Raz Na Rynku W Sandomierzu

Autor: Anna Kwiecińska Utkin

Okładka wydania

Raz Na Rynku W Sandomierzu


Dodatkowe informacje

  • Autor: Anna Kwiecińska Utkin
  • Tytuł Oryginału: Raz Na Rynku W Sandomierzu
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 40 + CD
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 205 x 275 mm
  • ISBN: 978-83-928264-5-3
  • Wydawca: Gondwana
  • Oprawa: Miękka
  • Lektor: Arkadiusz Jakubik
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

  • Format: Audiobook CD
  • Ilustracje: Jacek Frankowski

Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Cinnamon

W ramach recenzji powyższej książeczki zdradzę Wam w sekrecie, że od jedenastu lat jestem mieszkanką Królewskiego Miasta – Sandomierza. Czy podoba mi się to miejsce? Cóż, niewątpliwie ma ono swój urok, ciekawą historię oraz rozmaite zabytki architektoniczne, jednak duszą i sercem pozostanę przy nadmorskich miejscowościach, z których pochodzę.

 

Dobrze, ale to nie miał być post o mnie, tylko o najnowszym dziele Anny Kwiecińskiej-Utkin. Niestety, nie wiem o tej Pani zbyt wiele, w Internecie nie ma o niej żadnych informacji. Wiadomy jest mi jednak fakt, że jest autorką paru książeczek dla dzieci. Raz na rynku w Sandomierzu jest książką niezwykłą, ponieważ napisana jest wierszem, bawi a zarazem uczy – te dwie wartości są najlepiej odbierane zarówno przez dzieci, jak i przez ich rodziców. Posłuchajcie mnie zatem...

 

„Raz na rynku w Sandomierzu
Usiadł pewien chłop na jeżu"

 

... i od tej chwili lawinowo rusza dynamiczna historyjka o tym, jak mieszkańcy Starego Miasta ruszają w pogoń za toczącym się serem i beczką wina. Sytuacja niczym w „Rzepce" Juliana Tuwima. .

 

Widzieliście kiedykolwiek na żywo inscenizacje historycznych wydarzeń? To jest naprawdę fajna sprawa: piękne damy w długich sukniach, walczący o ich względy rycerze w lśniących zbrojach, walki z Krzyżakami pod Grunwaldem... Właśnie, drugi wiersz tyczy się rycerza, który pod Chorągwią Sandomierską zmierza na bitwę, ale ma problemy z orientacją w terenie.
Co dalej? Niemniej ciekawe historie: uczta rycerzy Okrągłego Stołu; fraszka o pewnej grubej hrabinie, która chciała się odchudzić; stonka, która mocno irytowała i zakłócała ciężką pracę chrząszcza; rytmiczna opowieść o wspaniałej „pieśni małego świata" w wykonaniu owadów; „Doktór i Potwór", czyli o przykrych skutkach przejedzenia; skarga czarnej wrony na faworyzowanie w kropki bordo krowy; troll, który – niczym w internetowym świecie – zatruwa życie i spokój leśnych mieszkańców; COŚ, co przybyło, zaświstało i zawiało, i nagle – znikło i uleciało; „Komputer Adasia", który wymaga natychmiastowej interwencji informatyka.

 

Dwa wierszyki przykuwają szczególną uwagę funkcją, którą sobą prezentują. „Trzewiczki" i „Horror z 'r'" to wierszyki, które są doskonałym ćwiczeniem na dykcję dla dzieci, jak i dla dorosłych. Ach, jakże wspaniale wibruje język przy ciągłym wymawianiu literki 'r'. A jakże irytujący musi być dla obcokrajowca fakt, że nigdy nie zdoła w całości przeczytać wierszyka, w którym cały czas, na zmianę, mamy do czynienia z syczącymi i miażdżącymi słowami!

 

I co najciekawsze: w każdym wierszu zakamuflowane są wszelakie archaizmy, które nadają uroku historiom zaprezentowanym w książeczce. Ale nie ma tego zmartwienia, że za każdym słowem trzeba bieg po słownik, by sprawdzić, co znaczy! Na końcu książki Autorka zamieściła spis wszystkich archaizmów z ich jasnymi definicjami, dzięki czemu dzieci, przeczytawszy je, od razu zapamiętają ich znaczenie.

 

Duże brawa należą się nie tylko Autorce, ale także ilustratorowi, Jackowi Frankowskiemu (twórcy postaci do telewizyjnego serialu „Polskie Zoo"), który swoimi karykaturalnymi postaciami tchnął życie w bohaterów wierszy. Ilustracje są naprawdę wspaniałe!

 

Rozumiem, że Wy, czytelnicy tego bloga, raczej nie interesujecie się takimi książeczkami dla dzieci, ale są może na sali czytelniczki-mamy bądź ciocie małych szkrabów. Taka książeczka to naprawdę fajny prezent – tym bardziej ciekawy, jeżeli dziecko miałoby możliwość kiedykolwiek odwiedzić Sandomierz, w którym toczy się akcja dwóch wierszyków. Sama pewnie też nie sięgnęłabym po książkę Anny Kwiecińskiej-Utkin, ale moja Rodzicielka dostała ją (i wiele innych książek) od burmistrza miasta, więc stwierdziłam, że fajnie by było przeczytać coś, co tyczy się mojego miasta. Powiem Wam szczerze, że nie żałuję – te niecałe 20 minut czytania dało mi sporo zabawy, szczególnie przy „Trzewiczkach" i „Horrorze z 'r'" ;) Dla leniwych zawsze jest opcja, aby włożyć do odtwarza CD płytkę zamieszczoną na końcu książki i wsłuchać się, jak to Arkadiusz Jakubik w roli lektora tworzy sobie kreację wędrownego barda...

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!