Okładka wydania

Woda Dla Słoni

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Woda Dla Słoni | Autor: Sara Gruen

Wybierz opinię:

Sihhinne

Nienawidzę cyrków. Nienawidzę katowania zwierząt i trzymania ich na uwięzi. Nienawidzę życia w podróży. Nie lubię clownów, akrobatów, pociągów. Przeraża mnie to. A mimo to, przeczytałam bestsellerową powieść Sary Gruen pt.: ,,Woda dla słoni". Dlaczego? Może dlatego, że miałam ochotę na powieść bez wątku paranormalnego. Może dlatego, że chciałam poznać kulisy życia w znienawidzonym przeze mnie miejscu-cyrku. Nie wiem, ale przeczytałam i jestem zachwycona.

 

Porywająca opowieść o niezwykłej miłości i wielkiej przygodzie, która na zawsze odmieniła życie wszystkich bohaterów. Jacob Jankowski to żywiołowy student weterynarii, jego świat przewartościowuje wiadomość o śmierci rodziców. Pod wpływem impulsu rzuca studia i przyłącza się do wędrownego cyrku, który staje się dla niego zarówno zbawieniem, jak i piekłem na ziemi. Z determinacją próbuje odnaleźć się w tym pełnym skrajnych emocji świecie, sytuację komplikuje jednak uczucie do pięknej Marleny, żony charyzmatycznego tresera Augusta.

 

Czasem miło jest się przenieść w przeszłość, do świata, gdzie alkohol był zakazany, gdzie cyrki podróżowały pociągami, gdzie funkcjonowały wymiany towarów. Były to czasu kryzysu Ameryki, rok 1931. Można poznać obowiązujące wtedy wartości, sposób życia takich ludzi. Na tym właśnie skupiła się Sara Gruen, tylko opisała życie cyrkowców, a także obraz cyrku w doskonały sposób, dzięki czemu czułam się tak, jakbym brała udział we wszystkich wydarzeniach. Dodatkowo, na początku rozdziałów pojawiają się zdjęcia cyrków z czasów przed wojennych, które doskonale pozwalają się wczuć w atmosferę książki.

 

,,Woda dla słoni" nie jest lekką lekturą, ponieważ porusza sprawy bliskie sercu każdej osoby, tzn. skupia się na sensie życia. Narracja prowadzona jest przez Jacoba, w czasie teraźniejszym. Jednakże, jest podzielona na dwie części, pokazane z perspektywy młodego Jacoba i starszego, mającego 93 lata i żyjącego w domu opieki. Nie ma żadnego zamętu w fabule, wszystko jest przedstawione jasno. Jest to niezwykle wzruszająca powieść, ale jednak nie płakałam. Nie było przy czym. Ale wydarzenia opisane będą towarzyszyły mi przez dłuższy czas, tego jestem pewna.

 

Jacob, pomimo nieszczęścia jakie go spotkało był dzielny. Choć jego sposób myślenia był dziwny. Ale autorka doskonale sobie poradziła pisząc powieść z jego perspektywy. Rzadko się zdarza, że kobieta tak dobrze pisze książkę z perspektywy osoby przeciwnej płci. Już się z tym spotkałam w ,,Pięknych Istotach" i nie wspominam tego za dobrze. Bohaterowie są w dobry sposób stworzeni i czuję, jakby żyli naprawdę, jakby nie byli wytworem autorki.

 

,,Woda dla słoni" jest rewelacyjną powieścią przedstawiającą mankamenty życia w cyrku, tak mogę ją podsumować. Sposób pisania mnie oczarował i wciągnął w świat Jacoba, w jego perypetie w nowym świecie. Cały czas widziałam w jego roli Roberta Pattinsona (a niech tą okładkę!), co skutecznie zachęciło mnie do obejrzenia filmu. Uważam, że tą powieść powinien przeczytać każdy, bez wyjątków, ponieważ jest bardzo wartościową i mądrą lekturą przy której jednocześnie miło spędza się czas. Ja jestem zachwycona i stawiam 5.5/6, ponieważ jednak nadal nie zachęciła mnie do zmiany zdania o cyrku i pociągach.

 

Magda

Sara Gruen- urodziła się w kanadyjskiej prowincji Vancouver. Później przeniosła się do USA, gdzie pisała instrukcje do oprogramowania. Po stracie pracy postanowiła spróbować swoich sił jako pisarka. Jej pierwsze dwie powieści nie cieszyły się zbyt dużym powodzeniem, jednak Woda dla słoni szybko trafiła na światowe listy bestsellerów i sprzedała się w milionach egzemplarzy.

 

Jacob Jankowski jest staruszkiem mieszkającym w domu spokojnej starości. Mimo licznej rodziny i towarzystwa innych pensjonariuszy czuje się raczej samotny i opuszczony. Któregoś dnia w okolicy pojawia się cyrk. Ta wiadomość wywołuje w staruszku lawinę wspomnień i przenosi go (a razem z nim i nas) do czasów jego młodości...

 

Młody Jacob Jankowski jest studentem weterynarii, pełnym energii i planów na przyszłość. Podczas pisania końcowego egzaminu dowiaduje się jednak o śmierci rodziców, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Zrozpaczony wybiega z sali, długo snuje się bez celu po okolicy i próbuje poradzić sobie z ogromnym bólem. W końcu wskakuje do przejeżdżającego pociągu. Nawet się nie domyśla, że w tym momencie trafia prosto do cyrku- Najbardziej Osobliwego Widowiska Na Ziemi Braci Benzinich.

 

Z uwagi na swoje wykształcenie Jankowski zostaje zatrudniony jako weterynarz. Bardzo szybko też poznaje realia funkcjonowania cyrku. Ciężka praca, ciągle spóźniające się wypłaty, nieludzkie podejście do zwierząt, a w tym wszystkim nieobliczalny treser August i jego piękna żona- Marlena, która od pierwszej chwili porusza serce naszego bohatera. Wrażliwy Jacob nie potrafi nie reagować na przemoc i okrutność z jaką spotyka się na co dzień. Dokąd jednak zaprowadzi go taka postawa? Czy będzie umiał funkcjonować w świecie „za kulisami" cyrkowego namiotu, kiedy maski zostają zrzucone i każdy pokazuje swoje prawdziwe oblicze?

 

Muszę przyznać, że nigdy, nawet będąc dzieckiem, nie lubiłam cyrku, dlatego bardzo sceptycznie podchodziłam do tej książki. „Filmowa" okładka również nie zrobiła na mnie wrażenia i uznałam ją po prostu za tani chwyt marketingowy. Intrygowały mnie jednak same pozytywne recenzje, które co jakiś czas pojawiały się na blogach. Szczęśliwy traf sprawił, że dostałam książkę w prezencie i ani trochę nie żałuję czasu, który jej poświęciłam.

 

Cała historia napisana jest barwnym, plastycznym językiem. Najpierw poznajemy Jacoba jako staruszka, a następnie przenosimy się w czasy jego młodości. Ten ciekawy zabieg pozwala spojrzeć na wydarzenia z dwóch różnych perspektyw. Tempo akcji na początku jak dla mnie było zbyt wolne, na szczęście później jest już lepiej. Chociaż czytamy o cyrku, co może wydawać się bardzo odległym i mało realnym tematem, to oglądamy go z zupełnie nieznanej strony. Bohaterowie są świetnie wykreowani i bardzo realistyczni. Odniosłam nawet wrażenie, że autorka najbardziej skupiła się na postaciach drugoplanowych, które według mnie doskonale tworzą niesamowity klimat tej powieści. Nie polubiłam za to Marleny. Według mnie jest zbyt mało wyrazista, nijaka, a może po prostu została zdominowana przez pozostałe postaci. W każdym razie jak na kobietę, która zawładnęła sercem Jacoba zdecydowanie czegoś jej zabrakło. Ostatnią rzeczą na jaką zwróciłam uwagę i która mi się spodobała są czarno- białe fotografie oraz kilka słów od autorki, znajdujących się na końcu książki. Możemy dowiedzieć się skąd w ogóle Sara Gruen wzięła pomysł na napisanie takiej historii i co ją zainspirowało.

 

Wodę dla słoni polecam wszystkim, którzy chcą przeczytać coś oryginalnego. Jest to opowieść nie tylko o miłości, ale przede wszystkim o przyjaźni, lojalności i oddaniu, pełna emocji i skłaniająca do refleksji. Zachęcam też do obejrzenia filmu, który okazał się nie gorszy niż sama książka. Przynajmniej według mnie.

 

Cinnamon

Ile dla człowieka warte jest zwierzę? Tyle, ile jest w stanie dla niego zarobić. Im wyższa stawka, tym zwierze ma większą gwarancję na godne traktowanie. Jeżeli sobie nie radzi, to cóż, prawdopodobnie zostanie „słusznie" ukarane, w zależności od wielkości przewinienia. Takim prawem rządzi się show biznes. A ile są warte wspomnienia dla człowieka? Te, które już nigdy nie powrócą bądź nadzieje na ich ponowną realizację są bliskie zeru...?

 

We współczesnym świecie Jacob Jankowski nie potrafi się odnaleźć. Ma trochę ponad dziewięćdziesiąt lat, jest wdowcem i ma piątkę dzieci w bardzo poważnym wieku. Oddają oni swojego ojca do domu starców – miejsca, gdzie nawet najżwawszy senior zamienia się w osobę biernie czekającą na śmierć. Bez perspektyw, bez wolności dokonywania własnych, niepodważalnych decyzji – nic dziwnego, że Jacob powoli zamienia się w zgrzybiałego dziada, dla którego życie po śmierci ukochanej żony nie szykuje niczego pociesznego. Niezrozumiany przez pensjonariuszy i opiekunów zatraca się we własnej historii, która wyłania się z zakamarków jego starczego umysłu z nieskazitelną wyrazistością przy okazji przyjazdu wędrownego cyrku oraz za sprawą pewnego incydentu, którego dopuścił się nowy mieszkaniec ośrodka: stwierdzenie, że pracując w cyrku nosił wodę dla słoni spowodowało, że Jacob z pewną nostalgią oddaje się w ręce wspomnień...

 

Przenosimy się w czasie do roku 1931. Nasz bohater ma 23 lata, jest studentem weterynarii i wkrótce ma przystąpić do egzaminów końcowych. Jego plany ulegają zmianie, gdy dowiaduje się o tragicznej śmierci rodziców. Chłopak traci wszystko, co kochał i postanawia rozpocząć nowe życie. Przypadkowo trafia na podróżującą koleją trupę cyrkową, do której postanawia się przyłączyć. Jacob, który dotąd wiódł dosyć beztroskie życie, musi przyzwyczaić się do ciężkiej pracy, często niewynagradzanej pieniężnie, oraz do dosadnego traktowania zwierząt, które tak kocha. Poznaje tutaj piękną Marlenę, która z założenia powinna być poza jego zasięgiem, apodyktycznego Augusta, który sieje postrach wśród pracowników i zwierząt, oraz Rosie, pięćdziesięcioletnią słonicę rozumiejącą polecenia wydawane tylko w języku polskim, która odmieni życie nie tylko Jacoba, ale także całego cyrku.

 

Cyrk Braci Benzinich to miejsce, gdzie razem z Jacobem odkrywamy mroczne kulisy cyrkowego świata: mordercza praca, niepodważalne zasady i hierarchizacja pracowników (gdzie zwykli robotnicy znajdują się na samym dnie piramidy społeczeństwa i są traktowani gorzej od zwierząt), zwierzęta ciężko pracujące na swoje utrzymanie, nie zawsze jednak doceniane, często żywione zgniłym pożywieniem bądź nie karmione w ogóle... Odkrywamy także paletę osobowości tak różnorodnych i tak prawdziwych, że historia naszego bohatera nabiera wyrazistości: Marlena jest piękną i delikatną niczym nimfa tancerką, dla której niejeden straciłby głowę; August to starszy o paręnaście lat mąż Marleny, prawdziwy despota o podwójnej osobowości, raz łagodnej, raz niszczycielskiej; jest jeszcze Wielbłąd, pierwszy cyrkowy przyjaciel Jacoba, ofiara paraliżu wskutek regularnego picia alkoholu z dodatkiem wyciągu jamajskiego imbiru (popularnego w czasach prohibicji) oraz karzeł Kinko i jego ukochana sunia Królewna. Sam Jacob z żwawego, grzecznego młodzieńca z wiekiem zmienia się w odpowiedzialnego męża i ojca, a później w zgorzkniałego, niezrozumianego starca, który na końcu powieści przechodzi jeszcze jedną przemianę. Dla niego wspomnienia są jak lawa gorące, palą jego serce i pragną na nowo odżyć, a kiedy tylko znajdują ujście płyną niepowstrzymanym potokiem, którego nie rozumieją otaczający go ludzie. Wspomnienia te są emocjonujące i niesamowicie pochłaniające.

 

„Woda dla słoni" to niezwykle poruszająca historia nawiązująca do prawdziwych cyrkowych historii (brakuje tu tylko wspomnienia o egzekucjach dokonywanych na zwierzętach...). Sara Gruen, autorka bestsellerowych powieści, miłośniczka zwierząt oraz zwolenniczka walki o ich prawa, niezwykle starannie zebrała materiały na tę książkę i przelała na papier opowieść o brutalności i bezwzględności cyrkowego biznesu, gdzie tylko prawdziwa miłość ma szansę przetrwać. Ważnym akcentem książki jest właśnie obraz zwierząt, które zmuszone są do życia w okrutnych dla nich warunkach, wątek miłosny jest tu niejako tłem i przyjemnym dodatkiem dla potoku goryczy, którym raczy nas autorka. Narracja pierwszoosobowa oraz niesamowitość całej historii sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury książki. Nie zauważyłam większych uchybień świadczących na jej niekorzyść, ale początkowa powolność rozwoju akcji wprawiła mnie w mylne przekonanie, że „Woda dla słoni" jest zwykłą obyczajówką, jakich niemało. Nie mogłam się rozstać z tą książką, a wciąż nie potrafię określić, czym konkretnie mnie uwiodła. Jeżeli jednak lubicie historie sprzed lat okraszone nutą naturalizmu, to serdecznie polecam właśnie tę powieść! Z chęcią przeczytałabym inne książki Sary Gruen, ale w Polsce nie podjęto się ich wydania - wielka szkoda...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial