Tajemny Dziennik Marii Antoniny

Autor: Carolly Erickson

Okładka wydania

Tajemny Dziennik Marii Antoniny


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 92% - 3 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Indyvidualna

Szczerze powiedziawszy nie lubię powieści historycznych. Nie potrafię odnaleźć się w tych dworskich manierach, pompatycznych dialogach i długich, nużących wstępach, które potrafią ciągnąć się całymi rozdziałami. Dlaczego więc padło na Tajemny dziennik Marii Antoniny? Przyjemna liliowa okładka, która barwą przypomina pudrowe, malinowe cukierki i to intrygujące słowo „dziennik".
Nie zastanawiałam się długo i zabrałam Tajemny dziennik... do domu.
Tyle, że w domu, po pierwszej stronie miałam dość. Dlaczego? Oto, co czytelnik dostaje na dzień dobry:

 

Więzienie Conciergerie
3 października 1783
Mówią, że ta okropna rzecz nie zawsze działa jak należy. Czasami potrzeba trzech lub czterech ciosów, by odciąć głowę. A czasem ci nieszczęśnicy krzyczą straszliwie przez całą minutę, zanim ich agonię przerwie jeden potężny cios.
Podobno ilość krwi jest niesamowita. Bucha wielkim strumieniem, gęsta i ciemnoczerwona, i trudno sobie wyobrazić, że jest jej w człowieku aż tyle. Już po odcięciu głowy serce nadal ją pompuje, uderzenie po uderzeniu. Kat podchodzi dumnie do krawędzi szafotu, trzymając ociekającą krwią głowę skazańca z wytrzeszczonymi ze zdumienia oczami i ustami otwartymi w niemym krzyku. A kata oblewa buchająca nadal krew.

 

Książka wylądowała na kupkę książek „do oddania", ale po jakichś dwóch dniach stwierdziłam, że nie mogę ot tak, z powodu jednej strony zostawić Marię Antoninę i jej dziennik, co prawda fikcyjny, ale jednak dziennik, skrywający jej tajemnice, emocje i myśli. „Przełknęłam" pierwszą stronę i od tamtej pory nie potrafiłam rozstać się z Tajemnym dziennikiem... pochłaniając go niemalże w ciągu jednej doby.

 

Główną bohaterką i narratorką jest rzecz jasna księżniczka Habsburska, która pisanie dziennika rozpoczyna w wieku trzynastu lat. Jest to swojego rodzaju pokuta zadana jej przez jej spowiednika.
Pierwsze rozdziały są dość irytujące. Dziewczynka, (bo nie zaprzeczycie, że księżniczka to jeszcze dziecko) opisuje swoje głupiutkie spostrzeżenia i naiwne wypowiedzi. Mimo, że pierwsze rozdziały to stylistyczny koszmar, przebrnęłam przez owe stylistyczne pobojowisko dość sprawnie, żeby przekonać się, że z czasem wpisy Marii Antoniny dojrzewają, co sprawia, że lektura jest coraz bardziej wciągająca, a pierwsze zapiski są stylizowane na język nastolatki.
Akcja Tajemnego dziennika... nabiera tempa, gdy główna bohaterka trafia na dwór francuski już jako delfina. Tam rozpoczynają się liczne problemy zaczynając od plotek, poprzez kłopoty ze współżyciem małżeńskim, na oszczerstwach kończąc.

 

Królowa w pierwszych latach swojego pobytu na dworze francuskim oddaje się mrzonkom takim jak wprowadzaniem nowych mód, zabawę w nadawanie nazw różnym barwom strojów, czy też niezliczonym remontom. Skutkami tych królewskich zabaw jest coraz bardziej pomniejszający się zapas złota w królewskim skarbcu.
Wszystko jednak zaczyna się psuć, gdy z czasem dochodzi do swojego rodzaju degradacji monarchii. Maria Antonina opisuje w swoim dzienniku rozpad gospodarki Francji oraz niepokojący ją bunt mieszczaństwa. Królowa bardzo mało uwagi poświęca owemu kryzysowi. Bardziej zajmuje ją przygoda ze szwedzkim arystokratą, Axelem, których połączyła miłość od pierwszego wejrzenia.
Dopiero, gdy pod Wersal podchodzą rozwścieczeni mieszkańcy Paryża, Maria Antonina zaczyna wszystko rozumieć. Niemalże natychmiast otrząsa się z zakochania i fascynacji kochankiem i dostosowuje się do koszmarnej sytuacji.
Erickson niesamowicie pokazała proces dojrzewania władczyni. Z naiwnej dziewczynki, Maria Antonina zamienia się w królową, która gotowa jest ze wszystkich sił bronić swojej rodziny do ostatniej kropli krwi. To chyba najbardziej zachwyciło mnie w lekturze i zmieniło moje spojrzenie na władczynie Francji, którą wcześniej miałam za rozpieszczoną, rozrzutną „panienkę" kochającą słodycze, kosztowne stroje i niekończące się bale.

 

Autorka gra na emocjach czytelnika niczym harfistka na cieniutkich strunach harfy. Sama przyłapałam się na tym, że w duchu wierzę, że Maria Antonina uniknie ostrza śmiercionośnej gilotyny. Prawda jest, niestety, inna.

 

Powieść może i nie jest ambitna, ani wymagająca, jednak czytelnik pochłania historię zawartą w tym pudrowym opakowaniu bardzo szybko, z mocno bijącym sercem, wypiekami na policzkach i wytrzeszczonymi oczami (szczególnie wtedy, gdy dochodzi do rewolucji, a okrucieństwo paryżan sięga zenitu).
Autorka nie ubarwia wątków zawartych w powieści i nie zakłamuje historii, co jest tylko kolejnym plusem Tajemnego dziennika Marii Antoniny. Szkoda, że podręczniki do historii nie są pisane w tak ciekawy i porywający sposób.

Ag.

Carolly Erickson jest doktorem historii. Pisze książki oparte na faktach, ale też powieści z alternatywnymi historiami. W 2013 roku dzięki Grupie Wydawniczej Publicat pojawiła się na rynku jedna z jej powieści historycznych – „Tajemny dziennik Marii Antoniny".

 

Książka opowiada o dziejach tytułowej bohaterki, widzianej jej oczami. Młoda Antonina zostaje wydana za mąż za delfina Francji, co daje jej rodzinie mocne poparcie polityczne. Po jej przyjeździe do Wersalu okazuje się, że mąż nie jest nią zainteresowany. Ludwik woli zajmować się polowaniami, skręcaniem zegarów, czy pisaniem książek. Z powodu drobnej dolegliwości męskości, nie chce spełniać małżeńskich obowiązków. Maria Antonina jest zatem wytykana palcami jako ta, która nie umie wzbudzić pożądania. A stara się to zrobić na wiele sposobów. Ponieważ mąż nie chce spędzać z nią swojego czasu, Antonina poświęca go przyjaciółkom, a także zabranemu z Austrii służącemu, w którym się podkochuje. Niestety, ten w końcu bierze ślub, a Antonina wreszcie zachodzi w ciążę. Ludwik jest przeszczęśliwy – do momentu, w którym okazuje się, że ma córkę. Kolejne ciąże są równie nieszczęśliwe – następuje poronienie, a pierworodny syn jest kaleką. Dopiero kolejny zostaje okrzyknięty delfinem. W tym samym czasie umiera król, a Antonina wraz z mężem zostaje koronowana. Okazuje się jednak, że Francja ma problemy finansowe, a lud się buntuje. Królowa jest jednak zajęta swoim nowym romansem, przez co nie bardzo zawraca sobie głowę sprawami państwa. Widząc, że Ludwik nie daje sobie rady, potajemnie przejmuje za niego rządy, jednak w końcu królewska rodzina zostaje pojmana, a ich los jest niepewny.

 

Książka zachowuje konwencję tytułowego pamiętnika. Daty wpisów rozpoczynają się w 1769 roku, a kończą w dniu śmierci królowej, w 1793 roku. Narratorem jest sama Antonina. Od wieku dziecięcego bardzo się zmieniła w swojej opowieści. Dojrzała, dorosła i zrozumiała, co jest dla niej najważniejsze. Z romansów zwróciła się w stronę rodziny. Nie bała się też zaangażować w politykę, którą jej mąż traktował jak karę.

 

Nie mamy tu dziejów Francji opowiedzianych podczas Rewolucji wprost. Mamy tu dramat młodej kobiety, matki i żony, która wie, że przez funkcję, którą spełnia ma problemy. Ludzie jej nienawidzą, śpiewają sprośnie piosenki, mimo że nie do końca jest jej to wina. Poprzednie rządy sprawiły, że skarb państwa odziedziczył problemy finansowe, które trudno Ludwikowi teraz załatać.

 

Historia państwa jest tu na uboczu – autorka skupiła się na emocjach samej Antoniny, na jej życiu prywatnym, nie publicznym. To wielki plus, bo pokazuje to, jak kobieta mogła się czuć w tym trudnym dla niej czasie. To historia nieco zza kulis, inna.

 

Plus – pięknie wyróżnione daty. Podobało mi się też to, że wpisy były różnej długości. Dzięki temu nabrały autentyczności. Uniknięto za to problemu z wciągnięciem dialogu w narrację, gdyż pojawiały się one rzadko, a jeśli już to w formie cudzysłowu. Dodatkowo wielkim zaskoczeniem była mowa zależna.

 

Minus – podział na rozdziały. Nie bardzo mogłam zrozumieć, po co on w ogóle się pojawił. Wpisy z dziennika często były niemal po sobie, a jednak rozdzielały je niekiedy rozdziały. Poza tym raz, czy dwa pojawiło się kilka błędów związanych z korektą, głównie literówki. Raz chyba zgubiłam się w opowieści, gdyż daty następowały po sobie, a Antonina opisywała w tej późniejszej to, co zdarzyło się dwa dni wcześniej, tak jakby nie miała w ręku dziennika poprzedniego dnia, co nie było prawdą.
Poza tym historia jest wciągająca, forma jej podania bardzo dobrze zbudowana i przemyślana. Książkę zaczyna wpis z dnia śmierci królowej, potem następuje retrospekcja, a kończy się ponownie datą ścięcia i notatką służącej, która kończy powieść, opisując egzekucję królowej.

 

Książkę czytałam błyskawicznie. To poruszająca opowieść o kobiecie, która wiele przeszła. Czasem wydawała mi się naiwna, nieco infantylna, ale ogólnie była to sympatyczna kreacja. Autorka chciała przybliżyć nam Marię Antoninę taką, jaka była prywatnie, nie dla poddanych. Kobietę, która bała się, kochała, zdradzała, cierpiała, choć na twarzy ciągle była silna i niewzruszona.

 

Komu mogę polecić książkę? Spodoba się tym, którzy lubią historię. To nieco inne spojrzenie na znaną postać. Na pewno też ci, którzy nie fascynują się dawnymi epokami znajdą w powieści coś dla siebie. To przede wszystkim opowieść o silnej kobiecie, która miała ciężkie życie, ale do ostatnich chwil wiedziała, że musi być niewzruszona i musi pamiętać, kim jest. Zachęcam, bo autorka zrobiła kawał dobrej roboty, zna się na rzeczy, gdyż od dawna studiuje fakty dotyczące życia królowej, dlatego wiele rzeczy ma tu potwierdzenie w faktach historycznych. Polecam, bo to po prostu interesująca książka.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!