Okładka wydania

Tamtego Lata Nad Sekwaną

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Tamtego Lata Nad Sekwaną | Autor: Agnieszka Błotnicka

Wybierz opinię:

Miiincik

„ 'Nie wiem' to najlepsze, co może się człowiekowi przydarzyć."

 

Twój samolot właśnie wylądował w Paryżu. Nie ma znaczenia, czy przyleciałeś na spotkanie biznesowe, wakacje z rodziną, czy zakupy. Nie liczy się również fakt, że lotnisko jest oddalone od centrum kilkanaście kilometrów. Ty i tak obracasz głowę, szeroko rozszerzasz źrenice i szukasz. Szukasz tego paryskiego klimatu, francuskich kobiet, mężczyzn, a przede wszystkim pewnego budynki. W przewodniku pisali, że nazywa się Wieża Eiffla.

 

Monika Grosz była w Paryżu parę razy, nawet paręnaście. Wydawać by się mogło, że jest znudzona stolicą Francji, lecz kiedy otrzymuje propozycję wyjazdu nie wacha się ani chwili. Wizja upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu niezwykle ją korci i nawet zrezygnowanie z wakacji spędzonych z mężem nie jest jej straszna- i tak się im nie układa i choć Monika pragnie zmiany to nie zanosi się na to, ażeby ich stosunki uległy satysfakcjonującej poprawie. Za to w Paryżu czeka na nią praktycznie wszystko- nie dość, że przygotuje swojego klienta do rozprawy sądowej to jeszcze po raz kolejny okryje uroki swojego ulubionego miasta. Aha! I jeszcze spotka dawnego znajomego, który chyba jest w niej zakochany po uszy. Ale czy nie za dużo ja Wam zdradzam?

 

„Światem rządzi biologia. To nie jest okoliczność łagodząca, ale fakt. I z tym faktem, jak z cholernym krzyżem, musimy żyć. Czasami o tej regule zapominamy i wtedy na moment robi się jaśnie. Ale przyznaj sama, to bardzo marne pocieszenie, prawda?"

 

Agnieszka Błotnicka zawsze szukała przygody. Kiedy nie dostarczało jej życie – sama ją sobie wymyślała. Był czas, kiedy taką przygodę przynosiło pisanie scenariuszy. Na początku dla... kolorowych stworów z polskiej wersji „Ulicy Sezamkowej". Ta praca nauczyła ją dyscypliny i tego, że wywoływanie śmiechu, to jedno z najtrudniejszych zadań. Pracowała jeszcze przy produkcji kilkunastu innych polskich seriali, lecz z biegiem czasu uznała, że to nie dla niej. Zaszyła się w swoim domu i rozpoczęła swoją przygodę z pisaniem...

 

Dlaczego tak dużo książek ma słowo 'lato' w tytule? Czy ta upalna pora roku jest dla autorów inspiracją? Wydaje mi się, że tak. Bo lato jest jak młodość- nie ma żadnych problemów, żyje się chwilą i tylko czasami nadchodzi burza, która wszystko psuje. Tak samo jest z moimi wrażeniami po lekturze- generalnie wszystko było bardzo dobrze, tylko od czasu do czasu przychodziły słabsze momenty i zaczynałam tracić nadzieję. Jak już się pewnie domyślacie, „Tamtego lata nad Sekwaną" jakimś szczególnym arcydziełem nie jest- ot, zwykła, całkiem przyjemna i nieszkodliwa wakacyjna lektura!

 

Coś ostatnio mnie wątki z romansem w tle denerwują. Nie ważne jakie to uczucie by było dla mnie i tak będzie ckliwe i tandetne, momentami jeszcze nieżyciowe. I troszkę się tutaj tej wielkiej miłości obawiałam, bałam się, czy autorka sprosta zadaniu. Bo przyznam szczerze, że opis bardzo mnie zaintrygował, sprawił, że miałam ochotę na zapoznanie się z tą opowieścią. Wracając do tematu- musicie wiedzieć, że to strasznie dziwne uczucie, kiedy obawiasz się, że w tej książce za dużo będzie romansu, a równocześnie wiesz, że to ma być romans. Taka wewnętrzna walka... Na szczęście moje obawy się nie ziściły, bo romans nie był głupi, a... wciągający! Autorka dawkowała nam uczucia, najlepsze zostawiła na koniec, a przede wszystkim wplotła w akcję jeszcze parę innych, obyczajowych wątków. Mimo, że działo się dość sporo to nie można było się pogubić. Autorka pisze lekko, używa poprawnej, momentami dość poetyckiej polszczyzny. Właśnie słownictwo jest największym plusem powieści, nie ma tu pospolitego blablabla z błędami stylistycznym, na miejsce źle przetłumaczonego bełkotu występuje nasz język ojczysty w pełnej krasie. Lubię to!

 

Sama Monika była postacią wyblakłą, wypraną w proszku innym niż Perwoll, przez co mało wyrazistą i dziwną. Gdyby nie to, że jest moją imienniczką nie darzyłabym ją jakąś szczególną sympatią, lecz imię zmienia wszystko! Tak mało jest Monik w literaturze, więc jak już na jakąś trafiłam to wybrzydzać nie będę! I tym pozytywnym akcentem zakończę tę moją bezsensowną paplaninę. Wypadałoby jeszcze polecić Wam książkę, lecz po co? Przecież każdego przekonuje piękny Paryż, piękniejszy romans i najpiękniejszy język!

LadyBoleyn

Często zmiana otoczenia sprawia, że inaczej zaczynamy patrzeć na sprawy, które dotychczas wydawały nam się być oczywiste. Spojrzenie na nasze życie z dystansu, oddalenie się chociaż na moment od szarej codzienności, w której ciągle brakuje nam czasu na wszystko, daje wiarę w to, że tylko od nas zależy, w jakim kierunku potoczy się dalsza egzystencja. My sami musimy postawić kolejny krok do przodu po latach stania w tym samym miejscu, które całkowicie wyssało z nas radość do niegdyś istotnych rzeczy. Jednak zanim taki przełom nastąpi, zazwyczaj czeka się na moment, który doskonale obrazuje nasz dotychczasowy błąd. Główna bohaterka najnowszej powieści Agnieszki Błotnickiej, „Tamtego lata nad Sekwaną", w Paryżu zrozumiała, że tak naprawdę od dawna nie była szczęśliwa.

 

Monika Grosz to ambitna pani prawnik, która żadnego wyzwania się nie boi. Pomimo tego, iż w pracy odnosi sukcesy, jej małżeństwo przeżywa kryzys. Wojtek, małżonek Moniki, to zapalony architekt, który ceni sobie kobiece towarzystwo, niekoniecznie mając tutaj na uwadze osobę jego własnej żony. Relacje z mężem stają się coraz bardziej chłodne, a ona sama nie ma pojęcia, jakim sposobem dawne namiętności odeszły w zapomnienie. Kiedy Monika otrzymuje propozycję poprowadzenia sprawy Jacka Pohla, młodego człowieka, który wypowiedział wojnę magnatowi prasowemu Adreasowi Lewickiemu, nie waha się ani chwili. Rezygnuje z planowanego wyjazdu z Wojtkiem i wylatuje do Paryża, gdzie oprócz ukrywającego się klienta, czeka na nią mnóstwo wspomnień, związanych z miejscem, gdzie spędziła najpiękniejsze chwile swojego życia. Pani Grosz cały czas przygotowuje się do trudnego procesu, zarazem z melancholią wspominając uczucia, jakie niegdyś żywiła względem męża. Jej wizyta w stolicy Francji zapewne byłaby jedynie zwykłym wyjazdem służbowym, gdyby nie spotkanie z dawnym znajomym, który wprowadza do jej życia prawdziwy zamęt, a wraz z nim – nadzieję na szczęście...

 

„Tamtego lata nad Sekwaną" to przyjemna opowieść o tym, jak jedno przypadkowe zdarzenie jest w stanie wywrócić całe nasze życie do góry nogami. Na pewno nie nazwałabym tej lektury ambitnej, ani też specjalnie zapadającej w pamięć. Czytałam ten utwór, leżąc na plaży i nie będę ukrywać, że spędziłam wówczas wspaniałe chwile, z uśmiechem na ustach obserwując postępowania bohaterów, którzy borykali się z problemami takimi, jak my na co dzień. Oni tak samo cały czas dążyli do samorealizacji, starali się naprawiać własne błędy, szukali miłości i zrozumienia, wierząc w to, że w końcu nadejdzie moment, w którym zaczną żyć pełną piersią, nie mając żadnych wątpliwości, co do tego, że czynią dobrze. Ta lektura potrafi zrelaksować, lecz oprócz tego znajdziemy w niej wiele tematów powiązanych z moralnością czy sprawiedliwością. Sprawa postępowania Jacka Pohla, chłopaka, który w obronie bliskiej osoby zastosował zemstę, budzi rozważania na temat ówczesnych mediów, jak i też ich wpływów na nasz los. Przyznam jednak, że niestety nie ten wątek rozbudził moje zainteresowanie, bowiem właśnie sfera uczuciowa Moniki była głównym obiektem moich obserwacji. Agnieszka Błotnicka bardzo dobrze oddała problemy swojej bohaterki, która stała na rozdrożu dróg, nie wiedząc w którą stronę powinna pójść. Z jednej strony mąż, z którym spędziła wiele wspaniałych chwil, a z drugiej – szansa na szczęście, którego już dawno nie zaznała ze strony niegdyś ukochanego mężczyzny. Rozczarowanie Moniki i jej poszukiwania samej siebie wzbudzają skrajne emocje, bowiem dzięki czemu ta postać wydaje się być po prostu ludzka. W zawiłym świecie wydarzeń ona również szukała przede wszystkim spokoju, odkrywając go na paryskiej ziemi. Akcja toczy się powolnym tempem, dzięki czemu czytelnik może delektować się każdym słowem, wypływającym spod pióra autorki. Lekturę czyta się lekko, jednak muszę przyznać, że wstawianie zdań po francuski, które niestety nie były tłumaczone na nasz rodzimy język, niekiedy irytowało mnie. Czasami ciężko było się domyśleć, co też ciekawego powiedzieli bohaterowie, zwłaszcza osobie, która z dotychczas z francuskim nie miała zbyt wiele do czynienia.

 

Pomimo tego, że „Tamtego lata nad Sekwaną" przeczytałam z zainteresowaniem, głównie za sprawą rozważań głównej bohaterki, to jest kilka rzeczy, które niestety nie zyskały mojej aprobaty. Niektóre postacie wydawały mi się być bardzo płaskie i odnosiłam wrażenie, że Agnieszka Błotnicka nie poświęciła zbyt wiele czasu na przemyślenie ich osobowości. Zabrakło mi w nich życia oraz takich elementów, które spowodują, że utkną w mojej pamięci na długi okres. Największym rozczarowaniem całego utworu muszę nazwać zakończenie, które przypominało to z rodem „Nigdy w życiu" Katarzyny Grocholi. Spodziewałam się, że na końcowych stronach nie zabraknie miłego zaskoczenia, lecz nie sądziłam, że nastąpi ono w tak oklepany sposób... Poczułam po prostu żal, gdy po tylu intrygujących sytuacjach, doszło do takich wydarzeń, które mają głównie na celu wywołanie mętliku w głowie odbiorcy, podświadomie doskonale zdającego sobie sprawę, jak się wszystko potoczy.

 

Agnieszka Błotnicka stworzyła interesującą historię, w której nie brakuje namiętności i poszukiwań tego, co jest w życiu najważniejsze, czyli szczęścia. Czytając „Tamtego lata nad Sekwaną" można poczuć klimat paryskich ulic, pokazujących prawdziwy kształt bezwarunkowej i bezimiennej miłości. Z przyjemnością przeczytam kolejne lektury autorstwa tejże pisarski, mając w pamięci jej lekkie pióro, które sprawiło, że całkowicie oddałam się utworowi o nadziei i wierze w nadejście lepszych dni.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial