Mroczny Zakątek

Autor: Gillian Flynn

Okładka wydania

Mroczny Zakątek


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

WickerSun

Dobry kryminał to taki, dla którego zarwiesz noc, byle tylko móc szybko poznać mroczne tajemnice i ten długo oczekiwany, emocjonujący finał. To nie jest powieść, którą chce się delektować i rozważać kolejny przeczytany rozdział. Książce Flynn warto poświęcić każdą wolną minutę: soczysty opis przeżyć, studia nad ludzką psychiką, żałoba pogłębiająca depresję, cynizm wylewający się ust głównej bohaterki; wszystkie te składniki wymieszane i odpowiednio doprawione chwilami grozy i rozdzierającej rozpaczy tworzą mistrzowski thriller psychologiczny, obok którego nie może przejść obojętnie prawdziwy fan tego gatunku.

 

Młoda pisarka, Gillian Flynn, ukończyła studia dziennikarskie. W Ameryce stała się sławna dzięki swojej pierwszej, gorąco polecanej powieści Ostre przedmioty. Spotkała się z opiniami, że w Mrocznym zakątku powiela niektóre schematy i motywy w opisie swoich bohaterów, jednak publiczne pochwały ze strony dwóch najpopularniejszych autorów kryminałów, HarlanaCobena i Stephena Kinga są dowodem na jej rozwijający się w dobrym kierunku kunszt literacki.

 

Poznajmy rodzinę Day'ów. Właściwie tylko jej jedną piątą. Libby; samotna kobieta po trzydziestce, świadoma kleptomanka, wyalienowana ze społeczeństwa na własną odpowiedzialność, w wolnych chwilach rozmyśla o samobójstwie. Co ciekawe, jako główna bohaterka od samego początku nie wzbudza w czytelniku sympatii. Lecz ma w sobie to coś, coś mrocznego, coś tajemniczego i jednocześnie coś delikatnego, kruchego, co nie pozwala nam z góry osądzać jej egoistycznego sposobu na życie. Uparty czytelnik nie odłoży książki, chęć poznania sekretu Libby okaże się silniejsza. Jako mała dziewczynka, mimowolnie została świadkiem okropnych morderstw dokonanych na jej rodzinie; w przeciągu jednej nocy straciła matkę, dwie siostry i oskarżyła o ich śmierć starszego brata, który w szybkim czasie został skazany na dożywotni pobyt w więzieniu. Psycholog, psychiatra, ukochana ciotka, obcy, litujący się ludzie- wszyscy chcieli pomóc tej małej, bezbronnej istocie. Jednak Libby, samolubna, niewdzięczna i chciwa postanowiła resztę swoich lat przeżyć z pieniężnych zbiórek, które tłumnie przyciągały wszystkie osoby zasmucone jej losem. Mimo, iż poznajemy ją jako dorosłą kobietę, bez problemu zauważymy jej dziecinne niekiedy zachowanie i brak podstawowej wiedzy praktycznej, potrzebnej do przeżycia kolejnego dnia. Przypadkowe spotkanie z przedstawicielem Klubu Zbrodni, powoli zmienia jej nastawienie. Poznaje ludzi, którzy są przekonani, że jej brat, Ben niesłusznie znalazł się w więzieniu. Postanawia skończyć z depresyjnymi stanami, wokół których obracało się jej życie i wraz z Lyl'em, kolejnym obrońcą Bena, próbuje rzucić się w wir wspomnień i zbadać swoją przeszłość. Nie jest to łatwe, oczywiście. Każde zdjęcie czy liścik, napisany dziecinnym pismem jej siostry rozpoczyna falę załamań nerwowych, wybuchów niepohamowanej agresji i kategorycznych sprzeciwów do dalszego uczestnictwa w śledztwie. Nie jest łatwo zrozumieć Libby, a przede wszystkim ciężko z nią wytrzymać. Może jednak istnieje nadzieja, że powrót do tamtych wydarzeń coś w niej zmieni? Sprawi, że w końcu oczyści się z demonów przeszłości, wciąż atakujących jej psychikę? Czy Ben jej wybaczy? Mnóstwo pytań, na których odpowiedzi może znaleźć tylko Libby.

 

Napięcie rośnie z każdym nowym rozdziałem, apetyt wzmaga się w miarę czytania. Flynn genialnie rozkręca akcje, nie pozwala na nudę i monotonię poprzez świetnie przeplatające się ze sobą wydarzenia aktualne i retrospekcyjne. Czytelnik ma szansę sam odpowiedzieć na niektóre pytania, a co najważniejsze, poznać punkt widzenia każdej jednej osoby biorącej udział w tych okropnych zdarzeniach. Każdy miłośnik dobrze skonstruowanego kryminału z elementami dramatu obyczajowego po prostu musi połknąć tę książkę! Najlepiej w ciągu jednej nocy.

Aga CM

Libby Day była tylko siedmioletnim dzieckiem, gdy jej zeznania spowodowały skazanie jej 15-letniego brata na karę dożywocia. Został uznany winnym bestialskiego morderstwa jej dwóch sióstr i matki. Tylko jej udało się przeżyć tą masakrę. Od tego czasu dziewczyna tułała się po domach bliższej i dalszej rodziny. Chodziła w ubraniach po starszej, zmarłej siostrze. Popadała w coraz głębszą depresję. Od tamtych chwil grozy minęło 25 lat. Libby nawiązuje kontakt z grupą, która jest przekonana o niewinności Bena. Ludzie ci proponują jej pieniądze za pomoc w uwolnieniu skazanego. Będąc bez środków do życia zgadza się na współpracę. Dziewczyna zaczyna zadawać pytania, których wcześniej nigdy nie ośmieliła się zadać. Czy Ben jest winny? Był odmieńcem, ale czy był zdolny do morderstwa? Czy jej rodzina miała jakieś tajemnice?

 

Powoli zaczynają wychodzić na jaw kolejne fakty. Tajemnice rodzinne wypełzają jedna po drugiej na światło dzienne. Okazuje się, że każdy z członków tej rodziny miał "coś" do ukrycia. Zwłaszcza Ben. Jednak po tak długim czasie jeszcze trudniej będzie odkryć całą prawdę. Nadal nie ma stuprocentowej pewności w kwestii kto dokonał masakry na rodzinie Dayów.

 

Z kart tej książki wypełza zło. Ludzkie. Mimo to, nie byłam w stanie przerwać jej choćby na chwilę. Czułam, że jej demoniczna atmosfera ogarnia również i mnie. Udziela mi się. Bałam się tego, co mogę spotkać na kolejnej stronie. Ogarniał mnie nieopisany niepokój, a jednocześnie lektura mnie przyciągała. I w sumie ciężko mi określić co ona ma takiego w sobie. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że mnie opętała. Dawno już tak się nie czułam. Przerażało mnie to. Byłam bezradna w obliczu nieopisanego wręcz pragnienia, aby dowiedzieć się co będzie dalej.

 

Wszystkie moje domysły, czy też teorie w kwestii rozwiązania tajemnic niestety okazały się błędne. Skomplikowana fabuła pozostała do końca nieodgadniona. Próbowałam usilnie ją rozwiązać, ale niestety wszelkie moje próby spaliły na panewce. Momentami byłam tym rozdrażniona, ale patrząc na całokształt stwierdzam, że przecież wcale nie chciałam poznać rozwiązania. Dobry thiller to przecież trzymający do końca w niepewności. To duży plus książki, gdy fabuła ciągle zaskakuje i jest jednocześnie tak przekonująco prawdziwa, że czytelnik zaczyna wierzyć, że mogłoby się także jemu to wszystko przydarzyć. I właśnie w przypadku tej książki takie odniosłam wrażenie.

 

Autorka splotła tu teraźniejszość i przeszłość. Historia ukazana została z trzech punktów widzenia. Każde zdanie niesie nowe informacje. Pisarka "podrzucała" mimochodem kolejne poszlaki. Nie wiadomo, które z nich są prawdziwe, a które są jedynie próbą zmylenia czytelnika. W takiej sytuacji każdy szczegół staje się ważny. Zaczęłam wszystko kwestionować. Każda z opisanych postaci jest w pewien sposób niedoskonała. Pisarka sprawiła, że sama powoli zaczęłam usprawiedliwiać ich postępowanie. Flynn zarysowała sceny w sposób, który sprawił, że czułam się w niewytłumaczalny sposób zaangażowana, a czasem nawet współodpowiedzialna. To stawało się trochę niepokojące. Zbyt realne. Wstrząsające. Napięcie stale wzrastało. Nie miałam pojęcia, co tak naprawdę stało się tamtej nocy, aż do samego końca.

 

Książkę można określić jako niepokojącą, agresywną, mroczną i hipnotyczną. Powieść chwilami sprawia wrażenie wręcz nihilistycznej. Nie ma tu nic radosnego. Ona wysysa wszelkie emocje i pozostawia czytelnika z przerażającą pustą. To jakby niepokojąca podróż, gdzie krajobraz wydaje się znany, a jednocześnie dziwnie wrogi. To wnikliwe studium postaci - spojrzenie na życie ludzi, którzy są zagubieni i mają trudności, aby odnaleźć się w świecie. Niektórzy nigdy nie odnajdują drogi, innym trzeba ją wskazać, a pozostali znajdą schronienie, które może okazać się niebem lub piekłem. Wszystko to składa się na ważną lekcję dla czytelnika. O tym, że nawet nieznaczne działanie może mieć przerażające konsekwencje...

AnnaPotuczko

Ledwie książka miała swoją premierę, a mi udało się z trudem uwolnić od opowieści, która wessała mnie do środka zanim skończyłam pierwszy rozdział. "Mroczny zakątek" to taka zakamuflowana analiza amerykańskiego społeczeństwa, które równie dobrze mogłoby być polskim czy niemieckim. Bo wszyscy ludzie są tacy sami, niezależenie od pochodzenia. Zanim w ogóle zacznę swoją recenzję, muszę od razu przyznać, że ta książka bardzo mi się spodobała i szczerze ją polecam.

 

Na sam początek streszczeniopodobny komentarz. Tym razem zacznę trochę inaczej, bo cytatem, który świetnie opisuje główną bohaterkę:
„Libby zawsze się zamartwiała. Wyszła z łona matki zaniepokojona i już jej tak zostało. (...) Patty wstydziła się swojej ciąży, bo wszyscy krewni mieli już dość jej bezmyślnego płodzenia dzieci. Ze zgryzoty wydzielała mnóstwo kwasu żołądkowego, w którym Libby marynowała się przez dziewięć miesięcy, nasiąkając zmartwieniami." s. 272

 

Libby Day to kobieta, do której od razu poczułam awersję. Irytuje, działa na nerwy i sprawia, że chce się ją uderzyć lub chociażby potrząsnąć nią (albo literkami na stronach tej powieści) i krzyknąć: "Dorośnij, zrób coś ze sobą!".

 

Lata od tragicznego zabójstwa ciągle nie chce się otrząsnąć i perfidnie wykorzystuje swoją pozycję ofiary oraz jedynej ocalałej z masakry na farmie w Kinnakee, wyłudzając pieniądze od życzliwych ludzi. Jednak nie jest już małą dziewczynką, dobrzy obywatele starają się pomóc innym ofiarom przestępstw, a jej tymczasem kończą się pieniądze.

 

W tym momencie na drodze Libby staje Lyle Wirth wraz z innymi członkami swojego dziwnego klubu miłośników morderstw. Wulgarna, impulsywna, aspołeczna kobieta jaką jest główna bohaterka, całe życie przekonana o winie swojego brata, przez problemy finansowe zmuszona jest do ponownego przyjrzenia się całej sprawie. Skuszona pieniędzmi w zamian za rozmowy z ludźmi, którzy mogą coś wiedzieć o wydarzeniach z tamtej nocy, powolutku odkrywa głęboko ukrytą prawdę.

 

Skończyłam tę książkę i okazało się, że Libby Day da się polubić! Na pewno sprzyja temu odpowiednie połączenie wszystkich wątków. Przemyślenia głównej bohaterki jako dorosłej osoby przeplatają się z opowieściami dwóch innych kluczowych postaci - starszego brata, Bena oraz matki, Patty - dotyczącymi tamtego dnia. Przeszłość mówi do czytelnika dwoma głosami, kiedy jednocześnie poznaje on teraźniejszość widzianą oczami Libby. Bardzo mi się ten zabieg spodobał, choć moja początkowa niechęć do głównej postaci przełożyła się - na szczęście tylko chwilowo - na moją opinię o samej książce.

 

Książka Gillian Flynn to bardziej powieść psychologiczna, niż thriller, strachu tam raczej niewiele, za to rozkładania ludzkich zachowań na czynniki pierwsze co nie miara. Ja też dzisiaj porozkładam. Tyle trupów, tyle ciał w rozkładzie; pora abym ja coś rozłożyła - na części pierwsze. Powieść zawiera w sobie trzy elementy, które sprawiają, że uznałam tą historię za wartą mojego zainteresowania.

 

Zmowa wśród ludzi i kopanie leżącego. Postaci z "Mrocznego zakątka" dają wręcz książkowy (nomen omen) przykład złego traktowania tych, którzy już i tak znajdują się w nieciekawej sytuacji. Szczególnie dla dorosłych, lepiej i prościej zrzucić winę na nastolatka z problemami dorastania, niż bardziej się postarać, by znaleźć prawdziwego winnego. I w tej sytuacji zawinili wszyscy, a przede wszystkim wymiar sprawiedliwości.

 

Mechanizm plotki. W książce widoczna jest ta przerażająca prędkość, z jaką rozprzestrzeniają się kłamstwa. Tu ktoś coś powie, tam ktoś inny coś jeszcze szepnie, a później kolejna osoba doda coś od siebie, jakąś sugestię, przypuszczenie i niewinny zamienia się w winnego. Tak właśnie stało się w przypadku Bena, który idealnie pasował na kozła ofiarnego. Ależ teraz zawiało satanizmem!

 

Burzliwy okres dorastania. Młody człowiek, który ma piętnaście lat ciągle walczy ze światem i próbuje znaleźć swoją drogę. Tak łatwo jest zbłądzić, szukając sensu życia. Narkotyki, alkohol czy szatan - wszystko jest groźne, ale tak bardzo kuszące..

 

Może obiecanego dreszczyku emocji zabrakło, ale książka wciągnęła mnie wystarczająco, bym chciała dotrzeć do jej końca i poznać prawdę o tej tragicznej nocy. Do tego ten absolutnie świetny pomysł na stworzenie akcji opartej na znanej szkolnej rymowance. Czego chcieć więcej?

Marta

Na książkę Gillian Flynn Mroczny zakątek natrafiłam przypadkiem w bibliotece. Od razu ją zabrałam. Do tej pory autorka kojarzyła mi się wyłącznie z Zaginioną dziewczyną. Co ciekawe oglądałam tylko film, książki jak do tej pory nie czytałam, ale już wiem, że muszę nadrobić te zaległości.
Do tej pory mam szczęście, że sięgam po raz pierwszy po książkę nowego, dotąd mi nieznanego bądź znanego tylko ze słyszenia, autora i od razu chcę przeczytać kolejne książki. Tak było w przypadku Katarzyny Puzyńskiej i jej Motylka, Jojo Moyes i Razem będzie lepiej, Tajemnicy bzów Magdaleny Kordel czy Grzegorza Kozery i jego książki Berlin, późne lato. Nie inaczej było z Mrocznym zakątkiem Gillian Flynn.

 

Patty jest matką 4 dzieci. Trzech dziewczynek i jednego chłopca. Ojciec dzieci wyprowadził się i nie płaci alimentów, to okazjonalny tatuś, który zjawia się w momencie, gdy czegoś potrzebuje (zazwyczaj pieniędzy). Farma, którą odziedziczyła po rodzicach jest zadłużona, a jej udaje się z trudem wyżywić rodzinę. O ile dziewczynki są małe i nie przynoszą jej zmartwień to z 15-letnim synem ma kłopoty wychowawcze. Chłopak jest outsiderem. Jak sama stwierdza jej syn jest dziwny. Pewnego dnia zostaje on posądzony o molestowanie małych dziewczynek oraz o satanizm. Tego samego dnia w domu Patty dochodzi do tragedii. Zostaje zabita ona oraz dwie córki a ich ciała są zmasakrowane. Przeżyć udało się Benowi oraz najmłodszej córce Libby. Mroczny zakątek rozpoczyna się w momencie, gdy Ben odsiaduje swój wyrok a Libby zaczyna brakować pieniędzy i natrafia na grupę ludzi, którzy chcą udowodnić niewinność jej brata. Libby ma im w tym pomóc a w zamian otrzymać pieniądze. Dziewczyna, która nie jest przekonana o winie swojego brata wchodzi w ten układ z czysto materialnych pobudek. Wraz z grupą osób próbuje na nowo rozwiązać tę zagadkę. Postać Libby przywodzi mi na myśl Lisbeth Salander znaną z książek Stiega Larsona. Bardzo wyrazista i charyzmatyczna, przykuwająca uwagę, jednak przy tym nieco odpychająca i nie budząca sympatii.

 

Gillian Flynn misternie utkała całą akcję, tak by czytelnik do końca chciał ją rozwiązać. Przyznam szczerze, że z wielkim zaciekawieniem podążałam wraz z Libby, by poznać prawdę. Autorka wykreowała charyzmatyczne postacie. Libby to labilna emocjonalnie kobieta, która jak sama twierdzi od lat cierpi na depresję. Ben jako nastolatek również jest zaburzony, ewidentnie odstaje od swoich rówieśników, unika ich, robi rzeczy wbrew sobie, by przypodobać się garstce znajomych. W wieku 15 lat ma zostać ojcem. Pije, ćpa i oddaje się satanistycznym rytuałom. Patty to obraz matki umęczonej życiem, nie radzącej się, jednak ciągle walczącej. Flyyn świetnie pokazała obraz ludzi pokaleczonych, poharatanych i skrzywdzonych. Realistycznie przelała na papier ten cały odrażający brud, ubóstwo, brzydkie myśli i uczynki, o których nie myślimy, z którymi nie chcemy mieć nic wspólnego.

 

Autorka w bardzo ciekawy sposób prowadzi narrację. Mamy do czynienia z narracją trzecioosobową z perspektywy Patty Day oraz jej syna Bena oraz narrację w pierwszej osobie z perspektywy Libby Day. dzięki temu możemy zdystansować się do całej opowieści słuchając historii Patty i Bena a z drugiej strony spróbować postawić się w sytuacji Libby. Wątki fabularne, zarówno te współczesne oraz te z dnia tragedii, regularnie się przeplatają. Autorka świetnie manipuluje nami, wielokrotnie klucząc i prowadząc nasze prywatne śledztwo na manowce. W pewnym momencie każdy wydaje się być winny. Powoli odkrywamy zagadkę tej zbrodni, by na końcu niesamowicie się zdziwić. Mroczny zakątek, jak sama nazwa wskazuje, to powieść mroczna, miejscami odrzucająca, a jednocześnie wciągająca. Chociaż miejscami mamy wrażenie, że akcja jest nieco rozlazła i niepotrzebnie wydłużona to ostatnie 100 stron stron rehabilituje wszystko. Szalone tempo akcji, wiele zwrotów, stres i napięcie, smutek i wzruszenie. I rozwiązanie zagadki niespodziane i szokujące. Świadczy to o jej nieszablonowości i oryginalności.

 

Mroczny zakątek to również świetna powieść psychologiczna. Flynn pokazuje jak łatwo manipulować jest dzieckiem i jego pamięcią. Pokazuje jak trudno pozbyć się traumy z dzieciństwa, jak demony przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Pokazuje ile jesteśmy w stanie poświęcić w imię miłości, jakie znaczenie ma dla nas rodzina. Jak destrukcyjny wpływ może mieć na nas środowisko w jakim przebywamy. Odkrywa mroczne zakątki umysłów, o których istnieniu nie mamy pojęcia.

Joko

Czujecie czasem niedosyt po skończonej lekturze? Macie wrażenie, że ciężko Wam się rozstać z bohaterami oraz z fabułą? Czytacie, czytacie... aż w końcu stwierdzacie, że to już koniec, a chcielibyście, aby historia jeszcze trwała? Pragniecie sięgnąć po kolejną książkę, ale ta poprzednia zostawiła ślad w Waszym umyśle i stwierdzacie, że jeszcze za wcześnie na następną, gdyż musicie najpierw „przetrawić" tę dopiero co przeczytaną? „Przetrawić", przemyśleć i dogłębnie przeanalizować? Gillian Flynn stworzyła taką właśnie powieść. Powieść, która na długo zostanie w pamięci czytelnika. Powieść, o której będzie jeszcze długo rozmyślać. Przynajmniej ja jeszcze długo będę o niej rozmyślać.

 

Główna bohaterka, Libby Day, przeżyła prawdziwą tragedię. Pewnej nocy, kiedy miała siedem lat, ktoś w bestialski sposób zamordował jej matkę i dwie siostry. Przeżyła tylko Libby oraz jej starszy brat, Ben, który został oskarżony o tę zbrodnię. Teraz Libby ma trzydzieści jeden lat i nie potrafi się zmobilizować do tego, aby zacząć normalnie żyć – stać się odpowiedzialną za swój własny los i znaleźć odpowiednią dla siebie pracę. Do tej pory korzystała ze środków zebranych od współczujących ludzi, którzy litowali się nad biedną, małą dziewczynką i wpłacali pieniądze na specjalne konto. Była to inicjatywa społeczna, która miała pomóc Libby. Niestety, środki na jej funduszu po dwudziestu kilku latach się skończyły i młoda kobieta znajduje się w sytuacji bez wyjścia. Musi zacząć sobie radzić sama i znaleźć jakieś źródło utrzymania. Właśnie w tym przełomowym momencie poznaje Lyle'a Wirtha, który nie wierzy w to, że mordercą jest brat Libby i proponuje jej zapłatę za rozmowę z Benem oraz za rodzinne pamiątki. Bohaterka jest z natury leniwa, więc przyjmuje propozycję, sądząc, że to będzie łatwy zarobek.

 

Dziewczyna nie spodziewa się jednak, że cała ta sprawa ją wciągnie, uwierzy w niewinność brata i zacznie swoje prywatne śledztwo.

 

Kto bestialsko zamordował trzy osoby z rodziny Dayów? Ben, uprawiający jakże popularny w tamtym czasie kult Szatana? A może ojciec alkoholik, pragnący zemsty na byłej żonie, gdyż odmówiła mu pieniędzy na spłatę długów? Jeśli jesteście tego ciekawi, koniecznie sięgnijcie po powieść Gillian Flynn „Mroczny zakątek", a jestem przekonana, że rozwiązanie zagadki tej zbrodni wszystkich Was zaskoczy.

 

Przyznam szczerze, że autorka stworzyła doskonały thriller kryminalny, świetną historię trzymającą w napięciu od początku do końca. Tym bardziej ciekawą, że całą historię przedstawiła nam z trzech punktów widzenia – Libby, Bena oraz ich matki. Z każdym kolejnym rozdziałem wprowadzała nowe fakty i wydarzenia, które w całości powieści połączyły się w spójną całość i dały odpowiedzi na nurtujące pytania czytelnika. Gillian Flynn doskonale przemyślała każdy szczegół swojej powieści. Rzec by można, że dopięła wszystko na ostatni guzik. Miała doskonały pomysł na fabułę i wykorzystała jej potencjał w każdy możliwy sposób. Na uwagę zasługują również doskonale wykreowane postaci. Są wyraziste i sprawiają wrażenie niezwykle realnych. Czytelnik nie jest w stanie się oprzeć i dokonuje analizy bohaterów, do jednych czując sympatię, a do drugich niechęć.

 

„Mroczny zakątek" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Gillian Flynn. Spotkanie na tyle owocne, że zapragnęłam poznać pozostałe jej dzieła i jestem przekonana, że kiedy wpadną w moje ręce, to nie zdołam się im oprzeć. Po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów „Mrocznego zakątka" przepadłam z kretesem i z trudnością odkładałam książkę, kiedy musiałam oddać się codziennym obowiązkom. Robiłam to z ciężkim sercem, gdyż powieść była dla mnie bardzo intrygująca, rozdziały kończyły się, że tak powiem, w „odpowiednim momencie", czyli jeszcze bardziej pobudzały moją czytelniczą ciekawość.

 

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!