Okładka wydania

Password

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Password | Autor: Mirjam Mous

Wybierz opinię:

Aga

Miriam Mouse to holenderska autorka książek dla dzieci i młodzieży, która podbiła serca czytelników trzymającym w napięciu thrillerem „Boy 7". Ja na pierwsze spotkanie z twórczością pisarki wybrałam powieść „Password". Liczyłam na ciekawą przygodę, ale najbardziej zaskoczyła mnie moja córka, która dosłownie przyssała się do tej książki.

 

Życie Micka nie jest usłane różami, rówieśnicy w szkole traktują go jak popychadło i nie przepuszczą żadnej okazji do jego upokorzenia, czy wyśmiania. Kiedy w szkole pojawia się nowy uczeń - Jerro, chłopak odnajduje w nim bratnią duszę i poznaje smak prawdziwej przyjaźni. Podczas jednego ze spotkań Jerro traci przytomność i zostaje odwieziony do szpitala. Diagnoza i późniejsze zachowanie przyjaciela wzbudzają wątpliwości Micka, który nie potrafi pozostać obojętny wobec zaistniałej sytuacji i podejmuje własne śledztwo, które wiedzie go drogą, na którą nigdy nie powinien wkraczać.

 

Fabuła książki nie jest skomplikowana i naszpikowana zbędnymi zawiłościami. Wątek sensacyjny został bardzo dobrze skonstruowany i dostosowany do wieku odbiorcy. Ciekawość czytelnika zostaje rozbudzona od samego początku. Zaczyna się intrygująco, a z każdą kolejną stroną poszczególne elementy układają się w logiczną całość. Nie ma niedomówień, a niezbędne informacje podane są sposób, który nie pozwala ich przeoczyć Starszym czytelnikom fabuła może wydać się przewidywalna, a zakończenie mało zaskakujące, ale nie można zapominać, że lektura przeznaczona jest dla młodszej młodzieży, która nie zawsze umie czytać między wierszami, bądź wyciągać wnioski z pozoru nieistotnych informacji.

 

Autorka posługuje się prostym i lekkim językiem, który jest przyjazny w odbiorze. Opisy są krótkie, treściwe i nie naszpikowane zbędnymi detalami. Trzecioosobowa narracja pozwala czytelnikowi „spojrzeć" na wydarzenia z różnych perspektyw. Ma też dostęp do przemyśleń i odczuć bohaterów, co bardzo ułatwia zrozumienie ich postępowania i podejmowanych decyzji. Bohaterowie są sympatyczni i łatwo polubić większość z nich. Nie są pozbawieni wad, popełniają błędy, choć nie da się ukryć, że najbardziej zaimponował mi Mick swoim uporem i dociekliwością.

 

„Password" to interesująca powieść, która pod podszewką przedstawionych wydarzeń przemyca przesłanie dotyczące prawdziwej przyjaźni. Starsi czytelnicy mogą być zawiedzeni brakiem zaskoczenia i zwrotów akcji, jednak dla młodszej młodzieży będzie to intrygująca i ciekawa przygoda. Moja dwunastoletnia córka pochłonęła tę książkę w tydzień i stwierdziła, że ona od razu by poznała gdyby z Olą stało się coś podobnego, ale na wszelki wypadek ustalą własne hasło.

 

Książkę polecam młodszym czytelnikom lubiącym zagadki i mającym ochotę na sprawdzenie swoich zdolności detektywistycznych. Gotowym na spotkanie z rówieśnikami, muszącymi stawić czoło zdarzeniom, które nigdy nie powinny mieć miejsca w ich życiu.

Miiincik

 Password- kto zna choć trochę język angielski, wie iż słowo to w języku polskim znaczy tyle co hasło. To krótkie słowo chroni nasze telefony komórkowe, dostęp do sieci wi-fi, czy chociażby kartę kredytową. To krótkie słowo, można by rzec, chroni naszą tożsamość przed złodziejami, którzy tylko czekają, ażeby rozpocząć korzystanie z naszego dobrobytu. Takie krótkie słowo, definiuje coś tak ważnego. Zapamiętaj to sobie na przyszłość, drogi Czytelniku. W niektórych sytuacjach hasło ma wręcz zbawienną moc.

 

Ludzie otyli praktycznie zawsze mają pod górkę. Na ludzi z nadwagą patrzy się gorzej. Takie osoby często mają kłopot z nawiązywaniem znajomości, a przez to, że są ośmieszane i wyśmiewane zamykają się w sobie i tracą kontakt ze środowiskiem. Owy opis dotyczy naszego głównego bohatera- Micka- jak to niektórzy zwykli na niego mówić- grubaska. Jest on wyśmiewany, poniżany, gorzej traktowany. Do czasu. Do czasu aż w szkole pojawia się nowy uczeń wysiadający z limuzyny, ubrany w najdroższe ciuchy. Dziwnym trafem chłopcy znajdują wspólny język i... stają się najlepszymi przyjaciółmi! I nagle życie staje się piękniejsze, jakby nabrało kolorów. Już nikt Mick'owi nie dokucza, nikt się z niego nie wyśmiewa, wręcz zyskał szacunek w oczach swoich rówieśników, że zadaje się z takim bogaczem. Lecz bogacz, któremu na imię jest Jerro pewnego dnia mdleje, a kiedy wychodzi ze szpitala już nie jest tym samym chłopcem. Co może pomóc? Hasło, oczywiście!

 

Mirjam Mous urodziła się w 1963 roku w Made w Holandii. Zanim zawodowo zajęła się pisarstwem, pracowała jako nauczycielka w szkole specjalnej. Pisze książki dla dzieci i młodzieży. Jest znana i ceniona szczególnie za fenomenalne, trzymające w napięciu thrillery.

 

„Boy 7", czyli poprzednia powieść autorki była magiczna, przejmująca, zapierająca dech w piersiach, po prostu wspaniała! Zresztą ocena 10/10, którą książce wystawiłam mówi sama za siebie. Po przeczytaniu tak niezwykłej książki miałam ochotę na więcej, więcej fenomenalnej prozy tej niezwykle utalentowanej Holenderki. Lecz 'więcej' nie równa się 'takiej samej'. Więcej w moim mniemaniu oznacza stworzenie równie świetnej książki o innej tematyce, z zupełnie innymi elementami. Jaki widać, mamy tu rozbieżność zdań, bo Pani Mirjam chyba uważa inaczej. Dla Szanownej Pani Mirjam moje 'więcej' oznacza, stworzenie książki niby innej, lecz do bólu przypominającej „Boy'a 7" . Tak, tak.. Moja niezwykle utalentowana Holenderka okazała się niezwykle dobra w marketingowych sprawach. Bo skoro pierwsza książka dobrze się sprzedała to idźmy na całość! Stwórzmy kolejną powieść z niewiele różniącymi się elementami! I jeszcze przy okazji pobawmy się w trolla i nabierzmy potencjalnego Czytelnika, że ta powieść jest zupełnie inna! No po prostu pogratulować... Tak właśnie. Jak już się pewnie domyśliłeś, drogi Czytelniku, „Password" ma w sobie całą masę elementów z poprzedniej książki, co w ogóle mi się nie podoba. Bo ile można w kółko o tym samym?

 

Kolejną wadą będzie główny bohater. Tak, tak – dobrze widzicie. Wadą. Bo dzisiaj będzie praktycznie o samych wadach, inaczej się niestety nie dało. Choć musicie wiedzieć, że strasznie z tego powodu jest mi przykro. Wracając jednak do głównego bohatera to w głowie kłębi mi się tylko jedna myśl- what the fuck?! Jakim cudem TAKA autorka mogła wykreować tak gównianego bohatera? Just tell me why, tell me why... A co z tym Mickiem było takiego złego? Wszystko, kochany czytelniku, wszystko! Po pierwsze zachowywał się jak dzidzia. Czy widzieliście kiedyś piętnastoletniego chłopaka, który co i rusz płacze? Tfu, co ja piszę! Czy widzieliście kiedyś piętnastoletniego chłopaka, który co i rusz RYCZY? No właśni. Odpowiedź jest prosta- nie. Ja tez nie widziałam, więc jak chcecie zobaczyć taki wybryk natury to polecam „Password"...

 

Następny mankament to brak porządku chronologicznego. Skaczemy po czasie wydarzeń jakby ten był trampoliną i chociaż nie dało się pogubić to mi ten brak kolejności przeszkadzał. Co więcej opis książki zdradza zbyt dużo. Niepotrzebnie została tu wplątana postać Stefana, bo o ile bez tego chłopaka w opisie intryga mogła być ciekawa, o tyle z nim akcja jest już przewidywalna do bólu. Na szczęście nie wszystko jest tak proste jak mi się wydawało dzięki czemu druga połowa powieści była nawet interesująca.

 

„Password" to pasmo niepowodzeń i rozczarowań. Tak podsumowując, reasumując jeżeli książkę napisałby ktoś inny mogłabym ocenić ją dość pozytywnie, lecz po mojej mistrzyni Mirjam Mous takie chłamu nigdy w życiu bym się nie spodziewała. Jeżeli już ktoś się na tę książkę uparł to zalecam przeczytanie w odwrotnej kolejności- najpierw Password, później Boy 7. Ja czuję się rozczarowana, oszukana i ogólnie kotłują się we mnie same sprzeczne odczucia. Bo ta recenzja nie miała tak wyglądać, ta recenzja miała być pozytywna, miała się skończyć słowami: „Mirjam Mous jesteś moją mistrzynią!". Ale tak się nie skończy, bo ciężko patrzeć na autorkę przez pryzmat tylko jednej książki skoro druga jest tak słaba, taka nie w stylu Mirjam...

Daria CreatedEternity

Gdy jesteśmy sławni nie mamy życia prywatnego, stajemy się osobą publiczną, która jest ciągle prześwietlana, obserwowana, ludzie z aparatami w dłoniach, chowający się za krzakami, czyhają na to, by zrobić nam kompromitujące zdjęcie i pokazać je światu. Musimy uważać na to, co mówimy i robimy. Nawet we własnym domu nie możemy czuć się w pełni pewni, gdyż ktoś może być tak obsesyjny i zaglądać do nas przez okna. Sława sprawia, że nawet gdy chcemy wyjść do sklepu czy na spacer już po kilku minutach podchodzą do nas obcy ludzie, prosząc o zdjęcia czy też autografy. Gdy jesteśmy sławni, jesteśmy wciąż na celowniku. A więc dlaczego niektórzy właśnie do tego dążą, tego pragną? Co takiego jest w sławie, by marzyć ją posiąść? Jak brak prywatności może pociągać? Wydaje mi się, że nikt nie chce być niespokojnym o to, czy zrobił coś nie tak, czy nie został przypadkiem uchwycony na jakimś niekorzystnym dla niego zdjęciu. A więc zastanówmy się, czy Ci wszyscy sławni ludzie mają życie usłane różami?

 

Mick i Jerro to dwaj najlepsi przyjaciele. Posiadają mnóstwo wspólnych tematów, a najczęstszym z nich są komiksy i filmy sf, chłopcy uwielbiają spędzać czas razem, są nierozłączni. Pewnego dnia Mick znajduje swojego przyjaciela nieprzytomnego w pokoju, wtem pomoc domowa - Kasia - dzwoni po karetkę. Na szczęście okazuje się, że chłopak zatruł się kanapką z makrelą. Jednak coś jest nie tak: Jerro po powrocie ze szpitala zaczyna się dziwnie zachowywać, jak nie on. Wydaje się, że nie wie, gdzie są toalety w szkole, do której uczęszcza kilka lat, nie pamięta wiele momentów z życia, i co najgorsze dla Micka, nie pamięta hasła, które na wszelki wypadek młodzi sobie wymyślili...

 

Mirjam Mous urodziła się w 1963 r. w Holandii. Zanim zawodowo zajęła się pisarstwem, pracowała jako nauczycielka w szkole specjalnej. Pisze książki dla dzieci i młodzieży. Pisarka jest znana ze świetnego thrillera "Boy 7". "Password" to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, muszę je zdecydowanie uznać za udane!

 

Pomysł na książkę jest bardzo dobry, oryginalny, ciekawy i racjonalny. Wykonany również bez zarzutu, jednak podczas czytania "Password" miałam wrażenie, że za mało kryminału w tym kryminale. Autorka nie wprowadziła tej nutki tajemniczości. W czasie gdy ze strony na stronę wszelkie zagadki powinny się pogłębiać, powinno ich przybywać, one stawały się coraz jaśniejsze i tłumaczone. Muszę przyznać, że liczyłam na więcej niewyjaśnionych, skomplikowanych spraw, które zajęłyby moje myśli na długi czas.

 

Niesamowicie spodobała mi się narracja. Pisarka pokazała całą tą dość skomplikowaną sytuację z perspektyw trzech, bardzo ze sobą powiązanych chłopców. Wielki plus za to, iż tok myślenia każdego z nich został ułożony z innej strony, ta sama sytuacja ujrzana oczami trzech osób, inaczej zamieszanych w sprawie, posiadających inną wiedzę. Genialne.

 

Bohaterzy są fenomenalnie wykreowani. Mick, chłopak, który z racji tego, iż nie należy do najszczuplejszych, był poniżany dopóki Jerro - syn sławnego miliardera nie zaprzyjaźnił się z nim. Od razu zaczęłam darzyć sympatią Micka i Jerro. Obaj piętnastolatkowie są najzwyczajniejszymi w świecie chłopakami, kochającymi komiksy, gry komputerowe i filmy science-fiction. Za to właśnie ich pokochałam. Za tę normalność, która od nich bije. Właśnie dzięki temu miałam wrażenie, że obaj chłopcy są żywi, a sytuacje, w których się znaleźli miały miejsce naprawdę. To jest największy sukces pisarza: gdy czytelnik zaczyna mieć wrażenie, że bohaterzy to żywe istoty, o których napisano książkę. Pani Mous to się udało. Ponadto postacie drugoplanowe również są niebywale dobrze wykreowane, posiadające własny charakter, ciekawe usposobienie.

 

"Password" jest napisane łatwym, wciągającym językiem. Autorka nie posługuje się kolokwializmem ani wulgaryzmami, za co ją cenię. Co prawda pani Mirjam wzbogaciła książkę o przeróżne nazwy z komiksów, czy też filmów, więc momentami nie miałam bladego pojęcia, o czym główni bohaterzy mówią, to jednak nie odbierało mi radości z czytania. Niestety nie odnalazłam żadnego godnego uwagi cytatu w tej książce. Z tego powodu troszkę ubolewam, gdyż wyczuwałam w słowach pisarki pewien potencjał; niektóre przemyślenia bohaterów, gdyby poszły w innym kierunku, byłyby naprawdę godne uwiecznienia.

 

"Password" to świetna książka, której główną zaletą są bohaterowie i pomysł. Przyjemny styl i doskonała narracja przyciągną czytelnika i zapewnią mu kilka wspaniałych godzin czytania. Jednak Ci, którzy liczą na porządny kryminał, mogą czuć się oszukani, bo jak wspominałam wyżej "za mało kryminału w tym kryminale". Mimo to polecam. To bardzo dobra pozycja, którą niebywale miło wspominam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial