Okładka wydania

Kiedy Byłeś Mój

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Kiedy Byłeś Mój | Autor: Rebecca Serle

Wybierz opinię:

Sylwuch

Szekspirowski dramat Romeo i Julia zdobył przeogromny rozgłos, stając się kultowym utworem. Parę kochanków, których wykreował William Szekspir, znają wszyscy. Jednak niewiele osób wie, że przed poznaniem Julii, Romeo darzył uczuciem inną kobietę - Rosaline. Debiutancka powieść Kiedy byłeś mój przedstawia współczesną historię legendarnej pary, gdzie do głosu dochodzi bohaterka pominięta przez angielskiego pisarza i dramaturga.

 

Rosaline Caplet, zwana Rose lub Rosie, mieszka w południowej Kalifornii i rozpoczyna naukę w ostatniej klasie liceum. Większość swojego czasu spędza z przyjaciółkami - spontaniczną i asertywną Olivią oraz hardą, zdeterminowaną i zaciętą Charlie. Dziewczyny mają swoje przyjacielskie rytuały, z których nie potrafią, a co najważniejsze - nie chcą, zrezygnować. Jednym z nich jest Bajglowa Środa, kiedy zajadają się ulubionymi bajglami w Kawiarence Babuni. Jednak przyjaciółki nie są jedynymi bliskimi osobami, w kręgu których obraca się Rose. Już od dziecka łączy ją silna zażyłość z Robem Montegem. Z biegiem lat wieloletnia przyjaźń zaczyna przeobrażać się w coś poważniejszego. Wszystko idzie w dobrym kierunku, dopóki na horyzoncie nie pojawia się Juliet Caplet, kuzynka Rosaline, której ojciec jest skłócony z rodziną głównej bohaterki. Rob zaczyna przenosić swoje uczucia z wieloletniej przyjaciółki na piękną, nowo poznaną i intrygującą dziewczynę.

 

Czasem gdy musimy z kogoś zrezygnować, najtrudniej sobie uświadomić, że nigdy nie był nam przeznaczony.

 

Rosie czuje się upokorzona zaistniałą sytuacją. Nie wie, co ma począć, jak dalej funkcjonować i poradzić sobie z codziennym widokiem zakochanej pary. Towarzystwa zaczyna dotrzymywać jej Len, który nigdy wcześniej nie budził w niej żadnych pozytywnych uczuć. Jednak okazuje się, że ten niezbyt lubiany uczeń, znany jedynie z olewania szkoły oraz przeciwstawiania się nauczycielem, jest utalentowanym, cierpliwym i wyrozumiałym chłopakiem, podchodzącym do wszystkiego z ogromnym dystansem.

 

Na świecie istnieją miliony rzeczy mogących nas unicestwić; w ułamku sekundy wymazać życie, które z takim wysiłkiem staramy się podtrzymywać. Wszystko kręci się wokół tego, by nie umrzeć. Jemy, śpimy, oglądamy się w prawo i lewo, zanim przejdziemy przez ulicę. Każdy drobiazg ma nas uchronić przed czymś, co i tak nas dopadnie. Jeśli się nad tym zastanowić, to bez sensu. Największy dowcip świata. Całe nasze życie jest zorganizowane wokół tego, żeby przedwcześnie nie odejść z tego świata, a jednocześnie doskonale wiemy, że to jedyna rzecz, której nie unikniemy.

 

Większość bohaterów Kiedy byłeś mój to pozornie typowa amerykańska młodzież, znana ze współczesnym filmów czy seriali. Infantylne i rozpieszczone nastolatki, zabiegające o popularność w szkole, którym w głowie jedynie imprezy i miłosne podboje. Jednak, jeśli człowiek przyjrzy im się bliżej, to zauważy wrażliwość, empatię i pokłady dobroci. Młodzi ludzie często nie mają odpowiedniego oparcia w dorosłych, bardziej doświadczonych osobach, dlatego czują się nieraz zagubieni i niepewni, czego wynikiem bywają skrajnie nieodpowiedzialne decyzje.

 

Powieść uświadamia wiele kwestii, na które nie zawsze zwracamy uwagę w codziennej bieganinie. Warto pamiętać o tym, iż życie składa się z nieustannych wyborów, które musimy podejmować na każdym kroku. Problem w tym, że nikt nie ma pewności, co czeka go na wybranej drodze. Ludzie nie są nieomylni, często popełniają błędy i mają do tego prawo. Każdy może nagle zejść z wyznaczonej trasy bądź cofnąć się, dokonując innego wyboru. Wybrany kurs można zmienić nawet w ostatniej chwili - nikt nam tego nie zabroni. Najważniejsze, abyśmy jednak pamiętali, że przeznaczenie może nas jedynie rzucić w dane miejsce, ale to my decydujemy o tym, czy idziemy dalej tą drogą, czy jednak wolimy skręcić lub przejść do zupełnie innego miejsca. To my decydujemy, jakie zakończenie będzie miała nasza historia, zatem dbajmy o to, aby było jak najlepsze.

 

Rebecca Serle stworzyła frapującą powieść, od której ciężko się oderwać. Kolejne strony, prawie niezauważalnie, przemykały mi pomiędzy palcami. Z pewnością jest to niemała zasługa tego, iż książka została podzielona na akty oraz sceny, co sprawia, że czyta się ją w błyskawicznym tempie. Kiedy byłeś mój to zręcznie ułożona historia, opowiadana z niezwykłą lekkością. Podczas lektury miałam wrażenie, jakby Rosaline siedziała obok mnie i zwierzała mi się ze swoich przeżyć, rozterek i codziennych trosk.

 

Coraz rzadziej sięgam po literaturę głównie przeznaczoną dla młodzieży, ponieważ jakiś czas temu skończyłam -naście lat, zatem nie jest to już moja grupa wiekowa. Niemniej lubię jeszcze czasami sięgnąć po typowo młodzieżową powieść, przy której zrelaksuję się i miło spędzę czas. Uważam, że nieraz nie ustępują one poziomem poważniejszym lekturom. Dla niektórych powieści warto robić wyjątek - Kiedy byłeś mój to dobry wybór.

Jane Rachel

Rose Caplet i Rob Monteg od dziecka są przyjaciółmi, ale coś w ich relacji zaczyna się zmieniać. Czyżby przyjaźń zamieniała się w uczucie? Najwidoczniej tak. Kiedy chłopak decyduje się przemienić przyjacielską relację w coś poważniejszego, Rose jest najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Jej radość nie trwa długo. Do małego miasteczka wprowadza się Juliet Caplet – kuzynka Rosaline, a jednocześnie koleżanka z dzieciństwa jej i Roba. Blond piękność sprawia, że Rob traci dla niej głowę i porzuca załamaną Rose. Mało tego – kuzynka chce zemścić się na Rose za rodzinne sprawy, o których główna bohaterka nie miała pojęcia przez długi czas. Jak w takiej sytuacji ma uratować swoją znajomość z Robem? Czy chłopak w porę dostrzeże zasadzone przez Juliet sidła zemsty?

 

„Szekspir wszystko zrozumiał odwrotnie. Kompletnie się pomylił – i to w swoim najsłynniejszym dziele."

 

Sięgając po Kiedy byłeś mój byłam przygotowana na spotkanie ze zwykłą historią o miłości nastolatków, jakich jest mnóstwo na rynku wydawniczym. Chciałam przeczytać coś lekkiego, prostego i przyjemnego. Moja ciekawość wzrosła, gdy dowiedziałam się, że debiutancka powieść pani Serle jest odpowiednikiem największego dzieła Szekspira – Romeo i Julii – z tą różnicą, że losy bohaterów poznajemy z punktu widzenia mniej ważnej postaci w utworze angielskiego dramaturga: kuzynki Julii, w której Romeo był zakochany przed poznaniem tytułowej piękności. Jak więc wypadła współczesna wersja wielkiej miłosnej tragedii? Przyznam, że całkiem dobrze.

 

Wszystko kręci się wokół tego, by nie umrzeć. (...) Całe nasze życie jest zorganizowane wokół tego, żeby przedwcześnie nie odejść z tego świata, a jednocześnie doskonale wiemy, że to jedyna rzecz, której nie unikniemy."

(str. 289)

 

Historia Rose i Roba zaczyna się wraz z rozpoczęciem roku szkolnego. Poznajemy główną bohaterkę, jej przyjaciółki – Charlie i Olivię – samego Roba, Bena, Jake'a i wszystkie postacie, które odegrają ważną rolę w całym przedstawieniu. Początkowo wydawało mi się, że Rose, Charlie i Olivia są wyrwane z jakiejś mało ambitnej, schematycznej młodzieżówki – Rose była cicha, niewyróżniająca się z tłumu, ale popularna dzięki przyjaciółkom. Charlie pełniła rolę przywódczyni trio, miała cięty język, cudowną urodę, idealną figurę i wyraźny charakter, zaś Olivia należała do osób zabawnych, uroczych, słodkich i czarujących. Oprócz Rose każda miała super samochód, chłopaka, swoje nawyki, itd. W ich zachowaniu wyczuwałam pewną sztuczność, co tyczy się również chłopaka Olivii oraz wybranka serca Charlie. Wszyscy tworzyli zwartą paczkę, każdy miał parę, przyjaźnili się, kumplowali, byli bez żadnych skaz w swojej naturze... Niezbyt mi to pasowało. Brakowało mi naturalności, wszystko było takie wyidealizowane. Na szczęście w trakcie powieści postawy tych postaci bardzo się zmieniły, ale o tym za chwilę.

 

Mniej więcej w jednej czwartej książki pojawia się kuzynka Rose, Juliet. W dramacie Szekspira jest ona przedstawiona jako ukochana Romea, jego miłość i obiekt westchnień, który nie jest łatwy do zdobycia przez rodzinny spór. W powieści pani Serle Juliet ukazana jest w innym świetle, jako ta, która wszystko niszczy i odbiera. Nie śmiem twierdzić, że coś takiego mi się nie spodobało. Było inne, mniej sztuczne, a bardziej realne. W końcu Rose od zawsze zna Roba, ich przyjaźń przemienia się w coś więcej, a nagle zjawia się piękna, cudowna, inteligentna Juliet i jednym gestem odbiera Rosaline to, do czego dziewczyna bardzo długo dążyła. W szkolnej społeczności na pierwszy plan wysuwa się związek panny Juliet Caplet z przyjacielem Rose, zaś główna bohaterka odsuwa się na bok. Ciekawy zabieg. Dodaje powieści pani Serle nutki tajemniczości i atrakcyjności. Wyraźnie mówi: to historia Rose, nie Juliet. W Kiedy byłeś mój autorka przede wszystkim ukazuje nam ważną rolę głównej bohaterki, która w historii Romea i Julii nie na wpływu na nic.

 

„Życie niesie nieprzewidywalne i nieskończone możliwości, i szokujący fakt, jak bardzo wszystko może się zmienić w ułamku sekundy – nagle wydaje mi się nie tyle przerażający, ile pełen nadziei."

(str. 310)

 

Tak naprawdę trzy pierwsze akty to sam schemat. Szkoła, grupka wpływowych idealnych uczniów, huczne imprezy poza domem, pakowanie się w nowe związki, szkolne projekty itd. – wszystko, co można spotkać w najprostszej powieści młodzieżowej. Rozpoczynając przygodę z Kiedy byłeś mój, po przeczytaniu dwóch aktów, sądziłam, że książka ta nie dostanie ode mnie wysokiej oceny. Nie wnosiła nic nowego do świata literatury i wyobraźni. Dopiero akt czwarty i piąty uratowały całą sytuację. Z każdą stroną przybliżającą czytelnika do końca robiło się coraz ciekawiej, relacje między bohaterami ulegały gwałtownej zmianie, intrygi niszczyły budowane więzy, tajemnice i sekrety wychodziły na jaw... Wtedy też doszło do nagłego przeobrażenia się kilku postaci. Rose stała się zimna i zamknięta dla niektórych „znajomych", Charlie przestała na pierwszy plan brać siebie i swojego chłopaka, lecz cały czas wspierała przyjaciółkę z roztrzaskanym sercem, z kolei Olivia dojrzała do prawdziwego związku, poznając smak miłości. Autorka przybliżyła nam także nielubianego przez trójkę przyjaciółek chłopca imieniem Len, który na następnych kartach miłosnej historii wniesie bardzo dużo i zamiesza w życiu paru osób. Przemiana tych bohaterów wpłynęła pozytywnie na całokształt sprawiając, że dalsza lektura nowej wersji Romea i Julii stała się interesującym odkrywaniem romansu wszechczasów.

 

Język i styl pani Serle jest bardzo przyjemny. Czyta się szybko, bez problemów, nie ma kłopotów z żadnymi trudnymi zwrotami. Mogłabym na okrągło czytać dzieła tejże autorki, gdyż pisze ona naprawdę dobrze. Podobała mi się lekkość tekstu i banalność niektórych zwrotów, które niosły ze sobą mnóstwo morałów.

 

„Nie to jest najtrudniejsze, by z kogoś zrezygnować. Najtrudniej jest wybrać, że się to zrobi. Potem wszystko staje się proste."

(str. 314)

 

Gdy historia pędzi dalej i rzeczy, które miały się wydarzyć następują w życiu Rose, zrobiło mi się bardzo smutno. Przyzwyczaiłam się do niektórych osób w powieści Rebekki Serle i było mi przykro, gdy musiałam się z nimi rozstać. Wtedy też te kilka miesięcy z życia Rosaline Caplet przeleciało mi przed oczami jak stary, czarno-biały film, przypominając o czymś, co zostało utracone, a czego nie da się odzyskać. W Romeo i Julii Szekspira problemem głównych bohaterów jest nieszczęśliwa miłość, zaś w dziele pani Serle jest to coś innego. Tutaj poruszany jest ważny temat zemsty, zaślepienia, kłamstwa i nieszczerości. Każda z postaci występujących w Kiedy byłeś mój chce do kogoś należeć i to po części stanowi ich zgubę. Dzięki książce pani Rebekki zwróciłam też uwagę na kruchość życia i ważną rolę dobrych relacji między ludźmi. Otrzymałam również ważną lekcję - trzeba doceniać to, co się dostało i dbać o to jak najlepiej.

 

Jest to piękna, wzruszająca opowieść o straconych, niewykorzystanych szansach, ludzkich potknięciach, błędnych decyzjach, podejmowaniu nowych wyzwań i patrzeniu w przyszłość; o tym, jak ważne w życiu są chwile z najbliższymi, trzymanie się razem, wspieranie i jak trzeba wykorzystywać każdą sekundę podarowaną nam na uśmiech.

 

„Chyba zrozumiałam, że los i przeznaczenie nie zaprowadzą nas daleko. Decydują bowiem o początkach, ale nie o zakończeniach. Przeznaczenie może cię gdzieś rzucić, ale to ty musisz dotrzeć tam, dokąd zamierzasz; musisz wybrać własne zakończenie, moment, w którym opuścisz kurtynę."

(str. 317)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial