Doktor Szu

Autor: Jan PurzyckiPrzemysław Słowiński

Okładka wydania

Doktor Szu


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Joan

„Doktor Szu" jest kontynuacją wątków, które pojawiły się w filmie pt. „Wielki Szu" i zostały urwane. Po trzydziestu latach od napisania pierwszej części, na polskim rynku ukazała się część druga, równie zajmująca. Czy odniesie spektakularny sukces?
Większość akcji „Wielkiego Szu" miała miejsce w Lutyniu, co jest niezmiernie istotne dla akcji nowej powieści – Piotr Grynicz aka Wielki Szu kończy swój żywot bezpowrotnie (jeśli wierzyć plotkom). Nie ma jednak nic bardziej mylnego! Po latach spędzonych na Syberii, w Ameryce i w Europie powraca do Lutynia wraz z żoną Nataszą i jej synem Borysem. Otwierają nowoczesny hotel i Spa, gdzie Henryk Szuster (dawniej Piotr Grynicz) leczy dolegliwości bólowe kręgosłupa. Wydawać by się mogło, że po burzliwych latach niepokoju nic nie zakłóci szczęścia byłego szulera. Pewnego dnia, żona wraz z siedmioletnim synkiem z poprzedniego małżeństwa giną na przejściu dla pieszych, potrąceni przez jadący zawrotną szybkością samochód. Sielanka, która miała trwać wiecznie, kończy się tragicznie. Grynicz-Szuster wraca w szeregi hazardzistów i mafijnych porachunków, by dowiedzieć się kto stoi za śmiercią Nataszy. Jest przekonany, że nie był to zbieg okoliczności. W poszukiwaniach mordercy pomaga mu również były mąż Nataszy, któremu ciężko pogodzić się z nieodwracalną utratą żony. Czy łącząc siły rozwiążą tę nurtującą sprawę? Czy powrót do kart, hazardu i życia na granicy okaże się dla Szustera bezpieczny?

 

Pod względem stylistycznym powieść „Doktor Szu" jest znacznie lepsza od pierwszej części, a historia bardziej wciąga dzięki motywowi zagadki, tajemnicy, niewyjaśnionego morderstwa. Zasada życiowego prawdopodobieństwa nie sprawdza się tutaj stu procentach, ale nie można oczekiwać od fikcji, że będzie autobiografią. W języku tkwi dbałość o szczegóły – nie brak w nim również elementów parodystycznych (przepis na sałatkę owocową). Niestety, w oczy rzucają się błędy, korekta nie była zbyt staranna, choć wierzę, że jeśli książka odniesie spektakularny sukces, doczeka się drugiego poprawionego wydania.
Z pewnością wielu sięgnie po tę pozycję ze względu na „Wielkiego Szu" i nie będą rozczarowani. Książka w pełni spełnia swoje zadanie – bawi, cieszy i dostarcza rozrywki z dreszczykiem. Nie będą rozczarowani również ci, którzy nie znają pierwszej części serii – bez problemu odnajdą się w wątkach fabularnych.

 

W napisanej po niemal trzydziestu latach powieści autorzy pokazują świat wielkich pieniędzy i niejasnych interesów prowadzonych w nowej rzeczywistości gospodarczej. Tytułowy bohater jest lekarzem o wyjątkowych uzdolnieniach manualnych, co dość ostentacyjnie wykorzystuje w kasynie. To ściąga na niego uwagę ludzi, którzy nie boją się ryzyka. Tym sposobem dochodzi do wielkiej konfrontacji – jej prawdziwe tło czytelnik odkrywa dopiero na końcu książki. Niesamowita intryga i barwne postacie powodują, że nowy film, który ma powstać na podstawie „doktora Szu", znów może stać Se hitem.[1]

 

Powieść Jana Purzyckiego i Przemysława Słowińskiego ma więc silny argument w postaci przyszłej ekranizacji, której ciekawi są nie tylko młodzi, ale również starsi czytelnicy, którzy znają „Wielkiego Szu" zarówno z kart powieści, jak i z ekranów kinowych czy telewizyjnych.

 

[1] Opis z okładki

 

 

Zuzankawes

Pamiętacie ostatnią scenę „Wielkiego Szu" Jana Purzyckiego? Jeśli oglądaliście film, lub czytaliście książkę, z pewnością tak. Tych, którzy pochowali już starego szulera informuję, że zrobili to przedwcześnie. Wielki Szu żyje i ma się dobrze. Nawet doskonale. W nowym wcieleniu, doktora Szustera, właściciela hotelu-spa w Lutyniu i magicznych palców, które nie tylko biegłe są w karcianych sztuczkach, ale i w stawianiu ludzi dotkniętych dolegliwościami kręgosłupa na nogi. A prywatnie? Życie kwitnie. Jest mężem pięknej Nataszy i ojczymem małego Borysa.

 

W nowym wcieleniu i w nowym ustroju, radzi sobie niezgorzej niż za PRL-u. Wydaje się, że w jesieni swego życia (70-tka na karku) osiągnął pełnię szczęścia i u boku ukochanej kobiety spędzi resztę życia. Niestety dosięga go nieoczekiwana tragedia, los ponownie doświadcza okrutnie Wielkiego Szu, odbierając mu kobietę jego życia i dziecko. W jaki sposób ta dwójka odejdzie z jego życia? Odpowiedzi szukajcie w książce.

 

W konsekwencji Szu znowu wróci na salony, odwiedzając popularne w mieście kasyno. Ale jego plany są o wiele bardziej dalekosiężne, niż tylko wygrana pieniędzy. Tych mu przecież nie brakuje... Jego interesuje właściciel kasyna, o znajomo brzmiącym nazwisku, Mikun. Przeszłość ponownie przeplata się z teraźniejszością, przywołując przykre wspomnienia i wpływając na obecne wydarzenia. Ale to już historia, którą koniecznie musicie odkryć sami, bo nie chcę nikomu odbierać przyjemności czytania, odkrywając zbyt wiele tajemnic.

 

„Doktor Szu" Jana Purzyckiego i Przemysława Słowińskiego, to pozycja zdecydowanie ciekawsza i napisana w o wiele lepszym stylu, niż poprzedzający ją „Wielki Szu". Choć najczęściej jest na odwrót i pierwsza część bije na łeb na szyję kontynuację, w tym przypadku reguła ta nie sprawdza się. Książka napisana jest zupełnie innym stylem, bez naiwności poprzedniej części, bez zbędnych rozmyślań o niczym, bez zanudzania czytelnika. Być może jest to zasługa współautora, być może pomysł Purzyckiego dojrzewał wystarczająco długo, by rozkwitnąć po wielu latach? Tego nie wiem i nie zamierzam dywagować. Faktem jest, że pomiędzy pierwszą a drugą częścią jest kolosalna różnica.

 

Jakkolwiek by nie było, z połączenia sił obu panów powstała pozycja o wciągającej fabule, dobra warsztatowo.
Akcja „Doktora Szu" jak już zdążyłam napisać, rozgrywa się we współczesnych realiach, z nieźle nakreślonymi informacjami o polskiej rzeczywistości. Nie mówię oczywiście, że książka w wybitny i szczegółowy sposób ilustruje sytuację geopolityczną kraju, ale ogólnikowo dość dobrze ukazana została polska rzeczywistość. I chyba to oraz wartka akcja i ciekawa intryga kryminalna powodują, że powieść czyta się w mgnieniu oka i z zainteresowaniem. Podczas lektury pojawią się, zwłaszcza wśród czytelników znających historię „Wielkiego Szu", domysły, że w grę wchodzą stare porachunki. Później pojawi się myśl, że byłoby to jednak zbyt proste. A na koniec zaświta w głowie stwierdzenie: „hmmm, a może jednak?" Jak jest w rzeczywistości? Zaskakująco.
Książkę podsumuję następująco. Wciągająca akcja? Jak najbardziej. Intryga warta świeczki? O tak. Wzrastające zainteresowanie czytelnika? Zdecydowanie.

 

Dlatego polecam, bo po jej przeczytaniu poczułam miłe odprężenie i pozytywne zdziwienie, nie spodziewając się, że po nieco rozczarowującym „Wielkim Szu", 70-cio letni „Doktor Szu" mnie uwiedzie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!