Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Matki, Żony, Czarownice

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Joanna Miszczuk
  • Tytuł Oryginału: Matki, Żony, Czarownice
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 496
  • Rok Wydania: 2011
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 9788376489179
  • Wydawca: Prószyński i S ka
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    6/6

    4/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Matki, Żony, Czarownice | Autor: Joanna Miszczuk

Wybierz opinię:

Monia1990

Joanna Miszczuk urodziła się w 1964. Jest wrocławianką duchem, choć rzadko ciałem. Obecnie mieszka i pracuje w Berlinie. Jest singielką i matką 12-letniej córki. Z wykształcenia autorka jest pedagogiem. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego. Zawodów ma wiele. Przez 20 lat prowadziła wraz z mężem własne firmy. W tym okresie przeprowadzała się aż osiem razy. Mieszkała w Niemczech, Francji i Polsce. Mówi czterema językami. Jej ulubione miejsca to: Wrocław, Montmartre w Paryżu, Berlin i Sopot. Pisze od zawsze. Wcześniej były to przede wszystkim teksty kabaretowe. Poza tym lubi musical, literaturę fantastycznonaukową i nowe wyzwania. Nie cierpi polityki, gotowania i kłamstwa.

 

Kiedy głównej bohaterce, 40-letniej szczęśliwej mężatce, wali się na głowę jej cały uporządkowany i spokojny świat, los otwiera przed nią kolejne drzwi. Asia buduje życie od nowa, a dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności poznaje przeszłość swojej rodziny i własne korzenie. Zwyczajne życie współczesnej kobiety, problemy i radości zmienia poznanie tajemnicy, która skrywała niesamowite losy wielu pokoleń kobiet z jej rodu. Odnaleziony po latach testament Laverny, prababki głównej bohaterki, to prawdziwy i cenny majątek rodzinny, choć nie pieniądze są jego wartością. Jakie tajemnice skrywa przeszłość kobiety? Jak zmieni się jej życie? Po odpowiedzi zapraszam do książki.

 

"Matki, żony, czarownice" to wspaniała i poruszająca historia rodu silnych kobiet, które walczą z przeciwieństwami losu. Przez wiele lat te mądre i inteligentne bohaterki muszą zmagać się z wojną, kłótniami w rodzinie i miłością. Są przy tym obdarzone niezwykłym darem, który ma ułatwić ich życie. Jednak to czasem przez niego mają problemy. O co chodzi nie zdradzę...

 

Zacznijmy jednak od początku. Po pierwsze bardzo spodobał mi się styl pisania autorki. Pisarka przenosi nas od współczesności do II wojny światowej, bądź nawet do XV w. Poznajemy całą historię rodu głównej bohaterki. Może komuś wydawać się to chaotycznie, ale mi to w ogóle nie przeszkadzało, a czasem dzięki temu lepiej rozumiałam te kobiety. Poza tym takie przeskoki mają swój urok. W jednej chwili ze współczesności przenosimy się w czasy szlacheckie czy też wojenne. Ciekawe jest to, że dopiero na końcu wyjaśnia się dlaczego autorka pisała tak, a nie inaczej. Kolejnym plusem powieści jest też symbol pierścienia z brylantem, który jest przekazywany córce przez matkę. Myślę, że był on takim łącznikiem pomiędzy wszystkim bohaterkami. On pokazywał im, że są silne i mają walczyć o siebie i swoje marzenia.

 

Przyznaję, że od samego początku polubiłam bohaterki, które potrafiły postawić na swoim pomimo ciężkich czasów np. inkwizycji czy wojen. Podczas czytania często zastanawiałam się co dawało im taką siłę by to wszystko przetrwać. Wydaje mi się, że to była miłość. Niestety przyczyniała się ona też do wielu cierpień, zdrad i nieporozumień. Czy to los sprzysięgnął się przeciwko nim? Czy nie mogą być szczęśliwe?

 

"Matki, żony, czarownice" to książka pełna uczuć, intryg, historii, miejscami nawet grozy. Każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie. Są wątki miłosne, kryminalne i obyczajowe. Autorka mistrzowsko posługuje się słowem. Miesza realizm z fantazją i historią. To sprawia, że po prostu nie można oderwać się od tej pozycji. Pisarka nie pisze banalnie, ale rozbudza coraz większą ciekawość czytelnika. Ktoś inny męczyłby datami i faktami historycznymi. Ona używa historii tylko jako tła. Ono nie jest tu najważniejsze, ale bohaterki i ich uczucia. Również zakończenie jest mistrzowsko napisane. Jest zaskakujące i oryginalne co jest kolejną zaletą tej powieści.

 

Książka została napisana prostym, lekkim i interesującym językiem. Zachwycająca jest też grafika. Jest ona bardzo kobieca, romantyczna i tajemnicza. Zdecydowanie zachęca do zajrzenia do środka. Wartka akcja, liczne wątki poboczne są gwarantem dobrej i przyjemnej lektury.

 

Podsumowując polecam tę wszystkim kobietom, które chcą przeczytać lekką i świetną powieść, która ich wciągnie w wir przygód i nie zanudzi. To idealna pozycja na długi wieczór, która zapewni nam świetną rozrywkę na dobrych parę godzin.

Kasiek

Stosunkowo rzadko się zdarza, że mam taki problem z ocena książki. Zazwyczaj, albo jest dobra, albo fatalna. Tymczasem „Matki, żony, czarownice", są dla mnie trudnym orzechem do zgryzienia. Bo z jednej strony są tak przewidywalne, nie wnoszą nic nowego do kanonu literatury, bo takich wątków już było na tony. Silne kobiety, silne dzięki swej miłości to jeden z banalniejszych tematów, często przywoływanych. Moim zdaniem książka nie jest napisana jakimś rewelacyjnym językiem, ale coś sprawia, że przez większość czasu czytało mi się ją bardzo dobrze.

 

Jako całość średnio ponieważ szybko zorientowałam się jak się skończy, ale poszczególne historie naprawdę pochłaniały bez reszty. Owszem często moim zdaniem z książki wiało nudą a jeśli mam być szczera to powtarzane non stop Ave Maria oraz śpiewka o pierścieniu miłości i przebaczenia, wykrzywiła moją twarz w wyrazie znudzenia. Bo dla mnie zwrot Ave Maria jest modlitewnym wezwaniem tymczasem u bohaterek nie zauważyłam jakoś szczególnie rozwiniętej religijności, także miłość i przebaczenie często są na siłę, moim zdaniem, wepchniętymi postulatami. Bo zerknijmy na współczesną Joannę pozwala ona wrócić mężowi do domu nazywając to przebaczeniem, ale ona mu nie przebacza, pozwala na powrót, aby córka się nie czuła gorsza. Nie ma ani śladu przebaczenia. I jeśli ktoś się wczyta moim zdaniem znajdzie kilka takich „dziur".

 

Zapytacie dlaczego mimo to wstrzymuję się przed zjechaniem książki? Bo coś mnie do niej ciągnęło. Ta książka to nie tylko klimatyczna okładka. Wprawdzie opowiada o wielu sprawach w które nie wierzę i które mnie po prostu irytują, ale mimo wszystko nie mogłam odłożyć książki na półkę i zająć się inną lekturą, mimo że wiedziałam jaki będzie koniec to chciałam zobaczyć tą ostatnią kropkę nad i. Wprawdzie zdecydowanie wolałam losy Krystyny czy wojenne losy Marii niż współczesną Joannę to mimo wszystko całą książkę zaliczam na plus. Plus słaby, ale mimo wszystko. Prawdopodobnie byłby większy, ale ja nie jestem zwolenniczką całej tej mowy o sile miłości i o porażkach spowodowanych tym że kochały za mocno. Naprawdę mnie to nie przekonuje. Joanny mąż najpierw jeden, później drugi nie zdradził dlatego, że kochała za mocno. Nie wiem skąd taki pomysł, takie jest życie. To czy wierzymy w miłość czy nie, nie ma nic do rzeczy. Moim zdaniem świat nie jest kolorowy.

 

Ja książce daję słabego plusa, moja Mama, robiąc mi chyba na złość jest tą książka zachwycona i stwierdziła wprost, że nie ma już pojęcia jaka musi być książka, żeby mi się spodobała. Zmuszona do refleksji takim pytaniem, już spieszę z odpowiedzią, książka musi mieć element zaskoczenia i co ważniejsze musi ocierać się o realność, ta zaś taka nie jest, jeśli są w niej kobiety to wspaniałe, silne, piękne, zdolne, nawet jeśli mają przy boku mężczyznę skurczybyka to nic nie szkodzi bo zawsze w cieniu kryje się facet, który niczym rycerz na białym koniu, nagle(niczym anioł zstępujący z nieba) pospieszy z ratunkiem.

 

Ja twierdzę, ze w życiu tak nie jest a o rzeczach których nie spotykam w życiu czytam w książkach z gatunku fantastyki

Kolmanka

„Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść."

 

Pierwszy raz miałam do czynienia z polską, kobiecą sagą. Historia pokolenia kobiet, które spotykało rozczarowanie i ból. Ich jedyną winą była... miłość. Joanna Miszczuk rozciąga akcje od 1400 roku do czasów współczesnych, każdy z rozdziałów poświęcając innej bohaterce. To, co łączy wszystkie te kobiety, to nie tylko więzy krwi, ale też niezwykły talent do języków obcych, silna osobowość i drogocenny pierścień miłości i przebaczenia przekazywany z pokolenia na pokolenie.

 

Główną bohaterką jest jednak Joanna, czterdziestoletnia, wybitnie zdolna językowo i szczęśliwa matka swojej 12-letniej Kamili. Wydawać by się mogło, iż kobieta ma wszystko, co potrzebne do szczęścia. Dach nad głową, dobrze płatną pracę, śliczną córkę, wspaniałe przyjaciółki, no i przede wszystkim, zaradnego, przystojnego i kochającego męża Piotrka. Świat wali jej się na głowę, w momencie kiedy odkrywa zdradę ukochanego z jedną z jej najlepszych przyjaciółek. Schemat może i banalny, lecz kroki jakie podejmie później, okażą się w jej życiu przełomowe. Przez przypadek trafi na historie swoich prababek. Śledzenie ich starannie spisanych pamiętników i historii pochłoną ją bez reszty.

 

Książka przedstawia nam historię każdej bohaterki od podszewki. Niestety każda z nich opiewa w tragedię, smutek, niesprawiedliwość, skandale, ból i rozczarowanie. Mimo, iż zmieniają się czasy i poziom życia każdej z nich także ulega zmianie, to co pozostaje niezmienne to uczucia. W powieści aż roi się od zdrad, oszustw, przemocy czy uzależnień. Głównym powodem tych wszystkich nieszczęść są mężczyźni. Panie zawsze odgrywają w książce rolę ofiar.

 

Czytelnik odnosi wrażenie, że nad rodem tych pięknych i silnych rudowłosych kobiet ciąży jakieś fatum. Mimo tak dotkliwych nauczek i przeżyć, kolejna potomkini zdaje się popełniać podobne błędy. Czy Joanna zdoła przełamać to fatum?

 

A co z tytułem powieści mają wspólnego czarownice? Dowiadujemy się o historii prababki Joanny, która z powodu swojej niezwykłej zdolności została uznana za wysłanniczkę szatana i spalona na stosie.

 

Z czystym sumieniem muszę wyznać, iż autorka ma u mnie duży plus. Nie jest to banalne i puste ględzenie, mimo, iż książka opowiada o tym jak biedne są kobiety, a mężczyźni to wyłącznie bezduszne, pozbawione skrupułów potwory. Jej powieść jest, mimo lekkiego pióra, wartościowa i niezwykle wzruszająca. Idealnie dostosowuje swój styl pisania do każdej epoki. Jej bohaterki są bardzo wiarygodnie zarówno w czasach współczesnych, jak i w epokach minionych. Na szczególną uwagę zasługują retrospekcję. Napisane są na bardzo wysokim poziomie i śmiało mogę porównać ten styl do Jane Austen czy Charlotte Brontë. Te fragmenty czytało mi się najlepiej. Podczas lektury czułam ducha epoki i niemal słyszałam szelest sukien.

 

Podsumowując, książka jest zadziwiająco dobra. Towarzyszył mi wachlarz różnych emocji, takich jak radość, strach, silne uczucie motywacji, smutek, przygnębienie, lęk, złość czy też melancholia. Jest to idealna powieść dla wszystkich kobiet w każdym wieku.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial