Okładka wydania

Moc Sześciorga

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 83 votes
Akcja: 100% - 80 votes
Wątki: 100% - 80 votes
Postacie: 100% - 79 votes
Styl: 100% - 90 votes
Klimat: 100% - 80 votes
Okładka: 100% - 58 votes
Polecam: 100% - 59 votes

Polecam:


Podziel się!

Moc Sześciorga | Autor: Pittacus Lore

Wybierz opinię:

Agniecha

Jeszcze nie tak dawno świat usłyszał o Loryjczykach, a już dziś poznajemy kolejnych Gardów prześladowanych przez Mogadorczyków. Pittacus Lore, czyli jeden z członków starszyzny Lorien, a dokładniej dwójka amerykańskich pisarzy James Frey oraz Jobie Hughes w 2010 roku dała życie nietypowej historii dla młodzieży, która rok później doczekała się ekranizacji. „Moc sześciorga" to już drugi tom serii „Dziedzictwa planety Lorien".

 

Marina wraz ze swoją Cepan – Adeline, ukrywa się w hiszpańskim sierocińcu przewodzonym przez siostry zakonne. Dziewczyna jest siódmą z dziewięciorga Gardów, którzy opuścili swoją rodzinną planetę Lorien, aby kiedyś móc na nią powrócić i przywrócić jej pełnię życia. Każdego dnia przeczesuje Internet w poszukiwaniu innych takich jak ona i pewnego dnia trafia na informację o Johnie Smithie z Ohio. Chłopak, noszący numer cztery, uznawany za terrorystę poszukiwany jest od czasu zniszczenia swojej szkoły. Jednakże FBI to jego najmniejszy problem, gdyż Mogadorczycy nie spoczną dopóki nie zgładzą wszystkich Gardów. Wraz z Szóstką, a także ludzkim przyjacielem Samem uciekają przez cały kraj poszukując innych Loryjczyków.

  

Choć historia zaprezentowana w „Zaginionej kartotece", a dotycząca Szóstki nie była zbytnio porywająca, to tak jak można było się spodziewać „Moc sześciorga" trzyma poziom. Można nawet stwierdzić, że jest minimalnie lepsza od „Jestem numerem cztery", czy to mogłoby być możliwe? Jak najbardziej. Choć fabuła bardzo wolno się rozkręca, za bardzo skupiając się na przeszłości Szóstki, przeszłości Mariny, a także uczuciowego trójkąta Sam-Szóstka-John, to jednak wszystko to ma określony zamysł i zmierza w konkretnym kierunku. Poznajemy przeszłość Szóstki, czyli dokładnie to samo, co stanowi fabułę „Zaginionej kartoteki". Dowiadujemy się też jak Marina trafiła do sierocińca w Hiszpanii. O dziwo nie powracamy wspomnieniami do tego co działo się w Paradise, aczkolwiek sami bohaterowie zmuszeni są powrócić na stare śmieci. Skupiamy się bardziej na przyszłości i odnalezieniu pozostałych Gardów. Szokujące jest jednak to, że tak mało uwagi poświęconej jest pamięci Henriego. W końcu John wiele mu zawdzięcza, a wspominanie o nim ogranicza się jedynie do listów gończych. Nie ma więc spektakularnego godzenia się ze śmiercią, a wręcz przeciwnie, całkowicie pomija się ten wątek. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim dochodzi do narodziny nowych uczuć i choć John jest święcie przekonany, że kochać może jedynie Sarę- tak w końcu powiedział mu Henri, że Loryjczycy kochają tylko raz w życiu, to jednak rodzi się pewna fascynacja dziewczyną o wspólnym pochodzeniu. Dziwi trochę, że w tym wszystkim może jeszcze narodzić się kolejny romans i tak właśnie powstaje trójkąt, w którym zarówno Sam, jak i John zaczynają krążyć wokół Szóstki, a ona wokół nich. Równocześnie z tymi wydarzeniami rozgrywają się te w Hiszpanii z Mariną. Doświadcza uczucia porzucenia przez swoją Cepan, która całkowicie pochłonięta przez wiarę chrześcijańską- zapominając o swojej misji. Prześladowania przez koleżanki ze szkoły, narodziny nowych przyjaźni, a także chęć walki w obronie swojej rasy, a także Ziemian, powoduje, że dziewczyna podejmuje odważne kroki. W fabule następuje także kilka zwrotów akcji, a także zdrada, a wtedy zaczyna się prawdziwe piekło. Czytelnik nie ma nawet chwili na złapanie oddechu. Gdzieś pomiędzy atakami Mogadorczyków, próbami odbicia kuferków, a także i poznawaniem tajemnic swojego istnienia bohaterowie muszą stawić czoła nowym trudnością, aby uzyskać wolność dla siebie i Ziemi. Pojawiają się nowi Loryjczycy, a co za tym idzie objawiają się kolejne nadnaturalne i fascynujące zdolności.

 

Pittacus Lore, a tak naprawdę James Frey i Jobie Hughes, kontynuuje nadzwyczajną przygodę młodych ludzi walczących o przyszłość swojej rasy. Czynią to bez większych problemów przez co wybaczyć można im małą wpadkę z „Zaginioną kartoteką", której treść i tak przytaczają w „Mocy sześciorga". Wprowadzają narrację pierwszoosobową, a narratorem nie jest tutaj jedna osoba tak jak to było w przypadku poprzednich książek. Wydarzenia z „Mocy sześciorga" ukazywane są zarówno ze strony Johna, jak i nowego Loryjczyka, Mariny. Dzięki temu możemy bliżej poznać dziewczynę. Autorzy kreują niezwykłe postacie, postacie, które posiadają przeróżne moce- uzdrawiania, niewidzialności, czy telekinezy. Już samo to, że James Frey i Jobie Hughes stworzyli Pittacusa Lore, o którym wspomina się w powieści, jest odzwierciedleniem ich ogromnej wyobraźni. Wszystkie opisy są bardzo precyzyjne, a dynamizm w akcji, który udaje im się wprowadzić jest tak wciągający, że ostatnie sto stron czyta się na jednym wdechu.

 

Okładka obrazująca połączenie rzeczywistego miasta z budowlą z innej planety, tytuł, który zapowiada zjednoczenie, wciągająca i budująca napięcie fabuła, a w końcu bohaterowie, którzy zdolni są do poświęceń w imię wyższego dobra, pełni empatii, ale i odwagi, to wiele elementów „Mocy sześciorga", będącej kontynuacją wydarzeń z tomu „Jestem numerem cztery". Choć pełna zniechęcających dłużyzn u początku, lektura naprawdę przyjemna. Ostatecznie dochodzi do częściowego połączenia, ale też i porzucenia tego co za nami. Historia o sile przyjaźni i oddaniu, która wywołuje najsilniejsze emocje.

Natula

„Moc sześciorga" to drugi tom serii Dziedzictwa planety Lorien, cyklu opowiadającego o dziewiątce obdarzonych Dziedzictwami Gardów i ich opiekunów zwanych Cepan, którzy zostali wysłani na Ziemię, celem podjęcia walki z wrogą armią Mogadorczyków, co oznacza, że mają obronić swój świat, jak i naszą planetę przed zagładą. Misja jest diabelnie niebezpieczna i niesamowicie trudna tym bardziej, że młodzi Garowie nie znają miejsca zamieszkania swoich towarzyszy podróży, Dziedzictwa przychodzą do nich wraz z upływem czasu, a na ich życie dybią przebiegli i okrutni Mogadorczycy.

 

Autor cyklu Pittacus Lore jest głową Starszyzny Lorienczyków i od dwunastu lat mieszka na Ziemi, szykując się do wojny decydującej o losach planety... trochę pożartowaliśmy, czas na odrobinę powagi. Pod tym intrygującym pseudonimem ukrywa się duet pisarski w którego skład wchodzi James Fray autor jednej z najlepiej sprzedających się książek ostatnich lat, czyli „Miliona małych kawałków" oraz Jobie Hughes ceniony amerykański pisarz, na naszym rynku znany jedynie z Dziedzictwa planety Lorien.

 

W „Mocy sześciorga" kontynuowany jest wątek z części „Jestem numerem cztery", książki zapewne dobrze znanej, choćby dlatego, że jej udana ekranizacja wywołała spore zainteresowanie wybitnie zdolnymi i sprawnymi kosmitami.
Tym razem John Smith(Numer cztery), Szósta, Sam oraz chimera Bernie Kosar zmuszeni są uciekać z Paradise, nie tylko ścigają ich Mogadorczycy, ale też policja, gdyż grupa przyjaciół podejrzana jest o działania terrorystyczne. Podczas swojej ucieczki „nieziemska" czwórka skupia się na odszukaniu ocalałych Lorieńczyków.
Tymczasem w klasztorze w Santa Teresa, Siódma o ludzkim imieniu Marina dowiaduje się o istnieniu swoich pobratymców i pomimo gwałtownego sprzeciwu swojej Cepan, próbuje skontaktować się z Johnem. Niestety jej działania ściągają posłańców wrogiego gatunku.

 

Fabuła opowiadająca o nastoletnich kosmitach ukrywających się na Ziemi, którzy dysponują nadprzyrodzonymi zdolnościami takimi jak: telekineza, niewidzialność, czy władanie naturą oraz próbują rozszyfrować swoje zdolności i plan działania, samoistnie nasuwa skojarzenie z takimi produkcjami jak X-men i Roswell: W kręgu tajemnic. Podobieństwo to absolutnie nie jest zarzutem, gdyż historia młodych Gardów jest interesującą lekturą, obfitującą w zaskakujące zwroty akcji i widowiskowe sceny walk, tak sobie po cichu myślę, że zekranizowanie i tej części, nie byłoby głupim pomyłem, przerobienie tekstu na atrakcyjny obraz wykorzystujący nowoczesne efekty specjalne, stworzyłoby wizualną ucztę.
Wracając jednak do książki. Z dystansem podeszłam do tej opowieści, tym bardziej, że nie czytałam pierwszej części i obawiałam się, że terminologia oraz nieznajomość wcześniejszych wydarzeń skutecznie mnie pogrąży. Nie powiem, na początku nie było łatwo, rozszyfrowanie kto jest kim i dlaczego robi to co robi, zajęło mi trochę czasu, jednak średnio skomplikowany, spokojny początek jest wstępem do pełnych napięcia wydarzeń, obfitujących w brawurowe wyczyny sympatycznych kosmitów, których ciekawe sylwetki wywołują ciepłe uczucia. Poza tym historia opisana jest nieskomplikowanym językiem, z ciekawą tendencją do obrazowych opisów, a jej wielopłaszczyznowe tło w sposób płynny przechodzi do istotnego motywu, którym jest dążenie do połączenia wszystkich Lorienczyków. Elementy te sprawiają, że powieść bardzo sprawnie się czyta, a lektura dostarcza wielu niezapomnianych wrażeń.

 

Muszę przyznać, że książka kierowana głównie do nastoletnich czytelników przyjemnie mnie zaskoczyła. Szybka akcja w połączeniu z nadludzkimi mocami i pasjonującą treścią , chociaż niekoniecznie oryginalną sprawia, że „Moc sześciorga" to udana kontynuacja, którą szczerze polecam miłośnikom gatunku.

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu G+J oraz portalowi Sztukater za jej udostępnienie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial