Okładka wydania

Motyl

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Motyl | Autor: Lisa Genova

Wybierz opinię:

Varia

Alice Howland pracuje na Harvardzie. Jest wykładowcą psychologii, a także cenionym ekspertem w dziedzinie lingwistyki. Wiedzie bardzo aktywne życie. Ciągłe wyjazdy, konferencje, spotkania, ale liczy się dla niej nie tylko praca naukowa. Alice jest również spełnioną żoną i matką trójki, dorosłych już dzieci. Dobiegając pięćdziesiątki coraz częściej zdarza się jej się o czymś zapomnieć. Początkowo uznaje to za jeden z objawów nadchodzącej menopauzy, jednak kiedy gubi się w dobrze znanej okolicy, decyduje się na spotkanie z lekarzem.

 

Seria skomplikowanych testów ujawnia okrutną diagnozę – „Alzheimer o wczesnym początku". Pomimo obaw, Alice się nie poddaje i postanawia walczyć o każdy nadchodzący dzień. W tej żmudnej batalii nie brakuje jej wsparcia rodziny, lecz niestety spotyka się też ze strachem i obojętnością.

 

Lisa Genova stworzyła książkę o wyjątkowej sile zapadania w pamięć. Cała historia została opowiedziana z perspektywy Alice, osoby chorej, której w ciągu jednej chwili zawalił się cały świat. Ona, kobieta sukcesu, naukowiec pracujący intelektem, ma nagle świadomość, że pewnego dnia nie tylko nie będzie pamiętać tego czym się zajmuje, ale i jak się nazywa.

 

Jest to bardzo osobista oraz przejmująca lektura, zmuszająca do bezpośredniego spotkania się z chorobą. Pamiętając o tym jaka Alice była na samym początku, aż trudno uwierzyć, że tą samą postacią jest siedząca na fotelu kobieta w ostatniej scenie. A wszystko to, co się wydarzyło pomiędzy dosłownie wgniecie was w fotel.

 

Motyla nie da się nazwać książką prostą, ale bez wątpienia jest ona niezwykle szczera i prawdziwa. Jej ogromnym plusem jest skupienie się na społecznych oraz emocjonalnych przejawach choroby, a nie jej biologiczno-medycznym podłożu. Nie znajdziemy tu zbędnego dramatyzmu, rozpaczy, a przy tym niczego nie się nie upraszcza.

 

Ta powieść obudzi w was strach i ogromne pokłady współczucia, ale również zmobilizuje do działania i nauczy doceniać każdy dany nam dzień. Nie ważne czy jesteście fanami tego typu literatury czy bardziej jej unikacie. Tą pozycje musicie przeczytać. Choroba wprawdzie nie wybiera, ale my wcale nie musimy na nią czekać z założonymi rękami.

Lena173

Lisa Genova jest amerykańską autorką oraz doktorem nauk medycznych w dziedzinie neurobiologii. Niedawno wydała kolejną powieść pt. "Lewa strona życia", która opowiada niezapomnianą historię kobiety, która w wyniku wypadku samochodowego została dotknięta zespołem nieuwagi stronnej, tracąc zdolność postrzegania informacji dochodzących do niej z lewej strony ciała. Na co dzień mieszka wraz z rodziną w Massachusets i pisze felietony dla stowarzyszenia National Alzheimer's Massachusets.

 

Do sięgnięcia po powieść "Motyl" skłoniły mnie pozytywne recenzje, które zaczęły pojawiać się na wielu portalach książkowych. Wiele osób uważa ją za niezwykle wciągającą i zarazem przerażającą opowieść o człowieku dotkniętym ciężką chorobą. Po tego typu opiniach nie musiałam się długo zastanawiać nad tym jaka powieść zagości w moich dłoniach jako kolejna. Tym bardziej, że jako przyszły Pedagog Specjalny uwielbiam tego typu historie i aż cała drżę, gdy na mojej drodze stają kolejne czytelnicze wyzwania.

 

Alice Howland to kobieta, która przeżyła w swoim życiu naprawdę wiele. Mimo wszelkich przeciwności losu nie poddała się jednak i dla dobra swojej rodziny była w stanie znieść nie jedno upokorzenie i chwilę zwątpienia. Ze wszystkich sił starała się spełnić swoje marzenia, a dzięki swojej owocnej pracy została wykładowcą psychologii na Harvardzie, a także światowej sławy ekspertem w dziedzinie lingwistyki. Z czasem bohaterka dowiaduje się o nieuleczalnej chorobie, która sprawia, że musi zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Relacje z mężem, a także oczekiwania w stosunku do dzieci sprawiają, że Alice zaczyna doceniać każdy przeżyty dzień. Jest to o tyle trudne, iż nie jest ona w stanie zapanować nad dopadającą ją demencją. Pozbawiana tożsamości walczy o każdą chwilę szczęścia, która jej pozostała...

 

Lisa Genova stworzyła niezwykłą powieść, która wywołuje w czytelnikach wiele sprzecznych uczuć. Z jednej strony jest ona przesiąknięta ogromna ilością cierpienia. Towarzyszy nam ono bowiem już po pierwszych przeczytanych stronach i mimo optymistycznych wzmianek - nie jest w stanie zejść na drugi plan opowieści. Mimo to "Motyl" ukazuje nam również niekończącą się walkę z czasem, który ukazuje Molom Książkowym, że nawet najgorsza choroba sprawia, iż człowiek jest na tyle silny by stawiać jej chociaż najmniejszy opór. Bardzo często motywuje nas ona przewartościowania naszego dotychczasowego życia i zmian, które wpływają na naszą korzyść. Oczywiście ma to miejsce w większym lub mniejszym stopniu, jednak najważniejsza jest wiara i konsekwencja w podjętych działaniach.

 

"Motyl" jest książką, która z czystym sumieniem chciałabym polecić wszystkim tym, którzy nie mieli z nią jeszcze do czynienia. Nie obawiajcie się tego, że może Was ona przerazić i zaszokować. Nie bójcie się poznać historii, która za kilkanaście lat może dotknąć kogoś z Waszych bliskich. Nadszedł czas aby co poniektórzy zaczęli zastanawiać się nad sensem swojego życia, a także zagrożeń, które czyhają na nas niemalże na każdym kroku. W dzisiejszych czasach świadomość to podstawa!

Madlen

Pamięć to umiejętność rejestrowania i ponownego przywoływania wrażeń zmysłowych, różnego rodzaju informacji, czy chociażby skojarzeń, których doświadczamy, uczymy się i postrzegamy przez całe życie. Jak wielka jest jej potęga? Jak ważną stanowi umiejętność? Na co dzień nie jesteśmy tego świadomi, wiecznie zapracowani, zagonieni, rejestrujący dzięki pamięci kolejne upływające dni życia, które zapełniają szuflady naszych wspomnień. A co by się stało, gdyby pamięć nagle o sobie przypomniała odmawiając nam posłuszeństwa?

 

Taka sytuacja przydarzyła się Alice Howland - bohaterce książki Motyl. Alice to pięćdziesięcioletnia szczęśliwa mężatka i matka trójki dzieci, będąca u szczytu kariery wykładowczyni psychologii na Harvardzie. Jest szczęśliwa, spełniona i zadowolona z życia. Praca to jej pasja, jest światowej sławy ekspertem w dziedzinie lingwistyki, szanowana i podziwiana wśród kolegów i całego środowiska naukowego. Szczęście jednak nie trwa wiecznie, Alice zapada na chorobę Alzhaimera o wczesnym początku. Znajduje się w nielicznej grupie chorych, którzy zapadają na demencję w tak młodym wieku. Zaczyna się niewinnie, zapomina o drobnostkach, o jakich często zapominają zdrowi ludzie. Gdzie podziały się klucze, okulary, telefon. Tłumaczy sobie, że to wina roztargnienia, stresu, przemęczenia, trybu życia. Jednak z tygodnia na tydzień sytuacja się pogarsza, zapomina coraz więcej, nazwy tak dobrze jej znanych przedmiotów, zapomina o wcześniej umówionych spotkaniach, traci orientację w miejscach, które zna jak własną kieszeń. Choroba postępuje bezlitośnie zabierając powoli tożsamość Alice, ubezwłasnowolniając ją, zamykając w czterech ścianach domu, w którym i tak nie czuje się bezpiecznie, a z dnia na dzień bardziej obco. Jak mocno można walczyć o tożsamość? Jak bardzo można chcieć zachować wspomnienia? Ile wysiłku kosztuje walka kiedy wiemy, że jesteśmy skazani na przegraną? O tym dowiesz się po przeczytaniu Motyla.

 

Czy zastanawiałeś się kiedyś jakie to musi być uczucie patrzeć w oczy ukochanej osoby i nie poznawać jej, patrzeć w lustro i nie mieć pojęcia kim jest ta osoba? Jak straszna musi być utrata świadomości, strach przed otaczającym nas światem, jak okrutny jest Alzhaimer bezlitośnie czyszczący nasz mózg ze wspomnień? Po lekturze Motyla nie sposób z przerażeniem o tym nie myśleć.

 

Motyl to debiutancka powieść Lisy Genowy – amerykańskiej pisarki i felietonistki Stowarzyszenia National Alzheimer's Association. Autorka jest doktorem nauk medycznych w dziedzinie neurobiologii, co z pewnością pozwoliło dodać wiarygodności książce. Nie zasypuje nas jednak medyczną terminologią skupiając się głównie na odczuciach chorej Alice, co porusza jeszcze bardziej wyzwalając w czytelniku ocean współczucia dla bohaterki, której zresztą nie da się nie lubić. Książka wciąga od pierwszych stron, nie dając wytchnienia aż do ostatniej i długo, długo po przeczytaniu. Podsumowując poruszająca do głębi, przerażająca do szpiku kości i wzruszająca do łez, z pewnością nie pozwoli długo o sobie zapomnieć. Polecam!

Miqa

„Niezależnie od tego, czy było to molekularne morderstwo, czy też komórkowe samobójstwo, jej ciało nie było w stanie jej ostrzec, że umiera."

 

Główną bohaterką powieści jest Alice Howland, 50-cio letnia specjalistka od lingwistyki, wykładowca na Harvardzie, jedna z najbardziej znanych i szanowanych osób w dziedzinie psychologii. Matka trójki dorosłych dzieci: Anny, Toma i Lydii, żona naukowca z Harvardu – Johna. Wszystko w jej życiu układa się tak jak powinno, dobrze wychowała dzieci, jest kimś i ma kochającego męża. Jednak największym jej atutem jest umysł, dlatego gdy dostrzega niepokojące symptomy jakiejś choroby udaje się do lekarza. Od pewnego czasu zdarza jej się zapominać. Zapomina słów, tematów wykładów, raz nawet zapomniała gdzie mieszka...

 

Alice postanawia udać się do lekarza, który oznajmia jej, że to Alzheimer. Jest to choroba, w której chory nie tylko stopniowa traci pamięć, koncentrację i orientację, ale również doprowadza ona w późniejszej fazie do zaniku mózgu. 10% ludzi poniżej 65 roku życia choruje na tę formę o wczesnym początku – tak samo jak główna bohaterka. Informację o chorobie traktuje jak wyrok śmierci. Nikt w jej rodzinie nie potrafi się pogodzić z tym, że ich mądra matka utraci władzę nad ciałem i umysłem. Z początku bagatelizują problem, jednak potwierdzona badaniami diagnoza neurologa mówi swoje. A najgorszy okazuje się fakt, że choroba jest dziedziczna.

 

Historię Alice opowiada narrator wszechwiedzący, stąd też czytelnik od razu wyłapuje problemy z jakimi zmaga się kobieta. Autorka w bardzo precyzyjny i szczegółowy sposób opisuje zmagania z Alzheimerem z punktu widzenia głównej bohaterki. Wyjątkową historię choroby autorka wplotła w zwyczajne życie rodzinne. Książka jest podzielona na miesiące i okres 2 lat. Ostatnie 16 stron stanowi rozmowa z Lisą Genovą, która jest również bardzo ciekawa. Autorka poprzez swoją książkę, chciała pokazać, jak mało jeszcze wiemy o Alzheimerze i jak powinniśmy postępować gdy choroba dotknie kogoś z najbliższej rodziny, czy nas samych.

 

Jednak tytuł oryginału to nie, jak można by się spodziewać „Butterfly", ale „Still Alice" - oznaczający dla mnie, że Alice z chorobą to wciąż ta sama Alice. Skąd się więc wziął „Motyl"? Tytułowy motyl w książce ma dwa znaczenia. Jednym jest piękny, secesyjny naszyjnik kojarzący się Alice z matką. Mama tłumaczyła jej, gdy była małą dziewczynką, że mimo iż motyle żyją tylko parę dni i „ich życie było krótkie, nie oznaczało, że było tragiczne". Drugim znaczeniem jest plik w komputerze, o tej nazwie, który ma za zadanie przypomnieć jej najważniejsze fakty z jej życia, gdy zapomni już jaki jest miesiąc, gdzie mieszka i ile ma dzieci. Uważam, że „Motyl" to zdecydowanie lepszy bardziej wysublimowany tytuł dla książki w polskim wydaniu niż próba oddania angielskiego tytułu. I tutaj brawa dla Wydawnictwa za podjęcie takiej decyzji oraz za wspaniałą okładkę, milion razy ładniejszą i subtelniejszą od amerykańskiej.

 

Jeśli szukacie książki nad wyraz prawdziwej, takiej, która swoją treścią wzruszy i zostanie w pamięci na dłuższy czas, to zdecydowanie musicie sięgnąć po „Motyla". To unikalna książka, od której nie da się łatwo oderwać i która jest tak prawdziwa, że aż niemożliwe jest by była tylko fikcją literacką autorki...

Kolmanka

O chorobie Alzheimera wiedziałam do tej pory całkiem sporo. Były to głównie informacje o patomechanizmie powstawania, objawach, diagnostyce, leczeniu i prognozach. Jest to postępująca choroba neurodegeneracyjna, po raz pierwszy opisana w 1906 roku przez Aloisa Alzheimera. W Polsce choruje na nią ponad 200 tysięcy osób, na świecie ponad 30 milionów. Liczba ta z roku na rok się zwiększa, ze względu na starzejące się społeczeństwo. Nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego, jak wygląda choroba z perspektywy chorego i jego rodziny. Książka „Motyl" przedstawia wstrząsający obraz przebiegu choroby Alzheimera i przerażająca świadomość, że nic już nie będzie takie jak dawniej.

 

Lisa Genova jest z wykształcenia neurobiologiem , dlatego podejście do problematyki tej powieści jest profesjonalne i rzeczowe. Na początku przyszłego roku ukaże się najnowsza powieść autorki „ Lewa strona życia" (nakładem Wydawnictwa Papierowy Księżyc) opowiadająca o kobiecie dotkniętej zespołem nieuwagi stronnej.

 

Bohaterką powieści jest pięćdziesięcioletnia kobieta – Alice. Jest ambitną, pełną życia, mądrą i spełnioną wykładowczynią psychologii na Harwardzie. Życie uczelniane jest dla niej spełnieniem wszelakich marzeń i pasją. Wraz z ukochanym mężem, także naukowcem, opublikowali cieszącą się ogromnym zainteresowaniem książkę popularnonaukową. Mają trójkę dorosłych dzieci i wydaje się, że nic nie może zakłócić tej idylli. Życie Alice zaczyna komplikować się w momencie kiedy podczas joggingu traci orientacje. Kobieta nie wie gdzie się znajduje i jak wrócić do domu. Innym razem zapomina przepisu na swoją popisową potrawę, którą przyrządzała rodzinie od lat. Zdaje sobie sprawę, że dzieje się coś złego. Pełna obaw udaje się do neurologa, który, po licznych badaniach laboratoryjnych i testach, diagnozuje u niej chorobę Alzheimera. Kobieta zmuszona jest zamknąć wiele rozdziałów swego życia. Zdaje sobie sprawę, że pewnego dnia zapomni o tym co dokonała i kim jest. Nie może pogodzić się z nadchodzącą demencją i wie, że jej nadzieja pozostanie płonna. Ona – silna, podziwiana, z sukcesami na koncie, wzór dla studentów – straci wszystko, na co dotychczas tak wytrwale pracowała.

 

„Tak bardzo mi przykro, że zachorowałam . Nie mogę znieść myśli, że będzie jeszcze gorzej. Nie mogę znieść myśli, że któregoś dnia spojrzę na ciebie (męża), na twarz, którą kocham i cię nie rozpoznam."

 

Choroba pozbawia ją tożsamości i wspomnień. Zaczyna się bezskuteczna walka z czasem i postępującą degeneracją neuronów. Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, kobieta zaczyna tracić swoje życie. Doskonale wie, że utraci najpiękniejsze wspomnienia z młodości, z szczęśliwych i nieśpiesznie spędzonych chwil w gronie rodziny, z chwil, w których odnosiła naukowe sukcesy i cieszyła się szacunkiem całego środowiska akademickiego.

 

„Alice obserwowała i przysłuchiwała się wzburzonym falom, uderzającymi o brzeg. Gdyby nie olbrzymi falochron zbudowany przy brzegu milionowych posiadłości wzdłuż Shore Road, ocean pochłonął by wszystkie domy, pożerając je bez jakiegokolwiek współczucia. Wyobrażała sobie Alzheimera jako ocean przy Light - house Beach – nie do zatrzymania, wściekły, siejący spustoszenie. Z tym wyjątkiem, że w jej mózgu nie było falochronu, który uchronił by jej wspomnienia i myśli [rzed gwałtownym atakiem."

 

Książka wzrusza i wprawia w osłupienie. Przedstawia nam jedną z najbardziej znanych starczych chorób XXI wieku. Co ciekawe, autorka postanowiła skupić się na wczesnej postaci Alzheimera (występującej przed 65 rokiem życia). Obserwujemy jak dotychczasowe, bogate w doświadczenia życie, młodej przecież kobiety, zamienia się w pozbawioną sensu egzystencję. Jak silni i wyrozumiali muszą być najbliżsi chorej osoby, aby pomóc jej trwać w chorobie aż do końca. Wstrząsający i okrutnie prawdziwy obraz.

Isadora

"Możesz nie być wiarygodnym źródłem informacji o samej sobie"

 

Alice Howland ma 50 lat, jest wykładowcą psychologii kognitywnej na Uniwersytecie Harvarda, zaś jej światowe osiągnięcia w dziedzinie lingwistyki zagwarantowały jej międzynarodowe uznanie i prestiż. Jest dumna nie tylko z własnych osiągnięć, lecz również z błyskotliwej kariery naukowej męża Johna oraz trójki udanych dzieci. Jednak Alice zaczyna zauważać niepokojące problemy z koncentracją, zaniki pamięci i zaburzenia orientacji; początkowo kładzie te wciąż incydentalne niedogodności na karb objawów menopauzy, stresu i przemęczenia spowodowanego aktywnym trybem życia na wysokich obrotach. Kiedy objawy nasilają się zakłócając normalne funkcjonowanie, decyduje się na wizytę u neurologa.

 

Lekarska diagnoza brzmi jak wyrok śmierci: Alice cierpi na chorobę Alzheimera o wczesnym początku.

 

Wiadomość ta spada jak grom z jasnego nieba na całą rodzinę. Zdruzgotana Alice musi nauczyć się żyć ze świadomością nieuleczalnej choroby, która nieubłaganie pozbawia ją własnej tożsamości, niszczy jej błyskotliwy umysł i nadprzeciętne zdolności intelektualne, zaciera słowa i myśli, gubi wspomnienia. Jest zmuszona do rezygnacji z tego, co dotąd ją określało, co kochała i dawało jej olbrzymią satysfakcję, bez czego czuje się bezwartościowa - z życia zawodowego i naukowego, pracy wykładowcy na Harvardzie.

 

Pogłębiająca się demencja zmusza Alice do przewartościowania swojego dotychczasowego życia, a zwłaszcza relacji z najbliższymi: mężem, który jest rozdarty pomiędzy kontynuowaniem swojej kariery naukowej a opieką nad żoną oraz dziećmi, w stosunku do których musi zmienić swoje oczekiwania.

 

Alice próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji, określić się na nowo, poznać samą siebie w kontekście zmian, jakie wywołała w niej choroba. I choć stopniowo traci swą niezależność, zapomina znaczenia słów, nazw przedmiotów, technik wykonywania codziennych czynności i imion dzieci, gubi się we własnym domu, nie rozpoznaje twarzy - jednym słowem traci swoje jestestwo - zaczyna odkrywać, że o tym, kim jest, nie decyduje tylko to, co i ile jest w stanie zapamiętać; że jest kimś więcej, niż kobietą, która zapadła na ciężką i nieuleczalną chorobę.

 

"Motyl" to książka wyjątkowa, przerażająca i fascynująca zarazem. Lisa Genova ujęła mnie idealną równowagą pomiędzy zachowaniem nadzwyczajnej wrażliwości, delikatności i współczucia a naukową precyzją i wiarygodnością opisywanej historii. To coś więcej, niż poruszający swoim autentyzmem portret kobiety we wczesnym stadium Alzheimera. To spojrzenie na rzeczywistość oczami kobiety pogrążającej się w chorobie, która próbuje zrozumieć zmiany, jakim podlega jej osobowość oraz sposób, w jaki wpływają na jej postrzeganie świata. Mamy wgląd w jej myśli, uczucia, nastroje i emocje, jakie towarzyszą jej w chorobie. Ta niesamowita perspektywa, w dodatku tak wiarygodna i prawdziwa, nie byłaby możliwa bez ponadprzeciętnej empatii, zrozumienia i wyobraźni, a także fachowej wiedzy na temat choroby Alzheimera. Lisa Genova dokonała rzeczy niezwykłej.

 

Kiedy życie i świat Alice kurczy się do ulotnej bieżącej chwili, a najbliższa rodzina staje się nierozpoznawalna, uświadamiamy sobie z całą mocą okrucieństwo choroby i rozmiar spustoszenia, jakie czyni w ludzkim organizmie - zwłaszcza w przypadku osoby będącej u szczytu swoich możliwości intelektualnych, o której wartości stanowił imponujący dorobek naukowy; upadek w otchłań demencji jest tym bardziej przerażający i wstrząsający.

 

"Motyl" to wartościowa i wzruszająca lektura pozwalająca nam zrozumieć, co dzieje się w umyśle człowieka z chorobą Alzheimera. Ukazuje wszelkie aspekty tej choroby, począwszy od ledwo dostrzegalnych zmian w codziennym życiu po najbardziej znaczące, wpływające na relacje z najbliższymi, zachowanie i osobowość chorego. To wyjątkowo wszechstronne spojrzenie, które uczy empatii i zrozumienia, otwiera oczy na tragedię, jaką jest demencja. Uświadamia, co stanowi prawdziwą wartość życia, skłania i motywuje do przewartościowania go, poraża autentyzmem przeżyć i emocji, wzrusza do łez i zostaje w pamięci na długo.

 

To jedna z tych książek, które zmieniają życie i nasze spojrzenie na świat. Po prostu trzeba ją przeczytać, do czego zachęcam z całego serca.

Tetiisheri

„Przed rokiem neurony w jej głowie, umiejscowione niedaleko uszu, zaczęły obumierać, lecz cały proces odbywał się zbyt cicho, by mogła go usłyszeć. Ktoś mógłby rzec, że działo się coś złego, skoro same neurony zapoczątkowały serię wydarzeń mającą na celu doprowadzenie do ich własnej destrukcji. Niezależnie od tego, czy było to molekularne morderstwo, czy też komórkowe samobójstwo, jej ciało nie było w stanie jej ostrzec, że umiera."

 

Alice Howland jest pięćdziesięcioletnią wykładowcą psychologii na Harvardzie. Aktywnie angażuje się w życie uniwersytetu, prowadzi lubiane przez studentów wykłady, wyjeżdża na sympozja, wygłasza przemowy na konferencjach naukowych i przeprowadza liczne badania. Obok pracy priorytetem dla Alice jest rodzina – mąż i trójka dorosłych dzieci, którym poświęca swój wolny czas. Jest osobą, której życie jest świetnie zorganizowane i poukładane. Harmonia ta zostaje zakłócona przez coraz częściej pojawiające się niepokojące części składowe: uciekające z pamięci słowa, gubione przedmioty, mylenie nazwisk znajomych, czy dezorientacja w miejscach dobrze znanych. Alzheimer o wczesnym początku – tak brzmi jednoznaczna diagnoza lekarska. Alice początkowo poszukuje kuracji, która pomogłaby osłabić postęp choroby szybko jednak uświadamia sobie, że stopniowo zostaje wciągnięta w ciemną otchłań.

 

„Motyl" to wzruszający zapis zmagań z postępującą demencją. Alice – jeszcze w pełni świadoma symptomów choroby oraz tego co w bliżej nieokreślonym czasie może ona jej przynieść, szczególnie przerażona wizją przyszłości, w której nie będzie w stanie rozpoznawać swoich bliskich - postanawia czerpać jak najwięcej z każdego nowego dnia swojego życia i spędzać czas z rodziną. Bezsilność bohaterki wobec losu, z którym musi się zmierzyć jest zarysowana z niezwykłą starannością i wzbudza w czytelniku silne emocje. Czytając książkę oczami wyobraźni widziałam smutną Alice siedzącą w fotelu bezradnie rozkładającą ręce w obliczu choroby, która ją zaatakowała. Stałam się jej przyjaciółką i pragnęłam wyciągnąć do niej pomocną dłoń dobrze wiedząc, że moja pomoc jest mocno ograniczona.

 

Alice to wyjątkowo silna kobieta, która pragnie żyć i podejmuje mnóstwo kroków, by ułożyć swoje roztrzaskane na drobne kawałki życie. Zdaje sobie sprawę z nieuniknionego – że pewnego dnia obudzi się i nie rozpozna bliskich jej osób, nie będzie pamiętała gdzie i dlaczego jest, ale mimo wszystko wynajduje rozwiązania, które do pewnego etapu choroby pomagają ją w wykonywaniu codziennych czynności. Niestety, „czarna dziura demencji zbyt szybko pochłaniała pamięć, pozostawiając spustoszenie w jej głowie".

 

Trudności wynikające z postępującej choroby okazują się bolesną próbą nie tylko dla Alice, ale także dla jej najbliższych, męża i dzieci. Choroba stopniowo kradnie Alice to co dla niej ważne. Alice traci wszystko co osiągnęła w życiu: nie może już pracować, nie potrafi samodzielnie poruszać się po sąsiedztwie, gubi się w otaczającym ją świecie, zapomina najpierw o drobiazgach, a wraz z postępem choroby o rzeczach bardziej istotnych. Ostatecznie czuje się zagubiona i samotna, a świat w którym się znajduje jest dla niej niezrozumiały.

 

Lisa Genova w nadzwyczaj delikatny i jednocześnie wnikliwy sposób pokazała w swojej debiutanckiej powieści nie tylko wewnętrzne odczucia osoby dotkniętej Alzheimerem, ale także przeżycia rodziny. Choroba wprowadza szereg zmian w życiu ich wszystkich. Wprowadzenie w codzienny schemat dnia określonych stałych elementów, takich jak opieka nad chorym, organizacja czasu oraz gotowość podjęcia innych koniecznych kroków okazują się niezbędne.

 

Trzecioosobowa narracja zastosowana przez autorkę ułatwia czytelnikowi poznanie odczuć wszystkich bohaterów. Narrator wszechwiedzący przedstawia świat w obiektywny sposób, pozwalając czytelnikowi na własny odbiór zdarzeń. W „Motylu" dzięki stosowanym chwytom retorycznym narratora i wypowiedziom charakteryzującym się monologiem wewnętrznym mamy do czynienia z mową pozornie zależną. Formy językowe używane przez osobę opowiadającą odzwierciedlają tok myśli i doznań bohatera. W mowie pozornie zależnej uzyskujemy dwa punkty widzenia: bohatera mówiącego do siebie oraz narratora przedstawiającego ten monolog. Dzięki temu zabiegowi powstaje idealnie oddany obraz psychologiczny głównej bohaterki, jej przeżyć, spostrzeżeń oraz przemyśleń. Tak przedstawiona wizja ma zdecydowanie silniejsze oddziaływanie na czytelnika, który swoją przyjaźń z Alice i wędrówkę przez jej życie pragnie kontynuować aż do samego końca.

 

"Motyl" to przejmująca powieść, która zapada w pamięć na długo. Lisa Genova, doktor nauk medycznych w dziedzinie neurobiologii, znakomicie tłumaczy postęp Alzheimera oraz pustkę, jaką choroba ciągnie ze sobą. Autorka kreuje przy tym silną, inteligentną bohaterkę, która - świadoma porażki - podejmuje niezwyciężoną walkę z demonem. Książka obok wskazówek dla osób cierpiących na Alzheimera oraz ich bliskich obfituje w mądrości życiowe, ucząc tolerancji i przypominając o szacunku, jakim należy obdarzać każdą ludzką istotę. „Motyl" przypomina nam o kruchości i delikatności ludzkiego życia, które powinniśmy uczyć się cenić każdego dnia. Niewątpliwie jest to pozycja, która powinna zagościć na stałe w biblioteczce każdego czytelnika.

Natula

Lisa Genova napisała książkę, której treść jest wstrząsającą relacją, przedstawiającą życie osoby chorej na Alzheimera. To zatrważające jak ta cicha choroba układu nerwowego, potrafi zabrać wspomnienia, powodując utratę tego, co jest dla nas najważniejsze: słów, miłości, refleksji, wrażeń.

 

Bohaterka książki – Ali – nie podejrzewała, że w jakikolwiek sposób może być obciążona chorobą Alzheimera. Była aktywną, niezwykle inteligentną kobietą, która dbała o swój umysł i ciało. Szokująca diagnoza przewróciła jej życie do góry nogami. Co gorsza okazało się, że kobieta posiada mutację odpowiedzialną za dziedziczenie, a to oznacza, że jej trójka dzieci ma pięćdziesiąt procent szans na zachorowanie. Nagle szczęście rodzinne i nadzieje zaczynają sypać się jak domek z kart. Spokój został zburzony, jak żyć z takim wyrokiem.

 

Autorka jest mistrzynią słowa, jej znakomite pióro stworzyło bardzo piękną, poruszającą, a jednocześnie przerażającą opowieść. Lisa Genova w sposób genialny ukazała stany emocjonalne Alice, co więcej, wiarygodnie zobrazowała otoczenie, które nagle musi funkcjonować z osobą chorą. Niestety uprzedzenia, strach czy kłótnie to nieuniknione zjawiska. Świadomość postępu choroby, jak również braku możliwości zapanowania nad nią jest bolesnym doznaniem i bardzo trudno jest sobie poradzić z takim stanem rzeczy, tym bardziej że zajmowanie się osoba chorą wymaga wiedzy i poświęcenia.

 

Czytanie powieści „Motyl" było dla mnie ogromnym przeżyciem. Nie godziłam się z losem Alice, ciągle liczyłam na cud, ale w przypadku Alzheimera cuda się nie zdarzają. Ta książka jest doskonałą pozycją, nie tylko ze względu na związane z nią impresje, ale dlatego że uzmysławia jak ważną sprawą jest konieczność większej edukacji na temat choroby, szczególnie tej o wczesnym początku oraz o jej symptomach i leczeniu. Uważam, że powieść Lisy Genovy jest nieocenioną lekturą; niesamowicie atrakcyjną, inteligentną i ogromnie wzruszającą, które nie tylko ukazuje etapy choroby, ale też ilustruje zmiany jakie zachodzą w związku, rodzinie oraz podkreśla istotę tego, co w życiu jest najważniejsze.

JoKo

Jak często zdarza nam się zapomnieć o czymś, co mamy zrobić, o umówionych spotkaniach? Czasami zdarza nam się zapomnieć jakiegoś słowa – doskonale wiemy, co chcemy powiedzieć, ale to najodpowiedniejsze słowo, gdzieś nam uciekło, zniknęło w czeluściach naszej pamięci. Też tak czasem macie? Jak tak i do tej pory zbytnio się tym nie przejmowałam. Jednak po przeczytaniu powieści Lisy Genovy „Motyl", łapię się na tym, iż zastanawiam się, czy w mojej rodzinie występują przypadki choroby Alzheimera. Nie przypominam sobie, aby jakaś ciotka, wujek, czy też któreś z dziadków miało objawy demencji i oddycham z ulgą.

 

Z reguły wszyscy uznają, iż choroba Alzheimera, zdarza się dopiero w podeszłym wieku. Lisa Genova uświadamia nam, że jest to mylne przekonanie, gdyż osoby mające zmutowane geny, mogą na nią zapaść w stosunkowo młodym wieku – po czterdziestce czy po pięćdziesiątce. Na przykładzie głównej bohaterki, Alice Howland – pięćdziesięcioletniej kobiety, profesora Harwardu, specjalizującej się w psychologii kognitywnej, kobiety niezwykle mądrej i aktywnej zawodowo, obserwujemy w jaki sposób przebiega ta choroba i jak zmienia człowieka. A co najważniejsze, na Alzheimera patrzymy z punktu widzenia osoby chorej. Dowiadujemy się, co czuła Alice, usłyszawszy diagnozę i co czuła z każdym kolejnym miesiącem, kiedy choroba siała coraz większe spustoszenie w jej mózgu.

 

„Motyl" jest wzruszającą opowieścią o kobiecie, która próbuje sobie poradzić ze świadomością, iż nadejdzie taki dzień, kiedy nie pozna najbliższych jej osób – męża i dzieci. O kobiecie, która nie wie jak powiedzieć uwielbiającemu jej mądrość mężowi, że cierpi na tę chorobę i myśli o samobójstwie, chcąc zaoszczędzić rodzinie kosztów i kłopotów związanych z opieką nad nią. Poza tym boi się tego, co się z nią stanie i nie chce być całkowicie uzależniona od innych.

 

"CHCIAŁA SIĘ ZABIĆ. Mimowolne myśli o samobójstwie naszły ją nagle i niespodziewanie, zmiatając pozostałe refleksje z jej głowy, zamykając ją w ciemnym i koszmarnym kącie na długie dni. Brakowało im jednak wytrzymałości i osłabły, okazując się być przelotnym kaprysem. Nie chciała jeszcze umierać. Wciąż była szanowanym wykładowcą psychologii na Harvardzie. Wciąż potrafiła czytać, pisać oraz właściwie korzystać z łazienki. Miała czas. I musiała powiedzieć Johnowi."

 

Właśnie dlatego przygotowała dla siebie zestaw pytań, zapisując je w swoim Black Berry, z którym się nie rozstawała oraz plik o nazwie „motyl" z instrukcjami, co ma zrobić, jeśli nie będzie znała odpowiedzi, na którekolwiek z tych pytań:
„Alice, odpowiedz na poniższe pytania:
1. Jaki mamy miesiąc?
2. Gdzie mieszkasz?
3. Gdzie znajduje się twój gabinet?
4. Kiedy urodziła się Anna?
5. Ile masz dzieci?
Jeżeli odpowiedź na któreś z pytań sprawia ci problemy, odszukaj w swoim komputerze plik o nazwie „Motyl" i natychmiast zastosuj się do umieszczonych tam instrukcji."

 

Powieść Lisy Genovy jest tak skonstruowana, że wciąga czytelnika od pierwszego akapitu. Najpierw poznajemy Alice jako aktywną kobietę, zapracowaną i podróżującą na wykłady. Właśnie w czasie jednego z odczytów zauważa u siebie problemy z wyrażeniem swoich myśli – nie potrafi znaleźć odpowiedniego słowa i zastępuje je mało precyzyjnym słowem „rzecz". Coraz częściej Alice zdaje sobie sprawę z tego, że coraz częściej się zapomina, że jest rozkojarzona i ma problemy ze skupieniem myśli. Jednak początkowo zrzuca to na karb przemęczenia oraz menopauzy. Jej lekarz rodzinny ma chyba podobne zdanie i przepisuje jej witaminy, lecz objawy nie ustępują – jej stan się pogarsza, a Alice jest na tyle inteligentna, że zdaje sobie z tego sprawę. Zostaje przebadana przez neurologa, poddana wielu badaniom i testom na pamięć, w końcu pada diagnoza, która dla tej niezwykle aktywnej kobiety jest jak wyrok.

 

W dalszej części powieści, miesiąc po miesiącu, obserwujemy pogarszający się stan Alice, jej coraz większe zagubienie, zauważamy jak zmieniają się jej odpowiedzi na zadawane pytania w czasie testów neurologicznych oraz na te, które sama dla siebie przygotowała. Razem z bohaterką przeżywamy chwile strachu, kiedy gubi się w czasie biegania, zaskoczenie, kiedy okazuje się, że weszła do nie swojej kuchni i opróżnia szafki, gdyż nie może niczego znaleźć. Widzimy bałagan, jaki robi, kiedy czegoś szuka, chociaż sama nie wie czego – przerażonemu mężowi odpowiada: „(...) dowiem się, czego szukam, jak to znajdę." Nie wiemy jednak, co to było – autorka nie zdradza nam, co było przyczyną opróżnienia wszystkich szaf, znajdujących się w domu. Przypuszczam, że to Black Berry, który po kilku tygodniach John znajduje w zamrażalce, szukając kurczaka, aby przygotować posiłek.

 

Do pewnego czasu Alice doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje, wie, że jej mózg przestaje pracować, że jej komórki obumierają, sprawiając, że powoli przestaje być istotą myślącą. Pragnie jak najlepiej wykorzystać ten czas i pobyć z mężem i z dziećmi. Dlatego jest zdruzgotana, kiedy mąż oznajmia, iż przystępuje do badań naukowych nad nowym lekarstwem na raka i będą musieli się przeprowadzić do Nowego Jorku. Alice zdaje sobie sprawę, choć dociera to do niej z pewnym opóźnieniem, że decyzja jej męża wywołuje sprzeczkę pomiędzy nim i dziećmi. Wie, że rozmawiają o niej w taki sposób, jakby nie było jej obok:

 

„– Powiedziała, że nie chce tam jechać. Śmiało, zapytaj ją. To, że choruje na Alzheimera, nie oznacza, że nie wie, czego chce. O trzeciej nad ranem chciała jajecznicę z tostem i nie chciała płatków ani bekonu. Z całą pewnością nie chciała też wracać z powrotem do łóżka. Lekceważysz jej potrzeby tylko dlatego, że ma Alzheimera – powiedziała aktorka."

 

W którymś momencie Alice już nie pamięta imion swoich dzieci. Myśli o nich jako o „matce" (gdyż wie, iż urodziła dzieci), „aktorce", a jej mąż to człowiek o nazwie „tata". Znalazłszy plik o nazwie „Motyl" we własnym komputerze i przeczytawszy instrukcje dawnej Alice, próbuje je zrealizować, ale... zapomina, co miała zrobić.

 

Powieść Lisy Genovy jest napisana prostym językiem, mimo że autorka jest doktorem nauk medycznych w dziedzinie mikrobiologii. Nie ma w niej trudnych terminów i medycznej definicji choroby Alzheimera. I właśnie dzięki temu, czytelnik oddaje się lekturze i nie może się od niej oderwać, póki nie dobrnie do końca. „Motyl" Lisy Genovy to nowe spojrzenie na tę chorobę – nowe, gdyż skupia się nie tylko na objawach, ale na odczuciach osoby, która na nią cierpi, ukazuje nam bezsilność pacjenta – gdyż nie ma przed nią ratunku... nie ma na nią lekarstwa.

 

Czy polecam tę pozycję? Zdecydowanie tak! Polecam jej przeczytanie każdemu bez wyjątku, gdyż jest to bardzo wartościowa lektura, która skłania do refleksji.

 

Na zakończenie chciałabym przytoczyć jeszcze jeden fragment, który na długo zostanie w mojej pamięci. Fragment, kiedy Alice dyskutuje z mężem, próbując go nakłonić, aby jednak zrezygnował z przyjęcia nowej pracy, aby wziął roczny urlop i spędził z nią czas, gdyż później będzie już za późno – nie będzie już sobą i nie będzie wiedziała, kim on jest.

 

„– Nie, John, to zabija mnie, nie ciebie. To mi się pogarsza, bez znaczenia, czy jesteś przy mnie w domu, czy też ukrywasz się w pracy. Tracisz mnie. Ja siebie tracę. Jednak jeżeli w przyszłym roku nie weźmiesz razem ze mną tego urlopu, no cóż, wtedy to ty jesteś stracony. Choruję na Alzheimera. Jaką masz na to, (...), wymówkę?"

 

Jeszcze raz polecam, gdyż powieść jest wspaniała i zasługuje na najwyższą notę.

Magia Słowa

Jest to historia Alice, która pracuje na Harvard'zie. Ma pięćdziesiąt lat, męża i trójkę dzieci. Gdy jednak pewnego dnia na codziennej ośmiokilometrowej trasie, którą lubiła biegać traci orientację. Kolejno, zapomina jednego słówka na ważnym wykładzie. Gdy takie lub podobne małe rzeczy zdarzały się coraz częściej, Alice poszła do lekarza. Co się okazało, po dogłębnych badaniach, że jest chora na Alzheimera. Jej życie diametralnie się zmienia. Traci wspomnienia, traci siebie. Ale jak będzie wyglądało życie głównej bohaterki? Czy będzie miała wsparcie? Jak długo będzie wszystko pamiętać? Czy demencja pozbawi jej wszystkiego?

 

Okładka. Po części skojarzyła mi się z moim wisiorkiem, który kupiłam bardzo dawno temu no i został nieco uszkodzony z czasem, 9 lat temu go kupiłam, w Biskupinie. Bardzo podobny nawet kolorystycznie był. Mniejsza. Jak wspominałam w pierwszym akapicie, jest on jakby przedzielony na pół. Możemy go porównać do życia Alice. Lewa strona do momentu pierwszego zapomnienia i dezorientacji. A druga połowa od momentu wiadomości o Alzheimer'ze. Za motylem jest twarz. Równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że jest to twarz bohaterki. Na ustach nie gości uśmiech. Twarz jest szara, bez jakichkolwiek najdrobniejszych uczuć. Może i przez samą autorkę chciano nam powiedzieć, że powieść nie będzie lekka. Zawiera wiele opiń innych, najpewniej fragmenty recenzji. Widać, że szanują tą lekturę. Ja też ją szanuję, bo na to zasługuje.
Z wydawnictwem również jest to pierwsze spotkanie, nie widziałam literówek, nic co mogłoby mi uniemożliwić czytanie.

 

"Przeprosi go za to, że ostatnio była taka nadwrażliwa i humorzasta. Położył ciepłą dłoń na jej biodrze i przyciągnął ją bliżej siebie. Jego oddech na karku dawał poczucie bezpieczeństwa i sprawił, że zapadła w głęboki sen."

 

Powieść jest podzielona na rozdziały. A te rozdziały są miesiącami. zaczynając od września 2003 roku, kończąc co prawda na wywiadzie, ale kończy się we wrześniu 2005 roku. Czyli dwa lata. Tyle trwa nasza akcja. O ile możemy tak to nazwać. Pomimo dość dużego czasu trwania, czyta się niesamowicie szybko. Jest to wielka zasługa autorki, ponieważ to ona stworzyła na tyle ciekawą powieść, że potrafi na tyle zaczarować swojego czytelnika, że całość przemknie mu jak odcinek najlepszej telenoweli. Z problemem choroby Alzheimera, jak zresztą raczej na pewno wiecie, jakie są objawy, mieliśmy do czynienia w Pamiętniku - Nicholasa Sparksa. Tam zaś Allie, cierpiała na tą chorobę. Nie jest ona zwyczajna jak przeziębienie. Ta choroba zabiera nas, naszą świadomość, nasze życie ze sobą zostawiając pustkę i każąc żyć dniem, którego i tak nie będziemy pamiętać..

 

"Coś w nim pękło. Zauważyła to. Możliwość, iż mówiła prawdę, przeciekała przez mur jego niedowierzania, rozrzedzając jego przekonanie."

 

Bohaterowie, a w głównej mierze Allice, to bardzo silna kobieta. Wręcz wojowniczka. Kobieta, która mocno stąpa po ziemi, pełna obowiązków, wykształcona i inteligentna. Niczego jej nie brakuje, no może trochę za mało czasu spędza z mężem. Ale takie jest życie, jeśli jest się kimś odpowiedzialnym za coś ważnego. Nie ma się na nic czasu, ani dla nikogo nawet jeżeli mieszka się w jednym domu. Dla niej demencja jest tragedią. Zniszczenie całego życia. Domyślam się, że i dla nas w tak młodym wieku, bo mając pięćdziesiąt lat, można robić wszystko, a tu taka choroba, która niszczy całe nasze życie, niszczy nas. Co jest ciosem poniżej pasa. Jej dzieci, mąż muszą się nauczyć cierpliwości, opanowania żyjąc z kobietą, która jest w stanie wstać w nocy i chodzić po domu szukając czegokolwiek, nawet samej nie wiedzieć czego, ale jednak uparcie mimo to szukać. Cała świadomość się ulatnia i to jest chyba najgorsze. Jest to niewdzięczna choroba, której nawet największemu wrogowi bym nie życzyła. Nigdy.

 

"- Nadal chcesz poznać wyniki?
- Tak.
- Przykro mi cię o tym informować, ale masz pozytywny wynik dla mutacji PS1."

 

Powieść chwilami wydaje się, że nie ma końca. Toczy się powoli, powolutku.. Jednak w pewnym momencie przyspiesza i zmienia wszystko. Gdy bohaterka traciła orientację w terenie i mnie ogarniała panika, bo nie wiedziałam, co będzie dalej. Jest to powieść pełna sprzeczności piękna, co zazwyczaj kojarzy nam się radością, szczęściem, a tutaj jest odwrotnie. Ona jest przepełniona smutkiem. Smutkiem bijącym od każdego z osobna bo wiedząc, że ktoś straci siebie i każdego dnia trzeba będzie przypominać kim się jest.. nie będzie najprostszym zadaniem. Przerażająca historia choroby, która nas tak jakby zjada. Zjada nasze wspomnienia, najprostsze rzeczy. Ale i poruszająca widząc bezradność głównej bohaterki. To, że nie może nic zrobić. Ta desperacja, że wolałaby chorować na cokolwiek innego, by nie tracić siebie.
Książka ta należy do powieści, które dobrze byłoby poznać. Nie ma ona za zadanie nas tylko odsunąć od rzeczywistości. Ona nas uczy. Uczy jak postępować osoby właśnie z tą chorobą. Z chęcią przeczytałabym i innego tego typu książki, ponieważ wiele można się z nich nauczyć, naprawdę.

 

"Siedziała na miejscu pasażera i czekała, aż John w końcu coś powie. Jednak nie odezwał się ani słowem. Płakał przez całą drogę do domu."

 

Z autorką spotykam się po raz pierwszy i o dziwo nie miałam żadnych barier. Polubiłam od razu styl pisarki, rozumiałam wszystko, co napisała. No może z wyjątkiem tych spraw dogłębnych nad rozpracowywaniem choroby, te wszystkie lekarstwa, badania, próby.. Trzeba było by się dogłębniej temu przyjrzeć. Napisała tak prawdziwą historię, że nie jest się jej w stanie od razu zapomnieć. Nie pozwala o sobie zapomnieć. Teraz zapewne każdy myśli, czy u nas, w naszej rodzinie wystąpiła ta choroba. Czy ona jest w nas. Ja też się nad tym zastanawiałam zresztą niejednokrotnie. Jestem pewna, że przy najbliższej wizycie w bibliotece sprawdzę, czy znajduje się jakaś powieść Pani Genovy. Między innymi "Lewa strona życia", "Kochając syna" czy "Sekret O'Brienów". Wydają się tak bardzo ciekawe, że pewnie będę prosić, że gdyby wróciły, zostały zarezerwowane przeze mnie. Po jednej przeczytanej powieści daje zaufanie Pani Genovie i wierze, że mnie nie zawiedzie.

 

"- Nie, John, to zabija mnie, nie ciebie. To mnie się pogarsza, bez znaczenia czy jesteś przy mnie w domu, czy tez ukrywasz się w pracy.Tracisz mnie. Ja się zatracam."

 

O czym jest powieść? Przez pewien moment o życiu idealnym, w którym jest się szczęśliwym człowiekiem mając przy sobie najbliższych i wszystko to, czego potrzebujemy. O determinacji, walce pomimo wszystko. Działaniu na przekór chorobie, jednak wiedząc, że nie ma na to lekarstwa, jedynie odsunięcie w czasie. O cierpieniu nie tylko osoby chorej, ale tych, którzy otaczają tą osobę. Musimy pogodzić się z tym, że ta osoba będzie zanikać i już nigdy nie będzie sobą. Ta historia jest jak najbardziej przepiękna, choć nie jest najlepsza. Ale ma w sobie to coś, co stawia ją wysoko nader wszystkie inne. Bo zawiera te wartości, które warto poznać bo kto wie, może kiedyś będą nam potrzebne.

 

"- Tęsknię za sobą.
- Ja też za tobą bardzo tęsknię, Ali.
- Nie chciałam tego.
- Wiem."

 

Reasumując stwierdzam, że jest to powieść niezwykła, którą KAŻDY z Was, powinien przeczytać. Autorka pozwala nam być pełnym obserwatorem i nawet po skończeniu książki, będziecie o niej rozmyślać. Ona Was zaczaruje. Jest to jedna z powieści, które powinny znajdować się na liście wyjątkowych. Bo ta, bez żadnego gadania taka jest. GORĄCO POLECAM. WSZYSTKIM.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial