Okładka wydania

Święty Psychol

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Święty Psychol | Autor: Johan Theorin

Wybierz opinię:

Isadora

Motyw szpitala psychiatrycznego od lat jest obecny i cieszy się sporą popularnością w filmie i literaturze - wystarczy wspomnieć takie klasyczne już produkcje jak "Lot na kukułczym gniazdem", "K-Pax", "Przerwana lekcja muzyki", "Gothika", "12 małp" czy "Dom szaleńców". To miejsca zwykle położone na uboczu i na różne sposoby odgrodzone od "normalnego" świata, a przez to niepokojące, budzące grozę, ale i niezdrową fascynację. Ich pacjenci, osoby z rozmaitymi zaburzeniami psychicznymi w różnych stadiach i o różnym nasileniu - od nieprzystosowanych społecznie jednostek ze skłonnościami samobójczymi po psychopatycznych seryjnych morderców - od zawsze intrygowali i budzili ciekawość, byli przedmiotem mrożących krew w żyłach opowieści, źródłem niesamowitych pogłosek i domysłów - ze względu na swą niepokojącą odmienność, otaczającą ich aurę tajemnicy, grozy i niezrozumienia, a po trosze i łatkę kogoś w rodzaju romantycznego bohatera.

 

Johan Theorin w swojej najnowszej powieści wykorzystał znany i popularny motyw tworząc przejmujący thriller psychologiczny - jednak z naciskiem na drugi człon tego określenia. "Święty Psychol" to klaustrofobiczna, mroczna i pełna niespodzianek podróż do niezgłębionego świata najskrytszych ludzkich uczuć i emocji, najtajniejszych fantazji, najbardziej bolesnych wspomnień.

 

Jan Hauger przeprowadza się do niewielkiego miasteczka Valla w Szwecji, by podjąć pracę opiekuna w przedszkolu. Nie jest to jednak zwyczajna placówka - uczęszczają do niej dzieci pacjentów pobliskiej Kliniki Świętej Patrycji, szpitala psychiatrycznego o zaostrzonym rygorze, zwanego nieformalnie przez mieszkańców miasteczka Świętym Psycholem. W ramach eksperymentu medycznego i dla podtrzymania więzów rodzinnych niektórzy pacjenci mogą widywać się ze swoimi dziećmi - służy temu podziemny korytarz łączący przedszkole ze szpitalem, którym dzieci są doprowadzane przez opiekunów do pokoju widzeń pod czujnym okiem strażników. Jan, choć jest bardzo oddanym, cenionym i lubianym opiekunem, nie trafił w to miejsce przypadkowo. Bardzo szybko okazuje się, że nie tylko on ma ukryte intencje; inni pracownicy przedszkola również mają do zrealizowania własne plany, a szpitalni strażnicy przekonują, że nie istnieją tak surowe i restrykcyjne zabezpieczenia, których nie dałoby się obejść.

 

Jan Hauger jest bohaterem, który od samego początku budzi w czytelniku wiele wątpliwości i wywołuje podskórny niepokój.

 

Podejrzany wydaje się samotny, nie mający stałej pracy trzydziestolatek, który szuka towarzystwa dzieci i który właściwie tylko z nimi czuje się naprawdę dobrze. Nasz niepokój wzrasta, a wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach, kiedy autor niby mimochodem wspomina o dwóch znaczących wydarzeniach z przeszłości bohatera; wydarzeniach, które w istotny sposób wpłynęły na jego osobowość i charakter, a także doprowadziły do tego konkretnego punktu życia.

 

Właściwie akcja powieści rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych; wspomnienia z młodości przeplatają się z wydarzeniami sprzed kilku lat i teraźniejszością; sekret bohatera trzeba odkrywać misternie krok po kroku dopasowując do siebie fragmenty układanki, jaką są różne etapy jego życia. Okazuje się, że przeżyta w młodości trauma, pobyt w szpitalu psychiatrycznym, wybór drogi życiowej i praca polegająca na opiece nad kilkuletnimi dziećmi bardzo ściśle wiążą się ze sobą - jednak nie w sposób, jaki podejrzewacie. Zapewniam Was, że związek ten jest dużo bardziej nieoczywisty i zaskakujący, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jeśli schemat fabuły wydaje Wam się znajomy, muszę Was zmartwić, ale jesteście w błędzie. "Święty Psychol" jest powieścią mocno przewrotną, nic tu nie jest takie, jak się wydaje - nawet dla czytelnika zaznajomionego z konwencją gatunku, który jest przekonany, że nic już go nie zadziwi. Johan Theorin bawi się z nami w kotka i myszkę, błyskotliwie podrzuca fałszywe tropy, jednak na tyle niejednoznaczne i podstępnie, że nawet najbardziej uważny i podejrzliwy czytelnik da się zwieść. I choć fabuła wydaje się boleśnie ograna, motywy nużąco znajome, a bohaterowie przewidywalni, rozwój akcji - ani specjalnie dynamiczny, ani trzymający w nieznośnym napięciu - stopniowo utwierdza nas w przekonaniu, że "Święty Psychol" to prawdziwy literacki i psychologiczny majstersztyk. Zaskakują przede wszystkim portrety bohaterów i relacje pomiędzy nimi w niepokojący sposób nawiązujące do znanego powiedzenia Marka Twaina: "Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu."

 

Wraz z rozwojem fabuły i odkrywaniem tajemnicy Jana Haugera przekonujemy się, jak mocno złożona jest ludzka natura, jak
dojmująca potrafi być samotność, poczucie wyobcowania i niezrozumienia (to chyba skandynawskim pisarzom wychodzi najlepiej) i jak wielka jest potrzeba ich przełamania. Theorin ukazuje różne oblicza i przyczyny wyalienowania, opowiada o towarzyszących mu uczuciach lęku, pragnienia zemsty, miłości przeradzającej się w obsesję, niezniszczalnym poczuciu straty i krzywdy, trudnościach w nawiązaniu normalnych, zdrowych relacji z otoczeniem, gdy jest się maksymalnie skoncentrowanym na własnym wnętrzu i doznanym cierpieniu. Dramatyczna, choć pozornie zwyczajna historia Haugera przeraża, zmusza do refleksji o tym, dlaczego tak trudno wyrwać się z zaklętego kręgu własnej krzywdy i odnaleźć w świecie ze swoimi traumatycznymi wspomnieniami i mrocznymi fantazjami. Autor stawia pytania o to, dlaczego fascynuje nas zło i skąd w nas łatwość do obdarzania zaufaniem ludzi, których napotykamy na swojej drodze, skąd skłonność do samooszukiwania się i nie dostrzegania w porę grożącego nam niebezpieczeństwa. W dużej mierze są to pytania pozostawione bez odpowiedzi, czego najlepszym dowodem jest przewrotne, dwuznaczne zakończenie.

 

"Święty Psychol" to znakomity thriller psychologiczny z ciekawie zarysowaną intrygą kryminalno-sensacyjną, która jednak pozostaje w tle esencjonalnej, intensywnie emocjonalnej rozprawy o różnych obliczach ludzkiej samotności.

Sylwuch

Czy można dokonać wyraźnego podziału pomiędzy dobrodusznymi, życzliwymi oraz bezinteresownymi ludźmi, a tymi, którzy są okrutni, źli i fałszywi? Czy dobrzy ludzie nigdy nie mają gorszych dni, kiedy robią innym przykrość w jakikolwiek sposób? Czy ludzie uważani za złych nigdy nie pokazują, że mają uczucia i potrafią wykazać się dobrymi intencjami? Kto ma prawo do wyznaczania granic dobra i zła, jak również dzielenia ludzi na tych godnych zaufania i sympatii oraz tych, którzy nie są niczego warci? Może zbyt pochopnie oceniamy ludzi, przyczepiając im daną etykietkę, tak naprawdę nie znając ich? Może osądzamy innych poprzez pryzmat własnych doświadczeń lub intencji?

 

Regionalna Klinika Sądowo-Psychiatryczna Świętej Patrycji w mieście Valla to placówka o zaostrzonym rygorze, w której przebywają osoby wyizolowane od społeczeństwa, wykazujące skłonności destrukcyjne, agresywne w stosunku do siebie, jak również innych. Obok szpitala, zwanego przez miejscowym Świętym Psycholem, znajduje się również przedszkole o nazwie Polana, będące swoistym eksperymentem mającym na celu zbadanie, jak bardzo relacje z rodzicami wpływają na rozwój dzieci. Ów projekt został zrealizowany w duchu pomocy całym rodzinom, ponieważ regularne spotkania z biologicznym rodzicem są istotne dla dziecka, a dla samego rodzica stanowią część terapii. Kiedy Jan Hauger trafia na ogłoszenie dotyczące pracy na stanowisku wychowawcy przedszkolnego, postanawia przeprowadzić się na zachodnie wybrzeże Szwecji, aby rozpocząć pracę w tym tajemniczym miejscu, ponieważ ma w tym swój cel. Mężczyzna ma już doświadczenie, ponieważ zatrudniał się jako opiekun w wielu innych przedszkolach, chociaż nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej. Przez cały czas ciągnie się za nim pewne wspomnienie, które pragnąłby wymazać z pamięci...

 

Johan Theorin w świetny sposób wykreował swoich bohaterów, nie dzieląc ich na zupełnie dobrych bądź złych do szpiku kości. Każdy ma lepsze i gorsze strony, które raz za razem wychodzą na wierzch. Nie tylko główny bohater jest postacią kontrowersyjną, wzbudzającą masę wątpliwości oraz nieraz zaskakującą swoim postępowaniem, ale także postacie drugoplanowe są dobrze nakreślone, dzięki czemu czytelnik pragnie poznać ich jeszcze bliżej. Z każdą kolejną kartką przepełniała mnie masa emocji, gdzie prym wiodła niepewność. Przez cały czas nie potrafiłam określić jednoznacznego stosunku do Jana Haugera – raz darzyłam go sympatią, a innym razem jego zachowanie irytowało mnie. Jednak traktuję to jako pewien plus, ponieważ nie ma nic gorszego od bohaterów niewywołujących jakichkolwiek emocji w czytelniku.

 

Autor umiejętnie stopniuje napięcie, dzięki czemu czytelnik powoli poznaje wszelkie tajemnice, jakie ukrywane są przez bohaterów. Oczywiście, nie obyło się bez zaskakującego zakończenia, pełnego niedopowiedzeń wywołujących wątpliwości. Nieraz wspominałam, iż nie przepadam za niedomówieniami, ponieważ lubię mieć wszystko przedstawione czarno na białym, jednak w przypadku kryminałów czy thrillerów stanowią one dla mnie atut.

 

Nie dość, że "Święty Psychol" trzyma w ciągłym napięciu, to na dodatek wzbudza masę refleksji. Ta lektura uświadamia, jak ogromne zaangażowanie potrafimy wykazać, kiedy pragniemy czegoś od wielu lat. Potrafimy dokonać dosłownie wszystkiego, aby dojść do upragnionego celu, czasami nie zważając na to, iż brniemy do niego po trupach. Wszyscy skrywamy mniejsze bądź większe tajemnice, a cienie przeszłości ciągną się za nami, wpływając na aktualne poczynania. Lęk, ogarniający smutek oraz poczucie osamotnienia potrafią doprowadzić do zupełnie nieracjonalnych poczynań, często naznaczonych przemocą wobec siebie, jak i innych. Kiedy człowiek zbyt silnie koncentruje się na własnym cierpieniu, zdaje się nie zauważać otoczenia, co nierzadko może doprowadzić do niemoralnych bądź nieakceptowalnych działań, krzywdzących wiele osób.

 

Miłośników twórczości Johana Theorina, a także fanów literatury skandynawskiej nie muszę namawiać do sięgnięcia po "Świętego Psychola". Jeśli jednak nie należysz do tego grona, ale lubisz dreszczyk emocji, mroczne tajemnice oraz zwroty akcji, to polecam Ci ten thriller psychologiczny, ponieważ wierzę, że nie zawiedziesz się.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial