Okładka wydania

Cud Pocałunku Czyli Jak Nie Zostałam Świętą

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Donna Freitas
  • Tytuł Oryginału: The Possibilities Of Sainthood
  • Gatunek: ObyczajowePowieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Liczba Stron: 176
  • Rok Wydania: 2009
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 150 x 220 mm
  • ISBN: 9788361297963
  • Wydawca: MG
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Cud Pocałunku Czyli Jak Nie Zostałam Świętą | Autor: Donna Freitas

Wybierz opinię:

Kolmanka

Podobno Włosi to najgorliwsi katolicy. W końcu Watykan to Stolica Apostolska. 15-letnia Antonia urodziła się we Włoszech, lecz mieszka w Ameryce wraz ze swoją matką i babcią. Wychowana jest w duchu chrześcijaństwa. W jej domu aż kłębi się od świętych obrazków, posągów, krzyży i medalików. Sama jest zafascynowana żywotem świętych i jej celem życiowym jest żyć w świętości. Z całego serca pragnie zostać patronką figowców, najlepiej od zaraz i za życia. Chociaż według Świętej Hildegardy figi to symbol lubieżności i niestałości pod względem moralnym. Regularnie pisuje w tej sprawie do Watykanu twierdząc, że hodując je w Rhode Island odwala kawał ciężkiej roboty i dzięki niej drzewko cudownie owocuje już wiosną. Oczywiście za każdym razem otrzymuje list odmowny. Co roku w swoje urodziny (a przypadają one 14 lutego) zaprowadza dzienniczek, w którym spisuje swe religijne przemyślenia, wprowadza zasady, reguły jakimi powinien cechować się wzorowy katolik. Na pierwszej stronie widnieje sylwetka „Świętego roku", do którego gorliwie modlić się będzie przez najbliższe 365 dni.

 

Jej głęboka wiara nie przeszkadza jej w podziwianiu pięknego ciała Św. Sebastiana i nazywania go seksownym, czy też w wodzeniu oczyma za młodzieńcami z okolicy. Jest typową nastolatką, która wkracza w dorosłe życie. Książka jest przezabawna i czyta się tak przyjemnie, że nie zauważałam mijającego czasu. Bardzo przypomina mi w stylu przygody słynnej Klaudyny autorstwa Colette, w troszkę ugrzecznionej, katolickiej wersji. Bowiem i Antonii nie brakuje języka w gębie. Zdarza jej się przekląć, potępić kuzynkę i życzyć jej porażki. Buntuje się także przeciwko matce, która uważa, że córka ubiera się jak putana, po włosku prostytutka.

 

„Cud pocałunku czyli jak nie zostałam świętą" to lektura nie tylko dla nastolatek ale i dla każdej kobiety. Jest radosna, mądra i napisana w bardzo przystępny sposób. Niesie za sobą prawdy o życiu, porażkach i umiejętnościach radzenia sobie z nimi. To, co spotyka młodą Włoszkę nie zawsze jest przyjemne. Musi ona stawić czoła przeciwnościom i znieść je z godnością. W jej życiu napotyka również na, jak to sama nazywa, „cuda", które czynią jej życie bardziej kolorowym. Gorąco zachęcam do lektury.

 

MirandaKorner

Kiedy myślimy o świętych, pierwszym pojawiającym się w głowie obrazem jest widok zmarłych wiele lat temu osób, niezwykle pobożnych, poświęcających cały wolny czas modlitwie i czynieniu dobra. To ludzie raczej odlegli, których życiorys jest bardziej legendą niż rzeczywistą biografią. Co jednak, jeśli jeden z nich żyłby wśród nas?...

 

Antonia Lucia Labella to przeciętna piętnastolatka. Choć jest z pochodzenia Włoszką, mieszka w Ameryce. Chodzi do katolickiej szkoły, prowadzi z matką boje dotyczące długości spódniczki, godzinami rozmawia z najlepszą przyjaciółką Marią i ukradkiem wzdycha do Andy'ego. Najbardziej wyróżniająca spośród rówieśników rzecz to fakt, że dziewczyna skrycie marzy o zostaniu świętą. Niczego innego nie pragnie, niż stać się patronką choćby najzwyklejszej czynności, dlatego nieustannie pisze w tej sprawie listy do Watykanu. Niestety, w realizacji celu Antonii przeszkadza jeden fakt: wszyscy święci zostali uznani za takowych dopiero parę lat po śmierci – ale czy jest się czym przejmować? W końcu nie ma rzeczy niemożliwych.

 

„Wiem, że musi to brzmieć wariacko, ale zawsze chciałam być świętą. A dokładnie pierwszą żyjącą świętą w historii katolicyzmu.(...)
- Pierwszą żyjącą świętą?
- Tak. Zdecydowanie nie chcę być świętą nieżyjącą."

 

Muszę przyznać, że do powieści autorstwa Donny Freitas zabierałam się dość niechętnie. Odpychała mnie okładka, która bardziej zniechęca niż nakłania do lektury. Poza tym, czy historia o nastolatce, która marzy o tym, by zostać beatyfikowaną może być choć trochę interesująca? Wydawało mi się, że czekają mnie godziny nudy. Brak wolnego czasu nie pomagał w mobilizacji do otworzenia „Cudu pocałunku". Aż w końcu przekręciłam pierwszą stronę, potem drugą i ani się spostrzegłam, byłam już na ostatniej. I po raz kolejny przekonałam się, że nie ma sensu ocenianie książki na podstawie szaty graficznej.

 

Zanim zanurzyłam się w świecie Antonii, bałam się, że będzie to opowieść pełna moralizowania. W końcu święci robili mnóstwo prawych rzeczy, byli pobożni i godni naśladowania. „Jaka więc będzie główna bohaterka?", zastanawiałam się, patrząc z obawą na leżącą przede mną powieść. Ku mojej uldze okazało się, że to osoba odważna i obdarzona poczuciem humoru. Od razu ją polubiłam i naprawdę świetnie bawiłam się w jej towarzystwie.

 

„Cud pocałunku" to nietypowa historia, pełna optymizmu i ciepła. Już dawno nie spotkałam się z taką książką; każde słowo podnosi na duchu i doskonale poprawia nastrój.

 

Wzmianki o świętych zostały lekko i zgrabnie wprowadzone do fabuły, jest to po prostu nieodłączny element życia Antonii. Nie ma w tym ani odrobiny sztuczności. Donna Freitas zaskakuje pomysłowością, wymyślając sprawy, nad którymi patronat chciałaby objąć główna bohaterka. Figi i figowce? Proszę bardzo. Pierwszy pocałunek? Zrobione. A makaron? Dlaczego ludzie robiący makaron nie mają swojego niebiańskiego opiekuna? Koniecznie trzeba się tym zająć.

 

Nie brak tu sytuacji komicznych, jak i tych zupełnie poważnych. Autorka porusza sprawy ważne, takie jak miłość i śmierć, ale również te zwyczajne, jak codzienność żyjącej w Ameryce Włoszki. Donna Freitas pokazuje również, że często snujemy marzenia na temat osoby, którą darzymy uczuciem, tak naprawdę jej nie znając, czego następstwem może być przykre rozczarowanie. A co, jeśli ten niedościgniony ideał jest tuż obok?...

 

Zupełnie niespodziewanie spędziłam z „Cudem pocałunku" naprawdę miłe chwile. Myślę, że jest to książka, która spodoba się zarówno młodym, jak i tym trochę starszym, dlatego też polecam ją każdemu bez wyjątku. Poświęcony Antonii czas z pewnością będzie przeżyciem, które pozostanie w pamięci na dłużej.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial