Lalki Królowej

Autor: Christine Trent

Okładka wydania

Lalki Królowej


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

 

Isadora

Już pierwsze spojrzenie na książkę Christine Trent przykuło moją uwagę; zaintrygował mnie głównie opis fabuły: losy XVIII - wiecznej lalkarki, niezależnej kobiety, która ma odwagę wziąć los w swoje ręce, na tle wydarzeń poprzedzających upadek monarchii Burbonów i wybuch rewolucji francuskiej, a więc w ostatnich latach panowania królowej Marii Antoniny, z którą bohaterkę połączy specyficzna więź. Wyobrażałam sobie, że mariaż tak potencjalnie atrakcyjnych elementów zaowocuje wyjątkową, fascynującą opowieścią na miarę prozy Philippy Gregory...

 

 

Paryż, 1781 rok. Gwałtowny pożar kładzie kres bezpiecznemu i szczęśliwemu życiu kilkunastoletniej Claudette Laurent: w płomieniach giną ukochana matka i uwielbiany ojciec, najsławniejszy lalkarz w kraju. Dziewczynie udaje się uratować tylko skrzynkę z narzędziami rzeźbiarskimi ojca i list od ukochanego Jeana-Phillippe'a. Osierocona i bezdomna błąka się po ulicach Paryża w poszukiwaniu narzeczonego, ale bez skutku. W porcie korzysta z propozycji kapitana pewnego statku, który wraz z grupką innych kobiet obiecuje dowieźć ją do Londynu, gdzie Claudette będzie mogła zacząć nowe życie. Na pokładzie poznaje zahukaną, nieśmiałą wdowę Beatrice, jej córeczkę Marguerite oraz pewną siebie damę, Elizabeth. Kobiety postanawiają trzymać się razem w nieprzyjaznym świecie i wspierać się wzajemnie; Claudette i Beatrice zostają przyjaciółkami - i współpracownicami. Ciężka praca w charakterze służącej nie zaspokaja ambicji młodej Francuzki, a że jest pomysłowa, zaradna, zdeterminowana, a przede wszystkim utalentowana, postanawia kontynuować dzieło ojca. Wkrótce okazuje się, że pomysł wyrobu lalek był strzałem w dziesiątkę. Nie tylko udaje jej się wyrwać z nędzy, ale także zdobyć popularność i uznanie, zwłaszcza wśród wyższych sfer zachwyconych cudeńkami spod ręki Claudette. Lalkarski kunszt dziewczyny podziwia i docenia sama królowa Maria Antonina, która zaprasza pannę Laurent na wersalski dwór. Perspektywa powrotu do ojczyzny jest bardzo kusząca i Claudette staje nagle przed decyzją, która może zaważyć na całym jej życiu. W Anglii cieszy się opinią mistrzyni w swoim fachu, ma ugruntowaną pozycję społeczną i materialną oraz ukochanego mężczyznę u boku. Jednocześnie tęskni na rodzinną Francją, ma wielką słabość do swojej królowej, no i wciąż pamięta o dawnym narzeczonym, ale w Paryżu zaczyna się właśnie Rewolucja, robi się bardzo niebezpiecznie, a znajomość z Marią Antoniną może jej tylko zaszkodzić...

 

Gigantyczny apetyt dodatkowo zaostrzony obiecującym zarysem fabuły z każdą odwracaną stroną topniał, a raczej zamieniał się w równie potężne rozczarowanie. Nie mogłam uwierzyć, że można było zmarnować tak doskonale zapowiadającą się literacką ucztę. Potencjalnie intrygujące realia - ostatnie lata rządów królowej, która stała się za życia legendą i do dziś rozpala masową wyobraźnię, oddanie jej nietuzinkowej osobowości i niejednoznacznego charakteru nie czyniąc jej zarazem postacią pierwszoplanową okazało się wyzwaniem, które najwyraźniej przerosło możliwości i umiejętności autorki. I niestety, nie jest to jedyny aspekt powieści, z którym Christine Trent sobie nie poradziła.

 

W "Lalkach królowej" kuleje niemal wszystko, począwszy od nudnie i schematycznie przedstawionych realiów, przy których podręcznik do historii jest szczytem finezji, poprzez pozbawionych życia i jakiejkolwiek głębi, bezbarwnych, nieudolnie skonstruowanych bohaterów, irytująco drewniane i sztuczne dialogi po sztampowe i naiwne rozwiązania fabularne, od których aż zgrzytają zęby. Wszystko tu jest przewidywalne, miałkie i toporne, szczególnie konstrukcja fabuły woła o pomstę do nieba; króciutkie rozdziały, w których autorka beztrosko przeskakuje przez Kanał z Londynu do Paryża, mające zapewne powiązać losy Marii Antoniny z Claudette, wypadają żałośnie nudno i nieprzekonująco. Poza tym fragmenty dotyczące francuskiej królowej sprawiają wrażenie dobieranych przypadkowo i bez większego sensu, choć zapewne miały mieć charakter anegdotyczny i pełnić rolę charakterystyki Marii Antoniny. Niestety, autorka nie wyszła poza garść stereotypów, w dodatku rzuconych czytelnikowi chaotycznie i byle jak, co tylko potęguje rozczarowanie i irytację czytelnika. Mimo szczerych chęci doszukania się jakichkolwiek plusów w "Lalkach królowej", poza świetnym pomysłem na fabułę nie dopatrzyłam się żadnych. Powieść jest po prostu źle napisana, przy czym nie wiem, kto bardziej tu zawinił: autorka czy tłumacz? Chociaż daje się zauważyć merytoryczne przygotowanie Trent i podstawową znajomość realiów epoki oraz niezaprzeczalnie znakomity pomysł, który przy odrobinie większej dawce wyobraźni i talentu mógłby zaowocować prawdziwym bestsellerem, autorka zdecydowanie nie sprostała wyzwaniu, nie potrafiła przekuć intrygującej koncepcji w twór warty uwagi, nie generujący poczucia zmarnowanego czasu. Jest wiele ciekawszych, lepiej napisanych książek, więc po "Lalki królowej" sięgajcie wyłącznie na własną odpowiedzialność.

 

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!