Okładka wydania

Łaska Utracona

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Łaska Utracona | Autor: Bree Despain

Wybierz opinię:

Enedtil

„Łaska utracona", autorstwa amerykańskiej pisarki Bree Despain, to druga część serii Dziedzictwo Mroku. Tym razem Grace Divine jest już w ostatniej klasie liceum i zaczyna planować swoją dalszą przyszłość. Myśli o studiach, o tym co ją czeka. Niestety, pewne sprawy, które mają związek z wydarzeniem sprzed 10 miesięcy, opisanymi w „Dziedzictwie Mroku", znaczenie komplikują jej życie. Dodatkowo w miasteczku grasuje tajemnicza banda, dokonująca napadów i kradzieży. Czy Grace uda się dowiedzieć kto za tym stoi? A jakby tego było mało na miłosnej linii Grace – Daniel pojawiają się pierwsze zgrzyty. I oczywiście, przecież musiało to w końcu nastąpić (jakżeby inaczej), w życiu dziewczyny pojawia również się Ten Drugi.

 

Pani Despai znowu sprawiła mi niespodziankę. Podczas lektury jej książki obeszło się bez skandowania mojego hasła, wspomnianego wcześniej. Zostało tylko szemranie pod nosem „to wcale nie jest takie złe". Bo złe naprawdę nie było. Bez wątpienia „Łaska utracona" nie jest jakąś wybitną, odkrywczą czy fascynującą lekturą, ale okazała się dla mnie przyjemnym czytadłem, lepszym od pierwszej części. Przede wszystkim tym razem było mniej przewidywalnie i zdecydowanie ciekawiej. Ba! Autorce udał się nawet 2 czy 3 razy naprawdę mnie zaskoczyć. Jednak nie zmiana to faktu, że książka dalej pozostaje pozycją o utartych schematach i trywialnej fabule.

 

Styl pisania Despain, tak jak w pierwszej części, był przyjemny i lekki w odbiorze. Zdecydowanie oszczędziła mi ona niepotrzebnych dłużyzna, gwarantując za to wartką akcję. I może tylko niekiedy jakieś szczególnie irytujące rozmyślania Grace psuły ten obraz, na szczęście nie zdarzało się to często. Znalazłam tutaj również odpowiednią dawkę humoru, który co prawda nie sprawił, że popłakałam się ze śmiechu, ale na pewno urozmaicił mi lekturę i wywołał uśmiech na mojej twarzy (zwłaszcza wzmianka o stuningowanym kołku).

 

Jeśli chodzi o bohaterów, po raz kolejny nie było tak źle. Ciekawie nakreśleni, wyraziści, a przede wszystkim ich postępowanie nie było aż tak bardzo denerwujące. Chociaż tym razem autorka zaserwowała mi trochę za dużo „ochów" i „achów" Grace na widok przystojnego oblicza Daniela, ale przecież to obowiązkowy element tego typu książek. Bądźmy wyrozumiali.

 

Podsumowując – dla mnie „Łaska utracona" była lekką i niewymagającą lekturą, w sam raz na wakacyjną chwilę przy książce. Okazała się również dobrą kontynuacją „Dziedzictwa Mroku". Polecam tę pozycję, jak i wcześniejszą cześć, miłośnikom tego typu literatury oraz osobom takim jak ja, które od czasu do czasu mają ochotę na paranormalne miłostki.

 

Sihhinne

Miłość silniejsza niż śmierć. Miłość silniejsza niż przekleństwo. Właśnie takimi słowami mogę określić fabułę książek Bree Despain. Ale nie jest kiczowato, tak jak może na pierwszy rzut oka się wydawać. ,,Łaska utracona" jest drugą częścią serii opowiadającej o Grace Divine i klątwie wilkołactwa. Czy była lepsza niż ,,Dziedzictwo mroku"? Tak, z pewnością.

 

Grace Divine dokonuje aktu największego poświęcenia, aby wyleczyć Daniela Kalbiego – przyjmuje klątwę wilkołactwa, jednocześnie tracąc ukochanego brata. Kiedy dostaje przerażającą wiadomość od Jude'a, postanawia zrobić to, co konieczne. Grace musi się stać Niebiańskim Ogarem. Próbując za wszelką cenę odnaleźć brata, dziewczyna nawiązuje przyjaźń z Talbotem – nowym mieszkańcem miasta, który obiecuje pomóc jej zostać bohaterką. Ale kiedy stają się sobie coraz bliżsi, bestia ukryta we wnętrzu Grace rośnie w siłę, a związek z Danielem jest zagrożony – z niejednego powodu. Nieświadoma mrocznej ścieżki, na którą wkroczyła, Grace zaczyna się poddawać bestii – nie zdając sobie sprawy, że wróg powrócił, a śmiertelna pułapka już czeka.

 

Coś niedobrego dzieje się z Grace. Dziewczyna wierzy, że nie ulegnie klątwie, że będzie używać swojej mocy, by pomagać ludziom. Wierzy w to przez większość książki. Właśnie to wierzenie sprawia, że dziewczyna zaczyna poddawać się bestii czającej się w jej środku. Akcja mnie zaskoczyła, ponieważ spodziewałam się 'masła maślanego' o jej problemach bez Jude'a. A tu zaskoczenie! Pomysł na kontynuację autorka miała bardzo dobry, co skutecznie upewniło mnie, że w końcu będę musiała zdobyć trzecią część, jak wyjdzie.

 

Sama książka przypomina pamiętnik. Jest podzielona na rozdziały, a tam są wskazywane mniej więcej daty wydarzeń, np.:, ,Czwartek wieczór, trening nr.82" czy ,,62,5 uderzenia serca później". W dobry sposób pokazuje to upływ czasu, a nie jakieś paradoksy, że na jednej stronie mijają lata, co zawsze mnie denerwowało. Wszystko zostało napisane prostym, ale wciągającym językiem, bez żadnych głupich wstawek (bezsensownych myśli głównej bohaterki, co się często zdarza).

 

Grace zmieniła się w stosunku do poprzedniej części, tzn. dojrzała. Była starsza o rok, co naprawdę dało się odczuć w jej zachowaniu. Choć i tak była porywcza i zdarzało jej się nie pomyśleć przed zrobieniem czegoś. Przyświecał jej jeden cel- odnalezienie brata. No i jeszcze chciała stać się Niebiańskim Ogarem. Pomagał jej w tym Talbot, łowca demonów, a także Urbat. Grace zaczęła się niestety odsuwać od Daniela (a może on od niej), którego bardzo polubiłam. Co było głównym problemem w związku Grace-Daniel? Brak zaufania. Rzucało się to w oczy. Bardzo. Ale na tym było wszystko oparte, gdyby nie brak zaufania, nic by się nie wydarzyło.

 

Końcówkę książki przepłakałam. Zakończyła się niespodziewanie, co spowodowało, że nie mogę się doczekać następnej części, nie mogę się doczekać dalszych losów Grace i Daniela. Tak jak wyżej wspomniałam, ,,Łaska utracona" jest o wiele lepsza od ,,Dziedzictwa mroku" któremu wystawiłabym 4/6. Może ta część nie podbiła mojego serca jak ,,Żelazny Król", ale sprawiła, że spędziłam przy niej miło czas, i na razie nie zamierzam jej zapominać. Jeśli czytaliście ,,Dziedzictwo mroku", to musicie się zabrać za ,,Łaskę utraconą", którą jak najbardziej wam polecam. I stawiam jej 5/6, więcej dać nie mogę. Choć, może następna część zasłuży...

 

MirandaKorner

Oto najważniejszy wybór, jakiego kiedykolwiek przyjdzie Ci dokonać. Stoisz z uniesionym sztyletem, a przed Tobą leży osoba, którą kochasz najbardziej na świecie. Wiesz, że aby ją ocalić, musisz dokonać czegoś, co może doprowadzić Twoją duszę do zniszczenia. Podnosisz nóż trochę wyżej, zadajesz ostateczny cios. Udało się. Ten najważniejszy dla Ciebie człowiek jest uratowany. Jednak... czy było warto? Może dokonane przez Ciebie poświęcenie doprowadzi Was do zagłady? A może tak naprawdę nikt nie został ocalony?

 

Grace Divine, niegdyś cudowna córka, pilna uczennica, wspaniała siostra, teraz naznaczona klątwą wilkołactwa, zagubiona i obdarzona masą problemów dziewczyna. Odkąd jej starszy brat Jude – do niedawna wzór do naśladowania – odszedł po tym, jak stał się Urbat, życie Divine'ów stało się bardzo skomplikowane. Zrozpaczona matka dziewczyny popadła w depresję, a pastor zaczął przeczesywać kraj wzdłuż i wszerz, by odnaleźć syna. Grace rozpoczęła treningi z Danielem, starając się zapanować nad wilczą stroną swojej natury. I kiedy wydaje się, że wszystko powoli wraca do normy, Jude dzwoni do siostry, ostrzegając ją przed czyhającym niebezpieczeństwem. Trochę później w mieście dochodzi do tajemniczych napadów, a sam Daniel – do tej pory opoka dziewczyny – nagle staje się obcy i niedostępny. W całym tym zamieszaniu Grace zaczyna zauważać, że nikt nie wierzy w to, że jest dość silna, by stać się Niebiańskim Ogarem i nieść pomoc ludziom. Pewnego dnia na jej drodze pojawia się Talbot, Urbat, który poświęca jej uwagę i czas, a także uczy, jak wykorzystywać wilcze zdolności. Jednak czy chłopak aby na pewno jest tym, za kogo się podaje? Czy to przed nim Jude ostrzegał siostrę? I jaki sekret skrywa Daniel? Pytań coraz więcej, odpowiedzi coraz mniej, a śmiertelna pułapka już czeka.

 

„Był święcie przekonany, że wszystko, co naprawdę ważne znajduje się w książkach."

 

W „Łasce utraconej" czytelnik ma okazję obserwować zmagania Grace z drzemiącym w jej wnętrzu wilkiem, który tylko czeka na odpowiedni moment, by przejąć kontrolę. I choć dziewczyna stara się mu oprzeć, nie zawsze jest to możliwe. Mroczna część jej natury coraz częściej dochodzi do głosu, zaprzepaszczając marzenia nastolatki o ratowaniu świata. Głównymi uczuciami Grace stają się złość, zazdrość i nieufność. Wilk wciąż do niej przemawia, namawiając do różnych rzeczy. Czy dziewczyna mu ulegnie, czy może zachowa silną wolę i własną osobowość?

 

„Wpuściłam go do mojej głowy, do serca i teraz próbował przejąć kontrolę nade mną. Chciał, żebym zraniła osobę, którą kochałam najbardziej. Wcale nie byłam silniejsza. Nie byłam lepsza. Nie byłam inna."

 

Miłość stanowi w tej historii najsilniejszą broń, która może pokonać każde zło. Tak jak córka pastora ocaliła Daniela przed zniszczeniem za sprawą silnego uczucia, tak i teraz może tym samym orężem pokonać niebezpiecznego wroga, który śni o zgładzeniu wszystkich, którzy staną na jego drodze. Nie będzie to jednak takie proste.

 

„Jeżeli wpuścisz do serca złość, ona zniszczy twoją zdolność do kochania."

 

W porównaniu do poprzedniej części, w tej o wiele więcej się dzieje. W całej historii panuje atmosfera podejrzeń i nieufności. Do samego końca tak naprawdę niewiadomo, kto jest kim, kto mówi prawdę, a kto kłamie. Mnóstwo sekretów, trudnych wyborów i mrożących krew w żyłach wydarzeń – czego chcieć więcej? A kiedy na scenę wkraczają Królowie Cienia, nie ma ani chwili na odetchnięcie. Akcja toczy się w błyskawicznym tempie; ostatnie strony czytałam z wypiekami na twarzy.

 

„Rano zginę, by ratować moich najbliższych."

 

Nie sposób przeoczyć, jaką przemianę przeszła Grace. Zaczęła podejmować wyłącznie własne decyzje, choć nie zawsze dobre w konsekwencjach. Stała się bardziej niezależna i samodzielna. W obliczu niebezpieczeństwa była gotowa wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić wszystko, by ocalić bliskich.

 

„Większość dziewczyn raczej nie jest w stanie zadać kopnięcia okrężnego tak wielkiemu facetowi. Wyjątek stanowią laski, które mają trochę paranormalnego kopa."

 

W kontynuacji „Dziedzictwa mroku" pojawia się wiele nowych postaci, takich jak Gabriel czy Tal. Każdy z nich wnosi wiele do opowieści i wywołuje mieszane uczucia u głównej bohaterki. Można też bliżej zapoznać się z historią Ogarów i rodziny Kalbich. Cały czas coś się dzieje, pojawia się coraz więcej nowych informacji.

 

Zakończenie dosłownie wbiło mnie w fotel. Chwilę po zakończeniu lektury po prostu patrzyłam na ostatnie zdanie i nie mogłam uwierzyć w to, co się właśnie stało. Miałam ochotę natychmiast zacząć czytać kolejną część, jednak na nią będę musiała jeszcze trochę poczekać.

 

W „Łasce utraconej" znajduje się mnóstwo akcji, humoru i zdarzeń, które przyprawiają o gęsią skórkę, a także parę zupełnie nieoczekiwanych zwrotów akcji. Bree Despain zachwyciła mnie po raz kolejny i mam nadzieję, że zrobi to również w trzecim tomie swojej zniewalającej serii.

 

Czy nie boisz się stracić łaski na rzecz osoby, którą kochasz? Czy dasz radę bezgranicznie jej zaufać? Kogo uratujesz: siebie czy rodzinę? Wszystko w Twoich rękach. Dokonaj wyboru. Stań się Niebiańskim Ogarem, zanim mieszkający w Tobie wilk zniszczy wszystko, co dla Ciebie ważne.

 

Kala

Do czego zdolny jest człowiek w imię miłości? Ludzie żyją w przeświadczeniu, że największym aktem poświęcenia dla drugiego człowieka jest oddanie za niego życia. Ale czy można to choćby porównać z tym co Grace zrobiła dla Daniela? Czy oddanie za kogoś duszy nie jest znacznie większym poświęceniem? Grace Divine aby uratować miłość swojego życia, przyjęła na siebie klątwę wilkołactwa, zdradzając tym samym zaufanie swojego brata.

 

"Łaska utracona" to druga część historii niezwykłej miłości Daniela i Grace. Od czasu, gdy Jude zamienił swoją siostrę w Urbat, żyje ona w nieustającym lęku, że bestia znajdująca się w jej środku, przejmie kontrolę nad jej życiem. Równocześnie jednak jest gotowa zrobić wszystko by stać się Niebiańskim Ogarem, odnaleźć swojego brata i sprawić by życie jej rodziny nareszcie wróciło do normy. Dążąc do spełnienia swojego celu, Grace nawiązuję przyjaźń z Talbotem - tajemniczym, chłopakiem, który ratuje ją i April z opresji i obiecuje, że pomoże jej stać się Niebiańskim Ogarem. Pochłonięta nową znajomością Grace nie dostrzega jednak, że z każdą chwilą bestia ukryta w jej wnętrzu zaczyna rosnąć w siłę a ona sama coraz bardziej oddala się od Daniela. Nic bowiem nie dzieli ludzi bardziej niż tajemnice. Zaślepiona swoją nową mocą Grace nie dostrzega, że niebezpieczeństwo zbliża się do niej z każdą chwilą.

 

Spójrzmy prawdzie w oczy, Bree Despain raczej nie siliła się na zbytnią oryginalność wprowadzając do historii postać "Tego trzeciego", jest to bowiem dość popularny motyw pojawiający się w kontynuacjach wszelakiego rodzaju powieści. Muszę więc przyznać, że początkowo czułam się mocno rozczarowana. "Łaska utracona" wydała mi się po prostu jedną z wielu książek, napisaną wedle niespisanego nigdzie schematu, w którym sielankowa miłość nagle z dnia na dzień zostaje zagrożona pojawieniem się tajemniczego, cholernie seksownego bohatera. Gdzie główna bohaterka - w tym wypadku Grace - czuje się rozdarta między uczuciem do swojej wielkiej miłości - Daniela, a także dziwnym, niezrozumiałym pociągiem do chłopaka, który początkowo miał być przecież tylko przyjacielem - w tym przypadku Talbota.

 

Tylko, że wbrew pozorom sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej, a książkę pani Bree Despain z pewnością nie można nazwać schematyczną. Bo kiedy już, już wydawało mi się, że wszystko rozumiem, akcja zmieniała się o sto osiemdziesiąt stopni.

 

Jeżeli "Dziedzictwo mroku" wydawało mi się przeciętne, o tyle "Łaska utracona" podbiła moje serce. Owszem, książka nie była pozbawiona wad - szczególnie biorąc pod uwagę niektóre rozmowy Daniela i Grace, brzmiące po prostu zdecydowanie zbyt sztucznie, ale zdecydowanie odnalazłam w niej więcej zalet. Cieszę się również, że pani Bree Despain nie uległa ostatnio panującej modzie na książki, które zanim na dobre się zaczną, kończą się. "Łaska utracona" nie jest może książką o szczególnej objętości, ale przynajmniej czytelnik nie czuje się znudzony lekturą. Co również stanowi duży plus.

 

Jeżeli ktoś zraził się początkiem książki - tak jak ja zresztą - zdecydowanie polecam dalszą lekturę. Być może bowiem "Łaska utracona" pozytywnie was jeszcze zaskoczy. Osobiście nie mogę się już doczekać kolejnego tomu tym bardziej, że fabuła zakończyła się w interesującym momencie. Mam nadzieję, że tak jak i tą częścią tak i następną, pani Bree Despain pozytywnie mnie zaskoczy.

 

Lena173

Ból związany z przeobrażeniem wciąż mnie zaskakiwał - bez względu na to, jak bardzo usiłowałam się na niego przygotować. Zaczynał się gdzieś w głębi mojego ciała, po czym rozlewał się na mięśnie, aż trzęsły mi się ramiona, a w nogach czułam nieznośne rwanie. Miałam wrażenie, że moje bicepsy dosłownie płoną żywym ogniem.

 

Takimi słowami rozpoczyna się druga część cyklu napisanego przez amerykańską pisarkę Bree Despain. Kobieta na nowo odkryła dziecięcą pasję tworzenia opowieści, kiedy na studiach wzięła półroczny urlop, żeby pisać i reżyserować sztuki dla nastolatków z zaniedbanych dzielnic Filadelfii i Nowego Jorku. Obecnie mieszka w Salt Lake City w stanie Utah z mężem, dwójką małych synów i ukochanym TiVo.

 

"Łaska utracona" przedstawia swoim czytelnikom okres, w którym to Grace Devin - przy pomocy ukochanego - stara się zapanować nad mocami, które zostały ukryte w głębi jej duszy. Aby tego dokonać bohaterka poddana została starannemu treningowi, który miał na celu uniemożliwić - znajdującemu się w jej ciele wilkowi - przejęcie kontrolni nad całą sytuacją. Oboje z Danielem włożyli mnóstwo starań w to aby tkwiący w dziewczynie potencjał dał o sobie znać. Oczekiwane efekty wciąż były dalekie od ideału, a Grace zaczęła robić się coraz bardziej niecierpliwa. Nie była ona w stanie do końca zrozumieć tego, iż bardzo ważna rzeczą w tym wszystkim jest kontrolowanie własnych emocji. To właśnie od nich zależało to, czy będzie w stanie zapanować nad drzemiącym w głębi niej pasożytem. Niestety w całej sytuacji bohaterce nie pomagał fakt, iż wokół Daniela zaczęła kręcić się, wyjątkowo piękna i utalentowana dziewczyna, która uczęszczała razem z nimi na dodatkowe zajęcia z plastyki. Od tamtej pory do ich związku zaczyna przedzierać się nić nieporozumienie i oboje zaczynają mieć przed sobą coraz to większe tajemnice. W między czasie - poszukiwany przez wszystkich Jude - zaczyna kontaktować się z dawną przyjaciółką swojej siostry i pozostawia na jej blogu dziwne komentarze. To właśnie one skłaniają siedemnastolatki do tego by odwiedzić klub, z którego wysłany został ostatni z nich...

 

Bree Despain po raz kolejny uraczyła swoich czytelników niezwykłą i pełną zawrotów akcji powieścią, która nie pozwala im na odłożenie woluminu aż do samego końca. Amerykańska autorka stworzyła bowiem dzieło, w którym nie brakuje niezwykle barwnych i ciekawych postaci. Są one miłym dodatkiem do scen, które Mole Książkowi mają okazję zaobserwować już od pierwszych stron. To prawda, że istnieją lepsze i bardziej ambitne utwory tego typu, jednak bez wątpienia "Łaska utracona" posiada w sobie to "coś" co przyciąga do niej rzeszę wiernych fanów. Czymś niezwykłym jest obserwowanie zmian, które w trakcie trwania tej powieści zaistniały w głównej bohaterce. Są one czymś czego nie da się opisać w kilku zdaniach, wręcz przeciwnie... Żeby je należycie docenić należy samodzielnie zapoznać się z treścią jej lektury, a także dokonać solidnej analizy bodźców, które kierowały poszczególnymi bohaterami. W dzisiejszych czasach stosunkowo rzadko spotyka się osoby, które w pocie czoła walczą o szczęście swojej rodziny. W przykrych sytuacjach najczęściej unoszą się honorem, albo uciekają przed wszelkiego rodzaju problemami. Dużo bezpieczniej jest dla nich zająć się swoim życiem i udawać, że cierpienie bliźniego w ogóle ich nie interesuje.

 

Ponadto książka została napisana naprawdę fajnym i łatwym w odbiorze językiem, który nie powinien sprawić problemu żadnemu z czytelników. Co prawda napisana ona została z myślą o nieco starszej młodzieży, jednak myślę, że i nie jednemu z dorosłych mogłaby ona przypaść do gustu. Być może nie zaliczą ją oni do grona dzieł wybitnych, jednak jest szansa na to, iż czas z nią spędzony będzie dla Was miłą odskocznią od otaczającej Was rzeczywistości. Gorąco polecam!

 

Caroline Ratliff

'Łaska Utracona' to druga część przygód Grace Divine oraz jej chłopaka Daniela, które zaczęły się w powieści 'Dziedzictwo Mroku'. Obie części zostały napisane przez amerykańską pisarkę, Bree Despain. Ponownie spotykamy się tutaj z mrocznymi tajemnicami wilkołactwa. Bycie wilkołakiem to wcale nie taka łatwa sprawa - byle błahostka sprawi, że się zdenerwujesz, a już wilk tkwiący w Twym wnętrzu może przejąć nad Tobą kontrolę. Nieciekawie, nie?

 

Grace Divine to córka pastora, która wyleczyła swojego ukochanego z klątwy wilkołactwa, a na dodatek, sama została ugryziona przez ów potwora. Grace trenuje wraz z Danielem swoje nowe moce, jednak przez liczne wydarzenia, których biegu zdradzić Wam nie mogę - spoilerować nie będę! - dziewczyna zmienia trenera na przystojnego Talbota. Kiedy zaczyna ich łączyć coraz głębsze uczucie, wilk w ciele Grace próbuje przejąć nad nią kontrolę, a jej związek z Danielem jest poważnie zagrożony - z niejednego powodu. W międzyczasie trwają poszukiwania jej brata, Jude'a, który uciekł z domu i także jest wilkołakiem. W 'Łasce Utraconej' dzieje się o wiele więcej niż w 'Dziedzictwie Mroku'. Ale czy to dobrze?

 

'Łaska Utracona' to typowa książka paranormal romance. Jednak nie znajdziemy tu użalającej się nad swoim losem dziewczyny, a przeciwnie - Grace Divine, główna bohaterka, bierze całą odpowiedzialność za wydarzenia na siebie. Jest odważna, stanowcza, umie postawić na swoim. Może jest trochę naiwna, ale także czujna, potrafi wybrnąć sama w odpowiednim czasie nawet z najtrudniejszej sytuacji. W 'Łasce Utraconej' brakowało mi Daniela - tego Daniela z pierwszej części, z 'Dziedzictwa Mroku' - mrocznego, tajemniczego i niesamowicie czarującego. W tej części było go mało, cała akcja toczyła się głównie w okół Grace i jej rodziny. Mam nadzieję, że w następnym tomie Bree Despain poświęci mu trochę więcej uwagi - zwłaszcza ze względu na zagadkowe zakończenie 'Łaski Utraconej', po którym nie mogę się doczekać części trzeciej.

 

Co mi się nie podobało? Autorka trochę za bardzo próbowała rozkręcić na samym końcu akcję, jednak uratowało ją to, że zrobiła to ciekawie. No i mały minus za małe skupienie uwagi na Danielu (wiem, okropna jestem!). A tak to wszystko - bohaterowie, pomysł, cały świat przedstawiony - zaliczam na wielki plus. Czyta się miło i przyjemnie. Despain napisała książkę lekkim językiem, idealnym dla młodzieży, ale także dla dorosłych.

 

Na sam koniec zostawiłam sobie to, co najlepsze - okładkę. Piękna, delikatna i estetyczna. Cieszy oko, aż milej się czyta :). Zastanawiam się tylko, co nogi i niebieska chusta mają wspólnego z treścią książki. Czyżby kolor niebieski symbolizował 'czystość i niewinność' Grace?

 

Tym, którzy czytali już 'Dziedzictwo Mroku', gorąco polecam kontynuację, w postaci 'Łaski Utraconej'. A ci, którzy nie mieli jeszcze przyjemności zaznajomienia się z twórczością Pani Despain - zapraszam do księgarni po pierwszy tom przygód Grace i Daniela.

 

Violy

Bree Despain ukazała pełną klasę w swojej pierwszej powieści "Dziedzictwo mroku" czym zaskarbiła sobie moje serce. Kiedy tylko usłyszałam, że na rynek wychodzi kontynuacja przygód Grace i Daniela wiedziałam, że muszę ją przeczytać, choć przyznaje, że miałam wątpliwości. Obawiałam się, czy autorce uda się utrzymać "Łaskę utraconą" na tym samym poziomie. Jak się przekonałam, moje uprzedzenia okazały się niesłuszne.

 

Tak jak w poprzedniej części mamy tu do czynienia z przygodami Grace i Daniela. Od kiedy dziewczyna została ugryziona przez swojego brata ćwiczy, aby wilk nie przejął nad nią kontroli. Jej życie przemienia się w ruiny. Matka popada w zmienne nastroje, ojca całymi tygodniami nie ma w domu, a w mieście zaczynają dziać się dziwne rzeczy. W dodatku po niepokojących ostrzeżeniach od Juda Daniel zaczyna się od niej odsuwać. Jej jedynym oparciem jest Talbot, przystojny chłopak, który jak się okazuje tak jak ona jest urbat. Rozpoczynając poszukiwana Juda na własną rękę, Grace nawet nie spodziewa się tego, co odkryje...

 

Tak jak pisałam na początku obawiałam się tego, że autorka obniży poprzeczkę. Według moich odczuć "Łaska utracona" okazała się jednak jeszcze lepszym utworem od pierwszej części! Akcja działa się tu ekspresowo, pojawili się nowi bohaterowie, i nie jedno wydarzenie okazało się dla mnie prawdziwą niespodzianką... Było tu dużo więcej przelewu krwi i dokładne opisy, które nieraz przyprawiały mnie o dreszcze. Między Danielem i Grace działo się coraz więcej, jednak w ich związek wkradły się zdrada, kłamstwo, nieufność...Pamiętam, że w "Dziedzictwie mroku" to właśnie Daniel sprawiał, że utwór był taki tajemniczy i posiadał swój wyjątkowy klimat. Z przykrością muszę stwierdzić, że w tym utworze to przepadło, jeśli chodzi o niego, choć czytając lekturę czuło się, że autorka chciała to podtrzymać. Aby jednak Was nie rozczarowywać powiem, że pojawiła się osoba, która godnie zastępuje Daniela...

 

Najlepsza część książki? Zdecydowanie zakończenie. Właśnie tam działo się najwięcej. Autorka wspaniale przez nie przebrnęła, dając nam wiele, jednak zostawiając chęć na jeszcze więcej. Kiedy czytając przewróciłam stronę i zobaczyłam czystą kartkę pomyślałam, że to nie możliwe, abym już ją przeczytała. Czułam niedosyt, a jednocześnie nie mogłam zasnąć zastanawiając się nad dalszymi wydarzeniami.

 

Co do bohaterów to oczywiście największą rolę odegrała Grace, choć przypuszczam, że gdyby nie była główną bohaterką również miałaby znaczący wpływ na utwór. Dziewczyna uczy się walczyć z wilkiem, jednak pewne okoliczności sprawiają, że ten zaczyna się przebudzać...Podobała mi się jej determinacja, wiara oraz oddanie. Nigdy nie traciła nadziei, nawet w sytuacjach bez wyjścia. Była gotowa ofiarować życie za osobę, którą kocha. Jak na tak młodą dziewczynę, to naprawdę wiele. Myślę, że Grace bardzo wydoroślała od poprzedniej części. Co prawda to zrozumiałe, biorąc pod uwagę to, co przeżyła, jednak i tak zdziwiło mnie jej podejście.

 

Podsumowując, książka jest doskonałą odskocznią od codzienności. Dzięki niej spędziłam pare miłych, magicznych godzin. Niestety nie wiem jeszcze, jak długo przyjdzie mi czekać na kolejną część, jednak mam nadzieję, że ukaże się w przyszłym roku. Nie pozostaje mi nic innego jak jedynie polecić "Łaske utraconym", a tym, którzy jeszcze nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, radzę to szybko nadrobić, gdyż z pewnością nie będziecie żałowali!

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial