Okładka wydania

Gra Anioła

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 5 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 4 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 5 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Gra Anioła | Autor: Carlos Ruiz Zafon

Wybierz opinię:

Qlturalna

Twórca w trakcie tworzenia, czyli o miłości do książek

 

Recenzja, niemalże na gorąco. Nie, dlatego, że za oknem jest chyba +500 stopni, ale jakieś dwie godziny temu skończyłam czytać Zafona, w wersji dla dorosłych. Wcześniej miałam do czynienia z Księciem Mgły, a teraz zabrałam się za Grę Anioła. Szkoda, że cały cykl zaczęłam od środka, ponieważ pierwsza część to Cień Wiatru, ale trudno. Jakoś się odnalazłam. Pięć godzin i kilkanaście minut czytania zupełnie wystarczyło.

 

Jeśli zaczynam coś czytać o północy, a o drugiej czuję że litery skaczą mi przed oczami to znak że muszę przerwać czytanie. Ale gdy nastawiam budzik na 8 rano by dokończyć lekturę, to znaczy ze musi być ona co najmniej dobra. Dokładnie tak miałam z Grą Anioła. Książką, którą ciężko zakwalifikować do jednego rodzaju. Wątki obyczajowe i romantyczne przeplatają się z kryminałem dobrą przygodówką i odrobiną magii. W przeciwieństwie, do mojej poprzedniej recenzji, gdzie bohaterowie byli tylko nośnikami idei, w tej bohaterowie sami tworzą ideę. (chyba jak w każdej trochę bardziej ambitnej książce).

 

Pisarz, trochę niezdara życiowa otrzymuje zlecenie, pracuje w podrzędnym wydawnictwie. Potem dowiaduje się, że choruje na raka i dostaje zlecenie życia. A potem akcja dzieje się sama. Owy Pryncypał jak zostaje nazwany przez głównego bohatera Davida Marti'na) zmienia całe jego życie. Dalej jest samotny, co gorsza jego jedyna miłość Christin wychodzi za jego najlepszego przyjaciela. Ale to nic. Przesiąknięty ideę napisania nie byle jakiej książki nie myśli o chorobie. Na jego drodze pojawia się tajemnicza dziewczynka Izabell. Razem trafiają na trop tajemniczej historii domu starszego, niż wszyscy bohaterowie razem wzięci. Wtedy nawet pisanie książki staje się nie ważne. Skrywana od lat tajemnica powoduje, że ginie parę osób... A David próbuje rozwiązać zagadkę, do czasu aż w grę nie wkroczy tajemnicza kobieta. Do i tak zagmatwanej akcji, wplata wątek fantastyczny, magię... Tak oto toczy się Gra Anioła.

 

Dziesiątki bohaterów, podróż po Barcelonie i miłość do książek. To główne wątki powieści, która wbrew pozorom nie toczy się tylko wokół tajemniczego domu i Pryncypała. Wszystko, bierze swój początek na cmentarzu zapomnianych książek, który łączy wszystkie części.

 

niedokończonych wniosków.... I równie wiele domysłów. Co by było gdyby? Co się stało z innymi bohaterami ? Kim był tajemniczy Pryncypał? Nawet gdy przeczytamy te 500 stron będziemy jeszcze mniej wiedzieć o Zafonie i cmentarzu zapomnianych książek .Co podoba mi się u Zafona? Miłość do książek. Wszystko dzieje się przez książki, które są obecne w życiu każdego bohatera. Kiedy moi rówieśnicy widzieli czarne robaczki na białych stronach, ja żyłem życiem coraz ciekawszych bohaterów, odkrywałem coraz piękniejsze miejsca. Studium pracy pisarza ? Chyba tak. Autor zręcznie wplótł żywot bohatera wątki swojej autobiografii. Co przeżywa pisarz gdy tworzy ? Zafon chciał przedstawić to w Grze Anioła. Pewnie dlatego jest w niej tak wielu bohaterów, tak wiele miejsc i milion

 

Wciągająca, szybko się czyta. Literatura nie najwyższych lotów, choć autor do takiej aspirował. Wątki filozoficzne przemyślenia na temat religii i życia stanowią plus tej książki. Fabuła jak w każdej książce sensacyjnej, tyle że ujęta w dużo ciekawszy i bardziej oryginalny sposób. Gdy macie dosyć topornych obyczajówek czy cukierkowych kryminałów, a wakacje odstraszają Was od czytania książek uznanych za Arcydzieła Wszech czasów (użeranie się z Dante na piaszczystej plaży) to polecam. Nie oderwiecie się od niej, a po lekturze będziecie chcieć więcej i więcej :) Tylko, że więcej nie będzie. Zafon z tajemnicy, uczynił swój główny atut.

Viconia

David Martin marzy o tym, żeby pisać powieści i zarabiać tym na życie. Pewnego dnia dostaje swoją szansę i zaczyna pisać dla swojej gazety powieść w odcinkach. Jego „Tajemnice Barcelony" odnoszą ogromny sukces, co prowadzi do wydania kolejnych pod pseudonimem i w końcu do wydania swojej wymarzonej wielkiej powieści podpisanej własnym nazwiskiem. Niestety nie odnosi ona sukcesu, na domiar złego lekarz diagnozuje u niego guza mózgu. I tak rozczarowany, zniechęcony i zdradzony przez najlepszego przyjaciela i ukochaną kobietę odcina się od świata. Wtedy zjawia się tajemniczy jegomość – Andreas Corelli – i w zamian za napisanie dla niego powieści oferuje zdrowie i ogromne pieniądze.

 

Któż by się nie skusił?

 

Problem w tym, że jak się w końcu okaże David nie jest pierwszym pisarzem, któremu taką propozycję złożono. Poprzedni nie żyje a David dziwnym zbiegiem okoliczności mieszka w jego domu. A to nie koniec dziwnych i momentami przerażających wydarzeń.

 

„Gra anioła" w przeciwieństwie do „Cienia wiatru" wciągnęła mnie od samego początku i bardzo dobrze mi się ją czytało. W pewnym momencie byłam nawet zdziwiona, bo wszędzie wokoło słyszałam, że „Gra anioła" jest gorsza od „Cienia...", a tu taka niespodzianka. Tutaj właśnie poczułam magię, a intrygi i tajemnice nie pozwalały mi się od książki oderwać. Miło było znów odwiedzić Cmentarzysko Zapomnianych Książek i księgarnię Sempere, wędrować ulicami Barcelony, która u Zafona sprawia wrażenie miasta przepełnionego aurą tajemniczości i tego, co już minęło, gdzie na każdej ulicy możemy spotkać duchy przeszłości.

 

Świetny, barwny język i styl, do tego mroczny klimat i mamy świetną powieść.

 

Bardzo mi się podobała relacja głównego bohatera z Isabellą. Dziewczyna uciekła od rodziców i chce żeby David uczył ją pisania powieści. Świetna postać, dużo wnosi i w życie Davida i w całą powieść ;) Moim zdaniem jest o wiele ciekawsza od Christiny – wielkiej miłości Davida.

 

Muszę wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy - o wątku religijnym. Jakże mi się podobał sposób, w jaki Zafon pokazał czytelnikom, jak niewiele potrzeba do stworzenia religii, którą ludzie potem będą wyznawać przez stulecia

 

Dla mnie to nie jest nic, o czym bym wcześniej nie myślała, albo nie czytała gdzieś indziej. Wydaje mi się, że wielu osobom może to dać trochę powodów do zastanowienia, a co bardziej religijne osoby nawet oburzyć.

 

Jedyny mój zarzut: trochę jakby przydługa. Był taki moment, kiedy stwierdziłam, że lekko mnie już ta książka męczy. Gdyby nie to, byłoby idealnie ;)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial