Accabadora. Ta, Która Pomaga Odejść

Autor: Michela Murgia

Okładka wydania

Accabadora. Ta, Która Pomaga Odejść


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Lilien

Wielu z nas boi się śmierci. Bólu, cierpienia, osamotnienia. Dlatego też ludzie robią wszystko by tylko jak najdłużej zachować w sobie młodość i wigor. Oczywiście, to zrozumiałe. Nikt nie chce zostawiać za sobą tego wszystkiego, co osiągnął i co zbudował przez całe swoje życie. Ale mimo wszystko trzeba kiedyś odejść.

 

„Duchowe dzieci. Tak zwą dzieci urodzone dwa razy, z nędzy jednej kobiety i bezpłodności drugiej. Podczas tego drugiego porodu przyszła na świat Maria Listru, późny owoc duszy Bonarii Urrai."

 

Powieść Micheli Murgii opowiada o losach Marii oraz jej przybranej ciotki, Bonarii. Dziewczyna z początku nie ma świadomości, kim jest tak naprawdę jej opiekunka. Za dnia pracuje, jako wiejska szwaczka, nocą zaś wymyka się z domu ubrana cała na czarno, niosąc ze sobą śmierć. W każdym domu, w którym się pojawia, dusza opuszcza ciało, a rodzina pogrąża się w żałobie. Jednak pewnego dnia Maria odkrywa jej sekret. Nie jest z tego faktu zadowolona i najzwyczajniej w świecie nie potrafi zaakceptować tego, co robi Bonaria. Żeby tego było mało, wszystko zaś nabiera rozpędu i zmian, gdy chłopak zakażony gangreną, w wyniku czego amputowali mu nogę, wręcz błaga o uwolnienie jego duszy. Bonaria odwiedzała go nie raz, próbując wytłumaczyć mu, że to nie koniec świata i z jedną nogą można normalnie żyć. Jednak Nicola w żaden sposób nie daje się przekonać. W Noc Dusz wizytę składa mu tytułowa Accabadora, a jakiś czas później całą wieś obiegła wiadomość o jego śmierci. W jaki sposób umarł tak nagle? Czy można zabić z litości? Czy wtedy też nosi to miano, grzechu, bądź przestępstwa, czy może otrzymuje się odkupienie?

 

„Właśnie dlatego matka powtarzała,, że trzeba zamykać drzwi, i do dobrze, nie zostawiać uchylonych, żeby zmarli nie pozazdrościli nam oddechu (...)"

 

Nie jest to lekka powieść dla każdego (chociaż jest napisana prostym i łatwo przyswajalnym językiem). To na pewno. Sam temat śmierci nie należy do lekkich, zwłaszcza, że w wielu domach wciąż jest on tematem tabu. Osobiście uważam, że powinno się o takich rzeczach rozmawiać, tak jak wydawać książki do tego nawiązujące. Gdybym miała wymienić minusy „Accabadory" to uważam, że jest zdecydowanie za krótka. Mimo to wciąż ciężko jest mi pojąć, jak autorce udało się zamknąć po prawdzie temat-rzeka w niecałych dwustu stronach. W dodatku w tak fantastyczny i przejmujący sposób. Przyznaję, że bardzo przypadła mi do gustu, zwłaszcza, że dzięki powieści pani Murgii wiele zrozumiałam, a co najważniejsze znalazłam odpowiedzi na dręczące mnie pytania.

 

Jak już wspominałam książka nie należy do łatwych. Nie jest to coś, co można czytać siedząc przy skrzącym się kominku. Już sama okładka daje wiele do myślenia. Po prawdzie idealnie pasuje do tematyki, która jest w książce poruszana, a dodatkowo nadaje jej dozy tajemniczości i samym swoim wyglądem przyciąga i zachęca czytelnika. Mimo to uważam, że trzeba do niej dorosnąć, bowiem nie każdemu może nie tyle przypaść do gustu, co po prostu może nie zrozumieć jej głębi oraz przesłania, jakie ze sobą niesie. Z początku mi samej było trudno się do niej ustosunkować, jednak z każdą kolejną stroną historia Accabadory porywała mnie coraz bardziej, a po jej ukończeniu pozostawiając spory niedosyt. Przyznaję, że samego finału powieści się nie spodziewałam. Liczyłam na inny koniec, dlatego też bądź, co bądź ale odrobinę się zawiodłam pod tym względem.

 

Z czystym sumieniem mogę polecić powieść pani Murgii wszystkim tym, którym nie straszny jest temat śmierci, żałoby, cierpienia, przemijania, a mimo to również miłości, czy chociażby prawdziwej przyjaźni. W „Accabadorze" może i nie „kipi" od nadmiaru wydarzeń, ale za to pani Michela wręcz doborowo przekazała wszelkie możliwe emocje, które są aż nad wyraz realistyczne. Dzięki temu wiem, że nie zawsze ilość równa się jakość, a książka nie musi być bardzo gruba, by pochłonęła bez reszty. Osobiście przyznaję, że nie zapomnę historii Bonarii i Marii, którą nie raz jeszcze będę wspominać i opowiadać innym.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!