Dzwony

Autor: Richard Harvell

Okładka wydania

Dzwony

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bellatriks

Słyszysz - jak biją DZWONY...?

 

Otwierając powieść Richarda Harvella, przeniosłam się w inny świat. W baśniową rzeczywistość, w świat tajemnic i dziwnych praktyk, ale i świat przemocy, smutku, oraz cierpienia. W tej krainie rozmaitości, była i miłość - taka, która nie zdarza się często, INNA... Gdyż u Harvella miłość to krew, która wyciekła z żyły malarza. W „Dzwonach" nic nie jest takie, jak w typowej książce. Tutaj, powieść staje się feerią dźwięków i melodii, a ty czytelniku jesteś instrumentem, który ma tym dźwiękom towarzyszyć i pobudzać je do życia.

 

Kompozytor powieści, zabiera nas w podróż do przeszłości, do wczesnych lat XVIII wieku. Tam poznajemy losy chłopca obdarzonego anielskim głosem – Mojżesza. Syna księdza i głuchoniemej dziewczyny. Nim nasz bohater, stanie się słynnym Lo Svizzero, który swoim śpiewem doprowadza publikę do łez, zostanie wielokrotnie poddany życiowej próbie... Wychowywany w otoczeniu gór, przy wtórze dzwonów, wykształci w sobie niezwykłą wrażliwość na dźwięki. Będzie słyszał, to, czego inni nie słyszą. Dźwięki staną się dla niego jedynym przyjacielem. Odrzucony przez mieszkańców wioski, z trudem uniknie śmierci i za sprawą dwóch mnichów, trafi do klasztoru. Tam, w kościelnym chórze, muzyka stanie się jego miłością i przekleństwem. Poddany kastracji, będzie śpiewakiem o najczystszym głosie, mężczyzną, pozbawionym męskich cech, aniołem, który ponad wszystko będzie pragnął miłości. Jednak czy znajdzie kobietę, która pokocha kastrata...?

 

DZWONY czyta się tak, jakby ktoś opowiadał nam własną historię... Może to wpływ pierwszoosobowej narracji, a może bardzo dokładne podejście do tematu. Przyznaję, że nim przystąpiłam do lektury, zapoznałam się szerzej z pojęciem „kastrat", oraz z całym procederem kastrowania młodych chłopców w celu uczynienia z nich musico. Raczej niepotrzebnie, gdyż w książce jest to doskonale wyjaśnione. Aż trudno uwierzyć, że proceder ten, cieszył się popularnością niemalże przez trzy stulecia! Kompozytorzy rozpisywali role specjalnie dla kastratów, a ci zdobywali sławę i cieszyli się niegasnącym uznaniem ze strony zamożnej publiki.

 

Na ponad czterystu stronach powieści, odnalazłam tak wiele „magicznych" fragmentów, idealnie trafiających w mój gust czytelniczy, że książką jestem nie inaczej, jak zauroczona. „Dzwony" to dla mnie crême de la crême w niezliczonej liczbie nowości wydawniczych. Jest to niezwykła „książkowa opera", rozpisana na III akty, czerpiąca z mitu o Orfeuszu i Eurydyce. A odnajdą się w niej nie tylko miłośnicy muzyki, ale i klimatycznych historii.

 

Podsumowując - „Dzwony" to opowieść, która na długo zostaje w pamięci. Zakrada się w myśli, niczym ulubiona melodia. A potem wystarczy jeden dźwięk, jakiś szelest, powiew wiatru, by dzwony rozbrzmiały powtórnie...

 

WSŁUCHAJ SIĘ w tę melodię...

 

۹♪ ♫  ♪ ♫     ♪  ۹♪ ♫ ♪ ♫ ♪

Isabelle

Powieść Richarda Harvella, to jedna z niewielu pozycji, jakie dostarczają nam całego wachlarza rozlicznych emocji. "Dzwony" to przede wszystkim dźwięki, które przebrzmiewają z każdej strony tej niezwykłej opowieści i działają na nasze zmysły. Dostosowujemy się do nastroju, do poszczególnych tonów historii, a dźwięk narasta, uspakaja się, wchodzi w decydującą fazę i prowadzi nas aż do upragnionego finału.

 

Mojżesz nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Urodził się w małej wiosce, jako syn głuchoniemej kobiety, na co dzień zajmującej się wprawianiem w ruch dzwonów kościelnych, które są niezwykle głośne i pozbawiły już słuchu kilkanaście osób. Jednak kobieta czuje je całą sobą, ma niezwykły dar i ten dar przekazała swojemu synowi. Chłopiec od najwcześniejszych lat, był niezwykle czuły na dźwięki, jednak zupełnie nie szkodziła mu bliska obecność dzwonów. Słuch miał wręcz genialny. Żył z matką w dzwonnicy, która stała się ich jedynym światem, aż do momentu, kiedy "Ojciec" postanowił się ich pozbyć. Pobił Mojżesza i wrzucił go do rwącej rzeki. Chłopiec, praktycznie skazany na śmierć cudem ocalał, dzięki dwóm mnichom Mikołajowi i Romusowi, którzy od tej chwili staną się jego najlepszymi przyjaciółmi. Wraz z nimi trafia do klasztoru, gdzie nauczyciel Ulrich odkrywa jego niezwykły głos, na punkcie którego wpada w obsesję. Poza murami klasztoru poznaje Amalię, której matce śpiewa przy łożu śmierci. Dziewczyna staje się jego przyjaciółka i powierniczką, a później największą miłością życia... Jego życie rujnują jednak wydarzenia pewnej nocy, kiedy Ulrich wraz z doktorem Rapucci zmieniają go w musico.

 

Akcja powieści toczy się w XIII wieku, kiedy kastraci uważani byli za Anioły o przepięknym głosie, a wśród tych Aniołów, Mojżesz zyskał sławę największą, czego dowiadujemy się już na pierwszych stronach powieści.

 

"Dzwony" to niezwykle udany debiut literacki Richarda Harvella, który za sprawą słów, potrafi wprowadzić czytelnika w odpowiedni nastrój...

 

"Dźwięk rozlał się po dolinie. Był drażniący niczym zardzewiałe zawiasy, dudniący niczym lawina, przenikliwy niczym wrzask i kojący niczym szept matki".

 

Życie bohatera jest trudne, pełne smutku, bólu, cierpienia, ale dosięga on zaszczytu poznania prawdziwej miłości, spotkania bratniej duszy, która nie zważa na jego ograniczenia cielesne. Autor zachował odpowiednie proporcje miedzy tymi uczuciowymi biegunami, nie przytłacza nas ogromem cierpienia, ani też nie drażni ckliwą opowieścią o miłości.

 

"Dzwony" intensywnością dźwięku przypominały mi "Hiszpański smyczek" Andromedy Romany-Lax. O ile tam przebrzmiewał dostojny pogłos wiolonczeli, o tyle tutaj słyszymy echo pieśni wykonywanej przez Mojżesza w klasztornych murach, czy też akty cudownego "Orfeusza i Eurydyki" na wiedeńskiej scenie.

 

Żałuję, że tak mało miejsca autor poświęcił na karierę genialnego musico, ponieważ historia kończy się zanim, młody już wtedy mężczyzna, ją rozpoczął. Niemniej może to i lepiej, że Harvell pozostawia nam miejsce, dla pobudzenia wyobraźni.

 

"Dzwony" czyta się jednym tchem, nie sposób się oderwać, a ze wszystkich stron atakowani jesteśmy całą gamą emocji. Oby trafiało się więcej takich debiutów, gdyż książką jest po prostu świetna.

 

Jeżeli macie ochotę "usłyszeć" piękna historię, to polecam "Dzwony"!

 

Marta_25

„Dzwony" to debiut literacki Richarda Harvell'a nauczyciela języka angielskiego i matematyki w jednej ze szwajcarskich szkół. I przyznam szczerzę, że bardzo udany debiut.

 

Małą, szwajcarską wioskę zamieszkuje głuchoniema kobieta, której jedynym zajęciem jest uderzanie w dzwony. Ich dźwięk jest nieznośny dla uszu i staje się przekleństwem dla mieszkańców. Tylko jedna osoba może znieść tę melodię – Mojżesz Froben, syn głuchej kobiety, który wychował się na dzwonnicy.

 

Mojżesz posiada pewien niezwykły dar – słuch absolutny. Rozpoznaje dźwięki niesłyszalne dla innych (dźwięk poruszającej się na wietrze gałęzi czy melodię delikatnie poruszających się ust).Mimo to, chłopak traktowany jest w wiosce jak wyrzutek, nikt nie zna tożsamości jego ojca, a matkę uważają za kobietę szaloną. Kiedy sam odkrywa kto jest jego ojcem, mało nie przypłaca tego życiem.

 

Z opresji ratują go dwaj mnisi: Mikołaj i Remus, dzięki nim bohater trafia do opactwa St. Gall, gdzie odkryty zostaje jego niezwykły talent. Pewnej nocy nauczyciel śpiewu, Urlich kastruje Mojżesza, aby zachować jego chłopięcy głos. Bohater zostaje skazany zarówno na wielki sukces, jak i na niezwykłe cierpienie oraz poczucie samotności. Przekonuje się o tym wówczas, kiedy zakochuje się w Amalii, córce jednego z najbogatszych przedsiębiorców w Szwajcarii. Dziewczyna jest jednak przeznaczona komuś innemu, hrabiemu Riecherowi z Wiednia.

 

Mojżesz nie zamierza się poddać i udaje się w podróż, aby odnaleźć ukochaną. Wierzy, że mimo swojej „ułomności" będzie mógł stworzyć z Amalią kochającą się rodzinę. Ta, jak się okaże wieloletnia wędrówka odmieni życie bohatera. Z nieśmiałego młodzieńca przeistoczy się w pewnego siebie musico Lo Svizzero, który swoim głosem doprowadza panie do szaleństwa. Jednak dla niego najważniejszą rzeczą jest odszukanie Amalii. Czy mu się to uda?

 

„Dzwony" to opowieść o miłości (Mojżesz niczym Orfeusz zrobi wszystko, aby odzyskać ukochaną Amalię- Eurydykę), jednak wątek ten nie jest w moim przekonaniu najistotniejszy. „Dzwony" to przede wszystkim historia o cierpieniu, o samotności oraz ogromnym poczuciu wyobcowania (Mojżesz nie jest, ani mężczyzną, ani kobietą. Czuje się kimś gorszym. Kimś kto nie zasługuje na szczęście).

 

Harvell swoich fikcyjnych bohaterów poprowadził na spotkanie z postaciami autentycznymi (główny bohater poznaje niemieckiego kompozytora Ch. W. Glucka oraz śpiewaka operowego Gaetana Guadagniego), w powieści odnosi się także do wydarzeń historycznych, co pozwala czytelnikowi poczuć klimat XVIII – wiecznego Wiednia.

 

Powieść napisana językiem niezwykle barwnym urzeka. To historia, która wymaga od czytelnika zaangażowania zmysłów, zwłaszcza słuchu. Autorowi udało się „opowiedzieć" muzykę za pomocą nie nut, ale liter, które misternie układane w wyrazy stworzyły poruszającą „melodię".

 

Polecam wielbicielom nie tylko słowa pisanego, ale także miłośnikom muzyki.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: