Okładka wydania

Wielki Gatsby

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wielki Gatsby | Autor: Francis Scott Fitzgerald

Wybierz opinię:

Scathach

Klasyka ma jedną zasadniczą cechę: tytuły przynależące do tej kategorii znają wszyscy, o autorach każdy słyszał, a czytało – niewielu. Skala popularności jest wciąż taka sama, niezmienna od lat, a jedynie odstępstwa od normy pojawiają się, gdy na ekrany kin wchodzi kolejna ekranizacja – zazwyczaj robiona z coraz większą pompą.

 

Podobny renesans przeszedł Wielki Gatsby, odkryty na nowo dwukrotnie: zarówno za sprawą ekranizacji, jak i nowego tłumaczenia, na które odważył się Jacek Dehnel. Niezwykle dobry warsztatowo, a przy tym „odświeżający" dla historii Gatsby'ego przekład.

 

Polecam zatopić się w książkę, zanim w naszych głowach jedynym prawomocnym obrazem Jaya stanie się DiCaprio – mnie niestety przy nowym tłumaczeniu już się nie udało. Popowa wizja Gatsby'ego tak silnie oddziałuje, że niestety, nie sposób czytać dziś książki, nie mając przed oczami Leonarda. Powoduje to pewną dysharmonię, bo gdyby nie narzucony przez popkulturę obraz, moja wyobraźnia zupełnie inaczej skonstruowałaby sylwetkę głównego bohatera.

 

Nie to jest jednak najważniejsze.

 

Dehnel wykonał kawał dobrej, tłumaczeniowej roboty, oddając w ręce czytelnika Nowy Jork skrzący się barwami sztucznego oświetlenia i fajerwerków, wystawnymi przyjęciami, szampanem lejącym się strumieniami, kawalkadą gości oraz jazzem.

 

Lata dwudzieste to czas, w którym prohibicja miała się doskonale, przestępczy półświatek rozkwitał, finansjera wzbogacała się o nowych członków, którymi niezwykle łatwo było się stać: wystarczyło podjąć wyzwanie, wdać się w stosowne układy i już zmieniał się status społeczny. Z człowieka bez grosza w krótkim czasie stawało się milionerem, którego życie i droga na szczyt owiane były mgiełką tajemnicy, zamieszanym w gangsterskie machlojki, a jednak w jakiś sposób chronionym. Nigdy oferty wzbogacania się nie były tak szerokie i tak łatwo dostępne. Gatsby swoją szansę wykorzystał: z nikomu nieznanego mężczyzny, stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych przedstawicieli nowojorskiej finansjery. Organizował pełne przepychu przyjęcia w swojej ogromnej posiadłości, na które nikogo nie zapraszał, a które zawsze cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. U Gatsby'ego, o którym nikt tak naprawdę nic nie wiedział, należało bywać i bywano.

 

Mężczyzna miał tylko jedną znaną słabość: kobietę.

 

To przez uczucie, którym ją obdarzył dostał się na szczyt, ale też przez nie, został z niego strącony. W krótkim czasie utracił władzę, a wraz z nią przyjaźń fałszywych znajomych, miłość i szacunek. Szybkość zmian zachodzących w jego życiu, budowała w nim poczucie niezadowolenia. W oczach innych stawał się zaś niebezpiecznym przeciwnikiem, którego należy się pozbyć.

 

Wielki Gatsby długo czekał na uznanie czytelników. Znalazł je po wielu latach i wciąż zachwyca. Choć czasy zupełnie się zmieniły, to transformacji nie uległy ludzkie zachowania: wciąż ślepo dążymy do pieniędzy, głusi na to, że tak naprawdę nie dają nam one szczęścia, że mamona bardziej prowokuje fałszywych przyjaciół do bywania wśród nas niż do poznawania nas. Pieniądze nie sprzyjają relacji miłości i przyjaźni, zaślepiają, ukierunkowują na egoistyczne pragnienia. O tym jest Gatsby, o tym zdaje się przypominać, tym kłuje w oczy. Na skutek tych nauk z niej wypływających, książka jawi się jako rażąco aktualna. Stanowi gorzką analizę ludzkiej kondycji, która wcale się nie zmienia i nic sobie nie robi z upływającego czasu.

 

Wielki Gatsby stanowi obraz Ameryki lat dwudziestych wcale nie wydumany. Wskazuje na charakterystyczne dla tego czasu elementy, budując je na historii uczucia, w imię którego człowiek gotowy jest do największych i najgłupszych czynów. Warto.

Ema

O "Wielkim Gatsby'm" było w ostatnim czasie nader głośno. Wszystko dzięki premierze najnowszej ekranizacji z Leonardo Di Caprio. Sezonowych fanów nikt nie lubi, ale gdyby nie film, to może nigdy nie usłyszałabym o tej powieści? Na szczęście tak się nie stało. Byłam bardzo zaciekawiona "Gatsby'm" i pełna zapału zaczęłam lekturę. Teraz mogę już tylko dołączyć do grona fanów, sezonowych czy nie. Nick Carraway przeprowadził się na Wschód, aby dzięki zbiegowi okoliczności zamieszkać w najbliższym sąsiedztwie Jaya Gatsby'ego - tajemniczego nieprzyzwoicie bogatego mężczyzny, który stale wydaje ogromne przyjęcia dla ludzi, których nawet nie zna, w celu znanym jedynie sobie. Niedługo po tym okazuje się, że mężczyzna zna kuzynkę Nicka, Daisy. Co więcej, była ona nawet jego wielką miłością...

 

Już na pierwszych stronach czekało mnie wielkie zaskoczenie - okazało się bowiem, że narratorem wcale nie jest tytułowy Gatsby! Perspektywa widzenia sąsiada była najlepszym, co Fitzgerald mógł wymyślić. Dzięki temu Gatsby pozostawał zawoalowany tajemnicą, zagadką. Była to naprawdę idealnie nakreślona postać. Romantyk, choć samotnik. Zdeterminowany, nie znoszący sprzeciwu. Wrażliwy. W przeciwieństwie do Carraway'a - on cechował się zamiłowaniem do zasad, moralności. Stąpania po twardo po ziemi. O wiele mniej go polubiłam. Gatsby'ego wręcz pokochałam, choć żałowałam w nim jednej jego cechy. Nie wiem, czy to zalicza się do spoileru, ale może lepiej pomińcie resztę tego akapitu, jeśli lekturę macie dopiero w planach. Chodzi mi mianowicie o to, iż Jay nie potrafił rozróżnić przeszłości od teraźniejszości. Nie wiedział, że to co przeminęło, już nie wróci. Nie zgadzam się ze słowami "Jak to nie?", kiedy Nick zauważył, iż "nie można przeżyć na nowo czasu, który już raz się przeżyło". Mimo to, Gatsby naprawdę miał w sobie to coś.

 

"Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd, który nieustannie znosi nas w przeszłość."

 

Jeśli mam trzymać się recenzenckich konwenansów, muszę powiedzieć tu o języku i w ogóle sprawach "technicznych". Okej - bardzo bogate słownictwo, subtelna nuta humoru na pograniczu z ironią/groteską. Poboczne postacie bynajmniej nie zostały pominięte. Lekturze wciąż towarzyszyło wrażenie, jakby Nick opowiadał mi tę historię przy kawie - dzięki temu czytało się ją płynnie. Styl jednak nie na tyle prosty, aby czytając móc myśleć o niebieskich migdałach. Klimat wczesnego XX wieku (kocham) został oddany rewelacyjnie, głównie dzięki niezwykle plastycznym opisom. Możemy już przejść dalej? Ja mam jeszcze tyle do powiedzenia!

 

"Bardzo przykro jest spojrzeć nagle cudzymi oczami na to, do czego już zdążyliśmy się przystosować."

 

Historia skłania do refleksji już od samego początku. Ma w sobie przesłanie, a to coś, czego gorliwie poszukuję w książkach, niestety dość często z marnym rezultatem. Ucieszyłam się zatem jak mało kiedy, gdy okazało się, że "Wielki Gatsby" to powieść o spełnianiu marzeń. O ryzyku. O miłości. O przeszłości, teraźniejszości i różnicach między nimi. Wszystkie emocje, myśli i motywy bohaterów zostały przedstawione dosłownie idealnie, a to tylko dopełniło całości. To naprawdę niezwykła książka - niestety bardzo krótka. A strony tak szybko uciekały!

 

"Wielki Gatsby" zaskoczył mnie. Oczywiście pozytywnie. Byłam pewna, że to dobra książka - dwie ekranizacje w końcu o czymś świadczą, ale nie spodziewałam się tego. Tak doskonałej historii. Gorąco, gorąco ją polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial