Okładka wydania

Zagubiony Heros

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 5 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 5 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 4 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Zagubiony Heros | Autor: Rick Riordan

Wybierz opinię:

MirandaKorner

Każdy z nas uczył się kiedyś o mitologii greckiej i rzymskiej, zapamiętywał imiona bogów, herosów oraz potworów, z którymi przyszło im walczyć. Kto nie wiedział, że Atena to córka Zeusa, a Hefajstos to syn Hery? Dawniej, dzięki opowieściom o niedostępnych bóstwach żyjących na Olimpie, ludzkość tłumaczyła sobie zjawiska, których nie była w stanie wyjaśnić w inny sposób. Później jednak zaczęło pojawiać się coraz więcej informacji na temat otaczającego nas świata, dzięki czemu wszystkie dotąd niemożliwe do zrozumienia sytuacje szybko znalazły wyjaśnienie w nauce. Bogowie odeszli w niepamięć, zastąpieni przez technikę i wiedzę. Nikt już nie wierzy w ich istnienie. Czy jednak słusznie? A może greckie i rzymskie bóstwa, znane z dawnych mitów, po dziś dzień zamieszkują górę Olimp?

 

Pewnego zwyczajnego dnia, podczas wycieczki do Wielkiego Kanionu, Jason nagle budzi się w szkolnym autobusie, nie mając najmniejszego pojęcia, jak się nazywa, kim i gdzie jest. Obok niego siedzi ładna dziewczyna, Piper, utrzymująca, że są parą, a znajdujący się przed chłopakiem Leo twierdzi, że są przyjaciółmi. Co jest prawdą, a co kłamstwem? Kim tak naprawdę jest Jason?

 

Spokojna podróż dość szybko zamienia się w niebezpieczną rozgrywkę, kiedy znikąd pojawiają się duchy burzy, mające na celu zabić Piper, Leona i Jasona. Ten ostatni z rosnącym zdziwieniem odkrywa, że w kieszeni ma broń i doskonale potrafi się nią obsługiwać. Czy rzeczywiście przez ostatnie miesiące chodził do Szkoły Dziczy? A może był zupełnie gdzie indziej? Odpowiedzi na te pytania może odnaleźć w jednym miejscu: Obozie Herosów.

 

Akcja mknie do przodu z zatrważającą prędkością. Ciągle coś się dzieje, a Rick Riordan nie pozwala czytelnikowi na choćby chwilę oddechu. Żądne krwi mitologiczne potwory, skrywane tajemnice, mroczne sny i niebezpieczne zadanie to tylko namiastka tego, co znajduje się w tej powieści. Mogłoby się wydawać, że przez poruszane tematy w książce będzie panowała ponura, przytłaczająca atmosfera – nic bardziej mylnego! Wszystkie wydarzenia okraszone są szczyptą świetnego humoru, który może rozładować nawet te najbardziej napięte sytuacje. Podczas lektury niejeden raz wybuchałam śmiechem. Perypetie młodych półbogów poprawią nastrój niejednej osobie.

 

„Wycelował w ich gospodarzy dwoma palcami i przejechał jednym palcem po szyi. Bardzo subtelny język gestów."

 

W „Zagubionym herosie" pojawia się cała paleta bogów, zarówno greckich, jak i rzymskich. Nie sposób się jednak pogubić w ich imionach czy koligacjach rodzinnych: autor opisał wszystko niezwykle przejrzyście. Na końcu książki znajduje się dodatkowo spis bóstw występujących w opowieści, dzięki czemu w razie wątpliwości można sprawdzić, kto jest kim, jakie są jego atrybuty i umiejętności.

 

Wszystkie postaci zostały wykreowane w bardzo dokładny sposób. Trójkę głównych bohaterów od razu polubiłam, a gdy na scenę wkraczał Gleeson Hedge, na moją twarz mimowolnie wstępował uśmiech. Pojawiające się na kartach powieści potwory zostały wspaniale przedstawione, podobnie jak bogowie. Niektórych z miejsca obdarzałam sympatią, do innych niemal natychmiast odczuwałam niechęć. Nie było postaci, która byłaby mi obojętna.

 

Jest to historia, w której pojawiają się zarówno znani nam z serii „Percy Jackson i bogowie olimpijscy" bohaterowie, jak i ci zupełnie obcy. Po raz kolejny możemy spotkać Annabeth, Chejrona czy Thalię, pojawiają się oni jednak rzadko. Główne skrzypce grają tu nowe postaci; jednakże miło jest, gdy pojawiają się starzy bohaterowie, choćby epizodycznie.

 

Narracja prowadzona jest trzytorowo: raz swój punkt widzenia przedstawia Jason, innym razem możemy poznać sytuację ze strony Leona czy Piper. Dzięki temu o wiele łatwiej jest ich poznać, odkryć wady i zalety oraz gnębiące ich problemy.

 

Opowieść ta obfituje w niespodziewane zwroty akcji, jednak muszę przyznać, że parę z nich przewidziałam. Nie odebrało mi to przyjemności z czytania, wręcz przeciwnie, tylko ją zwiększyło. Pojawiło się również wiele wydarzeń, których nie byłam w stanie się domyślić.

 

Od zawsze interesowałam się mitologią, więc lektura „Zagubionego herosa" była dla mnie naprawdę znakomitą przygodą. Myślę, że ta opowieść spodoba się nie tylko wielbicielom greckich czy rzymskich mitów, ale również osobom, które nie przepadają za tą tematyką. Rick Riordan potrafi zarazić swoją pasją, a także „przemycić" trochę informacji, łącząc naukę z wyśmienitą zabawą. Szkoda, że żaden z nauczycieli, których do tej pory spotkałam, nie miał takiego daru opowiadania, jak autor „Percy'ego Jacksona..." i wielu innych serii. Wtedy z całą pewnością nielubiane lekcje stałyby się ciekawe, wręcz wyczekiwane przez uczniów.

 

Co przemawia za tym nowo rozpoczętym cyklem? Z całą pewnością spora dawka humoru, zapadające w pamięć sytuacje i niezwykła fabuła. Kolejnym atutem jest zakończenie: kiedy mogłoby się wydawać, że wszystko wraca do normy, nagle pojawia się wiadomość, która burzy spokój mieszkańców Obozu Herosów oraz czytelnika. Po takim końcu kontynuacji wyczekuje się jak na szpilkach!

 

Varia

Zagubiony heros to pierwszy tom cyklu Olimpijscy herosi autorstwa Ricka Riordana, twórcy wielokrotnie nagradzanej już serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Również w tym przypadku zostaniemy porwani do krainy zamieszkiwanej przez starożytne bóstwa, a mistyczne przepowiednie wyznaczą cel naszej wędrówki.

 

Jason, Piper i Leo to grupa przyjaciół, których poznajemy w szkolnym autobusie. Spotkanie to jest dość niezwykłe bowiem Jason odkrywa nagle, że nic nie pamięta. Nie wie jak się nazywa, co robi w autokarze, ani kim są ludzie dookoła. Kolejna dezorientacja spotyka ich na tarasie widokowym Wielkiego Kanionu, kiedy to ni stąd ni zowąd, nad ich głowami pojawia się Duch Burzy. Dochodzi między nimi do zaciętej walki w trakcie której odkrywają, że ich trener jest satyrem, Jason potrafi latać, a oni wszyscy są potomkami wielkich bogów.

 

Ostatecznie w złotym rydwanie trafiają do Obozu Herosów, jedynego bezpiecznego miejsca dla takich „mieszańców" jak oni. To tu poznają imiona swych rodziców, zamieszkują w ich obozowiskach oraz zyskują nowe umiejętności. Za dodatkowe zdolności trzeba jednak słono zapłacić. Wysłuchane proroctwo jasno wskazuje, iż to im została powierzona misja uwolnienia Hery. Czy trójce przyjaciół wystarczy odwagi by wypełnić to trudne zadanie? Co takiego knuje Hera i na ile rzeczywiście potrzebuje ona pomocy?

 

Zagubiony heros porywa czytelnika wartką akcją i siłą tkwiącą w wyobraźni. Starożytni bogowie przeniesieni do współczesności, a przy tym nie pozbawieni siły i wyrachowania, od pierwszych stron wzbudzają naszą ciekawość. Cyklopi, centaury, życiodajna ambrozja, to wszystko jest tu na wyciągnięcie ręki.

 

Autor zyskał w moich oczach głównie nietuzinkowym podejściem do tematu. Mitologia mniej lub bardziej znana jest każdemu, ale w tym przypadku nie będziemy znudzeni „ponownym odgrzewaniem kotleta". Zasadnicza część boskiego życiorysu została nie zmieniona – Zeus jest szefem, Afrodyta olśniewa urodą, a Hefajstos ma najlepszą broń. Natomiast wszystko to, co zostało nad nimi zbudowane, jest świeże i pomysłowe. Mechaniczny smok oraz przenikające się światy teraźniejszych ludzi i mitycznych herosów, to zaledwie początek.

 

Powieść napisana została sprawnym, plastycznym językiem. Nie znajdziemy w niej fragmentów zbytniej stagnacji ani nagromadzenia szczegółów, co jest dużym ułatwieniem w trakcie tak obszernej lektury. Nowe działo Ricka Riordana polecam przede wszystkim wielbicielom wszelkiej maści przygód i tajemnic. Ciekawi, zaskakuje oraz sprawia, że czekamy na więcej.

 

Beatrice

Podchodziłam do tej książki z mieszanymi uczuciami. Po pierwsze naprawdę kochałam postać Percy'ego, który pojawił się w poprzedniej serii Ricka Riordana „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy", a wiadomość, że nie będzie on tutaj odgrywał znaczącej roli, zmartwiła mnie. Z drugiej jednak strony cieszyłam się z okazji powrotu do Obozu Herosów, do osób które wcześniej poznałam i zdążyłam polubić.

 

Jednak zacznijmy od początku, oto przedstawiam wam naszych głównych bohaterów:

 

Jason. Gdy budzi się w autobusie pełnym nastolatków nie pamięta niczego. Wszystko wskazuje na to, że ma dziewczynę, Piper, oraz najlepszego przyjaciela, Leona. Są oni uczniami Szkoły Dziczy, szkoły dla „złych dzieciaków". Ale najbardziej nurtują go pytania, gdzie jest, a nawet kim jest? Czy można zapomnieć wszystko, co się do tej pory wydarzyło i nie pamiętać nawet najbardziej podstawowych informacji o sobie?

 

Piper. Jej ojciec przed trzema tygodniami gdzieś zaginął, a ona miała dziwny sen, w którym widziała tatę w poważnych tarapatach. W dodatku jej chłopak zdaje się niczego nie pamiętać, nawet jej, co jest ogromnym ciosem. Nie rozumie znaczenia ostatnich znaczeń, a wszystko komplikuje się jeszcze bardziej gdy podczas szkolnej wycieczki atakują ich straszne potwory, aż po dramatycznych zdarzeniach ona, Jason i Leo zostają przeniesieni do Obozu Herosów, gdzie dziewczyna ma nadzieję znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania.

 

Leo. Jest niesamowicie uzdolniony pod względem technicznym. Po ostatnich wydarzeniach, podczas których o mało nie zginął, trafia do domku nr 9 w niejakim Obozie Herosów, a wszyscy wmawiają mu, że jest dzieckiem Hefajstosa. Czy to w ogóle możliwe? W dodatku, łatwo mu jest się pogodzić z tą sytuacją, szczególnie że w jego nowym domu znajduje się pełno narzędzi i części maszyn, a on sam skrywa (nawet przed sobą) szczególne zdolności.

 

W trójkę muszą wyruszyć na niebezpieczną misję, która ma wiele wspólnego z Wielką Przepowiednią, która mówi o siódemce herosów, którzy stawią czoło największemu zagrożeniu, o jakim można było tylko śnić. Wojna Tytanów, była tylko początkiem, dopiero teraz ma nadejść ostatni rozdział...

 

Jak już wcześniej mówiłam, książkę czytałam z mieszanymi uczuciami, gdyż cały czas wspominałam Percy Jacksona, który był związany również z tą książką. Złościłam się trochę, gdy mówiono, że to Jason będzie przewodniczył największej i najważniejszej wyprawie, denerwowało mnie ujmowanie sławy Percy'emu, jednak mimo wszystko polubiłam nowych bohaterów.

 

Książka okazała się jeszcze bardziej zaskakująca niż podejrzewałam. Przez pierwsze sto stron, zupełnie pogubiłam się w biegu wydarzeń i dopiero w połowie zaczął do mnie docierać sens.

 

Najbardziej intrygującą postacią okazał się Jason i choć bardzo chciałabym mu coś ująć, nie mogę. Jest bardzo skomplikowany i nie sposób go opisać, ponieważ nikt o nim nic nie wie, a jedynym sposobem by odzyskał wspomnienia jest odnalezienie Hery. Leo był bardzo irytującą postacią, choć poznając głębiej jego przeszłość rozumiem dlaczego. Mimo wszystko w niektórych chwilach denerwował mnie jego kpiący styl wypowiedzi, do którego wkrótce się przyzwyczaiłam, a nawet zaczął mnie rozśmieszać. Najmniej podobała mi się osoba Piper. Bardzo dużo straciła w ciągu tych kilku dni i była roztrzęsiona, ale największym zaskoczeniem okazała się jej boska matka oraz jej własne zdolności. Mimo wszystko wydaje mi się, że mogła być trochę bardziej dopracowana.

 

Podziwiam autora, z wykreowanie tak barwnych postaci oraz za niesamowitą wyobraźnię. Bardzo lubię styl pisania pana Ricka Riordana, którym ubarwia rzeczywistość, jednak jej nie przesyca. Wszystko wydaje mi się w tej książce idealne, nawet zagadki w których z początku można się było pogubić, jednak w końcu znajdywało się dla nich rozwiązanie. Ta książka była jednak dopiero początkiem, czymś w rodzaju zapowiedzi następnych tomów, a dopiero na ostatniej stronie wszystko okazało się całkowicie jasna. Gdzie zaginął Percy, oraz skąd pochodzi Jason..

 

Czytając tę książkę stopniowo układałam sobie w głowie ewentualne rozwiązania wszystkich problemów, choć wydawały się one nierealne, a często nawet ze sobą sprzeczne. Autor doprowadził nas jednak do samego końca, ukazując nam takie niesamowite, ale jednak najbardziej oczywiste rozwiązanie, a ja byłam nim wręcz zachwycona. Rick Riordam bardzo zgrabnie połączył kilka wątków i zadowolił największych fanów Percyego Jacksona. Jednak nie chcę zdradzać więcej, więc powiem po prostu: dajcie się zaskoczyć sami!

 

Heyday

"Zagubiony Heros" jest to pierwszy tom kolejnej części opowieści o bohaterach z Obozu Herosów. Tym razem głównymi bohaterami są Jason, syn Zeusa chłopak, który stracił pamięć, Piper, córka sławnego aktora i Afrodyty oraz Leo syn Afrodyty. Każdy z nich ma inną moc. Każdy coś ukrywa. Co się stało w życiu Jasona, że stracił pamięć. Czy Piper zdradzi swoich przyjaciół, by uratować ojca. Czy Leo wyjawi im wszystkie swoje tajemnice? Gdzie jest Percy?

 

Z książek Ricka Riordana czytałam tylko pierwszą, czyli "Percy Jackson i Złodziej Pioruna". Tamta książka była fantastyczna i zdawało mi się, że ta seria jest tylko po to, by zyskać kasę. Cieszę się, że się pomyliłam. Historia była bardzo wciągająca, a akcja ani na moment nie zwalniała. Jednak wszystko było napisany w taki sposób, że zdawało się, że jest się w środku tej powieści.

 

Na pewno autorowi trzeba przyznać, że ma wiele niesamowitych pomysłów oraz wielki talent pisarski. Moim zdaniem jest jednym z najlepszych pisarzy powieści dla młodzieży. Potrafi świetnie wykreować postacie, tak by ciągle zaskakiwały, ale jednocześnie ich pogląd na świat nie zmienia się bardzo gwałtownie. Trudno odpowiedzieć na pytanie, co jest takiego w książkach Ricka Riordana. Na pewno niesamowity pomysł, by greckich bogów i ich dzieci umieścić w dzisiejszym świecie. W jego powieściach widać także, że kocha to co robi i cieszy się, z każdej napisanej linijki. Nie popada w rutynę mimo, że napisał tyle książek o bardzo zbliżonej tematyce. Mimo to każda książka jest świeża i nie ma powtarzających się wątków. Sądzę, że ten autor dorównał już pani Rowling lub nawet ją przewyższył. Jego książki mają w sobie coś takiego, że od pierwszej strony wciągają i nie można od tak ich zostawić.

 

Ogólnie rzecz biorąc: książka wspaniała, byle by do następnej części.

 

Caroline Ratliff

Od kiedy tylko sięgam pamięcią, pałam olbrzymią miłością do mitologii greckiej. Od zawsze pasjonowały mnie wierzenia starożytnych Greków, ich bogowie i opowieści. Natomiast do mitologii rzymskiej podchodzę z niesmakiem. Uważam, że jest to marna podróbka greckiego odpowiednika, tyle że w Rzymie wierzono w bogów surowych i nielubiących ludzi. Bardzo się ucieszyłam, gdy na rynku wydawniczym pojawiła się powieść dla młodzieży oparta, uwaga! - na mitologii greckiej. Była to seria 'Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy'. Od kiedy tylko chwyciłam pierwszy tom przygód Percy'ego i jego przyjaciół w łapy, tak do tej pory jestem wielką miłośniczką twórczości Riordana. Niezmiernie się cieszę, że autor postanowił po raz kolejny powrócić do świata Obozu Herosów, w wyniku czego powstaje nowa seria - 'Olimpijscy Herosi'. Pierwszym tomem przygód nowych bohaterów, ale w tym samym świecie jest właśnie 'Zagubiony Heros'.

 

Jason, jeden z trójki głównych bohaterów ma problem. Budzi się w autobusie pełnym nastolatków i nie wie kilku rzeczy - m.in. tego, kim jest, kim są ludzie podający się za jego przyjaciół i dokąd wszyscy zmierzają. Chłopak ma mętlik w głowie, i nie wie, co powinien uczynić. Piper również ma swoją tajemnicę. Przed kilkoma dniami zaginął jej ojciec, sławny aktor filmowy. I to bynajmniej nie szalone fanki go porwały, ale postać, która przemawia do dziewczyny przez jej sny. Jest zdziwiona, ponieważ jej chłopak Jason jej nie poznaje. Piper zastanawia się, co za tym stoi. Z kolei Leo, ostatni z 'fantastycznej trójki' posiada niezwykłe zdolności techniczne. Kiedy całą grupą docierają do Obozu Herosów, w przydzielonym domku czuje się jak w swoim rodzinnym domu. Nie rozumie jednak, dlaczego wszyscy opowiadają o jakimś chłopaku, niejakim Percy'm Jacksonie, który zaginął. No i dlaczego wszyscy twierdzą, że są dziećmi jakichś bogów? Czy ma to coś wspólnego z tym, że Jason utracił pamięć oraz tym, że Leo wciąż widzi jakieś duchy?

 

Przyznam, że na początku obawiałam się, że 'Zagubiony Heros' będzie mnie nudził. Dlaczego? Bo po przeczytaniu serii 'Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy' wydawało mi się, że cały świat wykreowany przez Ricka Riordana jest mi już świetnie znany i nic nowego mnie nie zaskoczy. Bałam się także, że wciąż będę porównywać trójkę nowych bohaterów do Percy'ego, Annabeth i Grovera. Niesamowicie ucieszyłam się, gdy wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane. Autor po raz kolejny zgrabnie wprowadza nas do opisywanego świata, gdzie rzeczywistość łączy się z fantastyką. 'Zagubiony Heros' jest naprawdę bogaty w akcję. Czytelnik nie jest w stanie nudzić się ani sekundy, ponieważ Riordan świetnie rozplanował wszystkie wątki i wydarzenia. Nie znajdziemy tu nudnych opisów czy niepotrzebnych sytuacji, napisanych tylko po to, by książka była jeszcze grubsza niż jest (trzeba przyznać, że ponad pięćset stron to nie mało!). Powieść napisana jest świetnym, lekkim i przejrzystym językiem, także czyta się w tempie ekspresowym. Ogromnym plusem jest to, że wszystkie powieści Riordana napisane są z nutką humoru, przez co czytelnik darzy bohaterów jeszcze większą sympatią. Nie ma tu miejsca na skomplikowane, trudne do zrozumienia zwroty i bezsensowne dialogi. Czysta przygoda i akcja z malutkim dodatkiem humoru dla lepszego posmaku.

 

Jedyne co mi się w 'Zagubionym Herosie' nie podobało, to 'obecność' rzymskich odpowiedników bogów. Jak już wcześniej wspominałam, rzymskiej mitologii nie trawię, także Riordan mocno mnie uraził zabiegiem pomieszania obu mitologii! Jednak nie na tyle, bym się na niego bardzo rozgniewała, bo uważam, że jest jednym z najlepszych pisarzy ostatnich lat i na każdą jego książkę wyczekuję z niecierpliwością.

 

Na sam koniec wspomnę jeszcze raz o bohaterach - pomimo moich obaw, że ich nie polubię, stało się całkiem inaczej. Tak jak w poprzedniej serii o Obozie Herosów, postacie są fantastycznie wykreowane, z miejsca je polubiłam. Razem z nimi przeżywałam radości, smutki, trwogę. Śmiałam się i płakałam, gdy i oni to czynili. Wczułam się bardzo w ich sytuację, i za to jestem wdzięczna autorowi - że pozwolił mi odbyć taką przygodę mnie samej. Pomimo, że siedziałam w ciepłym łóżku i przerzucałam strony, razem z bohaterami walczyłam z potworami i wypełniałam kolejne obowiązki. Powiem jedno - dziękuję.

 

'Zagubiony Heros' autorstwa Ricka Riordana, to jedna z tych książek, które czyta się jednym tchem. Przepraszam, nie czyta. Połyka się. Autor po raz kolejny wprowadził nas w niezwykły świat mitów i zwykłych ludzi. Serdecznie polecam.

 

Łędina

Niestety, miałam okazję zapoznać się jedynie z pierwszym tomem o przygodach Percy'ego Jacksona, więc można powiedzieć, że to moje drugie spotkanie z Rickiem Riordanem. "Zagubiony Heros" utrwalił we mnie fakt, że warto przeczytać wszystkie książki tego autora, więc możecie się spodziewać niebawem moich recenzji innych dzieł pisarza – na pewno obiektywnych.

 

Percy Jackson zaginął. Na poszukiwania swojego chłopaka, a jednocześnie najlepszego przyjaciela rusza Annabeth. Dziewczyna dostaje od Hery znak, który ma ją naprowadzić na ślad Percy'ego, jednak przybycie na miejsce daje jej więcej pytań, niż odpowiedzi. Tymczasem kilka godzin wcześniej Jason obudził się w zupełnie nieznanym mu miejscu, wśród ludzi, których nigdy wcześniej nie widział oraz w ubraniach, które nie należą do niego. Chłopak nie pamięta nic, ale wszystko wskazuje na to, że siedzący obok niego Leo oraz Piper to jego przyjaciele. Ba, Piper jest nawet jego dziewczyną, o której tak naprawdę nie wie nic. Miejsce, do którego chłopak trafił nazywa się Szkołą Dziczy. Ośrodek dla nieletnich przestępców i buntowników gromadzi w swoich murach najgorsze szumowiny. Piper i Leo nie wydają się Jesonowi tacy źli, ale co takiego zrobił on, że tu trafił? Dwójka przyjaciół zachowuje się tak, jakby znali go od dłuższego czasu. Tylko jednej osobie wydaje się dziwne przybycie do wycieczkowego autobusu chłopca, którego wcześniej nie było. Jason nie ma jednak okazji zapytać trenera Hedgena o co w tym wszystkim chodzi, bo gdy tylko przybywają nad Wielki Kanion, który był celem wycieczki szkoły zaczyna się prawdziwe piekło. Satyr, którego dotychczas mieli za człowieka, a przynajmniej Piper i Leo, bo Jeson nie pamięta, aby kiedykolwiek widział mężczyznę na oczy, znika. Trener Hedge zostaje porwany przez Burzowe Duchy, a sam Jeson odkrywa, że potrafi latać i rzucać piorunami. Po ataku, który ledwie przeżyli, trójka przyjaciół zostaje zabrana przez Annabeth. Do Obozu Herosów, gdzie dowiadują się okrutnej prawdy i rzeczy, które dla zwykłych śmiertelników są jedynie mitami. Zaskoczona Piper przekonuje się, że nic nie wie o swoim chłopaku, tak samo, jak on nie wie nic o niej. Jakby było tego mało, dziewczyna zostaje uznana przez swoją matkę i rodzeństwo, do którego zupełnie nie pasuje. Koszmar Piper, która zawsze była typem chłopczycy, spełnił się. Będzie musiała teraz odnaleźć się w zupełnie nowej roli, która do niej wcale, a wcale nie pasuje. Nieco lepiej jest z Leo. Chłopak, który kocha majstrować i konstruować różne mechanizmy trafia do domu, który jest spełnieniem jego marzeń. Niebawem również zostaje okrzyknięty bohaterem obozu. "Powinieneś nie żyć" – takie słowa słyszy Jason z ust Chejrona, obecnego dyrektora obozu. Centaur nie wie skąd chłopak się wziął, ale wszystko wskazuje na to, że za jego utratę pamięci odpowiada Hera. Bogini zabrała mu pamięć, którą może odzyskać, jeżeli ją uratuje. Przed trójką przyjaciół staje nie lada wyzwanie. Wielka Przepowiednia zaczyna się spełniać, a Olimp milczy. Niebawem siódemka herosów stanie ramie w ramię z największym wrogiem bogów i tylko od jednego z nich będzie zależało, czy misja się powiedzie, czy raczej przed jej ukończeniem druhowie przeleją swoją krew.Zanim jednak do tego dojdzie trójka przyjaciół musi poznać się od nowa. Jest to o tyle trudne, bo Piper i Leo ukrywają przed Jesonem i sobą nawzajem tajemnice, które prędzej, czy później będę musiały wyjść na jaw.

 

Po kilkutomowej serii o przygodach młodego herosa, jedynego potomka Posejdona, nikt chyba nie spodziewał się, że autor kiedykolwiek jeszcze wróci do fabuły pełnej mitów i greckich bogów połączonych z naszym światem rzeczywistym, a jednak. "Zagubiony Heros" mimo wszystko jest czymś innym, niż jego poprzednik. W "Zagubionym Herosie" miejsce Percy'ego zajął Jeson, który go nawet troszkę przypomina. Miejsce zabawnego i odważnego Grovera zajmuje inny satyr, ale nie na długo, nowa postać jest bardziej bojowa od swojego poprzednika. Muszę otwarcie przyznać, że ta część bardziej podobała mi się od poprzedniej, która otwierała długą serię, jaką był Percy Jackson. To co od "Złodzieja pioruna" różni "Zagubionego Herosa" to zdecydowanie doświadczenie autora.

 

W pierwszym tomie "Persy'ego Jacksona i bogów olimpijskich" było zabawnie, na luzie i bardzo sympatycznie, ale zbyt mechanicznie. O co mi chodzi? Już wam tłumaczę. "Zagubiony Heros" jest bardziej fantastyczny, niż "Złodziej pioruna". W pierwszym tomie poprzedniej serii jak dla mnie było zbyt wiele codzienności i rzeczywistości, tutaj tego nie ma. Trójka nowych bohaterów, którzy są kompletnymi laikami, jeżeli chodzi o nowy, otaczający ich świat podróżują na smoku. Niecodzienne, prawda? Oczywiście przed wścibskimi oczami ludzi chroni ich mgła. Jeson, Leo i Piper odwiedzają różne miejsca, które najczęściej znajdują się w chmurach, na latających wyspach lub są po prostu lodowatymi zamkami. Ich wrogowie i sprzymierzeńcy też są inni. Tym razem herosi będą musieli zmierzyć się z takimi postaciami jak Eol – bóg wiatru, czy Midas, który wcale nie jest skruszonym człowiekiem z rękoma, które zamieniają wszystko czego dotknie w złoto. Pozory często mylą, a to co świeci nie zawsze jest złotem.

 

"Zagubiony Heros" momentami bawi, jak na przykład ten oto fragment:

Thalia mrugnęła do Jesona.
- Jest twarda jak na dziecię Afrodyty. Podoba mi się.
- Hej, ja też mogę przebiec dziesięć mil! – zgłosił się Leo– Ja, twarde dziecię Hefajstosa. Lecimy!

 

Inne momenty są już niestety mniej przyjemne. Chwilami, kiedy ginie jakaś postać łzy napływają do oczu, a innymi znowu momentami ciarki przebiegają po plecach, bo na przykład jakiś wróg zieje ogniem. Tak więc, jak widzicie wrażeń jest wiele, a jeszcze więcej zaskoczeń, bo głównym atutem książki jest fakt, że składa się ona głownie z tajemnic i sekretów. Sam główny bohater jest wielką tajemnicą, bo nie pamięta nic, a mimo to mówi w obcych językach i zna wiele ciekawych rzeczy. Znają go też bogowie i wszystko w skazuje na to, że Jeson przysłużył się im wiele razy, chodź tego w zupełności nie kojarzy.

 

W "Zagubionym Herosie: autor postanowił dodać też mitologię z Rzymu. Greccy bogowie i Rzymscy to ci sami, tyle, że z innymi charakterami i historią, więc jest o czym czytać. "Zagubiony Heros" to dwuznaczna nazwa tej wspaniałej książki. W tytule chodzi o Jesona, który stracił pamięć, ale również o Percy'ego, który w książce robi za postać trzeciorzędną, bo jak wspominałam wcześniej, zaginął. Po przeczytaniu "Złodzieja pioruna" byłam zdania, że twórczość Rocka Riordana uczy bardziej niż szkolne podręczniki do historii, moje zdanie nie zmieniło się. Mało tego. Teraz jeszcze bardziej jestem pewna, że osoby, które sięgną po tą książkę lub przygody Percy'ego nauczą się naprawdę wiele. Rozrywka i nauka rzadko idą w parze, jednak tutaj robi to za doskonałe połączenie. Warto również zaznaczyć, że autor napisał swoją książkę, w trybach trzech postaci. Podczas czytania poznamy doskonale wszystkich bohaterów, a to ważne, bo w przyszłości każde z nich odegra swoją rolę.

 

Dobrze, a teraz może kilka słów o minusach książki. Jak widzicie z zewnątrz jest ona pięknie oprawiona i w środku też jest ślicznie, ale niestety w oczy rzuca się malutka czcionka. Wydawcy najwidoczniej zapomnieli, że żyjemy w dobie komputerów i każdy, kto teraz czyta, kiedyś spędzał czas przed monitorem, więc zasadniczo rzecz ujmując, każdy przeciętny nastolatek ma zwichrowany nieco wzrok, choć troszeczkę. Muszę przyznać, że mnie momentami męczyła mała czcionka, choć oczywiście z czasem wzrok się przyzwyczaja i do tego. Co do twórczości autora, to nie mam zastrzeżeń, może prócz jednego. Na początku pisarz nieco mnie zawiódł, rozpoczął od wycieczki do muzeum. Brzmi znajomo? Tak, bo tak samo rozpoczął się "Złodziej pioruna". Potem wszystko jest świetnie i mamy przed sobą długą, pełną wrażeń książkę podczas, której ja nie nudziłam się, ani razu. "Zagubiony Heros" będzie zajmował jedno z honorowych miejsc na mojej półce, bo naprawdę warto przeczytać tę książkę. Jest to jedna z niewielu bardzo dobrych przygodówek z domieszką fantasty, jakie wyszły ostatnimi czasy. Coś naprawdę, naprawdę oryginalnego i mimo kontynuacji nadal dobrego.

 

Serdecznie polecam niezależnie od wieku, bo miło jest wrócić do starych bohaterów lub dopiero co ich poznać, jeżeli nie miało się do czynienia z "Percym Jacksonem i bogami olimpijskimi" – obie trylogie nie są zbytnio spokrewnione, a autor w razie czego tłumaczy wszystko i przypomina minione wątki.

 

Alex9

Wielu chciałoby zapomnieć o przeszłości albo zacząć wszystko od nowa, nie wiadomo czy Jason też miał takie marzenie, ale nagle budzi się w autobusie szkolnym pełnym obcych nastolatków, siedząc obok dziewczyny, której również nie zna. Co więcej nie wie kim jest i jak się nazywa, chociaż wszyscy wokół zdają się doskonale orientować kto z nimi podróżuje. Najbliżsi ludzie, twierdzący, że są jego przyjaciółmi, uważają, iż chłopak żartuje, nie byłby to pierwszy jego taki dowcip. W końcu każdy z nich jest uczniem "szkoły wyrzutków" i ma na swym koncie wiele mniejszych i większych grzeszków, więc kolejny wygłup byłby jak najbardziej na miejscu, ale coś w słowach kolegi sprawia wrażenie prawdy. Jednak to koniec niespodzianek w tym dniu, bo kolejna już szykuje się, coś w rodzaju gromu z jasnego nieba, a raczej wichury, której celem wydaje się właśnie Jason i jego nowi/starzy znajomi. Wycieczka wydaje się zmierzać w kierunku katastrofy, jej ofiarami wydaje się być właśnie ta trójka, niespodziewanie wydarzenia nabierają nie tylko tempa, lecz również całkiem innego wymiaru. W końcu kto nie chciałby dowiedzieć się o swoim boskim pochodzeniu?

 

To co w pierwszym momencie wydaje się błogosławieństwem, szybko nabiera cech klątwy, a w tle widać już kolejne kłopoty. Jakoś problemy nie są tylko domeną śmiertelników, bogowie też muszą je rozwiązywać, a skutki ich działań mogą mieć katastrofalne skutki dla tych w niebiosach i tych zamieszkujących piętro niżej. Uzupełnieniem zamieszania jest magiczna mgła, nagłe zamilknięcie bogów, niejasne przepowiednie i wciąż nieznana prawdziwa tożsamość Jasona, jak na kilka godzin to aż nadmiar wrażeń, kolejne zapowiadają już swoje pojawienie się i na tym jeszcze nie koniec ... Mieszkańcy olimpijskiego adresu uwielbiają mówić zagadkami, tajemnice są ich chlebem powszednim, a sekrety w ich życiu to podstawa, ich potomstwo więc ma trudne zadanie przed sobą. Jednocześnie trzeba wyjaśnić przeszłe wydarzenia i zrozumieć co tak naprawdę ma miejsce obecnie by ocalić przyszłość boskich oraz ziemskich rodziców i własne życie, a to wszystko w atmosferze niedopowiedzeń i własnych lęków. Jason, Piper i Leo skrywają własne "demony", chociaż dostają ostrzeżenia, ze tylko działając wspólnie mają szansę na powodzenie swojej misji, ale jak zaufać gdy stawką są najbliżsi?

 

Składanka przygody i sensacji splecionych mitami jest ciekawym pomysłem, Rick Riordan sprawdził już ten wzór w poprzedniej sadze, w nowej serii powrócił do starych bohaterów, ale powiększył ich grono o nowe postacie. Kolejna porcja perypetii ze starożytnymi bóstwami Greków i Rzymian mogłaby wydawać się odgrzewaną ideą, jednak jak zawsze diabeł, a raczej sukces tkwi w szczegółach, bo podobieństwo nie zawsze oznacza powtórkę z historii i to na dodatek w nudnym wydaniu. "Zaginiony Heros" to równocześnie kontynuacja historii i nowa opowieść, którą czyta się bez przeszkód, nie znając wcześniejszego cyklu. Boscy herosi i ludzcy bogowie w dzisiejszych czasach tworzą fabułę ciekawą i wciągającą, w której jest miejsce na humor, nagłe zwroty akcji i powtórkę z mitologii - w odświeżonej wersji. A to dopiero pierwszy tom niezwykłej przygody gdzie jeszcze wszystko może mieć miejsce.

Violy

Od dłuższego już czasu Rick Riordan kojarzy się większości czytelników ze wspaniałą literaturą młodzieżową wymieszaną w dużej mierze z mitologią. Po zakończeniu serii o Percym Jacksonie autor ponownie wraca do Obozu Herosów, po raz kolejny błyszcząc swoją pomysłowością, niesamowitą fabułą oraz ciekawe stworzonymi bohaterami. Mimo iż byłam pewna, że styl pana Riordana niczym mnie nie zaskoczy- myliłam się. Z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej zaskoczona oraz miałam ochotę na więcej, i więcej.

 

Jason Grace budzi się w autobusie szkolnym nie mając pojęcia gdzie jest, ani, co gorsza, kim jest. Nie poznaje swojej dziewczyny - Piper, oraz wiernego przyjaciela - Leo. Dodatkowo zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ich nauczyciel okazuje się satyrem, a oni sami dziećmi greckich bogów - Zeusa, Afrodyty i Hefajstosa. Dowiedziawszy się o tym nastolatkowie muszą przemierzyć pół Ameryki w celu wypełnienia przepowiedni, która ma uratować świat od wojny, która na zawsze może zmienić losy świata...

 

Pierwszą rzeczą, która mi się spodobała to fenomenalny podział narracji na trzy osoby :Jasona, Piper i Leo. Dzięki temu mogliśmy przeanalizować każdą sytuację z różnego punkty widzenia. Jason, Piper i Leo - to osoby, z którymi przeżyjesz tę niesamowitą przygodę od początku do końca. Każda z nich ma swoją własną historię, która niejednokrotnie zaskakuje i doprowadza do łez.

 

"Jason przyglądał się posągowi, szukając jakiegokolwiek podobieństwa do Pana Nieba. Czarne włosy? Nie. Ponura mina? No, może. Broda? Na pewno nie. W tej szacie i sandałach Zeus wyglądał jak rozgniewany hipis."*
Historia, jaką stworzył pan Riordan cały czas trzyma czytelnika w napięciu i zmusza go do analizowania faktów, które pozwolą odkryć wstrząsające tajemnice i sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Powieść napisana jest z rozmachem oraz genialnym pomysłem. Przeplatanie powieści młodzieżowej z mitologią grecką i, co jest nowością, rzymską sprawia, że od utworu wprost nie można się odciągnąć! Wszystkie elementy są idealnie dopracowane, a akcja gna w tak zastraszającym tempie, że czytelnikowi zdaje się, że wyrazy same wyślizgują się z książki wprost do wyobraźni odbiorcy.

 

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wspaniałych bohaterach, którzy pod każdym względem są starannie wykreowani. Mają osobowość i żyją własnym życiem. Z każdym z nich wiąże się dramatyczna historia, każdy ma traumatyczne przeżycia i przyciąga jak magnes. Dodatkowo zachwyca przyjaźń, jaka tworzy się między Jasonem, Piper a Leo. Niesamowicie ubarwia ona książkę dodając całą gamę uczuć. Nie idzie nie zgodzić się tu ze słowami, które wypowiedział Jim Morrison, a mianowicie: "Przyjaciel to ktoś, kto daje Ci totalną swobodę bycia sobą".** Każdy z trójki tych wiernych towarzyszy akceptował drugiego nie bacząc na jego wady, a tolerując je i tym samym zacieśniać więź, która między nimi powstała.
"- Gaja? - Leo pokręcił głową. - Czy to nie Matka Przyroda? Ona podobno ma kwiaty we włosach, ptaszki wokół niej śpiewają, a sarenki i króliki rąbią jej pranie.
- Mylisz ją z Królową Śnieżką - powiedziała Piper."***

 

Dawka humory, jaką uraczył nas pan Riordan jest wprost powalająca. Czytając większość utwory, a zwłaszcza wszystkie fragmenty, w których bohaterem był Hedge, uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Podsumowując, uważam, że jest to wspaniała lektura niezależnie od wieku czy upodobań, gdyż każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Co przemawia za utworem? Niezwykłe sytuacje, zapadający w pamięć bohaterowie oraz zaskakujące zakończenie, które sprawiło, że już nie mogę się doczekać kolejnej części, która zapewne zostanie wydana w Polsce za kilka miesięcy. Mi nie pozostaje już nic innego, jak bez wahania polecić "Zagubionego herosa" wszystkim, gdyż na pewno się nie zawiedziecie!

 

* cytat pochodzi z książki

** Jim Morrison
*** cytat pochodzi z książki

Od dłuższego już czasu Rick Riordan kojarzy się większości czytelników ze wspaniałą literaturą młodzieżową wymieszaną w dużej mierze z mitologią. Po zakończeniu serii o Percym Jacksonie autor ponownie wraca do Obozu Herosów, po raz kolejny błyszcząc swoją pomysłowością, niesamowitą fabułą oraz ciekawe stworzonymi bohaterami. Mimo iż byłam pewna, że styl pana Riordana niczym mnie nie zaskoczy- myliłam się. Z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej zaskoczona oraz miałam ochotę na więcej, i więcej.

Jason Grace budzi się w autobusie szkolnym nie mając pojęcia gdzie jest, ani, co gorsza, kim jest. Nie poznaje swojej dziewczyny - Piper, oraz wiernego przyjaciela - Leo. Dodatkowo zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ich nauczyciel okazuje się satyrem, a oni sami dziećmi greckich bogów - Zeusa, Afrodyty i Hefajstosa. Dowiedziawszy się o tym nastolatkowie muszą przemierzyć pół Ameryki w celu wypełnienia przepowiedni, która ma uratować świat od wojny, która na zawsze może zmienić losy świata...

Pierwszą rzeczą, która mi się spodobała to fenomenalny podział narracji na trzy osoby :Jasona, Piper i Leo. Dzięki temu mogliśmy przeanalizować każdą sytuację z różnego punkty widzenia. Jason, Piper i Leo - to osoby, z którymi  przeżyjesz tę niesamowitą przygodę od początku do końca.  Każda z nich ma swoją własną historię, która niejednokrotnie zaskakuje i doprowadza do łez.

"Jason przyglądał się posągowi, szukając jakiegokolwiek podobieństwa do Pana Nieba. Czarne włosy? Nie. Ponura mina? No, może. Broda? Na pewno nie. W tej szacie i sandałach Zeus wyglądał jak rozgniewany hipis."*

Historia, jaką stworzył pan Riordan cały czas trzyma czytelnika w napięciu i zmusza go do analizowania faktów, które pozwolą odkryć wstrząsające tajemnice i sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Powieść napisana jest z rozmachem oraz genialnym pomysłem. Przeplatanie powieści młodzieżowej z mitologią grecką i, co jest nowością, rzymską sprawia, że od utworu wprost nie można się odciągnąć! Wszystkie elementy są idealnie dopracowane, a akcja gna w tak zastraszającym tempie, że czytelnikowi zdaje się, że wyrazy same wyślizgują się z książki wprost do wyobraźni odbiorcy.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wspaniałych bohaterach, którzy pod każdym względem są starannie wykreowani. Mają osobowość i żyją własnym życiem. Z każdym z nich wiąże się dramatyczna historia, każdy ma traumatyczne przeżycia i przyciąga jak magnes. Dodatkowo zachwyca przyjaźń, jaka tworzy się między Jasonem, Piper a Leo. Niesamowicie ubarwia ona książkę dodając całą gamę uczuć. Nie idzie nie zgodzić się tu ze słowami, które wypowiedział Jim Morrison, a mianowicie: "Przyjaciel to ktoś, kto daje Ci totalną swobodę bycia sobą".** Każdy z trójki tych wiernych towarzyszy akceptował drugiego nie bacząc na jego wady, a tolerując je i tym samym zacieśniać więź, która między nimi powstała.

"- Gaja? - Leo pokręcił głową. - Czy to nie Matka Przyroda? Ona podobno ma kwiaty we włosach, ptaszki wokół niej śpiewają, a sarenki i króliki rąbią jej pranie.

- Mylisz ją z Królową Śnieżką - powiedziała Piper."***

Dawka humory, jaką uraczył nas pan Riordan jest wprost powalająca. Czytając większość utwory, a zwłaszcza wszystkie fragmenty, w których bohaterem był Hedge, uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Podsumowując, uważam, że jest to wspaniała lektura niezależnie od wieku czy upodobań, gdyż każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Co przemawia za utworem? Niezwykłe sytuacje, zapadający w pamięć bohaterowie oraz zaskakujące zakończenie, które sprawiło, że już nie mogę się doczekać kolejnej części, która zapewne zostanie wydana w Polsce za kilka miesięcy. Mi nie pozostaje już nic innego, jak bez wahania polecić "Zagubionego herosa" wszystkim, gdyż na pewno się nie zawiedziecie!

* cytat pochodzi z książki

** Jim Morrison

*** cytat pochodzi z książki

Violy

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto