osiągnie sukces. Takich bohaterek jak Mira jest nam potrzebnych więcej, silnych i niezależnych, które potrafią dać sobie radę w ciężkich sytuacjach i pomimo życiowych zawieruch nie poddają się i nie osiadają na laurach. Sądzę, że nie jedna z czytelniczek chciałaby mieć taką przyjaciółkę jak Mira, wierną i oddaną, bez wahania gotową stanąć w obronie tych, których kocha.

 

Oczywiście czym by była książka z wątkiem kulinarnym gdyby nie wyśmienite potrawy, które można samemu przyrządzić po lekturze? Na końcu swojego dzieła autorka zaprezentowała nam kilka najciekawszych przepisów. Z pewnością kiedyś z nich skorzystam.

 

A wszystkim czytelnikom życzę przyjemnej lektury i smacznego :)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial