Okładka wydania

Agnes Grey

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Anne Brontë
  • Tytuł Oryginału: Agnes Grey
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Magdalena Hume
  • Liczba Stron: 240
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 9788377790823
  • Wydawca: MG
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    3/6

    4,5/6

    -

    3/6

    4/6

    -


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Agnes Grey | Autor: Anne Brontë

Wybierz opinię:

Versatile

„Agnes Grey" to pierwsza książka w dorobku literackim najmłodszej z sióstr Brontë. Pomysł na fabułę utworu pisarka zaczerpnęła z historii własnego życia. Wiele wątków poruszanych w jej debiutanckiej powieści pokrywa się z faktycznymi zdarzeniami z biografii literatki. Motywem przewodnim tekstu jest praca osiemnastoletniej guwernantki Agnes. Ta skromna i łagodna nastolatka, aby poprawić sytuację finansową swojej rodziny, postanawia podjąć się nauki i opieki nad młodszymi dziećmi.

 

Chwilami charakter głównej bohaterki niesamowicie mnie drażnił. Irytował mnie fakt, że Agnes tak łatwo dawała sobą pomiatać i pozwalała dzieciom wchodzić sobie na głowę. Wcale się nie dziwie, że były one wobec niej nieposłuszne, skoro dokładnie zdawały sobie sprawę, że ich opiekunka nie może ich w żaden sposób ukarać. Łagodne usposobienie czołowej bohaterki w tym przypadku stanowiło ogromną wadę, aczkolwiek Agnes zasługuje na pochwałę pod innym względem. Byłam pełna podziwu dla jej dobroduszności i determinacji.

 

W utworze zdecydowanie dominują postacie kobiece. Przez karty książki przewija się jedynie kilku mężczyzn. Styl pisania Anny jest bardzo podobny do pióra jej starszej siostry. Szczerze powiedziawszy jest niemal identyczny. Twórczość obu literatek charakteryzuje się niebywałą lekkością słowa i barwnym językiem wypowiedzi.

 

Czytając tę książkę jeden fakt całkowicie, można by rzec, zbił mnie z tropu. Mianowicie w powieści występuje parę dość nużących i nic nie wnoszących do fabuły opisów. Szczerze to jakoś specjalnie mnie one nie raziły. Wiadomo, w każdym utworze znajdziemy niewielką ilość przydługich relacji, jednak w książce Anny Brontë zaraz po owych przedstawieniach pojawia się zwrot do Czytelnika, w którym autorka wyraźnie mówi, że jest w pełni świadoma, tego że opis ten był zanadto rozwlekły i prawdopodobnie irytujący. W tym momencie rodzi się pytanie. Po co pisarka zamieściła w swoim utworze fragmenty, które dobrze wiedziała, że są zbędne i nieciekawe?

 

Jeśli miałabym wybrać jedno słowo, które dokładnie odzwierciedla atmosferę książki, wybrałabym spokój. Utwór Anny Brontë z pewnością nie zaskoczy nas nagłym zwrotem akcji czy chociażby jednym nieodczekiwanym zdarzeniem. W zamian autorka oferuje nam bogate opisy przemyśleń głównej bohaterki oraz ukazanie różnych wzorców angielskiej rodziny. Poniekąd prostota i naturalność tej powieści jest jej atutem.

 

Sylwuch

Od dawna miałam ochotę na poznanie twórczości sióstr Brontë. Czytałam wiele pozytywnych opinii dotyczących ich twórczości i uświadomiłam sobie, że muszę sięgnąć po powieści Emily, Charlotte i Anne. Ku mojej radości, na domowej półce pojawiła się Agnes Grey, będąca powieścią inspirowaną prawdziwymi przeżyciami Anne Brontë. W końcu mogłam poczuć magiczny, a zarazem dość surowy, klimat dziewiętnastowiecznej Anglii...

 

Agnes poznajemy jako niespełna dziewiętnastoletnią panienkę, najmłodszą córkę pastora i zdecydowanej, charakternej kobiety, po której dziewczyna odziedziczyła wytrwałość, konsekwencję oraz skłonność do dążenia do wcześniej wyznaczonego celu. Agnes czuje się zmartwiona kiepską sytuacją finansową rodziny, chce wspomóc swoich rodziców w kwestii materialnej oraz wykazać się samodzielnością. Dziewczyna pragnie zostać guwernantką. Przekonana, iż poradzi sobie z dziećmi, wzbudzając w nich zaufanie, a także obdarzając ich swoją przyjaźnią i dobrocią, postanawia wyruszyć w świat i szerzyć swoją miłość względem podopiecznych. Pierwszą posadą, jakiej się podejmuje, jest praca u pani Bloomfield. Kobieta jest niezwykle surowa, wymagająca i wyniosła, a jej mąż nieprzyjemny, gniewny oraz wybredny. Dzieci, którymi ma zająć się Agnes, okazują się niegrzeczne i rozpieszczone. Tom to przemądrzały dziewięciolatek, znęcający się nad zwierzętami. Jego siostra Mary Ann jest nieuważna, niesamodzielna i wiecznie znudzona. Natomiast Fanny to dziewczynka złośliwa, krnąbrna i skłonna do kłamstwa. Nad paniczem i panienkami Bloomfield nie da się zapanować, a ich rodzice przekonują wszystkich o cudowności i grzeczności swoich pociech.

 

Niekiedy czułam się upokorzona życiem, które prowadziłam i wstydziłam się tego, że tak potulnie znoszę wszystkie spotykające mnie zniewagi. Innymi razy jednak ganiłam się za tę nadwrażliwość i niedostatek owego chrześcijańskiego, pokornego ducha, który cierpliwy jest i łaskawy, nie szuka swego, nie unosi się gniewem i nie pamięta złego, i wszystko znosi i wszystko przetrzyma. *

 

W końcu przychodzi czas na rozstanie się z Bloomfieldami. W związku z tym, Agnes trafia do kolejnej rodziny. Praca u buńczucznego pana Murraya oraz jego towarzyskiej żony, także nie należy do najlżejszych. W domu mieszka czworo nastolatków - próżnej i kapryśnej Rozalii, lekkomyślnej chłopczycy Matyldy, dobrodusznego, ale niesfornego Johna, a także samolubnego i tchórzliwego Charlesa. Okazuje się, że zapanowanie nad niesfornymi podopiecznymi, a także niemożność wprowadzenia własnych zasad, które kłócą się z tymi narzuconymi przez rodziców, może uprzykrzać życie i nieraz doprowadzać do łez. Do tego dochodzą problemy ze zdrowiem ukochanego ojca, a do tego pojawienie dobrodusznego wikarego Westona, który powoduje, że Agnes zaczyna czuć motyle w brzuchu.

 

Ludzkie serce jest niczym guma - niewielkiej sile uda się je nieco naprężyć, ale nawet największa nie zdoła sprawić, by pękło. Natomiast zewnętrzna powłoka naszego ciała posiada wrodzoną wytrzymałość, która chroni ją przed atakami z zewnątrz. A każdy zadany jej cios uodparnia ją tylko na kolejny. **

 

Anne Brontë w swojej powieści przybliża smutną prawdę, obrazującą dawne czasy, w których kobieca niezależność oraz samodzielność, a także pęd do wiedzy, były źle odbierane przez społeczeństwo. Kobieta, która decydowała się na to, przeżywała ogromne trudy i upokorzenia, nie tylko ze strony obcych osób, ale nawet bliskich, którzy nie chcieli pogodzić się z tym. Takie kobiety często nie mogły liczyć na jakiekolwiek poparcie, zatem zostawały zdane na łaskę i niełaskę pracodawców, którzy często gardzili i pomiatali nimi.

 

Najbardziej ujęło mnie to, iż główna bohaterka kieruje swoje słowa bezpośrednio do czytelnika. Taki zabieg pozwala na poczucie bliskości z Agnes i daje wrażenie, jakoby dziewczyna siedziała obok i dzieliła się swoimi radościami, troskami i przeżyciami. Główna bohaterka jako narratorka, snuje swoją opowieść z cudowną lekkością, swobodą i otwartością. Zauważa swoje błędy, które nierzadko popełnia, jak również przedstawia sylwetki postaci, napotkanych na swojej drodze. Owe osoby często wywoływały we mnie złość oraz irytację, co spowodowane było ich samolubnym zachowaniem, jak i bezpodstawnym poczuciem wyższości nad osobami znajdującymi się na niższym szczeblu w hierarchii społecznej. Niestety, takie zachowanie jest widoczne także w dzisiejszych czasach, gdzie osoby z wyższym statusem materialnym oraz zawodowym, ubliżają, ignorują, a także wyśmiewają ludzi mniej zamożnych i wykształconych. Takie zachowanie jest niezwykle krzywdzące i niesprawiedliwe, a do tego może powodować poczucie winy lub obniżoną samoocenę u osób, którym nie powiodło się w życiu tak, jakby tego pragnęli, co niekoniecznie oznacza, iż są oni nieszczęśliwi i niezadowoleni z tego, co posiadają.

 

Powieść jest bliska memu sercu, ponieważ studiuję pedagogikę opiekuńczo-wychowawczą, jestem wolontariuszką w domu dziecka, a ponadto posiadam pięcioletniego brata, dlatego na co dzień mam ciągły kontakt z dziećmi. Doskonale wiem, jakie zmysły mają te małe istoty, a także jak wiele kłopotów mogą przysporzyć. Nie dziwię się głównej bohaterce, że momentami nie wytrzymywała, a dzieciaki doprowadzały ją do płaczu i bezsilności, szczególnie jeśli były wychowywane tak, a nie inaczej - mogły robić wszystko na co miały ochotę, a rodzice nie poświęcali im zbyt wiele uwagi, woląc oddać je w obce ręce i pozbyć się kłopotu.

 

Agnes Grey to powieść przedstawiająca gamę emocji oraz mnogość postaci, zupełnie różnych od siebie. Czytelnik nie znajdzie tutaj gwałtownych zwrotów akcji, mrocznych tajemnic czy wartkiego tempa wzajemnie napędzających się wydarzeń. Nastrój tej książki jest spokojny, melancholijny, a momentami nawet przygnębiający. Jednak ma swój osobliwy charakter, przepełniony urokiem, szczerością i naturalnością. Już nie mogę doczekać się, kiedy poznam kolejne powieści sióstr Brontë - na samą myśl zacieram ręce. Bez wątpienia, będzie to niezwykle doskonała i smakowita uczta.

 

* cytat ze str. 92
** cytat ze str. 138

 

Ema

Nazwisko Brontë na zawsze wpisało się na karty światowej literatury. Zazwyczaj jest ono jednak kojarzone z Emily oraz Charlotte - i tak kojarzone było również przeze mnie. Nie lubię jednak pozostawać w ignorancji, więc kiedy nadarzyła się okazja, z radością sięgnęłam po dzieło trzeciej siostry Brontë. A teraz? - teraz nie mogę po prostu zrozumieć, dlaczego świat zna autorki "Wichrowych wzgórz" i "Dziwnych losów Jane Eyre", a nie zna Anne! Zmartwiona sytuacją finansową rodziny Agnes Grey postanawia zostać guwernantką. Pragnienie poszerzenia własnych horyzontów szybko obraca się w nicość, kiedy okazuje się, iż podopieczni dziewczyny są rozpieszczeni, nieracjonalni i niesforni. Agnes mylnie uważała, że zapamiętanie siebie taką, jaką była w ich wieku, wystarczy aby zdobyć przyjaźń dzieci. A może zamiast niej, spotka ją miłość życia?

 

Pierwsze strony są zaproszeniem do wstąpienia do XIX wieku - pełnego kobiet ubranych w gorsety, gentelmanów i guwernantek. Zaproszeniem, z którego nie omieszkałam skorzystać. Obecnie, kiedy już powróciłam z mojej ulubionej epoki do szarej rzeczywistości, nie mogę przestać żałować, iż nie przyszło mi żyć w epoce wiktoriańskiej. Jak mogę czuć inaczej, kiedy każda napotkana przeze mnie do tej pory książka z tamtej epoki tak kusi - i to niczym innym, jak samym klimatem? "Agnes Grey" nie odstaje od nich o ani odrobinę: lektura zapewnia rozrywkę w postaci poznawania licznych ówczesnych konwenansów, dobrych manier, masek obłudy i bali.

 

Poznawanie treści umilają nader barwne i plastyczne opisy, bynajmniej nie przeszkadzające w zachłannym czytaniu i szybkim jego tempie.

 

Miejsce akcji jest czytelnikowi nieznane. Nazwę zastępuje tylko pierwsza litera - hrabstwo X., miejscowość F. Nadaje to historii tajemniczości i składnia do zapytania, czemu bohaterka chce pozostać za wszelką cenę anonimowa.

 

"Cóż, uważam, że jedno skradzione serce by wystarczyło - i to pod warunkiem, że uczucie byłoby odwzajemnione. W przeciwnym wypadku oznaczałoby to o jedno skradzione serce za dużo."

 

Portret psychologiczny głównej bohaterki został stworzony z pomysłem. Agnes to postać doskonale nakreślona, ale jednak mimo to nie potrafiłam się z nią utożsamić. Jest typową marzycielką i idealistką; z rzeczywistością radzi sobie nie bez trudności, ale próbuje robić dobrą minę to złej gry. To w niej kryje się przesłanie tej historii - dotyczące piękna i powierzchowności, próżności, determinacji oraz trwania w postanowieniach. Opowieść zdecydowanie skłania do refleksji.

 

"Agnes Grey" to powieść, która spełniła moje wszystkie oczekiwania. Z pewnością zadowoli wszystkich fanów literatury wiktoriańskiej oraz sióstr Brontë. Polecam.

 

Scarlett

Zachwycona „Lokatorką z Wildfell Hall" postanowiłam sięgnąć po debiutanckie dzieło Anne Brontë. Niestety książka najmłodszej „Brontówny" nie zmieniła mojego negatywnego stosunku do debiutów literackich.„Agnes Grey" szczególnie słabo wypada w porównaniu z olśniewającą „Lokatorką z Wildfell Hall". Charlotte powiedziała, że ta recenzowana przeze mnie książka to lustrzane odbicie jej siostry. Najmłodsza siostra Brontë napisała swoją pierwszą powieść pod wpływem przeżyć osobistych. Jednak tak to w życiu jest, że obfituje w plamy nudy. Szkoda tylko, że Anne nie oszczędziła ich swoim czytelnikom.

 

Książka opowiada o losach Agnes Grey. Z powodu kłopotów finansowych swojej rodziny postanawia pójść do jedynej pracy, którą może wykonywać przyzwoita kobieta w XIX wieku – zostać guwernantką. Wymarzona praca przekształca się jednak w koszmar. Podopieczni nie tylko są niesforni, ale i krnąbrni, a nawet czasem okrutni. Ponadto rodzice stanowczo sprzeciwiają się karceniu dzieci, więc Agnes ma ograniczone środki, jeśli chodzi o dyscyplinowanie dzieci.

 

Co mi nie odpowiadało? Po pierwsze monotonna akcja. Niewiele się dzieje, w książce brak dynamicznych wydarzeń. Fabuła opiera się na przemyśleniach głównej bohaterki, które głównie składają się z narzekań i żali. Na pierwszy rzut oka widać, że pisarka nosi w sobie naprawdę wiele żalu i urazy do całego świata. Od pierwszych stron wiedziałam, w którą stronę rozwinie się akcja. Może dlatego że zakończenie przypomina to w „Profesorze" Charlotte Brontë. Także drugim zarzutem jest schematyczność fabuły.

 

Sfera językowa jest całkiem przyjemna, choć język był, a raczej będzie, o wiele bogatszy w „Lokatorce z Wildfell Hall". Z biegiem czasu pisarka rozwinęła się, a „Agnes Grey" brzmi raczej jak wprawka do prawdziwego pisarstwa. Całość debiutanckiej powieści utrzymana jest w dydaktyczno-moralizatorskim tonie rozgoryczonej córki pastora. Książka składa się z głównie z monologu wewnętrznego głównej bohaterki. Umoralniający ton wyparł wszystkie barwne opisy, które pojawiły się dopiero w/w „Lokatorce z Wildfell Hall". W powieściach z epoki wiktoriańskiej najbardziej cenię poetykę języka, której tym razem nie dostałam.

 

Agnes to taka rozżalona, świętsza od papieża, pannica, a od jej wywodów dydaktycznych boli brzuch. Prędko znudziłam się mimozą, która przez całą książkę w ogóle się nie uśmiechnęła. Nie żebym się z nią nie zgadzała. Życie jej nie oszczędzało, a nawet żartując należy zachować klasę i wysoki poziom. Jednakże jakakolwiek pozytywna emocja, wedle Agnes, jest wbrew bogu i dobrym obyczajom. Dlatego też nigdy się nie uśmiecha, wiecznie patrzy na świat surowym spojrzeniem, czy aby ktoś nie łamie boskich nakazów. Protagonistka to taka typowa przedstawicielka nielicznych kobiet w epoce wiktoriańskiej, które to starały się zachować niezależność, a tak naprawdę nie miały prawie żadnych perspektyw na rozwój osobisty. Agnes stara się być miłosierna, wzorem biblijnych przykazań, jednak kiepsko jej to wychodzi. Podsumowując Agnes jest dla mnie upierdliwym dzieckiem, posługujących się schematami myślenia. W tym utworze ludzie dzielą się na biednych, którzy są dobrzy, pobożni, współczujący, oraz na bogatych, którzy są źli, podli, łamiący przykazania. Jak dla mnie to bardzo prosty i krzywdzący sposób patrzenia, godny oseska, który świat widzi w czarno-białych barwach.

 

Reszta postaci została dość dobrze scharakteryzowana.

 

Powieść to krzyk młodej frustratki. Całkiem możliwe, że wiele współczesnych kobiet mogłoby się z Agnes utożsamić, wszak nauczyciel aktualnie nie jest zbytnio poważanym zawodem. Wystarczy spojrzeć na kosze wkładane na nauczycielskie głowy.

 

Jestem rozczarowana droga Anne. A i tak ta powieść jest lepsza od większości współczesnych.

 

Ksiazkowa-Fantazja

"Nie szukam ideału. Nie mam do tego prawa, bo mnie samemu wiele brakuje do doskonałości".

 

W świecie literackim siostry Brontë znane są nie od dziś, dlatego postanowiłam się zagłębić w ich dokonania literackie. Mój wybór padł na najmłodszą z sióstr Anne, której "Agnes Grey" była jej debiutem powieściowym.

 

Anne Brontë ur. w 1820 roku, a zm. w 1849 roku, w Scarborough. Angielska pisarka, jednak z trzech sławnych sióstr Brontë. Wydała dwie powieści "Agnes Grey" oraz "Lokatorka z Wildfell Hall. Nie miała łatwego życia, jej matka i czwórka z rodzeństwa wcześnie zmarło. Kształciła się na pensji dla niezamożnych panien, a później dostała angaż guwernantki. Pisała razem z siostrami Charlottte i Emily wiersze i opowiadania. Zmarła na gruźlicę.

 

Tytułowa Agnes Grey to zarazem narratorka powieści, jak i córka pastora. Wychowana w dobrej, kochającej rodzinie, która przekazała jej wartości duchowe. Niejednokrotnie odczuwała na własnej skórze skutki biedy w jakiej żyli. Nic nie zapowiadało, aby materialna sytuacja rodziny miałaby się poprawić, wręcz przeciwnie z dnia na dzień było coraz gorzej, a coraz starsi rodzice nie byli w stanie zapewnić bytu córkom. Mimo protestów ze strony rodziców, Agnes Grey postanowiła zostać guwernantką. W XIX-cznej Anglii każda szanująca się panna miała niewiele możliwości, a pozostanie guwernantką było jedną z nich. Praca nie jest tak łatwa jak mogłoby się wydawać. Agnes jest cierpliwą i stonowaną osobą, ale dzieci są krnąbrne, a także dają mocno jej w kość. Ich rodzice także, swoim zachowaniem pozostawiają wiele do życzenia, okazując swoją wyniosłość i chłód emocjonalny. W gruncie rzeczy panna Grey przeżywa swoje wzloty i upadki, do tego sama pobiera bardzo ważną lekcję, lekcję życia, której nie można nigdzie się nauczyć, jej trzeba doświadczać na własnej skórze.

 

"Nasze pragnienia są jednak niczym łatwo tlący się materiał: jeżeli iskry sypiące się z nieustannie zderzających się ze sobą okoliczności na niego natrafiają, natychmiast zgasną, lecz jeśli nań spadną, w jedną chwilę przeobrażają się w płomień nadziei".

 

"Agnes Grey" to bardzo spokojna powieść, gdzie czytelnik nie zostanie porwany szybką i skomplikowaną fabułą. Akurat w tym przypadku to tylko i wyłącznie zaleta. Z pewnością, jako odbiorca przeniosłam się do dziewiętnastowiecznej Anglii, gdzie czas płynął zupełnie inaczej, bywało, że zatrzymał się w miejscu, do tego mogłam poznać panujące wówczas obyczaje, tło społeczne i uprzedzenia (mam tu na myśli bogatych ludzi, którzy patrzą na biednych z góry i z pewną pogardą).
Jeżeli chodzi o bohaterów to dominuje tutaj płeć piękna, ale nie zabrakło także mężczyzn, szczególnie jednego, który okazał się zbliżoną, wrażliwą duszą jak Agnes i miał wpływ na jej dalsze życie, ale to pozostawię dla zainteresowanych. Język zastosowany przez autorkę jest poetycki, idealnie odzwierciedla panujące ów czasy. Zdecydowanie atutem książki jest jej autentyczność, bowiem autorka bazując na własnych doświadczeniach i przeżyciach stworzyła takową fabułę. Ponadto miłym zaskoczeniem było skupienie się na życiu codziennym, a nie na romansach, których tutaj wystąpiła znikoma ilość.

 

Reasumując "Agnes Grey" to dobrze napisana powieść, gdzie nawet kilka razy zrobiłam sobie przystanek, ale nie po to, żeby odpocząć, ale po to by się delektować epoką wiktoriańską i panującą kulturą. Zdecydowanie muszę częściej robić sobie takie wycieczki. Stworzyłam własny wehikuł czasu, który składa się z dobrze napisanej książki i mojej wyobraźni, który zabiera mnie wszędzie tam gdzie chce. Cudowne uczucie. W powieści jednak czegoś mi zabrakło, ale być może to kwestia, iż na co dzień czytam bardziej wartką fabułę. Lektura napisana dla kobiet, więc też tej grupie ją polecam.

 

Bacha85

Po twórczość pozostałych sióstr Bronte sięgnęłam już dawno temu, rozpoczynając swą przygodę od Charlotte i jej „Jane Eyre", która całkowicie mnie oczarowała. Nieco później sięgnęłam po pozostałe jej powieści, wydane u nas w kraju i choć mogą wydać się nieco monotematyczne, jednak urzekły mnie pięknym stylem i dobrą kreacją postaci. Jakoś w międzyczasie sięgnęłam również po „Wichrowe wzgórza" Emily Bronte i choć jest to powieść w zupełnie innym klimacie niż książki najstarszej z sióstr, również ma w sobie specyficzną magię. Byłam niezmiernie ciekawa, jak w ich świetle zaprezentują się dzieła najmłodszej, Anne Bronte, po dość długim oczekiwaniu w końcu udało mi się to sprawdzić i mogę jedynie pożałować, że nie zrobiłam tego wcześniej.

 

Tłem akcji powieści jest brytyjska prowincja, choć nie mamy zbyt wiele okazji by pozachwycać się opisami przyrody i krajobrazów. Fabułę rozpoczyna zarysowanie sytuacji rodzinnej tytułowej bohaterki, która będąc córką niezamożnego pastora postanawia zacząć na siebie zarabiać jako guwernantka. Początkowo trafia do arystokratycznej rodziny i trójki małych dzieci, które sprawiają, że musi zrewidować swoje poglądy na nauczanie. W końcu zostaje towarzyszką i nauczycielką dwóch dorastających panien, z którymi spędzi kilka lat życia.

 

Tytułowa panna Grey była nieco rozpieszczana i zagłaskana przez rodzinę, wyręczano ją w większości zajęć, nie kłopotano niczym, pozwalając, by swobodnie zgłębiała wiedzę. Gdy rodzinę dopadł finansowy kryzys, to właśnie ona znalazła w sobie odwagę, by pójść do pracy i pomóc bliskim w uporaniu się z kłopotami. Początkowo naiwna i nie znająca życia, szybko zmuszona jest zweryfikować swoje poglądy, i uczy się postępować z ludźmi, zawsze jako podstawę przyjmując szczerość i życzliwość. Trudy nauczania nie szczędzą jej ciosów, jednak Anges wie, że musi stawić im czoła i nie może się poddać. Upór i determinacja sprawiają, że chociaż znajduje się w otoczeniu nieżyczliwych jej osób, zawsze jest w stanie znaleźć w sobie wystarczająco wiele hartu ducha, by trwać w tym, co postanowiła. Dziewczyna wszystko przyjmuje z niezmąconym spokojem, ze stoicyzmem przyjmując konsekwencje podjętych decyzji.

 

Oprócz Agnes mamy okazje poznać dość urozmaiconą mieszankę pobocznych bohaterów. Pani Murray, której jedynym życiowym celem jest znalezienie córkom bogatych mężów, nawet jeśli nie ma to wiele wspólnego z ich przyszłym szczęściem. Jej starsza córka jest idealnym odzwierciedleniem pragnień matki, próżna, lubi bawić się uczuciami innych, jednak jej głównym celem w życiu jest poślubienie dziedzica sąsiedniego majątku. Miejscowy proboszcz, pan Hartfiled myśli raczej o własnych przyjemnościach niż o swoich parafianach, jego totalnym zaprzeczeniem jest młody wikary, pan Weston, który z tego powodu nie budzi sympatii swego przełożonego.

 

Akcja powieści toczy się dość leniwie, nie ma w niej nagłych zwrotów i niespodziewanych zdarzeń, przypomina pod tym względem powieści najstarszej z sióstr Bronte. Pierwszoosobowa narracja sprawia, że bohaterów i wydarzenia poznajemy przez pryzmat samej Agnes. Panna Grey nie ocenia swoich bliskich a jedynie opisuje nam ich zachowania pozwalając byśmy sami wyrobili sobie o nich opinię. Finał powieści jest przewidywalny gdyż akcja biegnie utartym schematem, jednak książka i tak wzbudza emocje.

 

Niewyszukany, jednak niezmiernie urokliwy język powieści, sprawił że przeczytałam ją jednego dnia. Bez zbędnej egzaltacji, w sposób subtelny i dyskretny przyglądamy się kiełkującemu powoli uczuciu. Towarzyszymy Agnes w lekcjach, jakich udziela jej życie, przyglądając się jak dojrzewa. Bohaterka odnotowuje zachowania towarzyszących jej osób, nie wnikając w ich pobudki, które czytelnikowi wydają się proste i dość czytelne. Nie możemy mieć jednak pewności, czy panna Grey nie potrafi odczytać zachowania swych znajomych, czy tylko boi się, lub nie chce opisywać ich interpretacji.

 

Zdecydowanie podobała mi się ta powieść. Przypomniała mi „Villette", „Shirley" oraz „Profesora" Charlotte Bronte, podobnie, jak w tamtych trzech pokazana została kobieta, która nie chce tylko biernie czekać na księcia z bajki, ale ciężką pracą stara się polepszyć swoje życie. Polubiłam Agnes Grey i smutno było mi się z nią tak szybko rozstać.

 

Gorąco polecam tę książkę wszystkim miłośnikom angielskiej literatury dziewiętnastowiecznej, może nie cechuje jej tak wartka akcja, jak w powieściach Jane Austen, ani wiszące nad bohaterami nieszczęście, jak w przypadku „Wichrowych Wzgórz", jednak jest to powieść pełna uroku i trudno się od niej oderwać.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial