Okładka wydania

Ognista Tom 1

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Ognista Tom 1 | Autor: Sophie Jordan

Wybierz opinię:

Agniecha

Amerykańska pisarka romansów - Sophie Jordan, po wielu latach tworzenia romansów historycznych postanowiła rozwinąć swoje skrzydła. Wtedy właśnie zaintrygowały ją historie paranormalne i postanowiła je wydawać pod pseudonimem Sharie Kohler, rozpoczynając w 2007 roku od „Marked by Moonlight". Ostatnio pisarka postanowiła pójść o krok dalej w swoich paranormalnych romansach tworząc powieść „Ognista" o dragonce imieniem Jacinda i tym samym dając początek nowej serii powieści dla młodzieży. Wśród wszelkich romansów pomiędzy ludźmi i wampirami, ludźmi i wilkołakami, ludźmi i aniołami, romans pomiędzy człowiekiem a smokiem wydaje się na tyle niezwykły, że trudno jest oprzeć się pokusie sięgnięcia po tą pozycję.

 

Jacinda jest jedną z dragonek żyjących na świecie- ludzi, w której duszy czai się smocza natura. Jednakże jako jedyna, wśród znanych jej pobratymców, posiada dar ognia. Z tego też powodu jej własne plemię ma wobec niej wielkie plany. Wszystkie te plany biorą w łeb, kiedy na skutek swojej nieumyślności Jacinda lata pod postacią smoka w środku dnia. Owa swoboda prawie kosztuje ją życie, jednakże zostaje uratowana przez tajemniczego myśliwego o imieniu Will, który zamiast wydać ją pozostały, daje jej odejść. Jednakże wybryk dragonki nie pozostaje bez echa. Matka Jacindy, która przed laty wyrzekła się swojej dragońskiej strony, chroniąc swoją córkę zabiera ja i jej siostrę bliźniaczkę- Tamrę, i przenosi się do małego miasteczka, chcąc ułożyć sobie życie z dala od smoczych prześladowców. Tamra z łatwością przystosowuje się do nowych warunków, w końcu mogąc cieszyć się swoją normalnością. Problemy ma natomiast Jacinda, której z najwyższym trudem udaje się nie przemienić na szkolnych korytarzach. Na nich właśnie dostrzega swojego wybawcę - Willa, i od razu rozpala się między nimi ogień.

 

Historia przedstawiona przez autorkę powieści jest niebywała. Rzadko kiedy spotyka się połączenie romansu ze smokami, w zasadzie jest to pierwsza powieść o tej tematyce z jaką miałam okazję się spotkać. Oprócz tej niesamowitości powieść zachowuje się jednak bardzo schematycznie, tradycyjnie do znanych już paranormalnych romansów. Smoki najczęściej pojawiają się w powieściach i filmach fantasty. Niejednokrotnie stanowią tam punkt centralny całej akcji. Dragony to jednak nie to samo co smoki (przynajmniej z punktu widzenia ogólnego zamysłu, a nie językowego, gdyż dragon = smok). Dragony wywodzą się od smoków, a ich największym mechanizmem obronnym jest umiejętność przybierania ludzkiej postaci. Jednakże zawsze wtedy kiedy do głosu dochodzą uczucia- przerażenia, gniewu, czy namiętności, wówczas smok ukryty wewnątrz dragona ożywa. Człowiek ulega swoistej transformacji, która dotyczy nie tylko jego wyglądu, ale również i głosu. Ten typ postaci prezentuje w powieści Sophie Jordan, a najważniejszą z nich jest Jacinda, która musi zmierzyć się ze swoim wewnętrznym smokiem. Dziewczyna bowiem zmuszona jest do ucieczki, nie zdając sobie sprawy, że zmiana otoczenia ma na celu jedynie jej dobro. Ona pragnie pozostać wolna, pragnie cieszyć się tym, że może latać, że może bez żadnych oporów zamieniać się w dragona. Niestety, musi przenieść się do świata zwykłych ludzi, gdzie musi kontrolować się na każdym kroku, aby nie wydać swojej własnej rasy. Z tego też powodu dziewczyna ma problem z przystosowaniem się, gdyż wciąż ukryty w niej dragon chce się wydostać na zewnątrz przy każdej sposobności. Nie rozumie jej matka, która dawno temu stłumiła w sobie tą moc, ani jej siostra bliźniaczka, która nigdy nie została dragonem. Obie chcą rozpocząć nowe życie, a Jacinda próbuje ze wszystkich sił nie zniszczyć ich marzenia. Targana wewnętrznymi dylematami popełnia masę błędów, w szczególności w obecności Willa, który nieświadomy jest tego, że to właśnie ją wybawił od śmierci z rąk łowców. Tutaj autorka bardzo subtelnie nawiązuje do zwyczajnego okrucieństwa nad zwierzętami. Gdyż przedstawieni przez nią łowcy zachowują się zupełnie tak samo jak barbarzyńscy zabójcy małych foczek, czy równie bezbronnych koni. Ponad tym wszystkim jest jednakże wątek miłosny. Wątek, który tak mocno chwyta za serce, że trudno opisać to słowami. Uczucie, które łączy dwóch naturalnych wrogów- Jacindę (dragonkę) oraz Willa (zabójcę dragonów), jest tak silne, że przezwycięża wiele prób. Oczywiste jest w powieściach tego typu, że prawda w końcu musi wyjść na jaw, tak też się staje, i to w dość melodramatyczny sposób.

 

Sophie Jordan pisze swoją powieść w pierwszej osobie, poprzez wprowadzenia do niej narratora w postaci samej Jacindy. To ona wprowadza nas w świat swoich uczuć, w świat swojego umysłu, który jest typowy dla nastolatki z problemami. Jednakże, Jacinda wydaje się nadzwyczaj dorosła przez to, że Jordan pisze tą powieść niby w dość prosty sposób, ale nie posługując się banałami typowymi dla tego typu książek. Może to być spowodowane tym, że dotychczas pisała dla czytelników dorosłych. Autorka tworzy piękne opisy, bardzo obrazowe, bardzo rozbudowane. Widać to w szczególności, a może właściwie, przede wszystkim kiedy czytamy opis transformacji Jacindy oraz opowieści o dragonach. Każdy szczegół jest tutaj doprowadzony do perfekcji, przez co czytelnik ma wrażenie, jakby widział te wydarzenia na własne oczy. Jordan pięknie pisze także o uczuciach, autentycznie może wywołać rumienieć na twarzy i motylki w brzuchu, co ostatnio bardzo rzadko się zdarza przy podobnych lekturach. Dialogi nie są infantylne, nie przynudzają, a wręcz przeciwnie intryguj i nadają tempo całej akcji.

 

Prawa do wydania „Ognistej" w Polsce zakupiło Wydawnictwo Bukowy Las, które w swojej ofercie ma same niezwykłe pozycje książkowe. W zasadzie samo wydanie nie różni się zbyt wiele od wydań zagranicznych. Na okładce zobaczymy przepiękne zdjęcie dziewczyny, którą utożsamiać możemy z Jacindą ze względu na jej ogniste włosy, wydłużone źrenice, a także smoczą skórę. Spojrzenie ma magnetyczne i przykuwające uwagę każdego. Oprawa już sama prezentuje sobą treść książki, która napisana jest zwyczajną czcionką, usprawniającą jej czytanie. Niestety, w treści pojawia się kilka błędów gramatycznych, w szczególności pod koniec powieści, ale nie są na tyle znaczące, aby nie przymknąć na nie oczu.

 

„Ognista" jest powieścią intrygującą w każdym calu. Z zafascynowaniem czytałam poszczególne stronice, czekając z utęsknieniem na rozwój wydarzeń, które przybrały tradycyjny tryb rozwoju dla akcji paranormalnych romansów dla młodzieży, a mianowicie im dalej tym szybciej. Wzbudziła we mnie zainteresowanie, wywoływała uśmiech na twarzy, rumieńce na policzka oraz przerażenie w sercu. Polubiłam bohaterkę, a także sam zamysł na romans pomiędzy dragonką i łowcą. Z pewnością i z nieukrywaną przyjemnością sięgnę po kolejną powieść z cyklu „Ognistej". Pewne jest też to, że obejrzę ekranizację, która jest w planach.

Klara203

Sophie Jordan autorka niesamowitych powieściach o smokach, wojownikach i księżniczka. Potrafiła pogodzić życie rodzinne z pisaniem. Na swoim koncie posiada bestsellerowe romanse historyczne a obecnie kontynuuje cykl o Jacindzie. Trwają również prace nad adaptacją filmową ,,Ognistej".

 

Kiedy byłam mała bardzo kochałam bajki o kolorowych smokach, które posiadały magiczne moce. Niestety już ich nie oglądam, ponieważ już nie jestem małym dzieckiem i nie wiem, czy jeszcze są pokazywane. Jednak Sophie Jordan przypomniała mi o zapomnianej bajce, w której tylko skrzydlate stworzenia są podobne.

 

,,Gdy już posmakowałeś lotu, zawsze będziesz chodzić po ziemi z oczami utkwionymi w niebo, bo tam właśnie byłeś i tam zawsze będziesz pragnął powrócić"
Leonardo da Vinci

 

Jacinda jest ognioziejką, która lubi łamać zasady. Przez jeden mały wybryk o mało co nie zginęła przez myśliwych. To właśnie powoduje, że traci swoje kochane stado z przyjaciółką Azurą i musi ich opuścić. Wraz z siostrą i mamą trafia na pustynie, gdzie odnajduje chłopca, który jest dla niej zagrożeniem. Matka za wszelką cenę chce zabić jej dragonkę, ale Will budzi ją do życia. Pomimo wszystkiego nastolatka nie chce jej stracić i nawet trzyma się z niebezpiecznymi osobami. Poznaje nową przyjaciółkę Catherine. Serce nastolatki zakochuje się a na jej drodze pojawia się Cassian, który jest z stada. W trudnej sytuacji poznaje prawdę od mamy. Wszystko teraz powinno się pięknie układać, ale na drodze pojawiają się Brooklyn z koleżaneczkami i Cassin.

 

Kiedy czytałam książkę miałam wrażenie, że Tamra jest podobna do mnie z przeszłości. Dawniej pragnęłam za wszelką cenę mieć wszystko to co inny. Nie interesowało mnie nic innego, tylko dorównanie moim koleżanką. Na szczęście sama się przekonałam na swoich błędach, ale z siostrą Jacindy to nie wiadomo. Choć dragonka chce by była szczęśliwa to w pewnych sytuacjach ma jej dosyć. Nie dziwię jej się, ale niestety tak się często dzieje.

 

Jestem ciekawa dalszych części powieści o Jacindzie. Chcę dowiedzieć się z kim będzie i czy jej dragonka przeżyje, ale na to muszę poczekać. Ta część spodobała mi się i polubiłam w niej niektóre postacie.

 

Polecam książkę wszystkim, którzy lubią fantastyczne stworzenia lub kochają smoki. Gdy ktoś pozna początek, to i koniec będzie chciał zobaczyć.

Natkawes

"Ognista" to porywająca powieść o dziewczynie, która pragnie wolności. Będąc w stadzie łamie wszelkie zasady, aby móc latać. Prawie kończy się to dla niej i przyjaciółki tragicznie. Przystojny nieznajomy, który poluje na takich jak ona, daruje jej życie. Jednak to wydarzenie zmienia życie Jacindy - drogonki, potomkini smoków, która przybiera ludzką postać. Dziewczyna jest w stadzie wyjątkowa. Potrafi ziać ogniem, co zdarza się bardzo rzadko u dragonów. Ognioziejka ma być wykorzystana do zrodzenia potomków takich jak ona. Jej mama pragnie uwolnić córkę od przeznaczenia. Uciekają do świata ludzi, gdzie Ognioziejka ma dostosować się do otoczenia i pożegnać się ze swą naturą. Jej siostra Tamra czuje się dobrze w otoczeniu ludzi, ponieważ sama nie jest w pełni dragonką. Natomiast Jacinda musi walczyć ze swoją naturą. W pierwszy dzień okazuje się, że do szkoły chodzi przystojny nieznajomy, który uratował dragonkę przed śmiercią. Will jest zachwycającym i trudno osiągalnym chłopakiem. Jego rodzina poluje na takich jak Jacinda. Dziewczyna powinna unikać Willa i kuzynów. Ognioziejka żyjąc z dala od stada usycha. Jeżeli jej smocza natura umrze, pozostanie jej żyć jak normalny człowiek. Jednak Jacinda stara się zrobić wszystko, aby tego uniknąć. Odkrywa, że będąc w towarzystwie Willa jej dragońska postać odżywa. Jakie konsekwencje poniesie Jacinda za spędzanie czasu z najgroźniejszym wrogiem?

 

Sophie Jordan publikuje romanse zawierające wątki paranormalne. "Ognista" to jej pierwsza książka dla młodzieży. Autorka dorastała wśród wzgórz Teksasu, gdzie snuła fantazje o księżniczkach, smokach i wojownikach.

 

Te książkę czyta się bardzo szybko. Niemalże wchłaniałam każdą kolejną stronę. Byłam bardzo ciekawa jak powiodą się losy głównej bohaterki. W ostatnich latach rynek jest oblegany przez książki o wampirach i wilkołakach. Niestety o smoczych powieściach nie było tak głośno. "Ognista" to pierwsza książka, gdzie miałam do czynienia z dragonami. Pomysł autorki jest bardzo interesujący. Ognioziejka, która może być człowiekiem, przebywać wśród ludzi, a mieć w sercu smocze dziedzictwo. Na uwagę zasługuje niebanalna fabuła, która nie kończy się tzw. happy endem. Podczas czytania towarzyszyły mi różne emocje, ale nie była to ani irytacja ani znużenie.

 

Gdy zapoznawałam się z „Ognistą" próbowałam odgadnąć jak skończy się powieść, jednak moje propozycje nie były trafne. Cieszę się, że książka jest nieprzewidywalna. Czyta się ją z zapartym tchem, lekko i przyjemnie. Akcja rozwija się bardzo szybko. Już od pierwszych stron mamy do czynienia z ważnymi wydarzeniami.

 

Książka jest naprawdę warta uwagi. Nie można się od niej oderwać. Polecam ją każdemu, kto pragnie bliżej poznać życie dragonów i niebezpieczeństwa na nich czyhające.

Tristezza

Sophie Jordan dorastała wśród wzgórz Teksasu, gdzie snuła fantazje o smokach, wojownikach i księżniczkach. Obecnie mieszka wraz z rodziną w Houston. Była nauczycielką angielskiego, jest autorką bestsellerowych romansów historycznych, pod pseudonimem Sharie Kohler publikuje także romanse zawierające wątki paranormalne. Obecnie koncentruje się na cyklu o Jacindzie, do którego prawa zakupiło wiele światowych wydawnictw. Trwają prace nad adaptacją filmową „Ognistej".

 

Życie Jacindy jest z góry zaplanowane. Wódz stada traktuje ją jak kogoś, kto będzie spełniał jego rozkazy za każdym razem. Jacinda ma tego dość, potrzebuje wolności. Nie potrafi wytrzymać, wszyscy traktują ją inaczej, za to co potrafi, a nie za to kim jest. Kończy się to tym, że dragonka łamie najświętszą regułę stada, co prawie kończy się tragedią. Jednak nie wiadomo dlaczego jeden z myśliwych ratuje jej życie, nie wydaje jej. Matka zmusza ją do ucieczki od stada. Zamieszkują na pustyni, wśród ludzi, gdzie potomkini smoków, choć próbuje, nie potrafi się dostosować. Jej myśli wciąż zaprząta Will, który jest zachwycający, jednak nieosiągalny. Jej smocza natura powoli umiera, co tak naprawdę, było marzeniem jej matki. Gdy jej dragonka umrze, pozostanie zwykły człowiekiem, jednak bez pewnej części siebie. Jacinda nie może do tego dopuścić, nie chce żegnać się ze swoją smoczą naturą. Zrobi wszystko, by tylko uratować w sobie dragonkę...

 

Jacinda jest dragonką, jedyną ognioziejką, która pojawiła się od wielu pokoleń w jej stadzie. Dlatego wszyscy traktują ją inaczej i planują jej życie, byle tylko wyszło to na korzyść stadu. Jacinda ma tego dość. Mieszka z matką i siostrą bliźniaczką. Matka zabiła w sobie smoczą naturę i teraz jest tylko człowiekiem, natomiast Tamra oddaliła się od siostry, gdy okazało się, że ona nigdy nie przejdzie przemiany i pozostanie zwykłym człowiekiem. Jako dragonka Jacinda kocha latać nie potrafi bez tego żyć i właśnie przez latanie omal nie zginęła, także przez to musiała uciekać ze swojego domu, na jakąś pustynię, gdzie jej rodzicielka i jej bliźniaczka się odnalazły, jednak jej to nie wyszło.

 

Autorka świetnie przedstawiła dragonów. Wszystko opisała, ich rodzaje, niektóre zwyczaje. Wyszło jej to całkiem autentycznie. Opisy autorek pobudzają wyobraźnię. Czytane słowa malują obraz przed naszymi oczami. Jest on trochę zaskakujący, jednak całkiem sensowny.

 

Dragony, którzy potrafią przybierać ludzką postać, ukrywają się przed ludźmi, a w szczególności przed myśliwymi, którzy na nich polują. Myśliwi byli zupełnie różni od dragonów. Zostali oni przedstawieni, w większości, jako ludzie, którzy mają puste oczy, bez emocji, jakby nie byli zdolni do jakichkolwiek pozytywnych uczuć. Tworzyli duży kontrast, w porównaniu z dragonami, którzy przemieniali się pod wpływem działających na nich emocji.

 

W książce opisy są świetnie napisane, co także pomaga czytelnikowi zobaczyć to, co autorka wprowadza do książki. Zauważyłam w niektórych książkach, brak rozbudowanych opisów, przez co niekiedy nie wiedziałam co jak wygląda i jakie jest, a jest to dość ważny czynnik w budowaniu świata przedstawionego.

 

Niestety, jak już w prawie każdej książce, nie potrafię opędzić się od niektórych wątków, które się pojawiają i przypominają mi inne książki. W tym przypadku, zachowanie Willa, miejscowo przypominało zachowanie Edwarda ze Zmierzchu, co niestety mocno mnie denerwowało. Zdaję sobie sprawę, że trudno jest napisać coś zupełnie innego, a autorce to się udało, jednak ten wątek nadal nie daje mi spokoju, szczególnie przez pewien cytat, który jest prawie identyczny i w tym samym kontekście co w Zmierzchu. Jednak i tak od książki wieje powiew świeżości i zróżnicowania na tle innych pozycji.

 

„Ognista" momentami była trochę naiwna. Zdawało mi się, że czytam fragment kompletnie pozbawiony sensu lub zbyt przewidywalny. Niekiedy postacie postępowały w ten sposób, że z góry wiedziałam co stanie się dalej. Znowuż innymi czasy ich reakcje nie pasowały mi do sytuacji. Na szczęście było tylko kilka takich momentów i nie rzucały mi się one aż tak bardzo w oczy.

 

Zauważyłam, że ostatnio na rynku pojawia się coraz więcej nowych pomysłów, i choć nadal jest mnóstwo książek napisanych na tym samym schemacie, cieszy mnie, że coraz więcej jest od tego odstępstw w tematyce paranormalnego romansu. „Ognista" jest właśnie jedną z tych, opierających się prądowi wampiryzmu i schematom, książek, dzięki czemu nie jest od razu poznana na wylot, a czytelnik może zostać zaskoczony.

 

Sophie Jordan ma lekkie pióro, co jest uwidocznione od pierwszych stron tekstu. Autorka pisze lekko i prostym językiem, bez zbędnych archaizmów, w takiej książce. Potrafi wciągnąć czytelnika w nowo poznany świat i pobudzić jego wyobraźnie do działania. Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu, a książkę czytało się bardzo przyjemnie.

 

Jestem zafascynowana życiem dragonów, które zarysowała nam Sophie Jordan. Książka trafiła na listę moich ulubionych i wiem, że z chęcią sięgnę po nią kolejny raz. Jest to miła lektura, z którą można przyjemnie spędzić czas i zatopić się w innym świecie. Czytając miałam wrażenie jakbym tam była i działała, a nie tylko postronnie wszystko obserwowała. Nie mogłam oderwać się od czytania „Ognistej" i byłam mocno zawiedziona, gdy książka się skończyła. Z niecierpliwością czekam na kolejną część, którą przeczytam na pewno. Książkę polecam osobom, które lubią tematykę smoków i ten typ literatury, jednak nie tylko im, gdyż sądzę, że i tak wciągną się i przeżyją wspaniałe chwile wraz z Jacindą.

Łędina

Są różne rodzaje fantastyki, gdyż jest to bardzo rozległy temat. Ci, którzy kochają opowieści o smokach i śledzą świeżo wydane książki o nich. pewnie poznali już nie tak nową "Dziedziczkę Smoka" autorki Lici Troisi. Cóż w porównaniu do poprzednich książek tej pisarki, jej już nie tak najnowsze dzieło, nie wyszło doskonale i zawiodło wielu nastoletnich fanów, gdyż opowieść okazała się doskonała dla młodszych czytelników. Na szczęście Sophie Jordan pomyślała o nastoletnich wielbicielach powieści i stworzyła coś odpowiedniego dla nas.

 

Jacinda wraz z bliźniaczą siostrą i matką mieszka w stadzie. Stado jest grupą ludzi, która tak samo jak ona są dragonami, czyli smokami, które przybierają ludzką postać. Ojciec dziewczyny nie żyje, zginął kilka lat temu. Po jego śmierci i braku oznak przemiany u siostry Jacindy, jej matka zaprzestała się zmieniać, dziewczyna została jedyną magiczną istotą w ich rodzinie. Stado, ukrywające się w górach, gdzie mieszkają tylko dragoni i ich rodziny, ma szczególny sentyment do Jacindy. Niestety ich uczucia nie są zbytnio chwalebne. Wszystko rozpoczęło się w momencie kiedy dziewczyna przeszła swoją pierwszą przemianę. Okazało się, że jej dragonka jest ognioziejką, pierwszą od czterystu lat. Od tamtego momentu stado dba o nią i ma oko w każdej chwili, w każdym momencie i wszystko po to, aby w przyszłości połączyć ją wraz z synem przywódcy stada. Niestety ona nie czuje do starszego o dwa lata od siebie, chłopca nic, w przeciwieństwie do niego. Pewnego poranka Jacinda postanawia wraz z przyjaciółką złamać najważniejszy zakaz stada, czyli latać za dnia. Obie dziewczynki o mało co nie zostają złapane prze polujących na nie myśliwych, a szczególnie Jacinda, co powoduje wielką złość w gronie rady stada. Chcą oni zrobić jej coś potwornego o czym wie jedynie tylko jej matka. Kobieta postanawia w nocy, jeszcze tego samego dnia, zabrać obie dziewczynki w miejsce gdzie stado ich nigdy nie znajdzie, gdzie dragonka Jacindy umrze i dziewczyna będzie zwykłym człowiekiem, na co ona nie ma zamiaru w zupełności pozwolić. Ratunkiem dla przemieniającej się w smoka nastolatki okazuje się być Will, chłopiec z jej szkoły. Jacinda zauważa, że w jego obecności jej dragonka ożywa, a wszystko za pomocą miłości. Will podczas polowania spotkał jednak Jacindę przemienioną, to dzięki niemu dziewczyna żyje, czy związek z wrogiem może być możliwy?

 

"Ognista" jest przeznaczona raczej dla osób troszeczkę starszych niż, powiedzmy okres podstawówki, choć wszystko pewnie zależy od czytelnika. Jeżeli ktoś przeszedł przez książki Zmierzcho-podobne" jest na to jak najbardziej gotów, a jeżeli nie, to również jest gotów. Można powiedzieć, że "Ognista" jest odpowiednikiem "Dziedziczki Smoka", tyle, że dla starszych osobników.

 

Jak możemy zacząć przypuszczać z okładki lub opisu, główna bohaterka zamienia się w smoka, jednak potrafi też przybierać ludzką postać, aby móc żyć w dzisiejszych czasach. Autorka swoją powieść postanowiła umieścić w rzeczywistości, więc żyjące od tysiąca lat smoki, musiały jakoś przeżyć, nieprawdaż? Prócz głównej bohaterki, która ma bardzo sympatyczny i urokliwy charakter w książce spotkamy się z innymi postaciami, jak na przykład smoczymi przyjaciółmi dziewczyny oraz tymi ludzkimi.

 

W "Ognistej" nawet bliźniacza siostra głównej bohaterki się od niej różni, więc nigdy nie wiadomo jakie tempo przybiorą relację postaci. Czytając lekturę warto również od razu nie skreślać niektóre, negatywnie pokazane postacie, gdyż można się na tym ostro przejechać, jak na przykład zrobiłam to ja. Jeden z bohaterów wydawał mi się kompletną świnią, a prawda okazała się bardzo myląca.

 

Obecnie trwa moda na młodzieżowe romanse, więc czemu nie? "Ognista" posiada w sobie elementy młodzieńczej miłości, jej wzlotów i upadków. Spokojnie, książka nie mdli. Czytając niektóre powieści fantastyczno-miłosne można z czasem się znudzić, albo po prostu zwymiotować na strony książki, jeżeli ktoś ma słaby żołądek, tu tak w zupełności nie jest.

 

Zaczynając pisać tę recenzję, oczywiście po zakończeniu czytania książki, poprzeglądałam zdania innych na niektórych stronach, były różne. Powieść niektórym się podobała, innym już nie. Jeżeli chodzi o mnie, to nie jestem miłośniczką takich romansideł, nawet, jeżeli są fantastyczne, a jednak "Ognista" zadziwiła mnie i wciągnęła bez problemu. Nawet sama się zdziwiłam.

 

Tom jest pisany w formie pamiętnika, czyli o wszystkim opowiada główna bohaterka, a jednak jest w tym coś innego, bardziej bogatszego od tego co mieliśmy okazję podziwiać zazwyczaj. Takich książek jak "Ognista" jest wiele, większość z nich opowiada o wampirach, warto, więc poświęcić się dla lektury o smokach i miłości ofiary oraz drapieżcy, w której może się zdarzyć najmniej spodziewana rzecz.

 

Jeżeli moje recenzja jeszcze was nie zachęciła, zaczekajcie na ekranizację, gdyż jak możemy przeczytać na okładce tomu, prace nad realizacją projektu już trwają. Zapowiada się niesamowita gratka, gdyż chyba czegoś takiego jeszcze nie było, a przynajmniej ja się nie spotkałam z czymś takim.

Lilien

Ukryta Prawda. Śmiertelni wrogowie. Zakazana miłość. Większość wydawanych obecnie książek powstaje na podobnej zasadzie. Można by się pokusić, że większość z nich są banalne i strasznie przypominają fabułę pozostałych. Niczym się nie wyróżniają. A jednak... Znalazłam taka, która na pierwszy rzut oka pisana jest pod ten sam scenariusz, lecz mimo wszystko otwiera czytelnikowi oczy na zupełnie nowy świat.

 

Dragony. Zabójczo piękne, potężne istoty mające możliwość przybierania ludzkiej powłoki. Każde silniejsze emocje, czy to strach, czy złość uwalniają na powierzchnię ich smoczą naturę...

 

Jacinda tęskni za wolnością i buntuje się przeciw oczekiwaniom innych. Gdy łamie najświętszą regułę swojej wspólnoty, o mało nie kończy się to tragicznie. Piękny nieznajomy daruje jej życie, mimo że poluje na takich jak ona. Jacinda jest, bowiem dragonką – potomkinią smoków, mającą zdolność do przybierania ludzkiej postaci. Zmuszona wraz z rodziną do ucieczki i zaszycia się w świecie ludzi, Jacinda usiłuje dostosować się do nowego otoczenia. Marzy o Willu, zachwycającym i jednocześnie trudno osiągalnym chłopaku. Will i jego krewni są myśliwymi, których za wszelką cenę powinna unikać. Smocza natura Jacindy powoli usycha, a jeżeli umrze, pozostanie jej tylko życie w ludzkim wcieleniu. Dragonka stara się zrobić wszystko, by temu zapobiec. Nawet, jeżeli oznacza to zbliżenie się do najgroźniejszego wroga.

 

Dotąd ze smoczym akcentem w książkach miałam mało do czynienia. No, może poza „Eragonem" Christophera Paoliniego. Niegdyś uważałam, że smoki są po prostu... dziecinne, a ja już z nich wyrosłam. Nic bardziej mylnego. Gdy tylko zaczęłam czytać „Ognistą" na nowo odżyło we mnie dziecko, które nie tylko chce mieć małego smoka u siebie w domu, ale chce móc przemieniać się w prawdziwego dragona rodem z bajki i mieć własną niepowtarzalną moc. A co mnie do tego skłoniło? Oczywiście, że niepowtarzalna fabuła, która na pozór prosta i przewidywalna, w rezultacie skrywa wiele tajemnic...

 

A kimże jest tej smoczej opowieści? Oczywiście, że Sophie Jordan. Na pozór zwykła kobieta. Żona, matka, nauczycielka angielskiego. Kobieta, która dorastając pośród wzgórz Teksasu, wiecznie snuła fantazje o smokach, wojownikach i pięknych księżniczkach. Kobieta, która, napisała wiele bestsellerowych powieści historycznych, pod pseudonimem Sharie Kohler, publikując także romanse zawierające wątki paranormalne. Kobieta, która sprawiła, że literacki świat fantasy odnalazł nową pozycję, dzięki której każdy, niezależnie od wieku, płci, rasy czy zamiłowania może pobudzić swoją wyobraźnię i zaczął postrzegać smoki, czy dragony od zupełnie innej strony.

 

Czy ja już wspomniałam, sama fabuła jest dość niepowtarzalna? Otóż to. Niepowtarzalna, lecz niezachwycająca i poruszająca do głębi. Co prawda z początku wydaje się... nudna? No może nie aż tak, ale słabo wciąga czytelnika w wir czytania. Później zaczyna się wreszcie coś dziać. Jak mam być szczera, to ta pozycja była coraz lepsza z każdą kolejna stroną, bowiem dopiero przy finiszu zastanawiałam się uporczywie, co będzie dalej i jak to się wszystko zakończy. Przyznaję tez, że irytowało mnie odrobinę nastawienie kilku osób, jak na przykład matki Jacindy, która zachowuje się, jakby wolała mieć tylko jedna córkę - Tamrę, siostrę dragonki, a nie Jacindę, która nieświadomie każe matce zmagać się z wspomnieniami i przeszłością. Poza tym Tristan też zachowywał się odrobinę gburowato i wywyższająco. Chociaż w tym przypadku, koniec końców zarobił sobie na moje względy.

 

Językowo i stylistycznie również nie ma tutaj za wiele do zarzucenia – o ile nie liczyć faktu, że do książki wkradł się jeden czy dwa błędy (literówki). Według mnie książkę czytało mi się naprawdę łatwo i przyjemnie. Oczywiście, jeśli tylko wyjdzie druga część, której zdążyłam podejrzeć oryginał okładki, to od razu się za nią zabiorę. „Ognista" mogę polecić fanom fantastyki i osobom, które lubią romantyczne sytuacje i skomplikowane związki. Chociaż jest ona bardziej młodzieżowa, niż no... Wiadomo =) To mimo wszystko mogę polecić ze szczerym sercem. A wyceniając ją dałabym jej 4/6 pkt. w mojej kochanej skali. I teraz nie zostało nam nic innego, jak tylko czekać na kontynuację.

Martyna x

„Aby utrzymać przy życiu te cześć mojej istoty, muszę być blisko tego, co ją zabija."

 

Miłość jest ważnym elementem w życiu każdego człowieka. Co, więc zrobić kiedy kochamy kogoś, kto nie jest nam pisany? Czy warto mimo wszystko walczyć o taką miłość?

 

Zakazane uczucie jest bardzo popularnym tematem w literaturze, szczególnie w tej z wątkami paranormalnymi. Czym w takim razie zaskoczyła mnie książka, która pod tym względem nie jest odmienna i w której zakazana miłość jest jednym z tematów przewodnich?

 

"Ognista" to pierwszy tom napisany przez amerykańską autorkę Sophie Jordan. Główną bohaterką jest szesnastoletnia Jacinda, która jest dragonką, a dokładniej ognioziejką. W jej stadzie dar ten jest czymś niezwykłym, uważanym wręcz za gatunek wymarły, więc Jacinda stanowi ważną część swojej dragońskiej społeczności. Pewnego dnia jednak zostaje zmuszona przez matkę i siostrę do ucieczki z wioski i porzucenie swojej natury. Wyjeżdża do miasta, w którym musi się nauczyć żyć jak normalny człowiek, którym wcale nie jest. Jedyną nadzieją w nowym miejscu staje się dla "smoczycy" przystojny Will. Problemem jednak jest to, że chłopak jest jej śmiertelnym wrogiem.

 

"Ognista" to książka, na którą polowałam od bardzo długiego czasu. Odkąd po raz pierwszy przeczytałam opis, czułam, że to coś dla mnie. Tym bardziej cieszy mnie, więc fakt, że się nie pomyliłam i książka okazała się jeszcze lepsza, niż zakładałam.

 

Na pierwszym miejscu trzeba tu pochwalić pomysł autorki i kreację bohaterów. Pierwszy raz spotkałam się z tematem dragonów, ale bardzo przypadł mi do gustu. Byłam zachwycona zarówno opisami samego wyglądu dragonów jak i opisami ich przemian. Było to bardzo oryginalne i niecodzienne.

 

Podobały mi się również dialogi między bohaterami, choć nie jestem pewna dlaczego. Wydaje mi się, że po prostu wywoływały u mnie wiele różnych emocji, których tak często brakuje mi w wielu pozycjach literackich.

 

Styl autorki jest bardzo plastyczny, co sprawia, że bardzo łatwo czyta się każdą kolejną stronę.

 

Bohaterowie są wyraziści i choć jest w książce kilka czarnych charakterów, to są one na tyle dobrze wykreowane, że nawet je darzyłam sympatią.

 

Kolejną rzeczą, która mnie urzekła jest przepiękna, wyrazista i wspaniale pasująca do fabuły okładka. Jacinda jest tu przedstawiona w hipnotyzujący wręcz sposób.

 

Co do samej fabuły to jest ona doskonale przemyślana i choć wiele razy spotkałam się już z relacjami bohaterów na zasadzie łowca - ofiara, to tutaj sprawdziło się to wyjątkowo dobrze. Dragonka, która ukrywa swój sekret w obawie przed łowcą, który na nią poluje to dość nietypowe według mnie zestawienie, które bardzo korzystnie wpływa na losy i perypetie bohaterów.

 

W "Ognistej" ważną rolę pełni zarówno stado jak i grupa myśliwych. Pełen sekretów ród smoków przybierających ludzką postać jest tak samo fascynujący jak rodzina myśliwych polująca na te stworzenia w celu pozyskania korzyści. Zależność ta przypomina trochę życie w obecnych czasach, czyli robienie wszystkiego byleby tylko zyskać coś dla siebie. To sprawiło, że książka zyskała dla mnie nieco autentyczności.

 

Nadzwyczajnie prawdziwie opisane są także uczucia dziewczyny. Czytelnik odczuwa wszelkie emocje razem z bohaterką i nie sposób się przed tym uchronić, ponieważ są one na tyle szczegółowe, że czuć je na własnej skórze.

 

Moje uznanie zdobyło oczywiście także samo uczucie głównych bohaterów, ponieważ jest to pięknie opowiedziana historia miłosna, od której aż się cieplej robi na serduchu ;)

 

Spektakularne zakończenie to kolejna zaleta powieści, ponieważ odgrywa ono dla mnie wielką rolę. To naprawdę nie lada wyczyn zachęcić czytelnika do zmierzenia się z kolejną powieścią do tego stopnia, że jest on bliski płaczu wiedząc, że nie może przeczytać kontynuacji od razu. Ja w chwili obecnej jestem pewna, że wylałabym morze łez gdybym nie miała drugiej części pod ręką, bo nie wyobrażam sobie, że musiałabym na nią czekać choćby minutę dłużej ;)

 

Mogłabym się rozpływać w zachwytach nad tą książką w nieskończoność, ale nie chcę odbierać nikomu radości z czytania. "Ognista" jest kolejną pozycją działającą na czytelnika jak czarna dziura - odbiera świadomość, czas i poczucie rzeczywistości. Porywa do swojego świata i nie pozwala z niego uciec jeszcze na długo po skończeniu. To trochę jak z ucieczką Jacindy ze stada - niby jest wolna, ale nie czuje się z ową wolnością dobrze i bezpiecznie ;)

 

Polecam tę książkę zarówno zwolennikom wampirów, wilkołaków, aniołów, czarownic i całej reszty istot o zdolnościach nadprzyrodzonych jak i zwykłym śmiertelnikom lubiącym po prostu dobrą książkę.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial