Okładka wydania

Bractwo Czarnego Sztyletu Tom 2 Ofiara Krwi

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Bractwo Czarnego Sztyletu Tom 2 Ofiara Krwi | Autor: J. R. Ward

Wybierz opinię:

Lilien

Ofiara krwi - to trzymająca w napięciu powieść grozy z fascynującym wątkiem miłosnym w tle. Jest to opowieść o bezlitosnej walce tajnego bractwa wampirów z ich odwiecznymi prześladowcami, rozgrywającej się w realiach współczesnej Ameryki. Jako drugi tom cyklu niejednokrotnie podbijał amerykańskie i europejskie listy besstsellerów.

 

Bractwu Czarnego Sztyletu udaje się wygrać bitwę z Korporacją Reduktorów, ale wojna toczy się dalej. Ghrom wraz z garstką towarzyszy musi zadbać o bezpieczeństwo swego ludu. Przeciwnicy są coraz okrutniejsi, a na dodatek Bractwo może stracić swojego najdzielniejszego wojownika. Rankohr, piękny i niezwyciężony wampir, zakochał się bez pamięci w Mary, która nie dość, że jest człowiekiem, to w dodatku jest śmiertelnie chora. Tym samym złamał obowiązujące w świecie wampirów zasady, czym naraził się na gniew Pani Kronik. Niechcący sprowadza na Bractwo wielkie niebezpieczeństwo: przeciwnicy planują śmiertelny atak, a tymczasem Pani Kronik chce, by złamanie jej przykazań zostało surowo ukarane. By uratować siebie i swoją ukochaną, Rankohr musi przezwyciężyć straszną klątwę, która ciąży na nim od stu lat. Tylko wówczas będzie miał szansę uniknąć śmiertelnego zagrożenia. Także Mary musi podjąć swoją walkę...

 

Może i to naprawdę bestseller, ale nie dla mnie. Bardzo bym chciała powiedzieć, że jest nawet lepsza od części pierwszej, jednak nie mogę. Tak, jak tamtą praktycznie wychwalałam ponad niebiosa, to niestety z kolejnym tomem jest trochę gorzej. Nie jest źle, co to, to nie, ale bądź, co bądź miałam oczekiwania miałam odrobinę wyższe. Co prawda, czyta się szybko i bezproblemowo, wręcz niekiedy jednym tchem. Zwłaszcza dzięki bardzo przystępnemu językowi i sposobie wydania. Także styl i cala reszta są według mnie są prawie bez zarzutów. Prawie, ponieważ były momenty, gdy miałam wrażenie, że autorka pisze albo na szybko i byle jak" albo nie pisze to ona, tylko zupełnie ktoś inny. Niestety również bohaterowie mnie nie do końca urzekli, bowiem byli dla mnie chwilami irytujący, a same sytuacje z ich udziałem - nużące.

 

Mimo to z każdym kolejnym tomem historia porywa mnie coraz bardziej i już się nie mogę doczekać kolejnego tomu. Mam jednak nadzieję, że będzie on tak wspaniały, jak tom pierwszy i nie pozostanie mi nic innego, jak szczery zachwyt. Swoją drogą, cieszę się, że mogłam „spotkać" na nowo bohaterów „Mrocznego kochanka". Muszę przyznać, że, mimo, iż są niekiedy bardzo denerwujący, to i tak się do nich przyzwyczaiłam – i pomyśleć, co będzie dalej, bo to przecież drugi tom, a jeszcze tyle przede mną!

 

Czy polecam? Polecam. Chociaż nie jest to tom dorównujący pierwszemu, to i tak warta przeczytania. Jeśli więc ktoś ma na nią ochotę, to zachęcam – lekka, przyjemna lektura – w sam raz na te okropne upały. A co najważniejsze – czytając ja nie uśniecie w tym słońcu! x)

 

„Normalność to tylko przeciętność, a nie jedyna recepta na funkcjonowanie."

 

Kala

J.R. Ward to pseudonim literacki znanej i cenionej amerykańskiej autorki Jessiki Bird. Swoją pierwszą powieść napisała jeszcze jako dziecko, później pisała regularnie, ale tylko i wyłącznie i dla własnej przyjemności. Ukończyła studia prawnicze w Albany Law School po czym rozpoczęła pracę służby zdrowia w Bostonie. Przez wiele lat była szefem personelu w jednym z najważniejszych naukowych centrów medycznych w kraju. J.R. Ward jest laureatką licznych prestiżowych nagród literackich m.in. RT Reviewers' Choice Award for Best Vampire Romance i RITA Award for Best Paranormal Romance. Na co dzień mieszka wraz z mężem i ukochanym golden retriverem na południu USA, a pełnię szczęścia daje jej dzień spędzony przy pisaniu z psem i dzbankiem kawy u boku.

 

Rankohr uchodzi między swoimi Braćmi za najsilniejszego i najpotężniejszego wojownika. Posiadający reputację wiecznego playboya "Hollywood", pod maską namiętnego kochanka skrywa jednak swoje cierpienie. Od dawien dawna Rankohr zmaga się z nałożoną na niego przez Panią Kronik klątwą. Wampir nosi w sobie demona, który w najbardziej niespodziewanym momencie, przejmuje kontrolę nad jego ciałem i zamienia mężczyznę w bestię. Owa przemiana zachodzi w sposób niekontrolowany i stanowi zagrożenie dla wszystkich osób znajdujących się wówczas w pobliżu. Aby uniknąć niebezpieczeństwa, bohater jest zmuszony do szukania innego ujścia złej energii. Jedyną metodą stanowi jednak jedynie przemoc i seks. Nic więc dziwnego, że Rankohr spędza większość swojego życia w siłowni tudzież nocnych klubach, gdzie "zalicza" kolejne samice. Wszystko jednak ulega zmianie w chwili, w której w życiu wampira pojawia sie Mary Luce.

 

Mary jest człowiekiem - słabą, doświadczoną przez los i poważnie chorą kobietą, która trafia do posiadłości Bractwa na skutek zaskakującego zbiegu okoliczności - jako tłumacz młodego wampira przed przemianą. Osłabiony po kolejnym pojawieniu się bestii, Rankohr natyka się na kobietę i zostaje przez nią zupełnie oczarowany. Mężczyzna nie widzi Mary, mimo to sam jej zapach i głos sprawiają, że Rankohr postanawia zdobyć ją za wszelką cenę. Sprawa jednak znacznie się komplikuje, kiedy wojownik zaczyna darzyć kobietę głębszym uczuciem. Wbrew pierwotnemu planowi, Mary zaczyna bowiem znaczyć dla Rankohra coś więcej.

 

Tymczasem Korporacja wciąż stara się dotrzeć do siedziby Bractwa. Porywanie cywilów, tortury i wprowadzenie jeszcze większego rygoru wśród reduktorów są tylko jednymi z nielicznych kroków, które podejmują. I mimo iż wciąż są daleko od znalezienia rozwiązania, udaje im się zrobić pokaźnych rozmiarów krok do przodu...

 

Z serią pani J.R. Ward miałam już wcześniej styczność podczas lektury pierwszego tomu - "Mroczny kochanek". Powieść urzekła mnie przede wszystkim drobiazgową skrupulatnością autorki przy tworzeniu świata wampirów, ale także samą fabułą, która porywa czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Mimo to długo zwlekałam z zapoznaniem sie z kolejną częścią, sama do końca nie wiem dlaczego. Czułam chwilowe znużenie powracającym wątkiem wampirów i potrzebowałam chwili wytchnienia. Na dzień obecny, żałuję jednak swojej decyzji.

 

Narracja, tak jak w pierwszym tomie zresztą, została poprowadzona przez obserwatora wszystkowiedzącego co daje nam możliwość poznania całej sytuacji nie tylko z punktu widzenia jednego bohatera. By nie czuć się przytłoczonym historią miłości głównych postaci, równolegle autorka otwiera przed nami możliwość zapoznania się z kilkoma innymi wątkami. Przede wszystkim jej uwaga skupia się na Johnie - zupełnie nowym bohaterze, który stanowi zagadkę nie tylko dla czytelnika, ale i dla pozostałych postaci serii. Oprócz tego w trakcie lektury poznajemy również zarys kolejnej części "Bractwa Czarnego Sztyletu". Poprzez wprowadzenie do powieści postaci Belli autorka subtelnie zaznajamia nas z sytuacją, która zostanie wypchnięta na pierwszy plan i daje nam możliwość wstępnej oceny.

 

Skupiając się jednak na "Ofiarze krwi" trudno nie wspomnieć o głównym bohaterze tomu. Rankohr to postać, która wzbudziła moje zainteresowanie już przy lekturze pierwszej części serii. Lubię ten typ bohatera - silnego i zdającego sobie sprawę z własnej wartości, który jednak niesie ze sobą pewien bagaż doświadczeń. J.R. Ward na szczęście mnie nie zawiodła. Rankohr jest dokładnie taki jak go sobie wyobrażałam. Pewny siebie, męski, a równocześnie czuły i opiekuńczy. I choć jego niemal obsesyjna obawa by Mary nie poznała prawdy o jego "drugim wcieleniu" nie raz działała mi na nerwy, czuję się usatysfakcjonowana ogólnym obrazem postaci.

 

Sprawa Mary wygląda nieco inaczej. Autorka chciała chyba skontrastować postać kobiecą z głównym, męskim bohaterem i niestety odrobinę się w tym pogubiła. Niska samoocena Mary, jej brak pewności siebie i zaskakująca wręcz nieśmiałość, mnie przytłoczyła. Owszem, postacie obdarzone "ludzkimi słabościami" wydają się być bardziej wiarygodne, ale w tym wypadku J.R. Ward trochę jednak przesadziła. Brakło mi przemiany, która powinna się dokonać w Mary, gdy zdobyła pewność o uczuciu Rankohra. Owy drobny mankament nie zaważył co prawda na mojej ogólnej ocenie postaci - która wbrew pozorom jest dość wysoka - mimo to zdecydowanie stanowi największą rysę na ogólnym obrazie powieści.

 

Zdecydowanie jednak cieszę się, że autorka ograniczyła nieco sceny erotyczne. Owszem również stykamy się z nimi niezwykle często, mimo to nie występują one już przynajmniej na samym początku powieści. Po raz kolejny mocną stroną powieści pozostaje fabuła. "Ofiara krwi" nie jest tylko i wyłącznie historią miłości kobiety - człowieka i wampira, ta wydaje się być jedynie ciekawym dopełnieniem całości. To opowieść o swojego rodzaju walce o własne przekonania, a przede wszystkim - o zadziwiająco silnej, męskiej przyjaźni.

 

"Ofiara krwi" to lektura idealna do tego by się zrelaksować i odetchnąć nieco od codziennych obowiązków. Zadowolić powinna zwłaszcza wielbicieli serii pani Sparks czy choćby pani Adrian bo wszystkie te cykle utrzymane są raczej w podobnym klimacie. Tych którzy wciąż nie czują się znudzeni tematyką wampirów i nie czują się zniesmaczeni występującymi scenami erotycznymi, serdecznie zachęcam do lektury.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Skomentuj - Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto