Sukkub

Autor: Edward Lee

Okładka wydania

Sukkub


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Natula

„Żywa legenda literackiego zniszczenia. Edward Lee pisze gustownie i cholernie mocno. Czytaj jeśli się odważysz"

~ Richard Laymon

 

Radziłabym wziąć sobie te słowa mocno do serca, bo książką o której za chwilę napiszę zawiera w sobie wszystko to co wychodzi poza ramy normalności, gnębi i dręczy czytelnika serwując mu opisy makabry jakiej nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Jack Ketchum bardzo obrazowo wyraził się o stylu pisania swojego kolegi „Pisarstwo Edwarda Lee jest jak piła mechaniczna na pełnych obrotach. Jeśli podejdziesz zbyt blisko, urżnie ci nogi" - dokładnie. Po lekturze tej książki czuję się zmasakrowana, na szczęście suchość w ustach i zimny pot na czole uzmysławia mi, że ciągle żyję.

 

Edward Lee jest autorem kilkudziesięciu książek z gatunku hardcore horror, określa się go mianem specjalisty od prozy ekstremalnej, jego powieści łamią wszelkie tabu, balansując na granicy obrzydzenia i perwersji. „Sukkub" jest powieściowym debiutem Edwarda Lee na polskim rynku. Odważnych zapraszam do świata Ur-loków.

 

Ann Slavik urodziła się i wychowała w spokojnym miasteczku Lockwood. Frustrujące izolacja, a także matczyna dominacja nie wypływały dobrze na stan umysłu młodej kobiety. Ann opuszcza rodzinne rejony i przeprowadza się do dużego miasta. Tam jej kariera nabiera tempa, kobieta korzysta z luksusowego życia w towarzystwie swojego ukochanego Martina i nastoletniej córki Melanie. Niestety nie wszystko układa się tak jakby sobie życzyła, dręczą ją nawracające koszmary, jest poddenerwowana i zaniepokojona, do tego czuje, że tarci kontakt z córką. Sprawę mają załatwić wspólne wakacje w Paryżu, ale i tutaj życie pisze swój scenariusz. Seksowna prawniczka musi wrócić do Lockwood. W towarzystwie swojej rodziny wyrusza na spotkanie z niebezpieczeństwem. Nie wie, że jej śladem podąża dwóch psychopatów. Zestawiona twarzą w twarz z przerażającą rzeczywistością, odkrywa mroczną stronę cichej mieściny.

 

Strach to za mało żeby nazywać uczucie towarzyszące czytaniu. Książka jest szokująca, już od pierwszych stron mamy niezły pokaz tego co czeka nas w dalszej części tej makabrycznej przygody – maciczny chleb, nadziewane jajniki oraz genitalia w panierce to tylko wstęp, całkiem delikatny.

 

„Sukkub" rozpoczyna się prologiem, który naprowadza czytelnika na właściwy trop, można powiedzieć, że od razu wiemy gdzie „pies jest pogrzebany". Czegóż można spodziewać się po historii w której kanibalizm, bezczeszczenie zwłok, obdzieranie ze skóry, kastrowanie i wyuzdany seks jest rzeczą normalną. Wład Palownik zapewne w tym klimacie czułby się wyśmienicie. Na szczęście intryga poprowadzona jest doskonale, bo mimo podejrzeń co do toku fabuły, jesteśmy zaskakiwani i nie tylko opisami przerażających dewiacji, ale także wprowadzeniem nietypowych złożonych postaci, jak również niezwykłą akcją.

 

Na uwagę zasługuje tło powieści, Lockwood to miasteczko jak z koszmaru, niewielka społeczność, bardzo zamknięta, spokojne chodniki otoczone żywopłotami, identyczne domki, zacienione ulice straszą żałobnym klimatem. Nie widać ludzi, samochodów, nie ma przestępczości, mieszkańcom życie się dobrze, wychwalają pod niebiosa władze miasta, można by rzec idylla, szkoda że za tą maska pozornej beztroski, kryje się śmierć i zło.

 

Lee nie oszczędza czytelnika, wykorzystując dosadny język raczy nas opisami mrożącymi krew w żyłach. Nie jestem szczególnie wrażliwa na obrzydlistwa, ale scena w której psychopata strzela do młodej kobiety, wyrywając jej biodro, później gwałcąc na tysiąc sposobów, żeby w końcowej scenie w wymyślny sposób pozbawić życia, doprowadziła do mojego rozstroju nerwowego i bólu żołądka, a wierzcie mi, odrażających momentów w powieści nie brakuje, radzę przed czytaniem nie jeść co najmniej dwie godziny, bo reakcja na tekst może przynieść zaskakująco nieprzyjemny efekt.

 

Opracowanie graficzne okładki jest idealne. Twarz kobiety, oplątana pajęczyną i schlapana krwią jest bardzo wymowna, po przeczytani „Sukkuba" z lekkim stresem zerkam na tę grafikę, mam nadzieję, że ten koszmarny sukkub nie ożyje, żeby nocą wypić ze mnie krew.

 

„Sukkub" to lektura dla czytelników o mocnych nerwach, nie są to banialuki. Ta książka przeraża, razi perwersją, zboczeniem i scenami w których krew leje się strumieniem. Opisywana historia na długo zostaje w głowie, nie jest łatwo przegonić straszne wizje powstałe po wizycie w Lockwood.

Isadora

Kiedy zabierałam się do lektury "Sukkuba" nikt i nic - ani opis na okładce, ani opinie blogerów oscylujące pomiędzy fascynacją a obrzydzeniem nie przygotowały mnie dostatecznie na to, co czekało na mnie na kartach powieści. Sformułowania typu: "dla dorosłych czytelników o mocnych nerwach", głęboki niesmak wymieszany z ekscytacją przebijający z opinii czytelników podsycały tylko moją ciekawość i podkręcały wyobraźnię. Bardzo szybko okazało się także, że wbrew moim przekonaniom - moja fantazja jest jednak ograniczona. Edward Lee zafundował mi dziką jazdę bez trzymanki daleko poza jej granice, zmaltretował psychicznie nadając nowy sens pojęciu makabry czy też raczej temu, co w swej naiwności zwykłam za nią uważać.

 

Ann Slavik jest prawniczką, która właśnie odniosła wielki zawodowy sukces. Niestety, jej kariera niekorzystnie odbiła się na życiu rodzinnym - najbardziej ucierpiała córka Ann, Melanie, dorastająca praktycznie bez matki, no i jej związek z Martinem, utalentowanym literatem. Wspólny wyjazd mający odbudować nadwątlone więzy rodzinne nie dochodzi do skutku; Ann na wieść o ciężkiej chorobie ojca wraca do rodzinnego miasteczka Lockwood nie przypuszczając nawet, jak bardzo brzemienna w skutki będzie to decyzja. Kobieta zmuszona będzie stawić czoła swojej przeszłości, apodyktycznej matce, dziwnej atmosferze miasteczka oraz własnym lękom i koszmarom, które niespodziewanie się uaktywniają i zdają się mieć związek z niecodziennym zjawiskiem astronomicznym. Ann próbuje dotrzeć do przerażającej prawdy, a po drodze również ochronić swoją rodzinę. Sprawy tragicznie się komplikują, kiedy zaczyna ulegać makabrycznym halucynacjom, które tak trudno odróżnić od rzeczywistości...

 

Jakby tego było mało, jej tropem podąża dwóch uciekinierów ze szpitala psychiatrycznego - szalony psychopata Duke oraz inteligentny, śmiertelnie przerażony Eric próbujący na własną rękę przeciwdziałać złu, jakie szerzy się w pozornie cichej i spokojnej mieścinie Lockwood...

 

"Sukkub" to groza w najczystszej postaci skondensowana na niewiele ponad trzystu stronach powieści; to przegląd wszelkich możliwych (i niemożliwych) przejawów makabry, perwersji i najbardziej wynaturzonych dewiacji. Dla autora nie istnieje żadne tabu, nieraz balansuje na granicy dobrego smaku nie spuszczając z tonu ani na chwilę, epatując seksem i okrucieństwem w najbardziej ekstremalnym wydaniu. Czytałam już niejedno i bardzo trudno jest mnie czymś zaszokować czy zaskoczyć, nie jestem też szczególnie podatna na makabryczne wizje twórców horrorów, ale Edward Lee po prostu poszarpał moje nerwy na strzępy, wywrócił żołądek na lewą stronę, zlasował mi mózg. Wszelkie zwyrodnienia i potworności, jakie może zrodzić ludzki umysł, najbardziej wyuzdane seksualne perwersje, starodawne krwawe rytuały, kanibalizm, pełna grozy atmosfera miasteczka, tajemnicze zachowania jego mieszkańców, czyste zło w postaci wyjątkowo groźnego i zboczonego psychopaty, nieustannie podsycany nastrój grozy i ekstremalnego napięcia - moje słowa nie są w stanie oddać wszystkiego, co autor przygotował dla czytelnika. Obrazu całości dopełniają sugestywne, mrożące krew w żyłach opisy oraz dosadny, mocny język nie pozostawiający wiele wyobraźni.

 

"Sukkub" to powieść generująca nieprawdopodobną wręcz skalę emocji - od fascynacji po zgrozę, niesmak i totalne obrzydzenie. Ich intensywność zaskakuje i przeraża, a już na pewno gwarantuje niespotykane doznania. Z całą pewnością jest to pozycja wyłącznie dla czytelników pełnoletnich o stalowych nerwach i żołądkach oraz naprawdę dużej odporności psychicznej.

 

Jeśli o mnie chodzi, mam mieszane odczucia co do tej lektury.

 

Co prawda epatowanie seksem i przemocą (wybaczcie eufemizmy) ma swoje logiczne uzasadnienie w fabule i nie jest tylko czczą, bezsensowną pisaniną, mnie jednak raziły. Muszę jednak podkreślić, że tylko i wyłącznie ze względów estetycznych, gdyż nie sposób nie docenić bezgranicznej wyobraźni autora czy mistrzowskiego rozmachu i polotu, z jakimi przekazuje swoją wizję czytelnikowi. Zafascynowała mnie nie tyle treść książki - to byłoby trochę chore - ale osobowość, fantazja, odwaga i lekkie - nie da się ukryć - zwichrowanie autora.

 

Polecam "Sukkuba" wszystkim, którzy czują się na siłach zmierzyć z tą lekturą. Mocne wrażenia gwarantowane! I jeszcze taka mała przestroga: nie czytać po zmroku i z pełnym żołądkiem.

 

Moja nie najwyższa ocena podyktowana jest wyłącznie względami estetycznymi. Książka jest idealnie... przerażająca. Dajcie się przestraszyć!

Vivienne

„Pisarstwo Edwarda Lee jest jak piła mechaniczna na pełnych obrotach. Jeśli podejdziesz za blisko, urżnie ci nogę."

Jack Ketchum

 

Nie miałam przyjemności zaznajomić się z wcześniejszymi dziełami Edwarda Lee. Ale odwołując się do słów Jack'a Ketchum'a dochodzę do wniosku, że wiele straciłam tak późnym poznaniem równie nietuzinkowego stylu i kreatywności. Może moje odczucia nie jednolicą się z wcześniejszymi oczekiwaniami, które były odrobinę przerysowane, to zdecydowanie muszę stwierdzić, iż wbiło mnie w siedzenie.

 

Przez całą lekturę miałam wrażenie, iż autor chciał mnie sprawdzić Prologiem, ponieważ jest to najgorsza, moim zdaniem, część całej książki. Nie byłam w stanie się otrząsnąć i odłożyłam lekturę na kilka godzin, aby ochłonąć. Co mnie tak przeraziło? Ano opisy przeróżnych, kanibalistycznych potraw i sposoby ich przyrządzania. W głowie zilustrowałam sobie te precyzyjnie opisane czynności, co sprawiło, że cieszyłam się z braku wcześniejszego posiłku. Jestem pewna, że zwróciłabym je w mgnieniu oka. Dlatego właśnie Prolog uważam za mały test wytrzymałości i wrażliwości czytelnika. Później jest o wiele lżej.

 

Fabuła jest jedną z najbardziej niesztampowych, z którymi miałam możliwość zapoznania się. Ann Slavik, ponieważ to ona jest główną bohaterką, to odnosząca sukcesy i niemająca czasu na oddech prawniczka oraz matka siedemnastoletniej Melanie. Przy wychowaniu nastolatki pomaga jej partner, Martin, z zawodu wykładowca literatury, a z powołania zapalony poeta. Ich życie jest na tyle normalne, na ile pozwala im praca Ann. Gdy zawiązuje ona umowę współpracy z kancelarią prawniczą, nareszcie może pozwolić sobie oraz swojej rodzinie na krótki urlop. Zakłócają to natomiast ciągłe telefony od tajemniczego mężczyzny z dziwacznym głosem oraz wylew jej ojca. Stosunki Ann i rodziców są napięte, między innymi z tego powodu wyjechała z rodzinnego miasteczka wiele lat wcześniej. Teraz musi do niego wrócić, pomóc matce i pożegnać się z umierającym ojcem. Po drugiej stronie tejże historii stoi dwóch uciekinierów z psychiatryka, którzy depczą Ann po piętach. Całość podgrzewają dziwaczne, kanibalistyczne i pełne orgii sny Ann. Na dodatek: Co z tym wszystkim ma wspólnego społeczność okultystyczna, Ur-lokowie, która rozpierzchła się po globie przed tysiącem lat?

 

'Sukkub" to niezaprzeczalnie genialna książka. Edward Lee stworzył kolejny bestseller, niestety niedostępny dla czytelników w każdym przedziale wiekowym. Jestem przekonana, że większość moich rówieśników, rzuciłoby książkę po pierwszych stronach lektury. Styl jest konkretny, a bohaterowie realistyczni. Na poszczególne aspekty poświęcono odpowiednią uwagę, wszystko jest idealnie dopracowane. Opisy są odważne, a atmosfera, która unosi się wokół książki tajemnicza i pełna napięcia. Jak już wspominałam: dosłownie wciskało mnie w krzesło.

 

Najmocniejszym elementem tejże książki są przede wszystkim bohaterowie. Pani prawnik jest zalataną, samotną matką, która stroni od małżeństwa z powodu wcześniejszego, nieudanego związku. Martin to urodzony poeta, który we wszystkim potrafi znaleźć coś twórczego i dającego wenę. Matka Ann jest wyniosła, dystyngowana i zimna, a jej ojciec mimo wszystko kochał swoją córkę i nawet umierając dał dowód swej miłości. Dwójka psychopatów: jeden bezduszny i naprawdę szurnięty Duke doprowadzał do odruchów wymiotnych oraz głośnego śmiechu skutkowanego jego głupotą; Erik – inteligentny, podstępny facet, który musi spełnić swoją misję, dodawał jedynie napięcia do tej i tak już ekscytującej lektury. Aby podgrzać atmosferę autor umieścił psychiatrę, który z całych sił chce pomóc Ann i złapać Erika oraz paleontologa, który naprowadza go na przesłanki, które kierowały mężczyzną przed ucieczką. Żadna postać nie jest tutaj zbędna, nikt nie jest pomijany i odsuwany na bok, ponieważ każdy ma swój wkład w tę historię. Edward Lee wszystko uknuł co do najmniejszego detalu.

 

Pełna seksualnych rytuałów, okultyzmu, kanibalistycznych obrządków i ekstremalnej dawki zniesmaczenia powieść Edwarda Lee to niemała gratka dla entuzjastów grozy. Nie jest to pozycja na dobranoc, ani na lekki odpoczynek przy kominku. Zapnijcie pasy, odetchnijcie i przygotujcie się na solidny odjazd, ponieważ w Lockwood po zmroku żerują sukkuby, głodne krwi, seksu i strachu. Twojego strachu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!