Okładka wydania

Percy Jackson I Bogowie Olimpijscy Tom 1 Złodziej Pioruna

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 17 votes
Akcja: 100% - 13 votes
Wątki: 100% - 16 votes
Postacie: 100% - 20 votes
Styl: 100% - 18 votes
Klimat: 100% - 24 votes
Okładka: 100% - 9 votes
Polecam: 100% - 14 votes

Polecam:


Podziel się!

Percy Jackson I Bogowie Olimpijscy Tom 1 Złodziej Pioruna | Autor: Rick Riordan

Wybierz opinię:

Soulmate

Zanim przeczytałam tę książkę, popełniłam chyba największy grzech czytelnika - obejrzałam film. No cóż, o filmie dowiedziałam się najpierw, łatwiej go było zdobyć, a obejrzenie go zajmowało mniej czasu. I chyba też bardziej mi się podobał, ale!, to tylko moje subiektywne odczucie, bo w zbyt krótkim odstępie czasu przyswoiłam oba te dzieła.

 

Dlaczego sięgnęłam po tę książkę? Uwielbiam mitologię. Wiem, że niektóre historie są dziwne, brutalne, ale mimo wszystko większość to piękne opowieści o ludziach, którzy powinni być doskonali a zdarzają im się wpadki. Świat przedstawiony w powieści Riordana wygląda podobnie - bogowie, którzy ulegali pokusie i schodzili czasem na ziemię by uwieźć jakiegoś śmiertelnika.

 

Pomysł na fabułę powieści uważam za naprawdę trafiony. Wiem, że powinniśmy się rozwijać, wymyślać coś nowego, ale wracanie do klasyki, w takim stylu w jakim zrobił to Riordan jest jak najbardziej do zaakceptowania. W naszej przeszłości wciąż jest wiele do odkrycia. Autor zaś połączył nowoczesność ze starożytnością. Latające trampki czy długopis miecz to tylko niektóre z gadżetów łączących Olimp ze światem śmiertelników (na szczęście subtelnie, to nie żadne science fiction :)). Sam Olimp aktualnie znajduje się na 600. piętrze Empire State Building i, jak to zostało przez autora kreślone, podąża za kulturą zachodu. Najpierw był w Grecji, później w Rzymie, gdzieś w Europie, a na końcu w Ameryce. Czyli w czasie, w którym rozgrywa się akcja książki - w czasie nam teraźniejszym.

 

Bohaterami są, o dziwo! :), nie wampiry a ludzie, półbogowie i bogowie. Główny bohater, Percy Jackson, jak zostało to ujęte w opisie, często zmienia szkoły, a oprócz tego ma poważną dysleksję i niewesołe życie z ojczymem, "śmierdzielem Gabem". I ten oto bohater prowadzi narrację w pierwszej osobie. Całkiem nieźle, choć czasami zdawał mi się zbyt dojrzały jak na 12 lat. Mam brata trzynastoletniego i nie uważam, by jego opowiadanie mogło tak wyglądać. Percy moim zdaniem powinien być starszy, skoro ma władać mieczem i ogólnie się bić, ale może autor nie chciał burzy hormonów i rozbudowanych wątków miłosnych, więc postawił na młodość. Właśnie. Wątku miłosnego się w tej lekturze specjalnie nie uświadczy. Platoniczna miłość do starszej koleżanki czy kolegi to nie wątek miłosny ;). I może dobrze, bo byłoby tego za dużo. Teraz jest idealnie: akcja, tajemnice, domysły. Dosyć krótkie, ale rzetelne i plastyczne opisy miejsc oraz ludzi, przez co czytelnik nie wybiega poza akcję i razem z bohaterem zastanawia się jak uniknąć śmiertelnego spojrzenia Meduzy i zabić ją z zamkniętymi oczami.

 

Co do sentymentalizmu i zarysu przeszłości, podobały mi się wspominki rodziców przez Percy'ego. Momentalnie wywoływały uśmiech na twarzy czy współczucie, nie mówiąc już o obrazach w wyobraźni - tu autor pozostawia trochę pola do popisu dla czytelnika. Nie zmusza do zgłębienia zbyt szczegółowego opisu potwora, który na nic nam się nie zda, bo i tak o nim zapomnimy. Wyznacza ogólne markery, którymi trzeba się posłużyć, by zrozumieć jego intencje. Ale mimo tego że ten rodzaj opisu mi się podobał, twierdzić będę, że styl był czasami za prosty. Ale może to moja wina, bo rocznikowo jestem już dorosła a to książka dla młodzieży? Może, może...

 

Podsumowując, starałam się jak mogłam nie zdradzić za wiele i chyba mi się udało. Mam nadzieję też, że Was zachęciłam do przeczytania tej książki, bo warto. Nie jest to drugi Harry Potter, ale przecież książki by nam się znudziły, gdyby każda oddziaływała na nas tak samo mocno i pozytywnie. Zawsze musi być coś na nie, coś co zgrzyta, aby powieść pozostawała w pamięci. Tutaj... nie zdradzę, co było dla mnie na nie, bo musiałabym się zagłębić w fabułę i uchylić rąbka tajemnicy. A tego przecież nie chcemy.

 

Zatem polecam. Z czystym sumieniem i całkiem serdecznie :)

Beatrice

„Przysięgam na Styks, że wydarzenia opisane w tej książce są wyłącznie fikcją.

 

Nie istnieje dwunastoletni chłopiec nazywający się Perseusz „Percy" Jackson. Greccy bogowie nie opuszczają świata starych mitów. A już na pewno nie miewają dzieci ze śmiertelnikami w dwudziestym pierwszym wieku. Nie istnieje też takie miejsce jak Obóz Herosów – letni obóz dla półbogów na wschodnim krańcu Long Island – gdzie miałbym uczyć młodych herosów sztuki przetrwania w obliczu potwornych nieprzyjaciół. Percy nigdy nie spotkał się z satyrem ani córką Ateny. I z pewnością nie wyruszyli oni na wyprawę przez całe Stany Zjednoczone, aby dotrzeć do bram Podziemnej Krainy i zapobiec straszliwej wojnie między bogami.

 

To powiedziawszy, muszę cię ostrzec: dobrze się zastanów, zanim zabierzesz się za lekturę tej książki. Jeśli poczujesz, że coś w tobie poruszyła – jeśli zaczniesz podejrzewać, że ta opowieść ma coś wspólnego z twoim życiem – NATYCHMIAST PRZERWIJ LEKTURĘ! W przeciwnym wypadku nie odpowiadam za rezultaty.

 

I niech bogowie olimpijscy (którzy oczywiście nie istnieją) mają cię w opiece."

 

Świat greckich bogów już bardzo dawno przyciągną moją uwagę, jednak dopiero po przeczytaniu serii o Percym Jacksonie, zatopiłam się w nim całkowicie. Książkę przeczytałam już dawno temu, jednak nadal bardzo chętnie do niej wracam i przeżywam ponownie skomplikowane życie uczestników obozu herosów. Co najbardziej mi się w niej podobało? Wspaniali bohaterowie, szczególnie Percy, oraz fabuła pełna nagłych zwrotów akcji i intryg. Nigdy nie wiedziałam czego się spodziewać po autorze, gdyż w każdym tomie zaskakiwał mnie kolejnymi przygodami.

 

W pierwszej części przygód niczego nieświadomy chłopak dopiero wkracza w świat pełen niesamowitych postaci, o których uczył się tylko w szkołach, a i do nauki nie przykładał większej wagi. Szczególnie że był dyslektykiem z ADHD. To jest jednak typowe u młodych herosów, którzy stworzeni są do walki z potworami, a dzięki przyjaciołom, choć z trudem, trafia do Obozu Herosów gdzie uczy się podstawowych umiejętności potrzebnych mu do przetrwania w normalnym świecie. Chłopak wie jednak, że część prawdy przed nim ukrywają, a gdy ma wyruszyć w swoją pierwszą misję, nie wszystko idzie według planów. Witajcie w Obozie Herosów, to tutaj codzienność.

 

Złodziej Pioruna jest bardzo ciekawą lekturą, którą szybko się czyta. Niedługa, lecz zaskakująca i pełna niesamowitych przygód książka, porywa czytelnika w świat paranormal, w którym nic nie jest takie jak się wydaje. Nowy York nigdy nie wydawał się taki tajemniczy, a tak dziwne istoty nie kroczyły po jego ulicach. Z pewnością powieść jest oryginalna, pomimo iż autor zapożyczył całą mitologię grecką wstawiając ją w samo serce świata współczesnego. Stworzył jednak Obóz Herosów, oraz jego najmłodszych członków, z czego powstali wspaniali bohaterowie. Opowiadane z perspektywy Percy'ego wydarzenia, pozwalają nam oswoić się ze światem Bogów i razem z nim (czyli wspaniałym narratorem) wyruszamy w szaloną podróż za przeznaczeniem. Sam pomysł był bardzo dobry, a zastanawiałam się jak będzie z samym wykonaniem. Nie zawiodłam się, choć stawiałam książce wysokie wymagania. Lubię styl pisania pana Ricka Riordana, który jest lekki i przyjemny. Autor nie szczędzi nam opisów, jednak największą uwagę skupia na ciągu akcji oraz prowadzeniu intryg.

 

Ja zakochałam się w Percym Jacksonie już na samym początku i śledzę jego losy na bieżąco, jednak dopiero teraz znalazłam czas by go zrecenzować. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę serię i jestem pewna że zostanie ona jeszcze długo w mojej pamięci. Sam pan Rick Riordan stał się moim ulubionym pisarzem, więc można się już domyślić, że polecam jego książki każdemu, o każdej porze roku, dnia i nocy.

 

Serdecznie zapraszam do Obozu Herosów. Tu wszystko jest możliwe!

Heyday

Powieść opowiada o Percym Jacksonie, który z pozoru jest zwykłym, dwunastoletnim chłopakiem z Nowego Jorku. Chodzi do szkoły specjalnej. Ma dysleksję i przejawy ADHD. Pewnego dnia dowiaduje się, że opowieści o grackich bogach nie są tylko mitami. Jak się okazuje on też należy do ich świata.

 

Zostaje on posądzony o kradzież pioruna piorunów najpotężniejszej broni samego Zeusa. Percy musi ją odnaleźć do przesilenia letniego, które wypada za 10 dni. Czy mu się uda?

 

Po książkę sięgnęłam tylko dlatego, że wielu ludziom się ona spodobała. Słyszałam też jednak wiele negatywnych opinii. Postanowiłam ją przeczytać i sama osądzić czy ta historia jest ciekawa, czy też nie. Chyba nigdy nie wybaczę sobie tego, że przed rozpoczęciem czytania powieści oglądnęłam jej wersję kinową. Dopiero kiedy wgłębiłam się w historię o Percym Jacksonie, zrozumiałam jak wiele pozmieniali w filmie. Oprócz głównego wątku(który swoją drogą też był trochę zmieniony) nic nie zostało na swoim miejscu. Reżyser zrobił z tej powieści, jakąś tanią kreskówkę.

 

Dobra, teraz przejdźmy do recenzowania książki. Jest ona napisana bardzo ciekawie i lekko. Czasami miałam jedynie wrażenie, że opisy były pisane na siłę, jednak zdarzało się to tylko "od święta", że tak powiem. Ogólny zarys charakterów bohaterów jest bardzo wyraźny. Podczas misji Percy'ego, Annebeth i Grovera ich uczucia co do siebie się zmieniają. Pod koniec powieści są trójką przyjaciół, a na początku historii nie są dla siebie nikim ważnym.

 

Dobre książki mają to do siebie, że to bohaterowie pchają akcję do przodu, a nie na odwrót. Tak było i w przypadku tej powieści, która urzekła mnie i zainteresowała. Uwielbiam mity o grackich bogach, a pomysł osadzenia ich wszystkich we współczesnym świecie i to w dodatku w Ameryce, zasługuje na nagrodę.

 

Moim zdaniem autor książki wykonał kawał dobrej roboty i już nie mogę się doczekać aż sięgnę, po kolejne tomy tej serii.

Amy392

Myślę, że na pewno każdy z was na języku polskim czy historii słyszał o greckich bogach. No wiecie, tych greckich bogach. Zeusie, Atenie, Posejdonie i innych. Rick Riordan snuje historię o tych właśnie bogach, osadzoną w realiach Nowego Jorku w dwudziestym pierwszym wieku.

 

Wyobraźcie sobie, że greccy bogowie istnieją naprawdę, że żyją w naszych czasach i nadal mają dzieci ze śmiertelnikami. Zastanówcie się przez chwilę, jak to jest być takim dzieckiem, pół bogiem, pół człowiekiem. Tak jak Heakles, Jazon czy Tezeusz, których znamy z mitów. Mieć różne niezwykłe zdolności i walczyć z mitycznymi potworami. Właśnie coś takiego spotkało dwunastoletniego Percy'ego Jacksona. Percy od zawsze wychowywany był tylko przez matkę. Miał problemy nie różniące się zbytnio od problemów zwyczajnych chłopców w jego wieku, no ale nie do końca. Wystarczy wspomnieć częste zmiany szkoły, wrednego ojczyma i wieczne ładowanie się w kłopoty. To jednak nic w porównaniu z tym, co zacznie się dziać, gdy Percy dowie się, że jest herosem, czyli w połowie człowiekiem, a w połowie bogiem. Ojcem chłopaka okazuje się Posejdon, czyli pan mórz i oceanów. Młody Jackson trafia do Obozu Herosów - jedynego miejsca na świecie, gdzie dzieciaki półkrwi, takie jak on, mogą być bezpieczne. Na obozie uczy się walki na miecze, greki, jazdy konnej i innych rzeczy potrzebnych młodemu herosowi.

 

Niebawem wychodzi na jaw, że zaginął Piorun Piorunów, wszechpotężna broń Zeusa, a król bogów właśnie Percy'ego (niesłusznie zresztą) oskarża o jej kradzież. Jackson wyrusza więc na misję po Stanach Zjednoczonych. Musi odkryć, kto jest złodziejem, odzyskać piorun, odnieść go na olimp i oczyścić się z zarzutów. Ma czas tylko do dnia Letniego Przesilenia. Jeśli nie zdąży, lub jeśli mu się nie uda, bogowie rozpętają wojnę, która zniszczy świat. Po drodze Percy'ego czeka wiele przygód i niebezpieczeństw. Nie jest jednak sam. wraz z nim na misję wyruszają jego przyjaciele: Anabeth, córka bogini Ateny i Grover - satyr.

 

O tej serii dowiedziałam się w połowie listopada zeszłego roku. Któregoś dnia chciałam obejrzeć jakiś film w Internecie. Zachciało mi się czegoś z gatunku fantasy, ale nie wiedziałam co. Przeszukiwałam stronę z filmami, by znaleźć coś godnego uwagi, ale nic mi się nie podobało. w końcu natknęłam się na film "Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej pioruna", przypomniałam sobie wtedy, że kiedyś w jakiejś gazecie czytałam o tym filmie, więc pomyślałam: czemu nie?

 

Fabuła filmu zrobiła na mnie spore wrażenie, cała ta historia naprawdę mi się spodobała, więc postanowiłam przeczytać książkę. Teraz tak a propos adaptowanych książek. Kiedyś słyszałam, już nie pamiętam od kogo, że niektórzy, jak oglądną film na podstawie jakiejś powieści, to potem nie czytają książki, bo podczas czytania nie mogą sobie wyobrazić postaci na swój sposób, tylko cały czas widzą aktorów, którzy grali te postacie. Mnie to nie przeszkadza. Poza tym wychodzę z założenia, że skoro film mi się spodobał, to powieść prawdopodobnie będzie jeszcze lepsza i zwykle to się sprawdza. "Złodziej Pioruna" nie był wyjątkiem od tej reguły. Książka oczywiście spodobała mi się bardziej od ekranizacji. Co prawda, nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia, jak się spodziewałam. Dość jednak, by zacząć się rozglądać za kolejnymi częściami, choć nie czekałam na nie z niecierpliwością. Oczywiście kupiłam następne części i muszę powiedzieć, że były lepsze od jedynki, nie żeby jedynce czegoś brakowało, ale pozostałe części były po prostu lepsze.. Chociaż jak drugi raz czytałam pierwszą część tej serii to o wiele bardziej mi się podobała, niż za pierwszym razem. Można więc powiedzieć, że książka zyskuje przy bliższym poznaniu.

 

Pięciotomowa seria o nieco przydługim, przynajmniej moim zadaniem, tytule "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" to powieść przygodowa, pełna niesamowitych, niebezpiecznych przygód, z dużą porcją dobrego humoru.

 

Powieść "Złodziej Pioruna" i całą tę serię polecam zwłaszcza tym z was, którzy po kolejnym już przeczytaniu całego "Harry'ego Pottera", mają ochotę na coś w podobnym stylu. Książka naprawdę bardzo mi się podobała i szczerze, gorąco POLECAM!!

Karolina Marcepankowa

JAKTO JEST BYĆ PÓŁBOGIEM?

 

Nie oglądaj filmu, jeśli nie czytałeś książki. Zawsze to powtarzam. Trzymając się tej zasady, dobrze byłoby najpierw przeczytać „Morze potworów" zanim pójdę do kina, prawda? Hej, wróć. To jest druga część. A co z pierwszą? Przecież od tej wypadałoby zacząć. Spokojnie, żadne zasady nie zostały złamane, cała seria przeczytana w dobrej kolejności, a wrażenia dotyczące „Złodzieja pioruna" już poukładane. Wystarczy tylko spisać :)

 

„- Ekhm - odezwał się Grover - Percy?
- Mhm?
- Pewnie cię to zainteresuje.
- Mhm?
- Cerber mówi, że mamy dziesięć sekund na modlitwę do wybranego boga. A potem... no wiesz... on jest głodny."

 

Wiecie co, wcale nie chciałem być herosem półkrwi. Nie prosiłem się o to, żeby być synem greckiego boga. Byłem zwyczajnym dzieckiem: chodzącym do szkoły, grającym w koszykówkę i jeżdżącym na rowerze. Nic szczególnego. Dopóki przez przypadek nie wyparowałem nauczycielki matmy. Wtedy się zaczęło. Teraz zajmuję sie walką na miecze, pokonywaniem potworów, w czym pomagają mi przyjaciele, a poza tym staram się po prostu przeżyć. Przedstawiam wam opowieść o tym, jak Zeus, bóg niebios, uznał, że ukradłem mu piorun - a rozgniewany Zeus to naprawdę spory problem.

 

Czy Percy zdoła znaleźć piorun zanim rozpęta się wielka wojna bogów?

 

Co by było, gdyby Bogowie Olimpijscy wciąż żyli w XXI wieku? Co by było, gdyby nadal zakochiwalisie w śmiertelnikach i śmiertelniczkach i mieli z nimi dzieci, z których mogą wyrosnąć wielcy herosi - jak Tezeusz, Jazon czy Herakles?

 

Jak to jest być takim dzieckiem?

 

To właśnie się przydarzyło dwunastoletniemu Percy'emu Jacksonowi, który zaraz po tym, jak dowiedział się prawdy, wyrusza na niezwykle niebezpieczną misję. Z pomocą satyra i córki Ateny Percy odbędzie podróż przez całe Stany Zjednoczone, żeby schwytać złodzieja, który ukradł przedwieczną broń masowego rażenia - należący do Zeusa piorun piorunów. Po drodze zmierzy się z zastępami mitologicznych potworów, których zadaniem jest go powstrzymać. A przede wszystkim będzie musiał stawić czoła ojcu, którego nigdy nie spotkał, oraz przepowiedni, która ostrzegła go przed zdradą przyjaciela. [opis z okładki]

 

„Idź tam, gdzie prowadzi Cię serce, inaczej utracisz wszystko."

 

Zacznijmy może od fundamentalnej części każdej książki – samego pomysłu na fabułę, która akurat w przypadku Ricka Riordana jest szeroko zachwalana. Ja nie zamierzam tutaj odstawać od szeregu. Obsadzenie bohaterów mitologicznych we współczesnych realiach okazało się strzałem w dziesiątkę i choć ta tematyka nie jest niczym nowym, to Rick Riordan przenosi ten gatunek na zupełnie nowy poziom. Oprócz genialnych wątków zaczerpniętych ze starożytnej Grecji, fabuła obfituje w wiele zwrotów akcji i mnóstwo przygód. Bohaterowie napotykają na swojej drodze mnóstwo przeszkód, na każdym kroku coś ich zaskakuje i/lub próbuje zabić. Przyjaciele są w stanie pokonać wszystko i tutaj ukazuje się trochę naiwności – niektóre wydarzenia mogą wydać się trochę naciągane, lecz pewnie jest to spowodowane grupą wiekową, do które kierowana jest książka. Tak samo mogę uargumentować stosunkowo prosty język autora. Brak tutaj górnolotnych wyrażeń, czy rozbudowanych opisów. Zamiast tego znajdziemy mnóstwo zabawnych dialogów, które trafią do odbiorcy w każdym wieku. Jako okoliczności łagodzące podaję fakt, że narratorem jest zaledwie dwunastoletni chłopiec, a akurat jeśli patrzeć z tej strony, bez oporów można przyznać autorowi plusika za doskonałe wczucie się w głównego bohatera.

 

„(...) Zeus i Posejdon się pokłócili. Jak zwykle poszło o to samo: "Matka Rea kochała cię bardziej", "Katastrofy powietrzne są lepsze od morskich" itd."

 

Zalet serii o Percym Jacksonie można by było wymieniać wiele, jednak do tych najważniejszych należy zaliczyć niezwykłą scenerię opowieści. Nawet pomimo tego, że przez większą część książki bohaterowie przemieszczają się, to najbardziej zapada w pamięć Obóz Herosów. Te dwanaście domków, areny, stajnie, brzeg jeziora, a także cała społeczność półbogów, satyrów, nimf i driad tworzy specyficzny klimat, którego nie da się zapomnieć.

 

Najwięcej sympatii zdobywają oczywiście wspomniani półbogowie, w szczególności Percy Jackson, zresztą jak na głównego bohatera przystało. Percy wciąż ściągający na siebie kłopoty, Annabeth ze swoim charakterkiem oraz nieco niezdarny Grover to jak dla mnie trio idealne. Paczka dzieciaków ratujących wspólnie świat może wydawać się zagraniem oklepanym, typowym dla młodzieżówek, schematem nawiązującym do innej popularnej trójki, ale Rick Riordan dodaje bohaterom wspaniałą historię, w której przeznaczenie gra niemałą rolę...

 

„Bardzo chciałbym móc powiedzieć, że w drodze na dół nachodziły mnie głębokie przemyślenia i doznawałem nagłych objawień, że pogodziłem się z własną śmiercią, śmiałem się śmierci w twarz itd.A tak naprawdę to jak było? Naprawdę myślałem po prostu „Aaaaaaauuuuuuaaaaaaa!"."

 

Podsumowując, mówcie, co sobie chcecie, ja i tak nadal będę ubóstwiać książki Riordana. Moją sympatię zaskarbiło sobie już na starcie nawiązanie do wątków mitologicznych. Nawet pomimo kilku niedociągnięć, jak dla mnie „Złodziej pioruna" już zawsze będzie książką genialnie napisaną. Nieliczne minusy skutecznie przyćmiewa duża dawka humoru. Zdaję sobie sprawę, że nie można nazwać tej opinii obiektywną - do przeczytania książek z tej serii już od dawna mnie namawiano, więc oczywiście oczekiwania były wysokie. Sama byłam tym zaskoczona, ale autor tylko podniósł sobie poprzeczkę, więc od razu musiałam zdobyć kolejne części. Ale czy to moja wina, że Rick Riordan pisze tak fantastyczne książki?

Sophie Carmen

Percy Jackson ma właśnie zostać usunięty ze szkoły z internatem. Znowu. Ale to najmniejszy z jego kłopotów. Ostatnimi czasy mitologiczne potwory i bogowie olimpijscy wychodzą z kart książek o mitologii prosto w życie Percy'ego. Co gorsza, kilku z nich zdołał rozgniewać. Piorun Piorunów Zeusa został skradziony, a Percy jest głównym podejrzanym.

 

Teraz on i jego przyjaciele mają zaledwie dziesięć dni, żeby znaleźć skradzioną własność Zeusa i odnieść ją na Olimp, by przywrócić pokój zwaśnionym bogom. Żeby misja się udała, Percy'emu przyjdzie jednak zrobić coś więcej niż tylko złapać prawdziwego złodzieja - musi pogodzić się z ojcem, który go porzucił, rozwiązać zagadkę Wyroczni, która ostrzega go przed zdradą przyjaciela i odkryć złowrogą siłę potężniejszą nawet niż bogowie.

 

Zapewne każdy z nas zna mitologie greckie (a przynajmniej większość). Moim skromnym zdaniem uważam, że mitologia jest bardzo interesująca. Najlepsze jest, jak się czyta książki z motywem mitologii. Za takimi książkami przepadam. Do takiego gatunku literatury należy Złodziej pioruna. Tutaj opisuje się głównie mitologie grecką, ale jak wiemy, jest też mitologia bodajże chińska. Nie wiem jak to się stało, że wzięłam książkę w rękę. Nie wiem jak to się stało, że ją kupiłam. Nie wiem jak to się stało, że dopiero ją przeczytałam. Przypadek? Niekoniecznie. Magia? Już prędzej. Mniejsza z tym, że książkę miałam w planach. Ważne, że spontanicznie znalazła się na mojej półce.

 

Po tym jak wszyscy się zachwycali jaki Złodziej pioruna jest genialny, postawiłam naprawdę wysoko poprzeczkę. A Rick Riordan bez większego problemu ją przekroczył. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Wydaje się, że wszystko jest przemyślanie i idealnie wyważone. Akcja nie toczy się w niesamowitym tempie, aczkolwiek czytając książkę, może ci się, drogi Czytelniku, wydawać, że akcja gna z zawrotna szybkością, jednak tak nie jest. Język nie jest trudny, lecz jeśli nie spotkałeś się wcześniej z mitologią chociaż w małej części, możesz mieć małe problemy. Historia jest opowiedziana z punktu widzenia głównego bohatera – Percy'ego, co znacznie ułatwia nam czytanie, jak i zapoznać się z uwagami chłopaka.

 

Bohaterowie też należą do wyższej rangi. Każda postać jest wyjątkowa, i ma swój indywidualny charakter. Riordan zapoznawał nas z następnymi osobami w taki sposób, że łatwo wszystko zapamiętać, mimo tego, ze nie jest tego mało. Równie łatwo przyjdzie ci wyobrażenie sobie poszczególnych stworzeń bądź ludzi. Wszystko jest szczegółowo opisane. Percy, mimo tego że jest młody (zresztą 12 lat to nie tak mało) nie zachowuje się jak dziecko. W sytuacjach kiedy normalny człowiek uciekłby „gdzie pieprz rośnie" on bez problemu ustoi na nogach, i nie podda się. Jak na swój wiek jest bardzo odważny, zupełnie jak Annabeth. Dobrze przeczytałeś. Ta dziewczyna jest bardzo odważna. Rick zwrócił uwagę także na to, że dziewczyny mają te swoje humory, i starał się o tym pamiętać.

 

Książka jest genialna. Porwie cię od pierwszych stron, tak samo jak mnie, przy czytaniu pierwszej strony, wiedziałam, że książki spodoba mi się, a w dodatku porwie mnie nie zważając na konsekwencje. Nie muszę wspominać o tym, że grafika jest ładna. Często zdarza się, że okładka filmowa nie poraża urodą, ale w przypadku Złodzieja pioruna tak jest. Wydaje mi się, że filmowa okładka podoba mi się nawet bardziej niż oryginalna. Każdy rozdział posiada swój tytuł, które w większości przyprawiają o duży uśmiech na twarzy. Autor nawet w poważnym momencie napisał coś tak śmiesznego, że nie sposób się nie uśmiechnąć, a następnie przejść do poważnej sceny jak gdyby nigdy nic. Nie czytałeś tego? Musisz! Oficjalnie powiadamiam cię, drogi Czytelniku, że Rick Riordan trafia do grona moich ulubionych autorów.

 

„Idź tam, gdzie prowadzi Cię serce, inaczej utracisz wszystko."

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto