Ludzie Julya

Autor: Nadine Gordimer

Okładka wydania

Ludzie Julya


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Isadora

Południowoafrykańska pisarka Nadine Gordimer dołączyła do grona laureatów literackiej Nagrody Nobla nieprzypadkowo: ta zaangażowana w zwalczanie apartheidu członkini Afrykańskiego Kongresu Narodowego w swojej twórczości porusza kwestie konfliktów społecznych i politycznych nękających nie tylko jej kraj, ale i cały kontynent afrykański, oraz - co ciekawsze - sprawy psychologicznych następstw systemu apartheidu.

 

Nie inaczej jest w przypadku "Ludzi Julya" - powieści, dla której tłem są krwawe zamieszki na tle rasowym w Soweto, a której akcja rozgrywa się na poziomie psychologicznym koncentrując się wokół skomplikowanych relacji między białymi pracodawcami a czarnoskórym służącym w warunkach, w których drastycznie zmienia się charakter tej zależności uświęconej wielowiekową, kolonialną tradycją.

 

W wyniku krwawych zamieszek pomiędzy czarnoskórą ludnością a białymi potomkami kolonizatorów, rodzina Smalesów: Bam, Maureen oraz trójka ich dzieci - Royce, Victor i Gina, zmuszeni są opuścić swój dom w Soweto. Z pomocą przychodzi wieloletni służący July, który oferuje im schronienie w rodzinnej wiosce oddalonej o kilkaset kilometrów. Białych przepełnia wdzięczność dla oddanego i lojalnego pracownika - w końcu uratował im życie - jednak nowe warunki we wsi na obrzeżach cywilizacji oraz panujące w niej zwyczaje i sposób życia mieszkańców są tak diametralnie różne od przyzwyczajeń "państwa", że nie potrafią się do nich przystosować. Najbardziej niepokojące, niekomfortowe i dezorientujące w ich sytuacji jest to, że nie potrafią się odnaleźć w nowej roli narzuconej im przez okoliczności: oto utracili swój status białych panów, pracodawców, od których zależało życie Julya i przetrwanie jego rodziny, panem sytuacji stał się ich służący. Relacje między Smalesami a Julym drastycznie się komplikują prowadząc do dramatycznych nieporozumień.

 

Kolejne strony lektury rzucają więcej światła na charakter stosunków między Bamem i Maureen a ich służącym. Czarnoskóry July jako pracownik Smalesów nie miał powodów do narzekań czy zemsty. Był traktowany z szacunkiem, a raczej jego formą nacechowaną pobłażliwością i poczuciem wyższości białego człowieka; obdarzano go zaufaniem, on zaś odpłacał lojalnością, oddaniem, posłuszeństwem i uległą wdzięcznością, głęboko zakorzenioną w mentalności czarnego człowieka od wieków podporządkowanego dominacji kolonizatorów. July początkowo nie zdaje sobie sprawy z władzy, jaka nagle spoczęła w jego rękach, świadomość ta narasta w nim stopniowo. Nie tylko proponuje Smalesom schronienie - oddaje do ich dyspozycji chatę własnej matki, usługuje im, dba o ich wygody i troszczy się o ich bezpieczeństwo narażając się na krytykę członków własnej rodziny - jak dawniej oczekując zapłaty. Bam i Maureen natomiast doskonale zdają sobie sprawę ze swojego położenia i ze swej zależności od Julya, z lękiem wypatrują zmian w zachowaniu służącego. Choć trudno im się z tym pogodzić, próbują dostosować się do nowych, zaskakujących warunków: z wdzięcznością przyjmują troskę służącego, nieporadnie, acz gorliwie starają się pomóc jego rodzinie w codziennych zajęciach. Mimo gościnności i szorstkiej serdeczności gospodarzy atmosfera coraz bardziej się zagęszcza, staje się duszna i napięta, przesiąknięta poczuciem niewypowiedzianego zagrożenia. Z biegiem czasu dystans między Smalesami a Julym zmniejsza się; niegdysiejszy służący zaczyna dyktować warunki dostrzegając wreszcie i wykorzystując swoją przewagę. I podczas gdy dzieci beztrosko adaptują się do prymitywnych warunków murzyńskiej osady, Bam zajmuje myśli i ręce praktycznymi zajęciami, Maureen bezustannie analizuje ich sytuację i najwyraźniej nie potrafi przejść do porządku dziennego nad nowymi dla niej emocjami i uczuciami. Okoliczności sprawiły, że ujrzała męża w nowym, niekorzystnym świetle; wraz z utratą dotychczasowej pozycji straciła do niego szacunek, stał się dla niej kimś obcym i niechcianym. Wszechobecny brud, prymitywne warunki życia, brak prywatności i niepewność sprawiają, że małżonkowie stają się sobie obojętni, ich drogi zaczynają się rozchodzić.

 

Najciekawsza i najbardziej znacząca jest jednak psychologiczna gra, jaką prowadzi Maureen z Julym. Wydawało jej się, że dobrze zna swojego służącego, wie, czego można się po nim spodziewać - okazało się, że nieświadomie przykroiła go do własnych wyobrażeń dotyczących relacji między białym panem a czarnoskórym pracownikiem, ukształtowanych przez afrykanerskie wychowanie. Dopiero tu, w naturalnym środowisku Julyego przekonuje się, jak bardzo myliła się w ocenie jego charakteru i osobowości, dostosowanych do potrzeb i wymagań pracodawców. Maureen i July nie potrafią się porozumieć na żadnej płaszczyźnie, różnice kulturowe są kolosalne, bariera mentalna nie do przekroczenia. Nie można powiedzieć, że July nagle się zmienił - on po prostu pokazał swoje drugie oblicze, dotąd jedynie na użytek własnej rodziny, własnego plemienia. I nie zrobił tego z rozmysłem, jego zachowania i reakcje adekwatne są do okoliczności i warunków, trudno przykładać do nich jedną miarę, miarę białego człowieka. Ta zaś nie pozostawia wątpliwości: fakt, że dawny służący kontroluje teraz ich życie i dyktuje warunki, stawia ich w wyjątkowo niekomfortowej sytuacji, wywołuje jednoznaczne poczucie zagrożenia. Czy rzeczywiście Smalesowie mają się czego obawiać ze strony Julya i jego rodziny?

 

Powieść Nadine Gordimer nieco mnie rozczarowała. Zarys fabuły i skojarzenia ze znakomitym "Władcą much" mocno mnie zaintrygowały i automatycznie podniosły moje oczekiwania. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że aluzje do prozy Williama Goldinga okazały się wyjątkowo nietrafione - nie znalazłam w książce nic, co usprawiedliwiałoby ich użycie. "Ludzie Julya" z cała pewnością posiadają zadatki na dobrą powieść psychologiczną, jednak według mnie zbyt wiele w nich mankamentów, by książkę za taką uznać. Właśnie dotarło do mnie, że krytykuję prozę noblistki, ale postaram się uzasadnić swoje stanowisko. Po pierwsze - narracja: oszczędna, chłodna, wręcz toporna, sprawiała, że z trudem wgryzałam się w treść. Skutecznie uniemożliwiała mi wczucie się w sytuację bohaterów, identyfikowanie się czy sympatyzowanie z nimi. Nikt nie wzbudził we mnie cieplejszych uczuć, podobnie jak cała historia niespecjalnie mnie poruszyła. Bohaterowie są bladzi, bezosobowi, zredukowani tylko do zestawu cech umożliwiających z ogólnych zarysach przedstawienie wiążących ich relacji i psychologicznej gry, jaka wywiązała się między Maureen a Julym. Trudno było reagować emocjonalnie na przedstawione wydarzenia czy sytuacje - nieustannie miałam wrażenie, że autorka sygnalizuje jedynie pewne rzeczy, nie zagłębia się w charakter relacji i prześlizguje się wśród psychologicznych zawiłości bohaterów. Być może było to działanie celowe, na mnie jednak wywarło wrażenie niedopracowania i niedbałości. Nie przeszkadzał mi brak dynamizmu, zwrotów akcji czy dramatycznych wydarzeń, gdyż intencją autorki było przeniesienie ciężaru fabuły w sferę psychologiczno - emocjonalną. Żałuję jedynie, że zabrakło nieodzownego w takich przypadkach stopniowania napięcia czy też akcentowania najistotniejszych bądź przełomowych momentów fabuły, a przede wszystkim wielowymiarowych portretów psychologicznych bohaterów. Pozbawienie tego powieści uczyniło lekturę irytująco nudną i mało poruszającą - i to pomimo bez wątpienia dramatycznych okoliczności towarzyszących zamieszkom rasowym w Soweto. Spodziewałam się innej lektury: ciekawszej, bardziej płynnej, spójnej, głębszej - choć autorka poruszyła bardzo ważny aspekt w relacjach białej i czarnej ludności Południowej Afryki w czasach apartheidu, nie mam poczucia, że wykorzystała w pełni potencjał drzemiący w temacie.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!