Okładka wydania

Partholon Tom 1 Przepowiednia

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Partholon Tom 1 Przepowiednia | Autor: Phyllis Christine Cast

Wybierz opinię:

MirandKorner

W Polsce nazwisko P. C. Cast kojarzy się głównie z serią Dom Nocy, która jest pisana przez duet pisarski: wspomnianą wcześniej P. C. i jej córkę Kristin. Cykl ten cieszy się niemałą popularnością, jednak zanim powstał, Phyllis Christine napisała samodzielną serię, którą rozpoczyna „Przepowiednia". Do lektury zasiadłam z ogromną ciekawością. Czy została ona zaspokojona?

 

Elphame od zawsze czuła się inna. Wyglądem różni się od innych ludzi - od pasa w dół wygląda jak... koń. Nigdy nie była z tego powodu wyśmiewana, jednakże odmienność fizyczna nie pozwalała jej na nawiązanie silniejszej więzi z kimkolwiek, kto nie pochodziłby z najbliższej rodziny. Społeczność uważa, że została ona obdarzona przez Boginię Eponę i darzy El czcią, której dziewczyna wcale nie chce. Elphame postanawia wyjechać do zniszczonego zamku MacCallana wraz z bratem Cuchulainnem i doprowadzić go do dawnej świetności. I odetchnąć od spojrzeń pełnych uwielbienia i strachu...

 

Na miejscu czekają na rodzeństwo osoby chętne do pomocy przy odbudowie konstrukcji. Pomimo początkowej niepewności, El szybko zaprzyjaźnia się z pokrzywdzoną przez los i oszpeconą bliznami Brenną, a także Brighid - Łowczynią z ciętym językiem. Poznaje również tajemniczego i niebezpiecznego Lochlana, który pożąda jej krwi. Choć powinien być wrogiem Elphame, staje się jej przyjacielem, mężem. Jednakże czy uczucie zwycięży mroczną naturę mężczyzny? A może tylko je spotęguje? I co z przepowiednią, która spowija mury zamku MacCallana?

 

Czytając tę książkę, mamy okazję poznać mnóstwo różnorodnych postaci. Pewny siebie, uwodzicielski Cu, nieśmiała i zamknięta w sobie Brenna, odważna, dowcipna Brighid, a także dążąca do celu El to jedynie niewielka część bohaterów, którzy występują w „Przepowiedni". Niektórzy od razu zdobyli moją sympatię. Nie brakuje tu też czarnych charakterów, którymi są przedstawiciele rasy Lochlana. Sprawiają oni, że więcej się dzieje, choć prowadzi to niestety do nieszczęścia.

 

Mimo usilnych starań, nie dałam rady polubić ukochanego Elphame. W moim odczuciu ich miłość jest trochę sztuczna, wymuszona. Całkiem możliwe, że dzieje się tak dlatego, że P. C., tworząc tę historię, dopiero rozpoczęła swoją przygodę z pisarstwem.

 

Zaufanie, szczerość, lojalność, miłość, śmierć, przeciwności losu, chęć do spełniania swoich marzeń to tematy poruszone w powieści. Jest w niej miejsce zarówno na śmiech, jak i na płacz, a także melancholię. Sprawia to, że utwór staje się bliższy szerszemu gronu osób.

 

Akcja rozgrywa się w mitycznym Partholonie, w którym nie ma miejsca na komórki czy Internet. Ludzie poruszają się konno, a wiadomości przesyłają sobie za pośrednictwem gołębia pocztowego. Czytanie tej książki było fascynujące, ponieważ na jakiś czas miałam możliwość przeniesienia się do nieznanego mi świata, w którym władzę sprawuje autorka. Można w nim spotkać wiele niezwykłych stworzeń, takich jak centaury, które istnieją tylko w legendach czy opowieściach. Powrót do rzeczywistości był dosyć dziwnych przeżyciem. Pobyt w tym baśniowym miejscu sprawił, że przez jakiś czas darzyłam komputer i telefon sporą podejrzliwością.

 

Nie wiem, czy to wina P. C., czy może tłumaczenia, niemniej nie można nie zauważyć, że w tekście często występują powtórzenia wyrazów. Przeszkadza to trochę w czytaniu, zwłaszcza na początku przygody z Partholonem i jego mieszkańcami. Takie pojawiające się co chwilę słowo naprawdę potrafi wybić z rytmu. Po pewnym czasie powtórzeń było znacznie mniej – a może po prostu się do nich przyzwyczaiłam.

 

Sądzę, że warto przeczytać „Przepowiednię", choć posiada wcześniej wspomniane uszczerbki – ale która książka ich nie ma? Dla mnie stanowiła ona świetną formę relaksu i zapomnienia. Polecam ją nie tylko fanom historii o adeptce Zoey Redbird, lecz także tym, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z Phyllis Christine Cast. A teraz wyłączcie komórki, telewizory oraz laptopy i wybierzcie się w podróż do mitycznego Partholonu, w którym czai się namacalna wręcz tajemnica czekająca na odkrycie.

 

Sil

... w świecie zupełnie innym niż ci znany....

 

Lubicie zanurzyć się czasem w czymś niezwykłym? W czymś nie z tego świata? W czymś przechodzącym ludzkie pojęcie? Ja lubię. Czasem nawet bardzo tego potrzebuję. Takiego oderwania się od rzeczywistości, od nużącej codzienności. Czasem potrzebuję tego tylko troszkę, wówczas wystarczy sięgnąć po jakiś zabójczy mix. Nieco teraźniejszości pomieszanej ze zjawiskami nie z tego świata. Czasem jednak chcę się oderwać zupełnie. Znaleźć się w świecie, którego tu, w mojej rzeczywistości, dotknąć nie mogę. Wówczas sięgam po książkę całkowicie zmieniającą postrzeganie. Książkę o innym świecie. O innych istotach. O innych problemach. Do takich książek zdecydowanie zaliczyć mogę Przepowiednię P.C. Cast.

 

Autorka w swej niezwykłej powieści przenosi nas do mitycznego Partholonu, który rządzi się zupełnie innymi prawami niż znana nam wszystkim Ziemia. Współistnieją tam ludzie z centaurami, a Pani tych ziem rodzi się córeczka, która jest zjawiskowym połączeniem obu tych ras. Nad wszystkimi istotami czuwa jedna, ukochana bogini – Epona, sprawująca swe rządy poprzez Umiłowaną – Wcielenie Bogini, którą w chwili obecnej jest ta sama osoba, rządząca całym krajem – Etain. Narodziny jej pierworodnej córki, Elphame, rozpoczynają zupełnie nowy okres w dziejach ich świata. Do głosu dochodzi bowiem pradawna Przepowiednia, której treść tyczy się... Cóż, tego zdradzić Wam nie mogę, a sama autorka ukrywa ją przez czytelnikiem niemal do ostatnich stron powieści. Dlatego właśnie książka jest taka interesująca. Gdy już jesteśmy niemal pewni, że wiemy o co chodzi, że znamy powód, że rozumiemy zamysł Epony, wszystko się odmienia, dowiadujemy się nowych szczegółów, wchodzą nowe postaci. I tak nieustająco, niemal do ostatnich stronic powieści.

 

Zdecydowana większość książki opisuje nam przedziwne życie Elphame, niezwykłej dziewczyny, którą los osadził w takiej a nie innej roli. Z powodu owej roli El nie jest najszczęśliwszą osobą na świecie. Męczy ją niezmiernie narzucone brzemię i za wszelką cenę próbuje się od niego uwolnić. Równocześnie od najmłodszych lat ogarnia ją Przeczucie, że daleko od obecnego domu, w Zamku MacCallana, należącego do jej przodków, będzie miała miejsce jej przyszłość. Tam znajdzie ukojenie i drogę do samej siebie. Tam zazna szczęścia. Podejmuje więc decyzje ku swojemu Przeznaczeniu. Jakie ono będzie? Czy faktycznie odnajdzie się w tym nowym miejscu? Czy zazna szczęścia? Czy dowie się, czym jest miłość? Jak ułożą się jej dalsze losy? Tego dowiecie się podczas lektury Przepowiedni autorstwa P.C. Cast.

 

Mnie osobiście ta książka oczarowała. Czyta się ją ekspresowo, wciąga niemal od pierwszych stron. Dodatkowo sprawia, że człowiek faktycznie przenosi się do mitycznego Partholonu i przeżywa każdy dzień wraz z jego mieszkańcami. Powieść napisana jest prostym i zrozumiałym językiem. Jej przekaz jest łatwy do wychwycenia, a historia przedstawiona pozostaje z człowiekiem na długo. Jedyne co mogło mnie czasem odrobinę denerwować, to miejscami przydługie i czasem zbędne opisy, które wpłynęły na objętość powieści. Ale nic poza tym. Książka, reklamowana jako powieść młodzieżowa, zdecydowanie skierowana jest do tej właśnie grupy wiekowej. Nie oznacza to jednak, że starszy, bardziej dojrzały czytelnik, nie znajdzie w niej czegoś dla siebie. Ja znalazłam. Pokochałam bohaterów, takich jakich nakreśliła autorka. I choć czasem wydawali mi się dziecinni i niedojrzali, to nie przeszkadzało mi to, bo tacy właśnie mieli być – u drzwi swojej przyszłości.

 

Jednym słowem zachęcam do lektury. Książkę należy przeczytać jak najszybciej, bo już w maju w księgarniach zagości Powołanie, druga część Przepowiedni, a tego wydarzenia przegapić nie można.

Bujaczek

Oj ten długi weekend nie był obfity w czytanie :(. Od czwartku miałam gości. Jak jedni przyjeżdżali to drudzy przyjeżdżali, a ja tęsknie patrzyłam na książkę. Jednak gdy pożegnałam ostatniego gościa rzuciłam się na książkę. P. C. Cast znam z serii Dom Nocy, którą piszę wraz z córką. Co do serii mam mieszane uczucia, ale postanowiłam dać szansę jej samej twórczości...

 

Elphame. Dotknięta przez Boginię, córka centaura i wybranki Bogini. Pół człowiek, a pół... wygląda jak koń. Od zawsze czuła się nie pewnie. Szanowana, czczona i traktowana jak coś na co można patrzeć, ale nie traktować jak normalną istotę. Dziewczyna jest nieufna, zamknięta w sobie. Czuje się dobrze tylko w towarzystwie rodziny. Czuje że ciągnie ją do posiadłości MacCallana. El wraz z bratem Cu wyrusza by odnowić zamek i tam zamieszkać. Bez problemu znajdują się robotnicy do roboty i kobiety do sprzątnięcia. Szybko traktują zamek jak własny dom. A El zaczyna czuć, że Bogini jest z nią, poznaje przyjaciółki i czuje, że wreście jest na swoim miejscu. Jest i miejsce na miłość. Niestety nic nie jest proste i łatwe. Czy El zazna szczęścia w miłości i czy uda jej się rządzić klanem MacCallana. A co najważniejsze czy można walczyć z przeznaczeniem? O tym przekonajcie się już sami.

 

Przyznam, że na początku trudno mi się było w drożyć w książkę. Tematyka inna niż dotychczas czytałam. Ale z czasem coraz bardziej mi się podobała. Byłam ciekawa co się będzie działo, jak się potoczą losy El, Cu i jej klanu. Miłość między El, a Lochlanem była magiczna, ale z drugiej strony wymuszona co mnie trochę denerwowało. Spodobało mi się w książce, że mimo mojej sympatii do wampirów, wilkołaków i tym podobnych postaci tego tutaj nie było. Książka pełna miłości, przyjaźni oraz wiary w lepsze jutro. Moim zdaniem warto ją przeczytać bo to coś nowego na rynku oraz szybko się czyta. A ja już nie mogę doczekać się kontynuacji.

Katee

Po książkę sięgnęłam ze względu na okładkę. Zauroczyła mnie odkąd pierwszy raz ją ujrzałam. Dopiero po fakcie zdałam sobie sprawę, że jest to powieść fantasy, a więc gatunek, którego staram się unikać jak ognia. Mimo wszystko postanowiłam zaryzykować, nie zawiodłam się. Ku swojemu wielkiemu zdziwieniu, wnętrze zauroczyło mnie równie mocno jak okładka.

 

Elphame - pół bogini pół centaur - jako pierworodna córka władczyni Partholonu ma zostać jej następczynią. Dziewczyna nie jest tym pomysłem zachwycona, nie czuje więzi łączącej jej z boginią Eponą, uważa, że nie ma w niej nic magicznego i zwyczajnie nie nadaje się na duchową przywódczynię narodu.

 

Elphame marzy o tym by traktowano ją jak normalną dziewczynę, bez zbędnego oddawania czci, pokłonów czy tytułowania boginią, marzy o tym by odnaleźć miłość i zdobyć grono zaufanych przyjaciół.

 

Opuszcza rodzinne strony i wraz z bratem udaje się do ruin zamku McCallana by przywrócić opuszczonemu domostwu dawną chwałę i znaleźć to czego tak bardzo jej brakuje.

 

Wieści o planach bogini szybko się rozchodzą i w zamku gromadzi się spora grupka osób chętnych do pomocy. Wśród nich znajduje się Brenna - uzdrowicielka okrutnie skrzywdzona przez los i Brighid, kobieta centaur o ciętym języku. Dziewczęta szybko odnajdują nić porozumienia, łączą ich podobne przeżycia i odczucia. Każda z nich czuje się odtrącona i nieakceptowana przez społeczeństwo, inna i skazana na samotność.

 

W zamku zaczyna tętnić życie, El odnajduje przyjaciół i odkrywa w sobie magiczne moce, wreszcie czuje, że jest komuś potrzebna i potrafi sprawdzić się jako duchowa przywódczyni. Odnajduje szczęście i spokój, którego tak długo szukała. Niestety sielanka nie trwa długo, na drodze Elphame pojawia się Lochlan, skrzydlaty potomek niebezpiecznej rasy Fomorianów, który przybył do Partholonu z konkretną misją wypełnienia tajemniczej przepowiedni.

 

Zamek McCullana zmieni na zawsze życie wszystkich bohaterów, ich losy potoczą się niekoniecznie tak jakbyśmy sobie tego życzyli.

 

Barwny przekrój postaci sprawia, że książka staje się jeszcze bardziej interesująca. Magiczne postaci mają cechy zwykłych ludzi, kochają, złoszczą się, miewają gorsze i lepsze dni. Niektórzy bohaterowie momentami irytują. Każdy czytelnik z pewnością znajdzie tu swoich ulubieńców, z którymi nie będzie chciał się rozstawać.

 

Baśniowy Partholon kojarzy mi się z inną, równie niezwykłą krainą - Narnią. Podobieństwo rzuciło mi się w oczy już po kilku stronach utworu. A, że do Narnii mam wielki sentyment niemożliwym jest bym nie polubiła Parthalonu. Z pewnością będę wracać tu często i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu serii.

Caroline Ratliff

Uwielbiam serię 'Dom Nocy' oraz wszelaką twórczość autorek tego cyklu - P.C. i Kristin Cast. Gdy tylko weszłam do księgarni i ujrzałam 'Przepowiednię', a na niej napis 'P.C. Cast' od razu ją wzięłam i poszłam do kasy. Takiej powieści przegapić nie mogłam. 'Przepowiednia' jest pierwszym tomem cyklu o mitycznym Partholonie napisanego wyłącznie przez P.C., tym razem bez udziału jej córki Kristin. Cała seria powstała jeszcze przed połączeniem sił matki i córki, przed powstaniem 'Domu Nocy'. Były to pierwsze kroki w karierze pisarskiej starszej Pani Cast.

 

Elphame różni się od innych ludzi. Jest namaszczona przez największą Boginię, a w dodatku zamiast nóg człowieka, ma nogi konia, pokryte ciemnobrązowym futrem (El woli nazywać to sierścią), zakończone kopytami. Nigdy nie doświadczyła przykrości z powodu swej odmienności, jednak ludzie darzyli ją wielkim szacunkiem, a mówiąc wprost - niemal się jej bali. Elphame nigdy nie doświadczyła czegoś takiego jak miłość i przyjaźń, chyba że ze strony swojej rodziny. Pewnego dnia główna bohaterka postanawia ruszyć w świat i zacząć odbudowę starego zamku MacCallan. Pcha ją tam pewien impuls, przeczucie. Później okazuje się, że ten zamek był jej pisany. Dziewczyna postanawia go odnowić i w nim zamieszkać. Wkrótce poznaje nowych ludzi: Brennę, poszkodowaną przez los sympatyczną uzdrowicielkę; Brighid, łowczynię o ciętym języku i tajemniczego Lochlana, z którym w przyszłości połączy ją gorące uczucie.

 

Podobało mi się. Chyba tyle jestem w stanie rzec. Uwielbiam styl, w jakim Cast pisze. Lekko, zrozumiale, a wciąga człowieka, że nic, tylko by czytał i czytał. Magia? Bardzo możliwe. Wielkim plusem było to, że akcja dzieje się w czasach starożytnych, mitycznych - a nie, jak wszystkie książki paranormalne, w dzisiejszych czasach, w erze internetu, telewizji i komórek. W Partholonie ludzie żyją w zgodzie z naturą.

 

Naprawdę polubiłam bohaterów powieści, a zwłaszcza brata Elphame, Cuchulainna. Młody, przystojny, ale jakże czuły i wrażliwy. Niezwykły był dla mnie wątek miłości jego i Brenny. Mimo tego, ze Cu do tej pory przysłowiowo latał 'z kwiatka na kwiatek', tym razem zakochał się bez opamiętania. Mimo wielu blizn, szpecących ciało Uzdrowicielki, pokochał ją taką, jaka jest. A raczej była, bo ich związek nie kończy się wesoło. I chyba nigdy nie wybaczę tego autorce. Tego okropnego bólu i cierpienia, jakiego doświadczył Cu po stracie ukochanej. Uroniłam wiele łez, co zdarza się niezwykle rzadko. Ale cieszę się, że autorce udało się mnie wzruszyć Chwała jej za to, wreszcie poczułam, że mam w sobie jakieś uczucia ;).

 

Czyta się lekko, miło, przyjemnie. okropnie wciąga, więc proszę uważać. Osobiście nie mogłam się od niej oderwać, nie znalazłam ani jednego nudnego momentu. Powieść pełna uczuć, przygód, emocji - dobrych i tych trochę gorszych. Gwarantuję Wam wspaniałą rozrywkę na kilka godzin i uprzedzam, w razie wątpliwości - nie jest to kolejna książka o wampirach, wilkołakach czy zmiennokształtnych, pełna przemocy, żądzy seksu i pieniędzy. tutaj znajdziecie to, co najpiękniejsze.

Łędina

Phyllis Christine Cast zasłynęła głównie z swojego cyklu napisanego wraz z córką Kristin Cast, który został zatytułowany "Dom Nocy". To właśnie ta seria zapoczątkowała sukces autorki oraz spowodowała, że obie panie zaczęły pisać, nawet osobno. Od pierwszej książki autorek wydanej w Polsce minęły cztery lata, a od tamtego czasu P.C Cast zwiększyła swoje możliwości, talent oraz liczbę fanów, która z dnia na dzień rośnie w zastraszającym tempie.

 

Sukces autorki porównywany jest do Stephenie Meyer i jej debiutanckiego "Zmierzchu", chodź niektórzy fani pisarki twierdzą, że jej dzieła są o wiele lepsze i ciekawsze, a ja osobiście przystaje na tych zdaniach. Pisarka współpracując ze swoją córką postanowiła zacząć tworzyć od bardzo popularnego świata wampirów, który obecnie jest bardzo popularny, wydając, więc wiele książek o podobnej tematyce, pani Cast postanowiła rozpocząć coś zupełnie nowego, sama.

 

Elphame jest inna i zawsze taka się czuła. Nawet kiedy jej bliscy dawali do zrozumienia dziewczynie, że wcale tak nie jest, ona nie mogła pozbyć się wrażenia, że jednak nie mają racji. Wszystko z powodu zamiarów Bogini co do niej, która z niezbyt zrozumiałych powodów postanowiła stworzyć córkę Pierwszej Wcielonej, inną z wyglądu od wszystkich mieszkańców ziemi. Wyróżniający się wygląd Elphame oraz prestiż jaki daje jej bycie Boginią, powoduje, że poddani dziewczyny patrzą na nią z szacunkiem, a czasem nawet z przestrachem, co nie sprzyja przyjacielskim kontaktom. Dziewczynka pewnego dnia, jako dziecko, kiedy jej rodzina przyjmowała bardzo ważnego gościa, chciała pobawić się z jego córką, jednak dotknięcie ramienia koleżanki spowodowało u niej panikę i obawy, iż przez dotyk Bogini niebawem będzie musiała oddać Eponie swoje życie. Rówieśniczkę nic nie przekonało do zamiaru uspokojenia się i przyjęcia faktu, ze prawda jest zupełnie odwrotna. Tego samego dnia, przybysze odjechali z rezydencji rodziców córki, a dziewczyna dostała nauczkę i przestrogę na przyszłość. Prócz dania swojej powierniczce nietypowych umiejętności oraz wyglądu, Epona w przeciwieństwie do jej matki, nie daje jakichkolwiek znaków życia. Elphame po prostu nie ma kontaktu z Boginią, tak samo jak z resztą świata duchów, co martwi dziewczynę, gdyż planami jej matki jest, aby to właśnie ona kiedyś zajęła jej miejsce. Wszystko jednak zmienia się, kiedy to Elphame postanawia wyruszyć do przeklętego, nawiedzonego zamku MacCallan, którego ruiny dziewczyna chce odbudować. To właśnie w tym miejscu, Bogini czuje się najlepiej i to właśnie tam zmienia swoje życie na zawsze. Elphame nie tylko odnajduje cel z którego w przyszłości będzie dumna, ale również i przyjaciół. Cul - brat dziewczyny, jest jednak pełen obaw i podejrzeń. Wojownik ma wizje w których jego siostra jest najszczęśliwszą osobą jaką zna u boku ukochanego, jednak za każdym razem, kiedy wizja ujawnia się, Cul nie jest w stanie zobaczyć twarzy mężczyzny, a w odgadnięciu zagadki nie pomagają mu krwawe zmiany obrazu. To wszystko powoduje, że troskliwy chłopak postanawia jechać z dziewczyną do zamku, który mimo przesądów mieszkańców, jak się okazuje, naprawdę jest nawiedzony o czym Elphame niebawem się dowie.

 

"Przepowiednia" to obecnie najnowsze dzieło pisarki, które opiera się na dość niecodziennym świecie, nawet jak dla rodzaju fantasy. Autorka postanowiła połączyć świat celtycki z greckim, tworząc przy tym zupełnie coś nowego, oryginalnego, a zarazem rzadko spotykanego, co już teraz przyjęło się, szczególnie wśród wielbicieli pisarki. P.C Cast tworzy romanse dla kobiet w świecie fantastycznym z niezwykłymi postaciami, które głównie są dla młodzieży, chodź z całą pewnością można uznać, że "Przepowiednia" będzie podobała się również dorosłym czytelniczkom, które znudzone są codziennością i pospolitymi romansami.

 

Nie myślcie, dowiadując się, że powieść odbywa się w tych dwóch światach, że jest nudna i wymaga wielkiej wiedzy, gdyż tak nie jest, a nawet jest zupełnie przeciwnie. Książka nie wymaga żadnej wiedzy o mitologi oraz kulturze celtyckiej i jej zwyczajach, gdyż w zupełności jest opisana bardzo dokładnie, wyjaśniając wszystko po kolei, bardzo bogato, nie pozostawiając żadnej niejasności. Z fabuły nawet można wiele się dowiedzieć i to wiele przydatnych oraz ciekawych rzeczy, jak na przykład jak niegdyś ludzie wielką wagę przywiązywali do świata duchów, wina, snów oraz przepowiedni, co jest już samym tytułem książki.

 

Styl P.C Cast jest lekki, nawet bardzo. "Przepowiednie" pochłania się niesamowicie szybko, czemu sprzyja dodatkowo nie mała czcionka książki oraz doskonałe rozmieszczenie tekstu. Czytelnicy powieści będą mogli spotkać się z wielką dawką barwnych opisów, przemyśleń postaci, zagadek, miłości, przyjaźni, wzruszeń, a przede wszystkim doskonałego humoru, który jest widoczny w dialogach postaci oraz przekomarzaniach, które razem ze sobą prowadzą. Pisarka w swojej powieści nie kieruje się stylem wielowątkowym, który jest dość popularny w dzisiejszych książkach młodzieżowych. Przygody opisywane w tomie dotyczą głównie głównej bohaterki, Elphame, członków jej rodziny oraz przyjaciół, których z chwili na chwilę przybywa. Taka postać rzeczy oczywiście nie wyklucza faktu, że autorka czasem również odchyla kawałki innych postaci, które gdzieś kryją się w pobliżu, obserwując, nie będąc jeszcze w stanie dać o sobie znacząco znać. Taka zabawa fabułą i stopniowe odkrywanie niektórych smaczków dają czytelnikowi nie tylko domyślanie się, co będzie dalej, ale również niesamowitą ciekawość i zachętę do czytania dalej.

 

Osobiście, po obejrzeniu okładki i przeczytaniu opisu z tyłu książki, nie spodziewałam się takiego wspaniałego dzieła. Jestem naprawdę pozytywnie nastawiona do książki i muszę przyznać, że czas spędzony nad nią nie był zmarnowany. Ciekawy, płynny styl i nie długie rozdziały, a do tego szybka akcja sprzyjały mi szybkiemu czytaniu, aż w pewnym momencie, pod koniec zaczęłam żałować, ze to wszystko już się kończy. Książka nieco kojarzy mi się z "Erą Pięciorga" Trudi Canavan, która również została stworzona z wielkim rozmachem, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa, miała w sobie wiele fantastycznych stworzeń, miłości, wyższości bogów, zaskoczeń i tajemniczości.

 

"Przepowiednia" to dość nietypowa powieść fantastyczno-romantyczna dla młodzieży, która powinna spodobać się każdemu, a przynajmniej na tyle, że nie odłoży jej z czasem na półkę, nie dokończywszy czytania. Przeczytanie tej książki było moim pierwszym spotkaniem z tą autorką, wcześniej wiele o niej czytałam i słyszałam z ust innych, ale nigdy nie zważałam na jej książki, właśnie z powodu faktu, że pisarka między innymi zajęła się tematyką wampirzą. Po lekturze "Przeznaczeni" sięgnę po inne książki P.C Cast, gdyż wiem teraz, że nie będą to zmarnowane chwile. Z każdej książki można coś wyciągnąć, ja osobiście z tej wyjęłam naprawdę dużo pozytywnych, przydatnych rzeczy.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial